moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

W przeddzień niepodległości

Zawieszenie broni między zaborcami, brak wiążących deklaracji ze strony aliantów zachodnich, Legiony Polskie internowane, a Józef Piłsudski osadzony w Magdeburgu... W pierwszych dniach 1918 roku nadzieje na pomyślne dla Polski zakończenie wielkiej wojny były stosunkowo niewielkie. Jak to się stało, że już 300 dni później w całym kraju słychać było radosne „Niepodległość!”?

Bitwa pod Kostiuchnówką. Spieszony 1 Pułk Ułanów Legionów Polskich w okopach. 

Po klęsce powstania styczniowego w 1864 roku stało się jasne, że szansą dla niepodległościowych aspiracji Polaków może być tylko rozbicie porozumienia między zaborcami. Dlatego napięcie w polityce europejskiej, które rosło stopniowo pod koniec XIX wieku, było przez wielu odczytywane jako moment, w którym los Polski może się odmienić. Powstanie trójprzymierza (sojuszu między Cesarstwem Niemiec, Austro-Węgrami i Włochami) oraz jego przeciwwagi w postaci trójporozumienia (alians Wielkiej Brytanii, Francji i Rosji) oznaczało, że zbliża się moment, w którym zaborcy staną w końcu po przeciwnych stronach frontu.

Wybuch wielkiej wojny w lipcu 1914 roku postawił polskie środowiska niepodległościowe przed koniecznością opowiedzenia się po jednej ze stron. Wykazująca od dłuższego czasu orientację prorosyjską Narodowa Demokracja głosiła, że to wschodni sąsiad wyjdzie zwycięsko z wojny i pod jego panowaniem znajdą się wszystkie ziemie etnicznie polskie. Dlatego to od decyzji Moskwy będzie zależeć przyszły los Polski, stąd konieczność szukania porozumienia z Rosją.

Odmienne stanowisko artykułowały środowiska skupione wokół konserwatystów galicyjskich i Polskiej Partii Socjalistycznej. Kręgi te chciały wykorzystać stosunkowo największą autonomię, jaką Polacy mieli pod zaborem austriackim. Lojalność wobec państw centralnych i polska pomoc w zwycięstwie w wojnie z Rosją miała w ich odczuciu być podstawą poszerzenia tej autonomii i budowy przyszłego bytu państwowego.

Pierwsze dwa lata wojny nie przyniosły większych nadziei na realizację którejkolwiek z tych dróg. Choć żołnierze zaborczych armii walczyli ze sobą, nieformalny sojusz w sprawie Polski trwał nadal. Żadnej z politycznych orientacji nie udało się uzyskać wiążących deklaracji co do decyzji po zakończeniu wojny. Odezwy do Polaków ograniczały się właściwie do wezwania do wstępowania w szeregi armii, która na potrzeby propagandy mieniła się obrońcą sprawy polskiej. Nasi rodacy mieli więc ginąć w nie swojej wojnie, bez żadnych gwarancji, że po jej zakończeniu zwycięzca spojrzy łaskawym okiem na polskie wolnościowe postulaty.

Na zachodzie bez zmian

Przez cały rok 1917 na froncie zachodnim trwała mordercza wojna na wyczerpanie. Żadnej ze stron nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę, a podejmowane ofensywy załamywały się o dobrze przygotowane do obrony szańce przeciwnika. Wprowadzanie do służby coraz nowocześniejszego uzbrojenia – samolotów, czołgów, broni chemicznej – powodowało jedynie wzrost strat po obu stronach. Morale walczących armii słabło, a codzienność wojny okopowej stawała się coraz bardziej wyniszczająca.

Nadzieją na zmianę status quo dla zachodnich aliantów było przystąpienie do wojny Stanów Zjednoczonych. Kolos zza oceanu, z jego niemal niewyczerpanymi zasobami ludzkimi i ogromną gospodarką, miał dać nowy impuls do walki z Niemcami. Choć proces rzeczywistego włączania się amerykańskich żołnierzy do walki był powolny – USA wypowiedziały wojnę Niemcom 6 kwietnia 1917 roku, a pierwsze strzały Amerykański Korpus Ekspedycyjny oddał dopiero w październiku – pojawienie się ich na froncie miało odmienić losy wojny.

Zmiana sytuacji strategicznej po wypowiedzeniu wojny przez USA postawiła niemiecki sztab w bardzo niekorzystnej sytuacji. Wyczerpane trzyletnimi zmaganiami wojska nie miały skąd czerpać nowego rekruta. Z nieoczekiwaną pomocą przyszli... rosyjscy bolszewicy. Po zwycięskiej dla siebie rewolucji październikowej komuniści podjęli negocjacje z Niemcami, następnie podpisali zawieszenie broni. Zakończyło to wojnę na dwa fronty i umożliwiło państwom centralnym przerzut jednostek na zachód.

Koniec wojny na wschodzie

Choć armia carska miała zdecydowaną przewagę liczebną nad wojskami państw centralnych, to była ona niweczona słabym wyszkoleniem żołnierzy i ich niskim morale, nieefektywnym dowodzeniem i kulejącą logistyką. Dlatego wojna na wschodzie nie przerodziła się w znaną z Belgii czy Francji wojnę pozycyjną. W pierwszych trzech latach zmagań wojska niemieckie i austro-węgierskie zadały przeciwnikowi wiele dotkliwych ciosów i sukcesywnie przejmowały inicjatywę strategiczną.

W 1917 roku carska Rosja chwiała się w posadach. Wyczerpująca wojna wywołała ogromny kryzys gospodarczy, który doprowadził ostatecznie do wybuchu niezadowolenia społecznego. W efekcie rewolucji lutowej car Mikołaj II abdykował, a władzę przejął Rząd Tymczasowy. Choć część stronnictw politycznych wchodzących w jego skład domagała się zakończenia wojny, rząd nie zdecydował się na ten krok.

W tym czasie wojska państw centralnych wykorzystały niemal całkowite rozprężenie, jakie zapanowało w szeregach armii rosyjskiej, i rozpoczęły marsz na wschód. Wizja dołączenia Stanów Zjednoczonych do wojny powodowała jednak, że Niemcy dążyły do możliwie szybkiego zakończenia walk na wschodzie, by zluzować jak najwięcej oddziałów na potrzeby walk we Francji. Dlatego władze w Berlinie umożliwiły Włodzimierzowi Leninowi powrót z emigracji do Rosji. Upatrywały w nim skutecznego oponenta wobec prowojennie nastawionego Rządu Tymczasowego. Bolszewicy od dawna bowiem nawoływali do zakończenia wojny, jako konfliktu kapitalistycznego, a nie klasowego.

Kalkulacje te okazały się słuszne. Bolszewicy, po przejęciu władzy w wyniku rewolucji październikowej, rozpoczęli rozmowy pokojowe. Na froncie zaczęło obowiązywać zawieszenie broni.

Sprawa polska

Pierwsze lata wielkiej wojny nie przyniosły zdecydowanej zmiany postawy zaborców wobec wolnościowych aspiracji Polaków. Pewne zwycięstwa mocarstwa nie były chętne do podejmowania decyzji dotyczących przyszłości ziem polskich. Wielka Brytania i Francja, będące w sojuszu z Rosją, uznawały natomiast sprawę polską za obszar wewnętrznej polityki imperium carów i nie podnosiły tej kwestii, by nie powodować zatargów wewnątrz koalicji.

Przedłużający się konflikt i ogromne straty ponoszone na froncie wymusiły jednak zmianę tej postawy. Pierwszy znaczący ruch wykonały państwa centralne. W 1916 roku władze Niemiec i Austro-Węgier wydały akt 5 listopada, w którym w zamian za walkę Polaków po ich stronie zobowiązywały się do utworzenia Królestwa Polskiego. Brak jasnych deklaracji co do jego granic oraz stopnia zależności od obu mocodawców sprawił, że proklamacja została przyjęta dość chłodno przez środowiska niepodległościowe.

Jednak trudno przecenić znaczenie tego dokumentu dla dalszego rozwoju wydarzeń. Alianci zachodni, w obawie przed dołączeniem Polaków do wojny po stronie państw centralnych, zaczęli naciskać Rosję, by i ona skonkretyzowała swoją ofertę. W grudniu 1916 roku car Mikołaj II uznał odbudowę państwa polskiego za jeden z celów wielkiej wojny. Deklarację o uznaniu prawa narodu polskiego do samostanowienia złożył później także rosyjski Rząd Tymczasowy. Wcześniej, bo już w styczniu 1917 roku, o konieczności odbudowy Polski mówił w amerykańskim Senacie prezydent USA Woodrow Wilson. A w czerwcu rząd Francji wydał zgodę na tworzenie oddziałów polskich, tzw. błękitnej armii. Ponadstuletnie marzenie Polaków stawało się faktem – sprawa niepodległości Polski przestała być wewnętrzną sprawą zaborców.

Rok polskiej niepodległości

Tak wyglądała sytuacja polityczno-militarna u progu roku 1918. Roku, który miał przynieść nie tylko zakończenie wielkiej wojny, lecz także spełnienie nadziei Polaków o wolnej ojczyźnie. Jak do tego doszło? Dowiecie się z naszego cyklu „Drogi do Niepodległości”, który otwieramy powyższym tekstem. Kolejny odcinek już w niedzielę. Zapraszamy do lektury.

Mecenasem cyklu „Drogi do niepodległości" jest koncern PKN ORLEN.

Maciej Chilczuk

autor zdjęć: Wikipedia

dodaj komentarz

komentarze


SAFE – zasady wykorzystania unijnych środków
Multimedaliści górą
Wojskowi nurkowie trenowali pod lodem
„Chińczykiem” do jednostki nie wjedziesz
Wojsko zyska na inwestycjach w infrastrukturę w Małopolsce
Tusk: Ukraina nie może pozostać sama
Kmdr Stanisław Nahorski – bohater flotylli rzecznych i morskich
Skromny początek wielkiej wojny
Biegały i strzelały – walczyły do końca
Fenomen podziemnej armii
Modernizacja indywidualnego wyposażenia żołnierzy trwa
Partnerstwo dla artylerii
Engineer Kościuszko Saves America
Łyżwiarz żegna się z Forum di Milano
Wojsko wraca do Ełku
Polska sprzeda broń na kontynent afrykański
Arktyczne polowanie NATO
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Cyberbezpieczeństwo w roli głównej
Sprintem do bobsleja
Rada Pokoju rozpoczęła działalność
Gorąco wśród lodu
W biatlonie i łyżwiarstwie szybkim nie poszli w ślady Tomasiaka
Szansa dla systemu bezpieczeństwa
Polskie wojsko stawia na polskie bezzałogowce
Outside the Box
Chciałem być na pierwszej linii
Polska poza konwencją ottawską
Komponent Obrony Pogranicza wzmocni Tarczę Wschód
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Finlandia dla Sojuszu
Bez karnej rundy, ale tuż za czołową dziesiątką
Dolina Dronowa – polskie centrum technologii bezzałogowych
Debiut skialpinizmu
Kosiniak-Kamysz: SAFE to szansa dla Polski
ORP „Błyskawica” – ponad 2070 dni morskiego boju
W Karkonoszach szkolili się z technik górskich
Chwała bohaterom AK
Arktyczny „Szlachetny obrońca”
Together on the Front Line and Beyond
Kierunek Rumunia
„Bezpieczny Bałtyk” z podpisem prezydenta
Wspólnie dla bezpiecznej Europy
O krok bliżej do wdrożenia SAFE
W Sejmie o abolicji dla Polaków walczących w Ukrainie
Minister obrony: wojsko może na nas liczyć
Medycy z wojska i cywila budują Legion
Zielone światło dla konwoju
„wGotowości” idzie na rekord. Olbrzymie zainteresowanie
PGZ szykuje Baobaba na eksport
W Pałacu o SAFE i… bezpieczeństwie
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Arktyka pod lupą NATO
Polski Piorun trafi do Bundeswehry?
Medal był na wyciągnięcie łyżwy
Gdy woda czy kredki są wyjątkowym prezentem
Torami po horyzont
Przełom w sprawie Huty Pieniackiej
Wracają szkoły podchorążych rezerwy!
Wyprawa w przyszłość, czyli studenci z AWL-u w Korei
W NATO o inwestycjach w obronność
Szef SKW odpowiada na rosyjskie oskarżenia
Rubio: należymy do siebie
W Sejmie o zmianach w ASzWoj-u
Czarne Pantery na śniegu
Oko na Bałtyk
„Wicher” rośnie w oczach
Vespa, czyli jak wykorzystać drony na polu walki
Kiedy marzenia stają się rzeczywistością
Czarna Pantera i Twardy w Braniewie

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO