moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Ukraińskie „dronowanie” stawia Rosję przed widmem nieefektywności kluczowej gałęzi gospodarki

W ostatnich miesiącach przywykliśmy do ponurych wieści z Ukrainy. Tymczasem putinowska machina wojenna na lądzie dostała zadyszki. Rosjanie stanęli, Ukraińcy lokalnie kontratakują, często z powodzeniem; nie oznacza to przejęcia inicjatywy w skali całego frontu, ale widoki na to są. Bez wątpienia już za wielki sukces można uznać ukraińską kampanię morską, ta bowiem doprowadziła do zniesienia rosyjskiej blokady na Morzu Czarnym. Równie obiecująca jest ofensywa powietrzna, wymierzona w infrastrukturę krytyczną Rosji, przede wszystkim w rafinerie.

W styczniu ukraińskie drony uderzyły w rosyjskie zakłady siedem razy. Na celownik wzięto rafinerie w Tatarstanie (11 stycznia), w obwodzie saratowskim (14 stycznia), riazańskim (24 i 26 stycznia), niżnonowogrodzkim (29 stycznia zaatakowano tam dwie przetwórnie) oraz w wołgogradzkim (31 stycznia). W tym miesiącu odnotowano już pięć nalotów, ostatni 11 lutego w Saratowie, mieście położonym w południowo-wschodniej części Rosji, w regionie graniczącym z Kazachstanem (a więc setki kilometrów od Ukrainy). „Saratowska rafineria ropy to jeden z kluczowych obiektów (…). Jej zdolność przerobowa sięga 7 mln ton ropy rocznie. Zakład odgrywa istotną rolę w zaopatrywaniu armii Rosji w paliwo”, napisał na Telegramie szef ukraińskiego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji Andrij Kowałenko.

Cytuję ten wpis, bo dobrze ilustruje ukraińskie intencje. Rosjanie także atakują infrastrukturę krytyczną Ukrainy, z tą różnicą, że ich celem są obiekty energetyczne, a bezpośrednią ofiarą ludność cywilna, pozbawiona regularnych dostaw wody, prądu i ogrzewania. Siły Zbrojne Ukrainy (ZSU) dążą tymczasem do „wysuszenia” rosyjskiej armii oraz do zmniejszenia przychodów z eksportu kopalin i pochodnych, które Moskwa wykorzystuje do finansowania wojny. Oczywiście rosyjskie wojsko będzie ostatnim podmiotem, które dotknie ewentualny kryzys i potrzeba racjonowania paliw i smarów – najpierw zmierzą się z tym zwykli Rosjanie. To uciążliwość, ale dalece mniejsza niż kryzys humanitarny, jaki na Ukraińców zimą sprowadzili agresorzy.

 

Rafinerie to wąskie gardło rosyjskiej gospodarki – przez ostatnie dwie dekady poczyniono w nich wiele inwestycji opartych na zachodnich technologiach. Przy poważnych awariach i uszkodzeniach, w realiach reżimu sankcyjnego, przywrócenie ich pełnej sprawności to nie lada wyzwanie. Z czego Ukraińcy doskonale zdają sobie sprawę, stąd ich konsekwencja.

Zdjęcie ilustracyjne - płonie rafineria w Lisiczańsku, kwiecień 202 r.

Owa determinacja jest nową – a właściwie nowo-starą – postawą. Wiosną ubiegłego roku ZSU zaatakowały 11 z ponad 30 rosyjskich rafinerii, odpowiedzialnych za produkcję 126 mln ton paliw i smarów. Teoretycznie Rosjanie mogą wyprodukować rocznie 300 mln ton tych produktów, ale realnie jest tego o kilkadziesiąt mln ton mniej, bo nie da się utrzymać w ciągłym ruchu wszystkich przedsiębiorstw. Porażone przez Ukraińców zakłady pracowały nadal, choć w mocno ograniczonym zakresie. Problem okazał się na tyle poważny, że Rosja na pół roku zawiesiła sprzedaż paliwa za granicę. I wtedy na pomoc Moskwie przyszedł Waszyngton. Administracja byłego prezydenta USA Joe Bidena, obawiając się wzrostu cen benzyny na światowych rynkach (co drenowałoby portfele Amerykanów, a akurat mieli rok wyborczy…), „poprosiła” Kijów o wstrzymanie ataków. Co istotnie nastąpiło – między kwietniem a grudniem 2024 roku ukraińskie drony uderzyły tylko kilka razy, w niezbyt licznych nalotach. Skokowy wzrost ataków zbiegł się ze zmianą władzy w USA – i nie sądzę, by był to przypadek.

Skąd ta wolta Stanów Zjednoczonych? Zdaje się, że Donald Trump (a raczej któryś z jego doradców) dostrzegł korzyści płynące z ukraińskiego „dronowania” rafinerii. Rosyjskie problemy nie spowodowały światowych wzrostów cen przetworzonej ropy. Zmusiły za to Moskwę do zmiany wolumenu eksportowanych towarów – do zastąpienia benzyny surową ropą. Ubytki w zyskach z eksportu „na szybko” udało się zrekompensować, ale co dalej? Zapowiedź Trumpa – że dogada się z arabskimi potentatami naftowymi, co poskutkuje obniżeniem cen ropy – wywołała na Kremlu zrozumiałą wściekłość. Podobnie jak to, że Kijów dostał „zielone światło” z Waszyngtonu na atakowanie celów w głębi Federacji przy użyciu broni „made in USA”. Jeśli w ukraińskim arsenale pojawią się amerykańskie lotnicze pociski manewrujące – dla których platformę stanowią samoloty F-16 – szybkość i precyzja uderzeń w rafinerie znacząco wzrosną, stawiając Rosję przed widmem nieefektywności kluczowej gałęzi gospodarki. Już dziś połowa rafinerii (dwie trzecie zakładów położonych w europejskiej części Federacji) pracuje w ograniczonym zakresie.

Tak również zaprasza się Moskwę do negocjacyjnego stołu.

Marcin Ogdowski , korespondent wojenny, autor bloga bezkamuflazu.pl

autor zdjęć: Gilles Bader / Le Pictorium/ Le Pictorium/ East News

dodaj komentarz

komentarze


W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Kolejny incydent z udziałem rosyjskiego samolotu
Flanka pod strażą
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Abordaż z polskim wsparciem
Premiery MSPO ‘26: system Gladius 2
Bezzałogowy myśliwiec przyleci z Polski?
Walka w dwóch światach
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Pod okiem Chronosa
Pomerania Has Potential
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
PZL Mielec w planach MON-u
Nowy Warmate i Gladius 2. Premiery Grupy WB na MSPO 2026
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Nowa odsłona Wizjera
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
„Horyzont” przedłużony
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
Gorący lipiec PKW Łotwa
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
Pomorze ma potencjał
Rekordowa licytacja „Kasku weterana”
Agencja Uzbrojenia 2.0 będzie promować polski przemysł obronny
„Zielona lista” to przełom w przepisach mundurowych
Drony „przewodowe”
Kadeci będą uczyć się obsługi dronów
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Zobacz nowoczesny sprzęt polskiego wojska
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
PIAP HUNTeR w nowej odsłonie na MSPO
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
San nabiera kształtów
Pole wokół Baobaba
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Borsuk z unikatowym Rakiem na MSPO
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Bezzałogowe wsparcie na lądzie
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Homar-K coraz bardziej polski
Armaty do Rosomaków i Borsuków z HSW
Z prądem i pod prąd
Hercules PL za półtora roku
Polska wzmacnia ochronę nieba
Polska stal dla K2PL
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Powstanie „Agencja Uzbrojenia 2.0”
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Prezydencka wizyta na MSPO
Toczki na miny, radary na granicę
„Wielka ucieczka” okiem historyka
Wyrok po tragedii w Krzekowie
Antydronowe ponczo z Polski
Przeciwlotnicy i terytorialsi w Brzesku
Polonizacja coraz bardziej oczywista
Najpierw poligon, potem studia
PGZ stawia na eksport
Battalions of the Future
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Nowości z „Łucznika”
Zbrojeniówka coraz mocniejsza
Eksportowy Rosomak
„Zielona lista” już za miesiąc
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO