moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Maratony na dwa życia

W sobotę skończył 64 lata. Przed tygodniem wywalczył w Brazylii tytuł wicemistrza świata w maratonie w swojej kategorii wiekowej. Porucznik marynarki w stanie spoczynku Antoni Cichończuk pierwszy maraton zaliczył jako 55-latek. W Porto Alegre magiczny dystans pokonał po raz 55. 14 raz od wygranej walki z rakiem trzustki.


Urodziny obchodził na sportowo. Startował w Trójmieście w biegu na 5 kilometrów. Na Bulwarze Nadmorskim „Sto lat” odśpiewało mu kilkaset osób. Dostał puchar za zwycięstwo według współczynnika wiekowego. Czas 18 min 52 sekundy. – Kilkanaście sekund lepiej od najlepszego wyniku w moim drugim życiu – podkreśla porucznik Cichończuk. Nowe życie rozpoczęło się po ciężkiej operacji w październiku 2009 roku. Miesiąc wcześniej zdiagnozowano u niego nowotwór trzustki. Operacja wielonarządowa uratowała mu życie.

Po operacji bez biegania wytrzymał tylko dziewięć dni. Po wyjściu ze szpitala zaliczył 8 kilometrową przebieżkę. Na jego 60. urodziny Przemysław Torłop zorganizował w Sopocie kameralną imprezę biegową. Jubilat pokonał 10,8 km z czasem 47 min 45 sek. Niespełna miesiąc po operacji wziął udział w Biegu Niepodległości w rodzinnym Białymstoku. W kwietniu 2011 roku przebiegł w Krakowie pierwszy maraton po operacji i zakończeniu leczenia. – Dostałem dwa zastrzyki przeciwbólowe. Byłem wycieńczony po radioterapii. Strasznie się biegło, ale dobiegłem na metę po 3 godz. 37 min biegu – wspomina marynarz. – Tak bardzo chciałem wrócić na maratońskie trasy. I dokonałem tego. Wiedziałem jednak jak wiele przede mną pracy, aby zbliżyć się do wyników sprzed operacji – dodaje.

W debiucie w maratonie, w kwietniu 2005 roku we Wrocławiu, z czasem 2 godz. 56 min zwyciężył w swojej kategorii wiekowej oraz zdobył tytuł mistrza Wojska Polskiego. Zresztą pierwszy w swojej karierze. Wyższą Szkołę Marynarki Wojennej w Gdyni ukończył w 1974 roku. Już jako student dał się poznać jako obiecujący biegacz i trafił do Wojskowego Klubu Sportowego Flota Gdynia. Barwy marynarskiego klubu reprezentuje zresztą do dzisiaj. Przygodę ze sportem rozpoczynał pod okiem trenera Czesława Lisa. Drugim, który po wieloletniej przerwie nakłonił go do wznowienia treningów, był Andrzej Stepowski. Antoni Cichończuk wrócił do sportu kiedy miał 54 lata. W maju 2004 roku wystartował w Janowcu Wielkopolskim w biegu na 10 km. Niespełna rok później pokonał już swój pierwszy maraton.


W kolejnych startach poprawiał swoje rekordy życiowe, zdobywając coraz cenniejsze trofea. Rekordowy czas w maratonie uzyskał w 2009 roku w Lęborku – 2.40,43. Trochę wolniej –2.43,33 – pobiegł w 2008 r. (2 listopada – w swoje urodziny) w słynnym Maratonie w Nowym Jorku, gdzie w klasyfikacji open w gronie 37750 zawodników zajął 212. miejsce. Wygrał za to w swojej kategorii wiekowej, a według przelicznika czasu w zależności od wieku biegacza organizatorzy sklasyfikowali go w „przelicznikowej” kategorii open – z czasem 2.16,01 – na 10. pozycji. W swojej kategorii wiekowej za każdym startem stawał na podium, a często na jego najwyższym stopniu. Triumfował między innymi w berlińskim maratonie (20 września 2009 r. – czas 2 godz. 41 min).

W imprezach mistrzowskich na międzynarodowej arenie zadebiutował w marcu 2006 roku w Halowych Mistrzostwach Świata w Linzu. W biegu na 3000 m zajął piąte miejsce z czasem 9 min 52,30 s i ustanowił nowy rekord Polski w kategorii M 55. Rok później w Mistrzostwach Europy Masters w Poznaniu zdobył złoty medal w biegu na 10000 m i brązowy w maratonie. W 2007 roku we włoskim Riccione wywalczył tytuł mistrza świata weteranów w maratonie. Dwa lata później w Lahti powtórzył ten wyczyn. W przerwie między mistrzostwami świata w 2008 roku wygrał maraton w ramach I Europejskich Igrzysk Masters w Malmö oraz zdobył złoto  Mistrzostw Europy Masters w maratonie (Lublana; z czasem 2.41,57 ustanowił nowy rekord Polski w kategorii M-55).

Trzy miesiące po operacji przyznał, że w kategorii wiekowej M 55 zdobył wszystko co było możliwe na świecie. – W kategorii wiekowej M 60, do której przeszedłem w dość dramatycznych okolicznościach – zamierzam również mieć wpływ na poziom sportowej rywalizacji wśród najlepszych – podkreślał. I nie rzucał słów na wiatr, choć wtedy tak na dobre nie było wiadomo, czy w ogóle wygra walkę z chorobą. Waleczny marynarz był jednak optymistą i również sportowe plany pozwalały mu przetrwać. – Bardzo chciałbym wrócić na biegowe trasy. Albo wiosną wystartuję w maratonie i rozpocznę przygotowania do startu w mistrzostwach świata w Sacramento, albo czeka mnie… renta biegowa – mówił.

Wiosną wystartował w Krakowie, a potem i w Sacramento, gdzie w swojej nowej kategorii wiekowej wywalczył tytuł wicemistrza świata. Przed tygodniem w brazylijskim Porto Alegre powtórzył ten wyczyn. – Trzeba się cieszyć z tego wyniku. W Sacramento bardziej przeżyłem walkę o medal. Wtedy czułem niedosyt ze srebra bardziej emocjonalnie – mówi wicemistrz świata weteranów. – W Brazylii było inaczej. Bez emocji. Czułem jakbym nic więcej nie zdobył tylko powtórzył swój wynik z trochę podobnym czasem – dodaje.


Przegrał jednak o niespełna dwie minuty z młodszym o siebie o trzy lata zawodnikiem niemieckim, który zanim przeszedł do kategorii mastersów pięciokrotnie zdobył tytuł mistrza Niemieckiej Republiki Demokratycznej w maratonie i w tamtych latach miał rekord życiowy 2 godz. 16 min 59 s. – Goldammer wyprzedził mnie na 35 kilometrze. Wcześniej zorientowałem się, że prowadzę w swojej kategorii wiekowej. Nawet nie wiedziałem, kto za mną biegnie – relacjonuje. – Wiedziałem, że groźni będą Brazylijczyk i Argentyńczyk, ale oni się nie liczyli w walce o złoto i srebro. Pozostało im tylko rywalizować o brąz – dodaje srebrny medalista z Porto Alegre.

– W Kalifornii startowaliśmy o piątej rano. W Brazylii o siódmej. Razem z nami rywalizowali zawodnicy na trasie półmaratonu. Z półmaratończykami pierwsze 10 km pokonałem w 39,5 min. To o prawie minutę za szybko. Na połówce miałem 1 godz. 57 s. Gdybym powtórzył ten wynik na drugiej połówce, to byłoby bardzo dobrze – analizuje swój start w Porto Alegre porucznik Cichończuk. Ale myślami jest już przy kolejnych imprezach. – Przez pięć tygodni przed startem w Brazylii ciężko trenowałem. Czuję, że będzie to procentować w listopadowych startach – twierdzi.

11 listopada wystartuje w XVI Biegu Niepodległości w Gdyni na dystansie 10 km. W dalszych planach ma start w sierpniowych mistrzostwach Europy w Turcji. – W 2015 roku Halowe Mistrzostwa Świata Masters w Toruniu, a latem a mistrzostwa Europy w maratonie w Lyonie – wylicza. – Cztery lata po operacji i żyję, a jak żyję to biegam, to zrozumiałe – dodaje Jubilat, któremu marzy się nowe lokum gdzieś w pobliżu lasu, aby miał blisko na treningowe trasy.

szus

autor zdjęć: arch. Jacka Szustakowskiego

dodaj komentarz

komentarze


MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
„Huragan” coraz bliżej
Abordaż z polskim wsparciem
Działajmy razem!
Cyfrowy strażnik
„Horyzont” przedłużony
MON zmienia system gotowości obronnej
Ujarzmić wzburzony tłum
Technologie SECO/WARWICK wzmacniają przemysł obronny
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
W cieniu wojny
Jeden cywil w gronie żołnierzy na podium
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Wsparcie z morza
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Całkiem nowe otwarcie
Ratunek pod ogniem
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Musimy powstrzymać agresora
Dwie dekady na polskim niebie
Morscy lotnicy w akcji
Pentagon o stałej bazie US Army w Polsce
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Jak wspierać żołnierzy w kryzysie?
Lotnicze „drzwi” transportowe
Constans historii
Ukraina kontra odrzutowe drony
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Wojna o dane
Wojsko zobaczy więcej
Wojna na satelitarnym łączu
Mural na 65-lecie komandosów
Siła integracji
Flanka pod strażą
Syreny wyją. Co robić?
Wirtualna wojna na AWL-u
Bombowiec na dnie Bałtyku
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
„Zdrzałka” na pustyni
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Cios w plecy
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Rowerowe upamiętnienie poległych
Rusza mały przegląd strategiczny
Zmiany na granicy. Mniej żołnierzy, więcej bezzałogowców
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Podróż pamięci
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Uratowali życie koledze z NATO
Amerykanie drugi raz wychodzą z Iraku
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Cywilne drony na służbie
Gorący lipiec PKW Łotwa
Namierzyć i wskazać cel
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Drużyna Invictusa na starcie

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO