moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Szli śladami generała Augusta Fieldorfa Nila

Komandosi ze wszystkich jednostek specjalnych, żołnierze, policjanci, pogranicznicy i cywile wzięli udział w ekstremalnym, nocnym maratonie po Beskidach. W marszu „Śladami generała Nila – od zmierzchu do świtu” wystartowało ponad stu śmiałków. Większość na metę dotarła przed pierwszymi promieniami słońca.


Paweł ma 35 lat. Jest wysportowany, ma dobrą kondycję, trenuje biegi długodystansowe. W górach jednak nigdy nie biegał. – Trochę się tego obawiam, bo choć to marsz, to w ubiegłym roku podobno wszyscy biegli, więc może być ciężko. Ale dam radę – zapewnia.

Paweł jest jednym ze 107 uczestników (101 mężczyzn i 6 kobiet), którzy stawili się w miejscowości Poręba w Beskidach. Przyjechali po to, by wziąć udział w drugiej edycji nocnego, forsownego marszu. Imprezę od dwóch lat organizuje jednostka wojskowa NIL. Komandosi z Krakowa, którzy na co dzień zajmują się rozpoznaniem i wsparciem Wojsk Specjalnych, górski marsz organizują po to, by uczcić pamięć swojego patrona – gen. Augusta Fieldorfa, ps. „Nil”, jednego z dowódców Armii Krajowej. Impreza organizowana jest w przeddzień święta jednostki.

– W ten sposób staramy się kultywować nasze tradycje wojskowe. Jednostka NIL związana jest z tradycjami AK, dziedziczymy tradycje Kedywu (red. Kierownictwa Dywersji Komendy Głównej AK). Spotkaliśmy się w Beskidach, bo w tym rejonie ugrupowanie AK Murawa prowadziło zacięte walki z hitlerowcami – mówi płk Mirosław Krupa, dowódca jednostki NIL, który tuż przed rozpoczęciem biegu złożył kwiaty pod obeliskiem upamiętniającym żołnierzy AK poległych w walce z okupantem.

– Najpierw się zgłosiliśmy, a później zaczęliśmy trenować – przyznaje Mariola z Warszawy. W Beskidy przyjechała z chłopakiem, Piotrem. Są trochę zdenerwowani. – Nie mamy doświadczenia. Zależy nam tylko na tym, żeby ukończyć bieg i nie nabawić się kontuzji – przyznają.

Większość uczestników to pasjonaci i doświadczeni biegacze. Są pośród nich komandosi z jednostek specjalnych: NIL-a, AGAT-u, Lublińca i Formozy, są żołnierze z innych jednostek wojskowych (np. 6 Brygady Powietrznodesantowej), podchorążowie wojskowych uczelni, są również funkcjonariusze policji i służby więziennej. Wielu z nich w marszu „od zmierzchu do świtu” bierze udział po raz drugi. Warunkiem uczestnictwa było ukończone 18 lat i dobry stan zdrowia. Najstarszym zawodnikiem tegorocznej edycji imprezy miał być 63-latek. Niestety, na starcie się nie pojawił.

37-letni Radek w biegu Nila startuje po raz drugi. Kilka dni temu wrócił z Biegu Morskiego Komandosa organizowanego przez Formozę. Przyznaje, że nie było łatwo, ale na metę dobiegł w wyznaczonym przez organizatorów czasie. – Start w Gdyni to była dla mnie dobra rozgrzewka przed biegiem Nila – mówi i chwali organizatorów beskidzkiego marszu: – W ubiegłym roku trasa marszu była profesjonalnie przygotowana, dobrze oznaczona. Nie można było się zgubić. Teraz jednak mam obawy przed zaplanowanym dystansem. Rok temu maszerowaliśmy przez 35 km, teraz pokonać trzeba aż 50 – mówi Radek. Jego koledzy, Dawid i Andrzej (wszyscy trzej są strażnikami więziennymi), przyznają, że biorą udział w maratonach i biegach ulicznych, wiedzą jednak, że start w górach jest znacznie bardziej wymagający. – Pracują inne partie mięśni. To bieg wysiłkowy, dlatego powinno się do niego starannie przygotować – dodają.


– Nie biegnijcie, nie forsujcie się na początku, drugi etap marszu jest znacznie trudniejszy – ostrzega przez megafon jeden z instruktorów jednostki. Wcześniej tłumaczył zasady poruszania się po drogach publicznych (w kilku miejscach zawodnicy przekraczali ulice) i informował o konieczności udzielania poszkodowanym pomocy. Biegacze, poza numerami startowymi, otrzymali od organizatorów także czerwone i zielone światła chemiczne, tzw. lightsticki. Zielone po to, by uczestników zawodów odróżnić od przypadkowych ludzi, czerwone – by wezwać pomoc – instruktorów lub medyków jeżdżących po trasie na quadach.

Kilka minut przed startem humory wszystkim dopisywały. Trzy, dwa, jeden… Wystartowali o zachodzie słońca, na zegarku była godzina 19.14.

– Trasa, którą przygotowaliśmy rok temu, nie była wystarczająco trudna, a warunki, jakie postawiliśmy uczestnikom, nie były dość wymagające. W tym roku wybraliśmy trasę dłuższą, dołożyliśmy więcej szczytów i przewyższeń – tłumaczy szef szkolenia jednostki.
Tegoroczna trasa do łatwych nie należała, niektóre jej odcinki wykorzystywane są przy selekcji kandydatów do jednostki NIL. Uczestnicy mieli w sumie do przejścia 50 km. Maszerowali lub biegli, rozświetlając mrok nocy latarkami czołowymi. Czekały na nich wąskie ścieżki i śliskie kamienie. Dodatkowym utrudnieniem była niska temperatura powietrza, zaledwie 5 stopni Celsjusza. Największym wyzwaniem było zdobycie góry Szczebel (997 m n.p.m.). – W ubiegłym roku zawodnicy również wspinali się na Szczebel. Teraz jednak mają trudniejsze podejście, wydłużyliśmy trasę, wiec do góry dotrą, pokonawszy uprzednio 20 km – mówi instruktor z NIL-a.

Nad bezpieczeństwem i zdrowiem biegaczy czuwało kilkunastu instruktorów z jednostki i ratownicy medyczni. Trasa przemarszu była oznaczona taśmami i lightstickami, aby w ciemności nikt nie pomylił drogi. Zawodnicy mieli ze sobą także mapy. Medycy interweniowali kilka razy do niegroźnych urazów nóg i otarć naskórka.

Przed astronomicznym świtem, czyli godziną 5.56, do mety dotarło 80 osób. 17 zawodników nie zmieściło się w wyznaczonym czasie. Pierwsze miejsce wśród mężczyzn zdobył Maciej Nowak (ukończył marsz po 6 godzinach), a wśród kobiet Irmina Marczyk.

Swoje możliwości i kondycję przeceniło 10 śmiałków. Zrezygnowali z udziału w imprezie i nie dotarli do mety.

Jednostka Wojskowa NIL powstała w 2008 roku. Jej dowódcą jest płk Mirosław Krupa. Głównym zadaniem jej żołnierzy jest wsparcie pozostałych jednostek specjalnych w zakresie dowodzenia, wywiadu i rozpoznania oraz zabezpieczenia logistycznego. Operatorzy z NIL-a skupieni są w trzech zespołach: Wsparcia Informacyjnego, Dowodzenia i Zabezpieczenia Logistycznego. W składzie JW NIL jest także Grupa Zabezpieczenia Medycznego. Żołnierze tej jednostki służą w Afganistanie. Ich zadaniem jest m.in. wsparcie informacyjne dwóch Zadaniowych Zespołów Bojowych: Task Force 49 i 50.
Magdalena Kowalska-Sendek

autor zdjęć: Magdalena Kowalska-Sendek, Klub DWS

dodaj komentarz

komentarze


Walka w dwóch światach
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
Bitwa Warszawska, dzień szósty: Bitwa wygrana!
Coraz więcej Alpha Scramble
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Nigdy więcej wojny
Kolejne F-35 lecą do Polski
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
W Sejmie o rosyjskim pocisku
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Gorący lipiec PKW Łotwa
Wybuchowe szkolenie podchorążych z WAT-u
Wojsko szuka tłumaczy, psychologów i BHP-owców na misje
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Lancaster PA163 nie dotarł do Szczecina
„Wielka ucieczka” okiem historyka
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Nowa era polskiego lotnictwa
Sonda dla Jastrzębia
Prezent chodziarki na Święto Wojska Polskiego
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Ogień w dziale montażu w zakładzie Grupy WB
Polacy przejmą wszystkie szkolenia na Abramsach
„Horyzont” przedłużony
Dwa marzenia spełnione naraz
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Żołnierze PKW Rumunia ćwiczyli w Bułgarii
Test testu
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
Brąz płotkarza na mistrzostwach Europy
Pół eskadry Husarzy już w Polsce
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
„Mewa” na północnym szlaku
Z prądem i pod prąd
Trwa nabór do szkół podoficerskich
Przyszłością wojsk pancernych jest działanie różnych środowisk
Jakie limity dla przyszłych oficerów?
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Zmarł gen. Mirosław Różański
Flanka pod strażą
Premiery Grupy WB na targach zbrojeniowych
Kolejne nominacje w strukturach armii
Battalions of the Future
Sojusznicze samoloty ćwiczyły nad Polską. To były planowane manewry
„Slab”: pilot, który rozkochał Polskę w F-16
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Pantera przejdzie do historii
Abordaż z polskim wsparciem
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Dekada Tygrysa. Kulisy, pasja i najwyższa cena za miłość do latania
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Pogrzeb ofiar zbrodni wołyńskiej w Ostrówkach
Prawie 9 tys. osób wybrało „Wakacje z wojskiem”
CEPS – strategiczny projekt NATO się rozwija

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO