moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Strzeleckie pożegnanie z Goździkami

To było głośne pożegnanie. Żołnierze Dywizjonu Artylerii Samobieżnej z 10 Brygady Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa przeprowadzili ostatnie strzelania z haubic samobieżnych 2S1 Goździk. Miejsce wysłużonych, ponad 30-letnich Goździków zajmą nowoczesne armatohaubice Krab z w pełni zautomatyzowanymi systemami kierowania ogniem.

Świętoszowscy pancerniacy mają w swoim wyposażeniu 24 Goździki. Jest to sprzęt z ponad 30-letnim stażem. Wyprodukowany został na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Choć w 2003 roku Goździki były modernizowane i wyposażone w zautomatyzowany zestaw kierowania ogniem Topaz, lata świetności dawno mają za sobą.

– Strzelamy na dystansie do 9 km, amunicją bojową, odłamkowo-burzącą, do pozorowanych celów, takich jak artyleria przeciwnika, wozy bojowe, stanowiska dowodzenia czy piechota. W ćwiczeniach bierze udział około 100 żołnierzy – mówi por. Karol Bednarczyk, dowódca 1 baterii artylerii samobieżnej w 10 BKPanc.

REKLAMA

Mobilne i o prostej konstrukcji

Pancerniacy na pożegnanie Goździków strzelali z nich zarówno w dzień, jak i w nocy. Zużyto 200 sztuk amunicji. – Główną zaletą tych haubic jest ich mobilność. Są na gąsienicach, więc mogą sobie poradzić z trudnym terenem. Prostota konstrukcji sprawia, że wiele rzeczy da się stosunkowo łatwo naprawić, jednak z drugiej strony, przy poważniejszych awariach brakuje już części zamiennych. Mamy ogromny problem choćby z pozyskaniem płynu do oporopowrotników, czyli urządzeń hamujących odrzut działa przy strzale. Dostępność płynu do tego elementu w Polsce jest bardzo ograniczona – przyznaje porucznik.

Na załogę jednego działa składa się czterech żołnierzy: dowódca, kierowca, celowniczy i ładowniczy. Największe wyzwanie w obsłudze dotyczy pracy celowniczego. Musi on dobrze wprowadzić nastawy na cel. – Jest to sprzęt już przestarzały, więc praca celowniczego, mimo pewnych unowocześnień, jest jednak w dużym stopniu mechaniczna. W Krabach są już zaś w pełni zautomatyzowane systemy kierowania ogniem. Celowniczy dysponuje interfejsem, pulpitem przypominającym tablet i po prostu wpisuje współrzędne. Przytrzymuje przyciski i haubica sama się obraca w stronę celu. Nie ma ręcznego nastawiania, kręcenia korbą itp. – opisuje oficer.

Haubice na emeryturze

Co dalej z wycofywanymi Goździkami? Przejmą je składy wojskowe i zostaną zmagazynowane na czas wojny. Niewykluczone jednak, że część sprzętu trafi do kompanii wsparcia, by zwiększyć ich moc ogniową. Dywizjon Artylerii Samobieżnej z 10 BKPanc przesiada się zaś na armatohaubice Krab. Na razie ma ich osiem. Docelowa liczba sztuk tego nowoczesnego sprzętu ma wynieść 24.

Marcin Moneta

autor zdjęć: Łukasz Kermel

dodaj komentarz

komentarze


Wsparcie ma znaczenie
Studenci w koszarach
Vespa Battle Challenge
Odznaka sprawności fizycznej po nowemu
Śmierć w sercu Azji
Mundur i bokserskie rękawice
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Powiększone mosty Daglezja-S trafią do saperów
Podróż w ciemność
Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
Holenderskie Patrioty zostaną dłużej w Jasionce
Gotowi na zmiany na polu walki
Face to Face
Pieta Michniowska
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Zatrzymać drona
Polski projekt, światowe znaczenie
NATO liczy wydatki przed szczytem
PIRX-1 na orbicie
Sztuka tworzenia kryptonimu
„Selekcja”, czyli prawda o człowieku
Rząd: cele na szczyt w Ankarze osiągnięte
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Szerszeń z Sochaczewa
Mark Rutte: nasza jedność fundamentem pokoju!
Mistrzyni pożegnała się z polską publicznością
Żywią i bronią
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Bez zmian w emeryturach
Szkolenie pilotów F-35 nabiera tempa
Paliwowy krwiobieg NATO
Wojna hybrydowa trwa
Zdolności do produkcji tylko dla zaufanych
Bramy armii
Złoto-srebrne kajakarki, srebrni żeglarze
Przełomowe porozumienie
Drony na Legii
Polski bezzałogowiec zaprezentowany w Ankarze
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Przełomowe zdolności artylerzystów
Mundur w paczkomacie
Barakudy z Polski
Zbrodnicza farsa
Wielki sukces podchorążych z AMW
Prezydent RP o szczycie NATO
Jak wygląda nowa selekcja do JW AGAT?
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
PKW Irak zostaje w Jordanii
NATO zwiększy produkcję broni
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Domek Pilota w LAW otwarty
„Bezpieczny zachód” przedłużony
USA znów uderzyły w Iran
Lądowanie na fińskiej drodze, czyli Bieliki i F-16 na Ramstein Flag’26
Ostatnia niedziela…
„Przychodzimy, by pokazać, że nie zapominamy”
Dronowy kierunek przyszłości
„Koalicja chętnych” szykuje kolejne działania
Piksele prawdy w morzu fałszu
Piętnasty polski F-35 w powietrzu
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
Tropem tajemnic z przeszłości
Podium dla kajakarza, pięcioboistki i sztangisty

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO