moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Po co Stanom Zjednoczonym Grenlandia?

Największa wyspa świata, przez dekady pozostawała w cieniu wielkiej polityki. Aż nastał Donald Trump i zażądał wyspy dla swojego kraju, uzasadniając to względami bezpieczeństwa USA. Rzecz w tym, że gdyby chodziło wyłącznie o kwestie militarne, nic nie musiałoby się zmieniać. Amerykanie bowiem już dziś mają tam bazy niezbędne do dominacji w Arktyce.

Kopuła radarowa należąca do 23. Oddziału Operacji Kosmicznych 1 w bazie kosmicznej Pituffik na Grenlandii.

Grenlandia, formalnie autonomiczne terytorium Danii, leży w miejscu szczególnym. Jest wysuniętym na północ pomostem między kontynentami. To położenie sprawia, że wyspa od dawna znajduje się w centrum amerykańskiego myślenia strategicznego – nawet jeśli rzadko przebija się to do politycznych deklaracji.

 

REKLAMA

Ochrona linii transatlantyckich

– Grenlandia nadaje się do ulokowania stacji radiolokacyjnych oraz baz morskich i lotniczych pozwalających na obserwację sytuacji w Arktyce – mówi „Polsce Zbrojnej” dr Michał Piekarski z Polskiego Towarzystwa Bezpieczeństwa Narodowego. – Innych potencjalnych korzyści wojskowych w zasadzie nie ma – podkreśla nasz rozmówca. I od razu dodaje, że te instalacje już tam są. Amerykanie korzystają z grenlandzkiej infrastruktury od dziesięcioleci, a symbolem tej obecności jest baza lotniczo-kosmiczna w Pituffik (dawniej Thule), pełniąca ważną rolę w systemie wczesnego ostrzegania przed atakiem rakietowym.

Jak wyjaśnia dr Piekarski, trajektorie międzykontynentalnych pocisków balistycznych wystrzelonych z Azji w kierunku Stanów Zjednoczonych prowadzą najkrótszą drogą przez biegun północny. To czyni Grenlandię idealnym miejscem do rozmieszczenia radarów i sensorów. Równie istotny jest aspekt morski – w miarę ocieplania klimatu możliwe staje się coraz szersze operowanie sił nawodnych na Oceanie Arktycznym.

W tym kontekście pojawia się GIUK Gap (z ang. Greenland–Iceland–United Kingdom), czyli pas akwenów między Grenlandią, Islandią i Wielką Brytanią. To naturalna „brama”, przez którą rosyjskie okręty – zwłaszcza podwodne – muszą przejść, by wyjść z Arktyki na Atlantyk. Kontrola tego obszaru oznacza możliwość wczesnego wykrywania i śledzenia rosyjskiej aktywności morskiej, a w konsekwencji ochronę transatlantyckich linii komunikacyjnych łączących Amerykę z Europą.

Grenlandia stanowi skrajny, północno-zachodni element tej bariery. I znów: nie jest to nowość. Systemy obserwacyjne, bazy lotnicze i morskie funkcjonowały tam już w czasach zimnej wojny, a po 1991 roku zostały zredukowane, nie zlikwidowane. – Znaczenie Grenlandii w obszarze GIUK jest istotne tylko wtedy, gdy zakładamy aktywną politykę wojskową USA w Europie – zauważa dr Piekarski. – Nie jest więc logiczne wszczynanie konfliktu z sojusznikiem o Grenlandię, chyba że jedyne, co się liczy dla ekipy Trumpa, to efekt wizerunkowy – stwierdza.

Na sojuszniczym terytorium

A może jednak zdecydowało coś jeszcze – na przykład surowce? Grenlandia, wbrew obiegowym opiniom, nie zasługuje na miano arktycznego Eldorado, łatwego w eksploatacji i gwarantującego szybki zysk. Wydobycie ropy i gazu na jej obszarze napotyka ogromne bariery: technologiczne, środowiskowe i ekonomiczne.

– Grenlandia nie jest szczególnie bogata w minerały – zastrzega w rozmowie z „Financial Times” dr Kathryn Goodenough, główna geolog British Geological Survey. – Żadne z jej złóż nie są unikalne – dodaje. Zarazem jednak potwierdza obecność znaczących skupisk metali ziem rzadkich, niezbędnych dla nowoczesnych technologii: od elektroniki, przez energetykę odnawialną, po przemysł obronny.

Słowa badaczki potwierdzają wyniki badań przeprowadzonych w 2023 roku. Wynika z nich, że na Grenlandii znajduje się 25 z 34 surowców uznawanych przez Komisję Europejską za krytyczne. Poza metalami ziem rzadkich są to m.in. grafit, miedź, nikiel czy tytan. Problem w tym, że na wyspie praktycznie nie istnieje infrastruktura do wydobycia tych zasobów. Konieczne są więc olbrzymie inwestycje, a i sama eksploatacja złóż będzie kosztowna.

Trump jednak przekonuje, że Stany Zjednoczone myślą długofalowo. A w świecie, w którym łańcuchy dostaw metali ziem rzadkich są w dużej mierze kontrolowane przez Chiny, każde alternatywne źródło ma wagę strategiczną. Tylko czy trzeba je zajmować, skoro złoża zlokalizowane są na terytorium sojuszniczym?

W tym miejscu wracamy do pytania zasadniczego: czy głośne deklaracje i demonstracyjne zainteresowanie Grenlandią rzeczywiście wynikają z chłodnej kalkulacji strategicznej, czy raczej z potrzeby politycznego efektu? Wielu analityków skłania się ku tej drugiej interpretacji. Wojskowo USA już dziś mają na Grenlandii wszystko, czego potrzebują. Surowcowo – mogą mieć. Pozostaje więc symbolika: pokazanie wyborcom, że Ameryka „myśli wielkimi kategoriami”, nawet jeśli oznacza to napięcia w relacjach z europejskimi sojusznikami.

Marcin Ogdowski

autor zdjęć: Senior Airman Kaitlin Frazier

dodaj komentarz

komentarze


Większe możliwości Nitro-Chemu
Kolarskie gwiazdy na legendarnym okręcie
Wojskowe roboty prosto z Polski
Wypadek w PKW UNIFIL
Our Only One
Lotnicy NATO kontra drużyna Gortata
Polsko-szwajcarska współpraca obronna
Trening w tunelu aerodynamicznym
Pytania o „chińczyki” w jednostkach
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Donald Trump: Jesteśmy bardzo blisko
WAM wraca do Łodzi
Marynarze po raz trzeci z rzędu najlepsi w wieloboju żołnierskim
Morski lis na polowaniu
Jubileuszowa i rekordowa Setka Komandosa
Początek wielkiej historii
Studia dla żandarmów
Widok z kosmosu
Od złota do brązu, czyli lekkoatleci na medal
Zabójczy team nad Anglią
Kosmiczne bezpieczeństwo
Marynarz w koreańskim tyglu
Zbrodnia i kłamstwo
Syndrom Karbali
Nie udostępniamy nieba do ataków na Rosję
Przyszłość polskich Czarnych Panter
F-16 na straży
Wyróżnienia za sportowe sukcesy
Fińska armia luzuje rygory
Apache w polskich rękach
Gen. broni Piotr Błazeusz na nowym stanowisku
Nie tylko błękitne berety
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Morska ścieżka kariery
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Zanim pojadą na wojnę
Adaptacja i realizm
Pamięci ofiar zbrodni katyńskiej
Grzmoty zamiast Goździków
Zginęli, bo pełnili służbę dla Polski
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
W hołdzie ofiarom NKWD
Rosomaki na lądzie i morzu
Pierwszy dom dla Husarzy gotowy
Bliski Wschód: wojna bez wyjścia, stawka rośnie
Psiakrew, harmata!
Śmiercionośna Jarzębina
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Koniec niemieckiej misji powietrznego wsparcia
NATO i USA o Iranie
„Końca cywilizacji” w Iranie na razie nie będzie
Polski sukces w Duńskim Marszu
Zbrodnia bez kary
Pasja i fart
View from Outer Space
Strzelecki sprawdzian u mińskich żandarmów
Debata o bezpieczeństwie
Krew, która łączy
Terytorialsi zdobyli amerykańskie ostrogi
Polska i Norwegia zacieśniają współpracę
Szkoła w mundurze
W Sejmie o wyższym szkolnictwie wojskowym

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO