moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Przemyślany każdy ruch

To jest zupełnie inna jakość życia. Mogę wykonywać ruchy, bez których funkcjonowałem przez 14 lat. Ale wszystkiego muszę się nauczyć – mówi mł. chor. Tomasz Rożniatowski. Weteran, jako pierwszy w Polsce, otrzymał protezę ramienia połączoną bezpośrednio z kością za pomocą implantu i sterowaną sygnałami z mięśni.

– Dzisiaj włożyłem koszulkę, potem mundur w pracy. Musiałem się nieźle nagimnastykować, ale zrobiłem to sam. Wielkie osiągnięcie, co? – śmieje się Tomasz Rożniatowski. Jest pierwszym Polakiem, który użytkuje ultranowoczesną protezę ręki montowaną na implancie wszczepianym w kikut.

Podczas misji w Afganistanie, 14 lat temu, Rożniatowski został ciężko ranny i stracił lewą rękę. Od tamtej pory nauczył się funkcjonować bez niej – wrócił do służby, uprawiał sport, startował w zawodach w różnorodnych dyscyplinach. Jednak codzienne życie przez lata oznaczało nieustanne kompromisy i ograniczenia. Jesienią 2025 roku po raz pierwszy pojawiła się realna szansa, by to zmienić.

Proteza, która nie działała

Przez pewien czas Rożniatowski miał już protezę tzw. lejową. – Ona nie spełniała żadnej ze swoich funkcji – wspomina. – Pasy obcierały mnie pod pachami, kiedy się pociłem. Zsuwała się, elektrody źle przewodziły impulsy i zdarzało się, że działała sama, bez mojej kontroli.

W praktyce oznaczało to jedno: niemal w ogóle z niej nie korzystał. – Przez kilkanaście lat w zasadzie funkcjonowałem bez protezy. Można powiedzieć, że przyzwyczaiłem się do życia bez ręki – przyznaje. Cały ciężar codziennych czynności spoczywał na prawej stronie ciała. Po kilkunastu latach organizm się zbuntował. Skrzywiony kręgosłup doskwierał coraz bardziej. Problemem stał się też prawy bark. – Zerwany biceps, nadwerężenie ścięgna, więzadła – to wszystko wymagało interwencji medycznej, żebym mógł dalej normalnie używać chociaż tej jednej ręki – opowiada Rożniatowski.
Nie myślał jednak o protezie. Słyszał, że istnieją rozwiązania nowocześniejsze niż to, z którego on korzystał, o weteranach mających nowe kończyny. Ale w Polsce? Choćby ze względów finansowych taka opcja wydawała się zupełnie poza jego zasięgiem.

Wtedy do działania ruszył płk Mariusz Denkewicz, szef Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego, którego zawodnikiem jest Rożniatowski. Namówił żołnierza do konsultacji u dr. Damiana Zaborowskiego, specjalisty ortopedii i traumatologii narządu ruchu. Podczas badań okazało się, że Rożniatowski kwalifikuje się do zabiegu osseointegracji – rozwiązania, które w Polsce do tej pory stosowano wyłącznie w przypadku kończyn dolnych.

Zabieg polega na wszczepieniu w kość tytanowego implantu, do którego następnie mocowana jest proteza. Daje to stabilne połączenie i zupełnie nowe możliwości sterowania. – To była decyzja trudna, bo implant zostaje w kości na całe życie – mówi Rożniatowski. – Zastanawiałem się, jak to będzie działać, czy się przyjmie. Ale uznałem, że to jedyna droga, żeby poprawić komfort życia – dodaje.

Na stół operacyjny trafił we wrześniu. Lekarze zajęli się jego prawym barkiem, a w kikut po amputacji lewej ręki wszczepili implant. Trzeba było trzech miesięcy, by zintegrował się z kością. W tym czasie w Rzeszowskich Zakładach Ortopedycznych powstawała nowoczesna proteza dla Rożniatowskiego, indywidualnie dopasowana do jego parametrów ciała.

Przeskok technologiczny

– Dopiero kiedy brakuje ręki, człowiek zdaje sobie sprawę, jakim wysiłkiem mogą być drobne, codzienne czynności: odkręcenie butelki, zapinanie guzików czy choćby ubieranie się – mówi Rożniatowski. Choć jako sportowiec osiągał sukcesy, na co dzień nie mógł funkcjonować bez wsparcia najbliższych. – Proszę kiedyś spróbować zasznurować buty jedną ręką. Trudne, prawda? – pyta. – O, albo pokroić chleb! Lub założyć zegarek na prawą rękę, mając tylko ją.

Nowoczesna proteza dla Tomasza Rożniatowskiego powstała w Rzeszowskich Zakładach Ortopedycznych.

Teraz uczy się tego wszystkiego na nowo. Możliwości, jakie daje nowa proteza, są imponujące. – Elektroniczne łokieć i nadgarstek, palce zginające się w wielu konfiguracjach, co daje aż 24 możliwe uchwyty, w tym bardzo precyzyjne, do tego udźwig do 30 kg – wymienia Tomasz Rożniatowski. Są też ograniczenia – proteza nie jest wodoodporna, więc o pływaniu można zapomnieć. – Ale i tak to jest przeskok do klasy premium – zapewnia weteran z entuzjazmem.

Codzienność w nowej wersji

Teraz zaczyna się najtrudniejszy etap – nauka. – Jeśli ktoś myśli, że zakłada się taką protezę i wszystko od razu działa, to będzie rozczarowany – mówi wprost. – Na co dzień nie uświadamiamy sobie, ile procesów stoi za każdym ruchem: myśl, impuls, kontrola. Ja muszę się tego nauczyć od zera – dodaje weteran. Sterowanie protezą polega na świadomym napinaniu konkretnych mięśni z odpowiednią siłą. – Muszę pomyśleć, czy napiąć mięsień mocniej, czy lżej. Proteza wyłapuje impuls i zamienia go w ruch – tłumaczy Rożniatowski i dodaje: – Przy naturalnej ręce to dzieje się automatycznie. Tutaj każda czynność jest przemyślana. Zapanowanie nad szybkością, kątem, zakresem ruchu – to nie takie proste.

Dlatego pierwsze dni z nową ręką to nie euforia, ale żmudna praca. – Ćwiczę głównie w domu, w spokoju, bez presji. Dwie, trzy godziny dziennie – mówi. – Tak, żeby nie przeciążyć mięśni, bo przez 14 lat nie były używane. Jak na początku nie ma efektów, łatwo się zniechęcić. A tu trzeba cierpliwości – tłumaczy Rożniatowski.

Małe kroki, duża zmiana

Pierwsze efekty jednak już są. – Prowadziłem samochód. Bez pomocy włożyłem mundur. Kiedy z kimś rozmawiam, mogę naturalnie założyć rękę na rękę – wylicza. – To drobiazgi, których większość ludzi nie zauważa i nie docenia.

Rożniatowski wie, że do pełnej biegłości w używaniu protezy jeszcze daleka droga. Proces nauki porównuje do tego, jak dzieci uczą się panować nad własnym ciałem – od dużych, nieprecyzyjnych ruchów do drobnych, kontrolowanych gestów. – Do tych ostatnich jeszcze mi daleko – przyznaje. Ale to tylko kwestia pracy i determinacji. Na razie przez większą część dnia nosi tzw. protezę kosmetyczną. Nie daje ona takich możliwości jak ta właściwa, ale montowana na implancie, przyzwyczaja ciało do ciężaru. –Poza tym od razu lepiej się czuję, jak patrzę w lustro i widzę pełny rękaw. To jest zupełnie inne życie – zapewnia Tomasz Rożniatowski.

W najbliższym czasie planuje skupić się na zdrowiu. Choć nie rezygnuje ze sportu, to jest jego priorytet. – Miniony rok był pod tym względem bardzo trudny – kontuzje, operacja wyrostka oraz zabiegi na obu stawach barkowych dały mi się mocno we znaki – mówi. Sprawdza się też w zupełniej nowej roli. – Otrzymałem dużą szansę, z której skorzystałem – gram w serialu. W tej kwestii niczego nie planuję, cierpliwie czekam i obserwuję, jak wszystko się rozwinie. Bo w życiu często bywa tak, że człowiek planuje, a Pan Bóg się śmieje – dodaje.

Anna Pawłowska

autor zdjęć: Michał Wójcik / CWZS

dodaj komentarz

komentarze


Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Święto Wojska Polskiego – transmisja na żywo
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Z prądem i pod prąd
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
Zmiana posterunku honorowego – transmisja na żywo
Cztery brygady, jeden cel
Szef MON-u na obchodach Święta Wojska Polskiego
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Bitwa Warszawska, dzień czwarty: Zwycięska kontrofensywa
Oni strzegą naszego spokoju
Bitwa Warszawska, dzień piąty: Bolszewika goń!
Sojusznicze samoloty ćwiczyły nad Polską. To były planowane manewry
Dowódca, który wie szybciej i więcej, wygrywa
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Sojusznicze wsparcie nad Bałtykiem
Bitwa Warszawska, dzień pierwszy: Armia Czerwona w natarciu
Bitwa Warszawska, dzień drugi: Walka wręcz o stolicę
Coraz więcej Alpha Scramble
Azjatycka szansa
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Wzmocnienie krajowej produkcji amunicji 155 mm
Nowy dom dla Husarzy i FA-50
Legion Medyczny na poligonie
Rekordowe zainteresowanie kursem „Sondy”
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Kompania dronów zamiast Rosomaków
Flanka pod strażą
Aukcja dla weterana
Żołnierze PKW Rumunia ćwiczyli w Bułgarii
Prezydent: siła narodu jest siłą żołnierza!
Kartki sercem malowane
Wojsko pomaga ofiarom wypadku na Węgrzech
Prezent chodziarki na Święto Wojska Polskiego
Akustyczna tarcza dla wojska
Obrona powietrzna w gotowości przez całą dobę
„Wicher” na wodzie
Młodzi medycy na poligonie
Nowy ośrodek badań WIML
Pięć medali młodych strzelców „armii mistrzów”
Siatka antydronowa
MON i MSZ o szczycie NATO
Bohaterka powstania, strażniczka pamięci
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Brąz płotkarza na mistrzostwach Europy
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
Wicher ochrzczony, jutro stanie na wodzie
Rok 2027 bez Air Show Radom
Bitwa Warszawska, dzień szósty: Bitwa wygrana!
Abordaż z polskim wsparciem
Drony na autopilocie
Szef MON: najlepszych nagradzamy awansami generalskimi
Bitwa Warszawska, dzień trzeci: Triumf w Radzyminie
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
W Sejmie o rosyjskim pocisku
CEPS – strategiczny projekt NATO się rozwija
Dwa marzenia spełnione naraz
Gorący lipiec PKW Łotwa

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO