moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Chińskie auta nawet nie zaparkują w pobliżu wojska

Nowoczesny samochód to zaawansowana platforma do zbierania i przetwarzania danych. Aby ważne informacje dotyczące jednostek wojskowych nie trafiły w niepowołane ręce, Sztab Generalny Wojska Polskiego zamierza podjąć odpowiednie kroki. W ciągu kilku dni ma zostać wydany rozkaz związany z zakazem wjazdu chińskich aut na teren armii.

Dokument opracowywany przez Sztab Generalny ma wprowadzić ograniczenia wjazdu i parkowania samochodów wyprodukowanych w Chinach na teren polskich jednostek wojskowych oraz w ich pobliżu. Rozkaz szefa sztabu ma także zakazywać nawiązywania połączeń telefonów służbowych, nośników danych oraz innych urządzeń elektronicznych z systemami zainstalowanymi w tych pojazdach. Płk Marek Pietrzak, rzecznik SGWP, nie podaje precyzyjnej daty wprowadzenia nowych zasad. W rozmowie z „Polską Zbrojną” potwierdził jednak, że rozkaz ma się ukazać w ciągu kilku dni.

Podobne rozwiązania już obowiązują w innych krajach. W Izraelu chińskie samochody zostały wykluczone z użytkowania w administracji i strukturach związanych z bezpieczeństwem państwa, a ich obecność w pobliżu obiektów wrażliwych została uznana za niepożądaną ze względów kontrwywiadowczych. W Wielkiej Brytanii resort obrony sformułował zalecenia ograniczające wjazd pojazdów wyposażonych w rozbudowane systemy sensorów i łączności w rejon baz i instalacji wojskowych, traktując je podobnie jak inne urządzenia zdolne do zbierania danych. Z kolei w Stanach Zjednoczonych problem chińskich samochodów został wpisany w szerszą politykę bezpieczeństwa technologicznego, obejmującą bariery importowe oraz ograniczenia dotyczące instalowanego oprogramowania i komponentów. W każdym z tych przypadków wspólnym mianownikiem jest nie marka pojazdu, a kwestia kontroli nad danymi i środowiskiem prawnym, w którym one funkcjonują.

REKLAMA

Samochód, który widzi, słyszy i pamięta

Współczesne auta – zwłaszcza modele elektryczne i półautonomiczne – nie są już zamkniętymi systemami mechanicznymi. Funkcjonują jako ciągle aktywne węzły sieciowe, zdolne do obserwacji otoczenia, zapisywania zdarzeń i komunikowania się z infrastrukturą zewnętrzną. Standardem stają się dziś zestawy kamer obejmujących 360 stopni wokół pojazdu, czujniki radarowe i ultradźwiękowe, systemy precyzyjnego pozycjonowania oraz rozbudowane moduły łączności komórkowej. Ich celem ma być poprawa bezpieczeństwa jazdy, wsparcie systemów asystujących i rozwój funkcji autonomicznych. Z perspektywy wojskowej oznacza to jednak, że samochód poruszający się w pobliżu jednostki skanuje i cyfrowo odwzorowuje obszar, przez który przejeżdża.

Szczególne znaczenie ma to, że znaczna część tych danych przetwarzana jest w sposób zautomatyzowany, często bez aktywnego udziału kierowcy. Informacje o obrazie otoczenia, topografii terenu, rozmieszczeniu obiektów, a nawet o rutynowych schematach ruchu mogą być zapisywane lokalnie, czyli np. na komputerze samochodu lub przesyłane do zewnętrznych systemów analitycznych. W praktyce oznacza to, że użytkownik pojazdu nie ma pełnej kontroli nad tym, jakie dane są zbierane i gdzie trafiają.

Dla wojska kluczowa jest również kwestia zdalnych aktualizacji oprogramowania. Mechanizm OTA (over-the-air) pozwala producentowi nie tylko poprawiać błędy czy dodawać nowe funkcje, lecz także modyfikować sposób działania sensorów i algorytmów. Z punktu widzenia bezpieczeństwa oznacza to, że potencjalne ryzyko nie jest stałe – może się zmieniać wraz z kolejną aktualizacją, na którą użytkownik często wyraża zgodę automatycznie. Te właściwości nowoczesnych aut stawiają je na równi z dronem lub innym mobilnym systemem obserwacyjnym. Różnica polega na skali i powszechności – pojazdy cywilne poruszają się swobodnie, regularnie i bez wzbudzania podejrzeń, także w bezpośrednim sąsiedztwie infrastruktury o znaczeniu militarnym.

LiDAR wie więcej niż potrzeba

Jednym z kluczowych elementów, który generuje zagrożenia, jest technologia LiDAR (Light Detection and Ranging). W uproszczeniu jest to system aktywnego skanowania przestrzeni za pomocą impulsów laserowych. Emitowane światło odbija się od obiektów znajdujących się wokół pojazdu, a czujnik mierzy czas jego powrotu. Na tej podstawie komputer pokładowy buduje precyzyjny, trójwymiarowy obraz przestrzeni, znacznie dokładniejszy niż ten uzyskiwany wyłącznie z kamer czy radarów.

Dla producentów samochodów LiDAR jest jednym z fundamentów rozwoju jazdy autonomicznej. Pozwala nie tylko rozpoznać przeszkody, lecz także określić ich kształt, odległość i położenie w przestrzeni z dokładnością sięgającą centymetrów. W odróżnieniu od kamer system ten działa skutecznie także w nocy i przy ograniczonym oświetleniu, a w sprzyjających warunkach atmosferycznych potrafi „widzieć” znacznie więcej niż ludzkie oko.

Patrząc z perspektywy wojska, właśnie ta precyzja może być źródłem zagrożenia. LiDAR nie tworzy zwykłych obrazów lecz cyfrowe modele przestrzeni, które mogą zawierać szczegółowe informacje o ukształtowaniu terenu, rozmieszczeniu budynków, elementach infrastruktury, ogrodzeniach, punktach wjazdu czy drogach dojazdowych. Samochód wyposażony w taki system, regularnie poruszający się w pobliżu jednostki wojskowej, w sposób niejawny zbiera dane porównywalne z tymi, które jeszcze niedawno pozyskiwano za pomocą specjalistycznych platform rozpoznawczych.

Istotne jest również to, że dane z LiDAR-u nie muszą być wykorzystywane wyłącznie lokalnie. W nowoczesnych pojazdach są one często łączone z informacjami z innych sensorów, następnie analizowane przez algorytmy uczenia maszynowego (program komputerowy, który samodzielnie się uczy). Proces ten służy doskonaleniu systemów autonomicznych, ale jednocześnie oznacza, że mapy i modele przestrzenne mogą być archiwizowane, porównywane i przesyłane poza pojazd. Użytkownik nie zawsze ma świadomość skali i szczegółowości tych informacji.

W kontekście obiektów wojskowych problemem nie jest pojedynczy przejazd, lecz efekt kumulacji. Wielokrotne skanowanie tego samego obszaru pozwala bowiem na tworzenie coraz dokładniejszych modeli, uwzględniających zmiany w czasie, rytm funkcjonowania infrastruktury czy schematy ruchu. Z punktu widzenia planowania wojskowego są to dane o potencjalnie wysokiej wartości, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydają się neutralne.

Nie chodzi przy tym o założenie, że każdy pojazd z LiDAR-em jest narzędziem szpiegowskim. Problem polega raczej na tym, że technologia zaprojektowana do celów cywilnych może zostać wtórnie wykorzystana w sposób trudny do wykrycia, a jej funkcjonowanie jest w dużej mierze niewidoczne dla użytkownika i administratora obiektu. W warunkach pokoju ryzyko to może wydawać się abstrakcyjne, jednak w sytuacji kryzysowej lub konfliktowej zyskuje zupełnie inny wymiar.

Technologia, prawo i polityka w jednym pakiecie

Fakt, że na cenzurowane trafią auta z Chin, nie jest przypadkowy. Kluczowe znaczenie ma tu połączenie zaawansowanych rozwiązań cyfrowych z odmiennym systemem prawnym, w którym funkcjonują tamtejsi producenci. To właśnie ta kombinacja sprawia, że ryzyko oceniane jest inaczej niż w przypadku firm działających w państwach Unii Europejskiej czy Ameryki Północnej.

Chińskie przedsiębiorstwa technologiczne – niezależnie od branży – objęte są przepisami zobowiązującymi je do współpracy z organami państwa w sprawach związanych z bezpieczeństwem. Oznacza to, że dane gromadzone przez systemy komercyjne mogą, przynajmniej teoretycznie, zostać udostępnione administracji centralnej. Z perspektywy państw NATO problemem nie jest sam fakt istnienia takich regulacji, lecz brak przejrzystości co do zakresu i trybu ich stosowania, a także brak realnych mechanizmów kontroli po stronie użytkownika końcowego.

W przypadku nowoczesnych samochodów sytuacja komplikuje się dodatkowo. Pojazdy te nie tylko zbierają ogromne ilości danych, lecz również funkcjonują w modelu ciągłego połączenia z infrastrukturą producenta. Dane telemetryczne, informacje z kamer, radarów czy systemów LiDAR mogą trafiać do zagranicznych centrów przetwarzania, gdzie są analizowane i archiwizowane. Dla wojska oznacza to, że część informacji dotyczących przestrzeni wokół obiektów wojskowych może opuszczać kraj, nawet jeśli dzieje się to w sposób pośredni i zautomatyzowany.

Ten właśnie aspekt sprawia, że problem chińskich samochodów jest postrzegany jako systemowy, a nie incydentalny. Nie chodzi o podejrzenie wobec konkretnego użytkownika czy modelu auta, lecz o ocenę całego łańcucha: od sensora w pojeździe, przez oprogramowanie, po środowisko prawne, w którym funkcjonuje producent. W takim ujęciu ryzyko nie musi oznaczać świadomego działania wywiadowczego – wystarczy, że w razie kryzysu dostęp do danych stanie się elementem nacisku lub przewagi informacyjnej.

Według danych Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR, w grudniu 2025 roku w Polsce zarejestrowano 9821 nowych chińskich samochodów – o 427 proc. więcej niż rok wcześniej. W grudniu chińskie marki stanowiły już 14,5 proc. wszystkich nowo rejestrowanych aut osobowych, a w całym 2025 roku sprzedano ich ponad 49 tysięcy.

Marcin Ogdowski

autor zdjęć: Hubert Bierndgarski/REPORTER

dodaj komentarz

komentarze


Amerykanie nieugięci w sprawie Grenlandii
USA: chcemy Grenlandii
Na tronie mistrza bez zmian
O bezpieczeństwie u prezydenta
Polskie MiG-i dla Ukrainy
„Dzielny Ryś” pojawił się w Drawsku
Udane starty biatlonistów CWZS-u w krajowym czempionacie
Terytorialsi wspierają samorządy w walce z zimą
Więcej mocy dla Orki
Po co Stanom Zjednoczonym Grenlandia?
Jakie podwyżki dla żołnierzy?
Polsko-amerykańska odpowiedź na rosnące cyberzagrożenia
Co nowego w przepisach?
US Army wzmacnia obecność w Niemczech
„Ghost Hunt” w zimowej scenerii
Nowy europejski czołg
Jak zbudować armię przyszłości
Chińskie auta nawet nie zaparkują w pobliżu wojska
Psy gryzące, tropiące i do detekcji
Warto iść swoją drogą
Niemiecka koncepcja wsparcia Polski
„Bezpieczny Bałtyk” z podpisem prezydenta
Czekamy na F-35
Partnerstwo Polski i Litwy
Maj polskich żywych torped
Świąteczne spotkanie w PKW Turcja
Amerykański szogun
Kurs dla pilotów Apache’ów czas start
PKW „Noteć” – koniec misji
Badania i leki dla Libańczyków od żołnierzy z PKW UNIFIL
Dwie karetki dla szpitala w Nowym Mieście nad Pilicą
WOT wciąż pomaga w zwalczaniu skutków ataku zimy
Brzescy saperzy i prace rozbiórkowe
Wojskowy triumf na Gali Sportu
Polskie „Delty” prawie w komplecie
ORP „Garland” w konwoju śmierci
„Bezpieczny Bałtyk” czeka na podpis prezydenta
Odpalili K9 Thunder
Czas podwodniaków
Snajperzy WOT-u szkolili się w Beskidzie Wyspowym
Trójkąt Warszawa–Bukareszt–Ankara
Piątka z czwartego wozu
Żandarmi na strzelnicy taktycznej
Polski oficer dowodzi zespołem NATO
Medale na lodzie i śniegu
GROM w obiektywie. Zobaczcie sami!
Krok po kroku przez kwalifikacje
Projekt ustawy o aneksji Grenlandii w Kongresie USA
Człowiek, który sprzedał ciszę
Nowa lokalizacja 18 Brygady Zmotoryzowanej
Używane Strykery dla Polski, a Rosomaki na eksport
Polscy panczeniści rozbili medalowy bank ME
Polski oficer na czele zespołu okrętów NATO
Góral z ORP „Gryf”
Medyczny impas
Dyrygent w mundurze
Pucharowy medal na desce
Hołd dla gen. Skrzypczaka
Good Morning, Orka!
W cieniu dumy floty
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO