moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Cel: odbudować i być gotowym na zagrożenia

Wojsko zdało egzamin ratując ludność w czasie powodzi, a po przejściu wielkiej wody pomagając w usuwaniu zniszczeń. Teraz trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość, a najważniejszym jest wprowadzenie systemu łączności, który w czasie kryzysu zapewni komunikację wszystkich służb – mówi gen. bryg. Krzysztof Stańczyk, dowódca wojsk obrony terytorialnej i operacji „Feniks”.

Gen. bryg. Krzysztof Stańczyk (pierwszy z prawej), dowódca wojsk obrony terytorialnej i operacji „Feniks”.

Zgodnie z założeniami operacja „Feniks”, czyli pomoc armii w odbudowie terenów dotkniętych przez powódź, miała trwać do 31 grudnia 2024 roku. Zapadła jednak decyzja o przedłużeniu misji do końca kwietnia. Dlaczego?

Gen. bryg. Krzysztof Stańczyk: W listopadzie, czyli w połowie operacji, która rozpoczęła się 23 września 2024 roku, stało się dla mnie jasne, że musi ona zostać przedłużona. Powodów było kilka. Przede wszystkim miejscowa ludność nadal potrzebowała wsparcia wojska. Dajemy mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa, pewność, że nie zostali sami z tragedią, która ich dotknęła. Wiele razy już mówiłem, że nie mniej ważną formą wsparcia, jakie niesiemy w ramach zarządzania kryzysowego, jest nadzieja.

Jednak chodzi nie tylko o nadzieję, lecz również o bardzo wymierną pomoc.

To prawda. Głównym powodem przedłużenia operacji „Feniks” jest budowa tymczasowych przepraw mostowych przez wojska inżynieryjne. Choć do tej pory wybudowaliśmy mosty w Lądku-Zdroju , Skorogoszczy, Kantorowicach, Wilkanowie, Bielicach, Krapkowicach, Krosnowicach, Piechocicach, Stroniu Śląskim, Wawrzeńczycach oraz dwa w Głuchołazach, to jednak nie koniec. Nadal trwają prace nad przeprawami w Niedźwiedzicy i Markowicach.

Dlaczego do tej pory nie udało się ich wybudować?

Nasze pododdziały inżynieryjne są w stanie położyć most tymczasowy, czy to kratownicowy DMS-65 czy szturmowy Daglezja, tylko tam, gdzie są przygotowane przyczółki. To zaś zadanie lokalnego samorządu, także od strony formalnoprawnej. Oczywiście tam, gdzie mogliśmy im w tym pomóc, pomagaliśmy. Ale są miejsca, gdzie do prac niezbędny był ciężki sprzęt, którym wojsko nie dysponuje. Dlatego samorządy powinny wynająć do tego odpowiednie firmy, które muszą także przygotować drogi dojazdowe do przepraw.

Podczas budowy mostów mieliście wsparcie sojuszników.

Pododdział wojsk tureckich, a dokładniej saperzy z 5 Korpusu z Kirklareli, wybudowali most kratownicowy M2 Bailey Bridge w miejscowości Krosnowice. To dla nas naprawdę ważny gest sojuszniczej solidarności, za który Wojsko Polskie, ale przede wszystkim miejscowa ludność, jest bardzo wdzięczna.

Stawianie mostów tymczasowych dopóki nie powstaną te właściwe, to jednak tylko niewielka część zadań wojska w czasie „Feniksa”. Wzmocniliście też np. setki kilometrów wałów przeciwpowodziowych.

Około 760 km wałów przeciwpowodziowych zostało przez nas wzmocnionych, tak aby zapobiec kolejnym powodziom. Jednym z najważniejszych celów naszej operacji jest bowiem nie tylko pomoc w sprzątaniu czy odbudowie, ale również przygotowanie popowodziowych terenów na wypadek kolejnych zagrożeń.

A jakie Pana zdaniem są najważniejsze wnioski dla Sił Zbrojnych RP z operacji „Feniks”?

Uważam, że Siły Zbrojne RP zdały egzamin zarówno w czasie powodzi, ratując ludność na zalanych terenach, jak i po przejściu wielkiej wody, pomagając w usuwaniu zniszczeń. Teraz ważne jest jednak, abyśmy wyciągnęli niezbędne wnioski, a pierwszoplanowe jest wprowadzenie systemu łączności spinającego w czasie kryzysu wszystkie służby.

Takiego systemu nie ma?

Niestety, choć każda ze służb, wojsko, policja, straż pożarna, a czasem i samorządowe zespoły zarządzania kryzysowego dysponują narzędziami teleinformatycznymi, to nie ma jednego, spójnego systemu łączności, który by umożliwiał komunikację wszystkich. Musimy to zmienić w pierwszej kolejności.

A sprzęt inżynieryjny? Czy wojsko ma go w wystarczająco dużo?

Przy skali zniszczeń, jakie miały miejsce podczas powodzi, trudno oczekiwać od wojska, że będzie miało tyle maszyn inżynieryjnych, aby wysłać je w każde miejsce, gdzie są potrzebne. Nie zmienia to jednak faktu, że wojska inżynieryjne powinny mieć więcej wywrotek czy najcięższych koparek na podwoziu gąsienicowym.

Jako dowódca wojsk obrony terytorialnej jak ocenia Pan wyposażenie pododdziałów terytorialsów? To wy byliście na miejscu powodzi jako pierwsi.

Nasze doświadczenia pokazują, że należałoby wyposażyć brygady WOT-u w tzw. kontenery kryzysowe, w których poza agregatami prądotwórczymi znalazłyby się m.in. pompy, mobilne systemy oświetlenia. Jednak nie chodzi tylko o zakupy dodatkowego sprzętu. Trzeba jeszcze częściej organizować wspólne ćwiczenia brygad obrony terytorialnej z lokalnymi władzami, komendami Państwowej Straży Pożarnej, z ochotniczą strażą pożarną i policją. Takie szkolenia antykryzysowe powinny odbywać się przynajmniej raz w roku.

Rozmawiał: Krzysztof Wilewski

autor zdjęć: DWOT

dodaj komentarz

komentarze


Piekło „Pługa”
Wojskowe Schengen coraz bliżej
Dolnośląscy terytorialsi niosą pomoc wrocławskiej lecznicy
USA wyprowadziły wyprzedzający atak na Iran
Inżynier Kościuszko ratuje Amerykę
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Kosiniak-Kamysz: Priorytetem jest bezpieczeństwo
Cios w serce reżimu
Zginęli, bo walczyli o wolną Polskę
Focus of Every Move
Wojsko nadal na Horyzoncie
Marynarze generała Franciszka Kleeberga
Kierunek Rumunia
Polska i Norwegia razem dla bezpieczeństwa
Przeprawy na Odrze
Together on the Front Line and Beyond
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Oficer od drona
Sprintem do bobsleja
Debiut skialpinizmu
Wniosek o Krzyż Wielki Orderu Zasługi RP dla żołnierza US Army
„Jaskółka” na Bałtyku
Tomczyk o SAFE: nie możemy stracić tej szansy
Czy polskie Pioruny „zestrzelą” amerykańskie Stingery?
Zmiany w wojskowym szpitalu w Żarach
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Gala MMA coraz bliżej
Wojsko wskazało priorytety
Iran grozi „otwarciem wielkich bram ognia”
Polscy piloci przetarli szlaki w USA
Podwyżki dla żołnierzy wchodzą w życie
Koniec olimpijskich zmagań
Najwyższe odznaczenie dla Michaela Ollisa
Outside the Box
Śmigłowce przyszłości dla NATO
Debiut ogniowy Borsuków
W Sejmie o abolicji dla Polaków walczących w Ukrainie
Dni Huty Pieniackiej były policzone
Gdy woda czy kredki są wyjątkowym prezentem
Oczy armii, czyli batalion, jakiego jeszcze nie było
Cztery lata wojny w Ukrainie
Przedsiębiorcy murem za SAFE
Przemyślany każdy ruch
Bezszelestny napęd dla „Ratownika”
Kmdr Stanisław Nahorski – bohater flotylli rzecznych i morskich
Morskie koło zamachowe
Czas na oświadczenia majątkowe
Oko na Bałtyk
Desant w Putlos
Polska sprzeda broń na kontynent afrykański
W hołdzie żołnierzom wyklętym
SAFE – pieniądze, które będą służyć Polsce
Skromny początek wielkiej wojny
Ośmioro żołnierzy-lekkoatletów na podium halowych MP
Polski sektor obronny za SAFE
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Walka o pierwszą dziesiątkę
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Spluwaczki w nowej odsłonie
Borsuki, ognia!

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO