moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Latamy, kochamy to i jeszcze nam za to płacą!

Gdy licznik pokazał 100 tys. godz., piloci z 8 Bazy Lotnictwa Transportowego mieli co świętować. Od 2003 roku, kiedy pierwsza Casa z biało-czerwoną szachownicą wylądowała w Balicach, na pokładzie transportowców przewozili żołnierzy, setki tysięcy ton wojskowego sprzętu i pomoc humanitarną w różne części świata. O Casach mówią: – Wiele potrafią. Odnosimy się do nich z szacunkiem.

Na przełomie XX i XXI wieku wojsko rozpoczęło pilne poszukiwania następcy wysłużonych i przestarzałych już samolotów An-26 produkcji radzieckiej. W grę wchodził hiszpańsko-indonezyjski samolot CASA CN.235M i włoska Alenia G.222, czyli C-27J Spartan. Wojska Lotnicze i Obrony Powietrznej chciały, aby nowy samolot transportowy średniego zasięgu mógł dowieźć sześć ton ładunku na lotnisko odległe o ponad 2 500 km bądź przerzucić do 40 skoczków spadochronowych. Ostatecznie wybrano Casę, która po latach eksploatacji przez krakowskich lotników okazała się samolotem transportowym nie średniego, a dalekiego zasięgu.

Wół roboczy z Hiszpanii

– To miała być maszyna średniego zasięgu, ale z perspektywy naszych doświadczeń wiemy dziś, że sprawdza się jako samolot transportowy dalekiego zasięgu. Latamy przecież w bardzo odległe miejsca: Chiny, Wietnam czy Afryka – przyznaje „Turu”, jeden z bardziej doświadczonych pilotów z 8 Bazy Lotnictwa Transportowego, który od 2006 roku „wylatał” na samolotach C-295M ponad 5,5 tys. godz. To właśnie do krakowskiej jednostki trafiły nowe samoloty. „Turu” chwali: – Przez ponad 20 lat użytkowania wykazały się ogromną niezawodnością. Przewiozły setki tysięcy ton towarów i niezliczoną liczbę ludzi.

„Grzybek”, którego nalot w C-295M to około 4,4 tys. godz. od 2009 roku, zapewnia, że Casa jest niezawodna. – To taki nasz wół roboczy – żartuje pilot. –Możemy wykonywać na nim zarówno loty taktyczne na nieutwardzonych i nieprzygotowanych drogach startowych, jak i z krótkich pasów. Wśród najbardziej spektakularnych zadań, o których donosiły media, jest ewakuacja Polaków z Tel Awiwu czy ludności z Kabulu, gdzie sam latałem – opowiada „Grzybek”. Dodaje też, że piloci z krakowskich Balic są bardzo dobrze przygotowani do lotów w strefach zagrożenia. – CASA umożliwia nam takie loty, ponieważ ma odpowiednie systemy samoobrony. Oczywiście wcześniej uczymy się taktyki lotnictwa transportowego, uczestnicząc w ćwiczeniach i specjalistycznym kursie w Saragossie. W Hiszpanii nasi piloci uczą się i szlifują wiedzę w wykonywaniu zadań w środowisku zbliżonym do współczesnego pola walki. Ćwiczymy tam według scenariusza nawiązującego do konfliktu zbrojnego – dodaje „Grzybek”.

Piloci przyznają, że czasami muszą wykonywać zadania w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych. – Bywało, że od upału odklejały się w kabinie jakieś elementy, albo z powodu ekstremalnie niskich temperatur wszystko totalnie zamarzało. Casy okazały się jednak niezawodne w każdych warunkach. Wiele potrafią i odnosimy się do nich z szacunkiem – mówi „Turu”. Dodaje też, że C-295M dzięki swej bardzo dobrej zwrotności i możliwości podchodzenia do lądowania z dużą prędkością nie zawodzi nawet na lotniskach o ograniczonych wymiarach, wąskich, położonych wysoko w górach.

Misje z sercem

Gdy już zadanie wykonane, żołnierze nierzadko podziwiają z okna Casy egzotyczne widoki. „Turu” najbardziej zapamiętał widowiskowe wschody i zachody słońca w Afganistanie i Iraku. Z kolei „Jawor”, który C-295M lata od 16 lat i w powietrzu spędził ok. 5,5 tys. godz., najmilej wspomina loty do Afryki. – To wspaniały kontynent. Miałem okazję doskonale go poznać – mówi pilot i wychwala możliwość latania wojskowymi maszynami. – Samo latanie jest świetne. Jak to powiedział kiedyś kolega: „Latamy, kochamy to i jeszcze nam za to płacą” – dodaje „Jawor”, pierwszy pilot wyszkolony do latania Casami przez polskich instruktorów.

Ale CASA to nie tylko wojskowe misje. „Jawor” latał też w ramach „Akcji Serce” na rzecz polskiej transplantologii. Wykonał ok. 30 takich lotów, które były dla niego wyjątkowe. – Pomoc w ratowaniu komuś życia jest czymś wyjątkowym. W ramach akcji latałem zarówno Casami, jak i An-26 – mówi. Co ciekawe do samolotów transportowych przesiadł się z samolotów bojowych, w których wszystko odbywało się bardzo szybko. – Gdy pilotujesz samoloty transportowe wszystko dzieje się wolniej, a pilot nie jest przywiązany już do jednego miejsca. Natomiast po przesiadce wyzwaniem na początku był dla mnie język angielski, który jest obowiązujący w czasie operacji – przyznaje „Jawor”.

„Grzybek”, który z kolei do Casy przesiadł się z „Antka”, wskazuje na przeskok technologiczny. – W An-26 była pełna analogowość i pięciu członków załogi: dwóch pilotów, technik pokładowy, nawigator i radiooperator. Załoga podzieliła się robotą – tak naprawdę drugi pilot przez cały lot mógł tylko włączyć klimatyzację i to była cała jego robota, bo jeden z członków załogi nawigował, a drugi prowadził za niego korespondencję. Natomiast w Casie, gdzie w kabinie jest dwóch pilotów i technik pokładowy, wszystko spada na pilota. Po prostu załoga jest bardziej obciążona zadaniami – wyjaśnia. Ale jednocześnie przyznaje, że pod pewnymi względami standardowe loty Casą mogą nieco przypominać pracę pilota w liniach lotniczych. – Latamy w tej samej przestrzeni, lądujemy na lotniskach kontrolowanych. To, co nas tak naprawdę odróżnia od pilotów cywilnych to fakt, że my wykonujemy loty taktyczne do miejsc, w które oni nigdy nie polecą – mówi „Grzybek”.

Także desant

Od lat piloci z Balic współdziałają z 6 Brygadą Powietrznodesantową i wojskami specjalnymi. – Desantujemy skoczków, jak i ładunki, zarówno w dzień, jak i w nocy. Po zmierzchu oczywiście z wykorzystaniem urządzeń noktowizyjnych – wyjaśnia „Grzybek”. Czym różni się desantowanie z Casy od skoku z „Antka”? – Przede wszystkim jest bardziej komfortowe dla spadochroniarza, ponieważ pokład C-295M opuszcza on znacznie wolniej – wyjaśnia pilot.

W pierwszym roku eksploatacji samolotów C-295M, piloci z Balic „wylatali” na nowych maszynach ponad 267 godz. W całym 2004 roku było to już prawie 1700 godz. Casy od początku służby w Siłach Zbrojnych RP dużo latały do Afganistanu. Krakowska baza przez kilka lat utrzymywała tzw. most powietrzny z tym krajem, zresztą z Irakiem również. W ciągu ponad 20 lat samoloty C-295M z Balic lądowały w kilkudziesięciu państwach, m.in. w Kongu, Czadzie, Mali, Republice Zielonego Przylądka, Gruzji, Kazachstanie, Pakistanie, Chinach, Egipcie, Norwegii, Kosowie, Bośni i Hercegowinie, Republice Środkowoafrykańskiej, Kuwejcie i Jordanii. W służbie jest 16 Cas. Rekordowe pod względem godzin nalotu okazały się lata 2016, 2017 i 2018. Każdego roku C-295M z biało-czerwoną szachownicą spędziły w powietrzu ponad 6 tys. godz. – najwięcej w 2018 roku, bo 6425. Rekordzista pilotując Casę spędził w powietrzu 6,4 tys. godz.

Jacek Szustakowski

autor zdjęć: mł. chor. Krzysztof Kocierz / 8 BLTr i Jacek Szustakowski

dodaj komentarz

komentarze


Cztery brygady, jeden cel
Zmarł gen. Mirosław Różański
Bitwa Warszawska, dzień szósty: Bitwa wygrana!
Aukcja dla weterana
Tarcza i miecz
Z prądem i pod prąd
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Lancaster PA163 nie dotarł do Szczecina
Walka w dwóch światach
Patrioty pod Płockiem
Razem dla bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
„Kryzysowy” Jaśmin
Kolejne Czarne Pantery dotarły do Polski
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Flanka pod strażą
„Mewa” na północnym szlaku
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Prezent chodziarki na Święto Wojska Polskiego
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
Sojusznicze samoloty ćwiczyły nad Polską. To były planowane manewry
W Sejmie o rosyjskim pocisku
Sojusznicza tarcza antydronowa
Brąz płotkarza na mistrzostwach Europy
CEPS – strategiczny projekt NATO się rozwija
Bitwa Warszawska, dzień trzeci: Triumf w Radzyminie
Legion Medyczny na poligonie
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Przyszłością wojsk pancernych jest działanie różnych środowisk
Młodzi medycy na poligonie
Żołnierze PKW Rumunia ćwiczyli w Bułgarii
MON: planujemy zakup kolejnych F-35
Bitwa Warszawska, dzień czwarty: Zwycięska kontrofensywa
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Wojsko szuka tłumaczy, psychologów i BHP-owców na misje
Abordaż z polskim wsparciem
Rok 2027 bez Air Show Radom
Gorący lipiec PKW Łotwa
Armia testuje naziemne drony
Tysiące Piorunów dla Polski i sojuszników
Sojusznicze wsparcie nad Bałtykiem
Bitwa Warszawska, dzień piąty: Bolszewika goń!
Bohaterka powstania, strażniczka pamięci
Coraz więcej Alpha Scramble
Dowódca, który wie szybciej i więcej, wygrywa
Obrona powietrzna w gotowości przez całą dobę
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Bitwa Warszawska, dzień drugi: Walka wręcz o stolicę
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Dwa marzenia spełnione naraz
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Ukraina zgodziła się na ekshumacje w Hucie Pieniackiej
Resort o przyszłości M28, Black Hawków i i MiG-ów 29
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Jakie limity dla przyszłych oficerów?
Kompania dronów zamiast Rosomaków
Siatka niewidka dla wojska
Wojsko pomaga ofiarom wypadku na Węgrzech

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO