Szer. Michał Niewiński wywalczył srebro w sztafecie mieszanej i wraz z szer. Łukaszem Kuczyńskim brąz w sztafecie mężczyzn na mistrzostwach Europy w short tracku w holenderskim Tilburgu. A w zawodach snowboardowego Pucharu Świata w Bansku w Bułgarii świetnie spisała się st. szer. spec. Aleksandra Król-Walas – zdobyła srebrny medal w slalomie gigancie równoległym.
Z dwoma medalami wraca z Holandii reprezentacja Polski z mistrzostw Starego Kontynentu w short tracku. Do zdobycia obu krążków przyczynili się żołnierze z 9 Braniewskiej Brygady Kawalerii Pancernej: szer. Michał Niewiński i szer. Łukasz Kuczyński. Biało-Czerwoni tytuł wicemistrzowski wywalczyli w sztafecie mieszanej. Po srebro pobiegli w finale: Gabriela Topolska, Natalia Maliszewska, szer. Michał Niewiński i Félix Pigeon. Medale odebrali również Diané Sellier i Kamila Sellier, którzy rywalizowali w składzie sztafety w ćwierćfinale. Natomiast w sztafecie mężczyzn brąz zdobyli: Niewiński, Kuczyński, Sellier i Pigeon. Na podium stanął również Neithan Thomas, który wcześniej startował w ćwierćfinale i półfinale.
Trzeci w sztafecie na 5000 m
W biegu po srebro Biało-Czerwoni przez większą część rywalizacji jechali na trzeciej pozycji, za Holendrami i Włochami, a przed Węgrami. Na ostatnim zakręcie finiszowego okrążenia przewrócił się reprezentant Italii i Polacy awansowali na drugą pozycję. Złoto zdobyli reprezentanci Holandii, a brąz Węgrzy. W drodze do finału Biało-Czerwoni wygrali bieg ćwierćfinałowy i zajęli drugie miejsce w półfinale.
W kończącym czempionat Starego Kontynentu finale sztafety mężczyzn na dystansie 5000 m reprezentanci Polski prawie cały czas utrzymywali się na trzecim miejscu i na takim zakończyli rywalizację. O złoto walczyli gospodarze z Włochami. Ostatecznie zwycięsko z tej potyczki wyszli reprezentanci Italii. Czwarte miejsce zajęła sztafeta z Węgier. W finale w polskiej ekipie doszło do zmiany w składzie – Neithana Thomasa zastąpił Diané Sellier.
Apetyt rośnie w miarę jedzenia
– Ostatnio było trzecie miejsce, teraz jest drugie, więc apetyt rośnie w miarę jedzenia i chciałoby się mieć teraz pierwsze – powiedziała st. szer. spec. Aleksandra Król-Walas w wywiadzie na antenie Eurosportu po zdobyciu srebrnego medalu w pierwszym dniu zawodów snowboardowego Pucharu Świata w bułgarskim Bansku. Reprezentantka Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego w finale w slalomie gigancie równoległym przegrała z Niemką Ramoną Theresią Hofmeister. Polka straciła do rywalki 0,59 s. W półfinale wyeliminowała Japonkę Tsubaki Miki, która wywróciła się tuż przed finiszem. Upadek zaliczyła również w pojedynku z Polką Włoszka Lucia Dalmasso. W fazie pucharowej Król-Walas, która w kwalifikacjach uplasowała się na czwartej pozycji, pokonała jeszcze Amerykankę Iris Pflum.
Na stoku w Bansku podczas minionego weekendu snowboardzistki dwukrotnie walczyły o medale do klasyfikacji Pucharu Świata. W drugim dniu rywalizacji st. szer. spec. Aleksandra Król-Walas uplasowała się na szóstej pozycji w slalomie gigancie równoległym. Polka kwalifikacje ukończyła na siódmym miejscu. W fazie pucharowej, do której zakwalifikowało się 16 zawodniczek, reprezentantka CWZS-u wygrała tylko z Włoszką Jasmin Coratti. W ćwierćfinale wyeliminowała ją inna ze snowboardzistek z Italii – Elisa Caffont. Co ciekawe, przed kilkoma dniami na tym samym etapie rywalizacji zawodów w Bad Gastein Polka wyprzedziła Włoszkę o 0,59 s. W Bansku szybsza o 0,29 s była Caffont, która była też najlepsza w finałowym wyścigu.
Dwie konkurencje w zawodach o Puchar Świata rozegrały również w jednej lokalizacji – francuskim Courchevel – zawodniczki rywalizujące w narciarstwie wysokogórskim. Dwukrotnie miejsce w czołowej dziesiątce zajęła w nich por. Iwona Januszyk z Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego. W sprincie, w stawce 52 zawodniczek, Polka uplasowała się na ósmej pozycji. Natomiast w konkurencji vertical Polka zajęła 10. miejsce. O lokaty na podium w indywidualnym biegu na czas pod górę walczyło 57 zawodniczek, które miały do pokonania trasę liczącą 520 m przewyższenia.
można sprawdzić nie tylko kondycję, lecz także skuteczność planowania i działania w górach. Już trzeci raz strzelcy wyborowi wybierają nasz rejon na szkolenie – mówi ppłk Rosiek. Dowódca 114 Batalionu Lekkiej Piechoty w Limanowej dodaje także, że formowanie tej jednostki przebiega szybko, a ludzie z tego regionu chętnie zgłaszają się do służby.
autor zdjęć: IMAGO/ Andre Weening/ Imago Sport and News/ East News

komentarze