moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
„Cel Wisła”, czyli ku starciu cywilizacji

Przeprowadzić rozpoznanie po Niemien i Szczerę, a następnie do linii Bugu – tak brzmiał rozkaz dowództwa Armii Czerwonej rozpoczynający operację „Cel Wisła”. Bolszewicy parli na zachód, by przebić się do ogarniętych rewolucją Niemiec, a po drodze zagarnąć Polskę. Starcie było nieuniknione, a rachityczna zrazu konfrontacja miała się przerodzić w jedną z kluczowych batalii XX wieku.

Rozpalenie komunistycznej rewolucji w Europie Zachodniej było głównym celem polityki zagranicznej Sowietów. Na drodze do jego realizacji stanęła niepodległa Polska. Na zdjęciu: niemieccy rewolucjoniści na ulicach Berlina w listopadzie 1918 roku. Fot. Wikipedia

Bolszewicy mogli zacierać ręce. Jesienią 1918 roku snute przez nich mrzonki o eksporcie komunizmu poza Rosję zaczęły się z wolna materializować. Po przegranej wojnie Niemcy stanęły w ogniu rewolucji. Abdykował cesarz Wilhelm II, a wojska Ober-Ostu, które przez ostatnie miesiące kontrolowały potężne terytoria od Bałtyku po Morze Czarne, przystąpiły do pospiesznej ewakuacji. W pustkę wdarła się Armia Czerwona. „Historyczna godzina wybiła!” – grzmiał na wiecu w Piotrogrodzie, Lew Trocki, ludowy komisarz do spraw wojskowych. Bolszewicy zamierzali przemaszerować przez środkową Europę i połączyć siły z komunistami w Berlinie. „Jest to zapoczątkowanie federacji. Początek europejskiej federacji komunistów – Związek Proletariatu Republik Europy” – perorował Trocki. Dla niego sprawa była oczywista – od powodzenia tego planu zależy los sowieckiej Rosji i komunizmu w ogóle. Jeśli bowiem w krótkim czasie nie uda się rozprzestrzenić rewolucji, ta niechybnie upadnie zdławiona przez siły reakcji.

Początkowo wszystko szło po jego myśli. 11 grudnia 1918 roku Armia Czerwona zajęła Mińsk. Niespełna miesiąc później wkroczyła do Wilna, obsadzonego przez oddziały polskiej samoobrony. Na zajętych terytoriach bolszewicy niebawem proklamowali Litewsko-Białoruską Socjalistyczną Republikę Sowiecką. Wcześniej jednak sowieckie dowództwo nakazało rozpocząć operację pod kryptonimem „Cel Wisła”. W myśl rozkazu z 12 stycznia 1919 roku, oddziały Armii Czerwonej miały przeprowadzić rozpoznanie po granice rzek Niemen i Szczara, a potem aż po Bug. Konfrontacja z wojskami odradzającej się Polski zbliżała się wielkimi krokami.

Stawka – byt państwa

Czy jednak u progu 1919 roku bolszewicy faktycznie mieli gotowy plan podboju Rzeczpospolitej? Wątpi w to Norman Davies, wybitny brytyjski historyk, autor książki „Orzeł biały, czerwona gwiazda”. Co prawda za taką właśnie interpretacją przemawia sam kryptonim operacji, ale... zdaniem Daviesa przeczy jej wyjątkowo enigmatyczna forma rozkazów. „Choć Sowieci mogliby kontynuować ofensywę, gdyby nie napotkali większego oporu, to jednak bez wątpienia chodziło im raczej o rozpoznanie szans niż realizację jakiegoś większego zamiaru” – pisze historyk. Prąca ku Polsce Armia Zachodnia musiała działać ostrożnie. Jej liczebność wprawdzie rosła, ale w owym czasie ledwie przekraczała 20 tys. żołnierzy. Do tego bolszewicy nie mogli być pewni, jakimi siłami dysponują Polacy, a przede wszystkim czy sowieckim komisarzom uda się przeciągnąć na swoją stronę chłopów i robotników z terenów Rzeczpospolitej. „Zapewne kryptonim operacji nie był niczym więcej niż sloganem podyktowanym przez rewolucyjną brawurę” – uważa Davies.

Tyle że sytuacja Polski pozostawała równie skomplikowana. Jej terytorium zostało przeorane przez wielką wojnę. Wielu mężczyzn poległo, bądź odniosło rany, walcząc – nierzadko przeciwko sobie – w armiach zaborców. Przemysł kulał, wiele pól uprawnych leżało odłogiem. Szalała bieda i choroby, zwłaszcza epidemia grypy hiszpanki. Nowe władze stanęły przed trudnym zadaniem stworzenia od podstaw państwa z trzech całkowicie odmiennych organizmów. W budowie była także polska armia, która co gorsza musiała toczyć boje o ciągle nieustalone granice. Kiedy bolszewicy rozpoczęli marsz na zachód, Polacy byli zaangażowani w batalię przeciwko Ukrainie o Galicję Wschodnią i Lwów, a kolejne konflikty dojrzewały na południu i zachodzie.

Jednak rządzący państwem Józef Piłsudski wiedział, że bolszewików należy zatrzymać za wszelką cenę. Bo w starciu z nimi nie chodziło o granice, ale byt państwa. „Celem strategicznym Piłsudskiego było zarówno wyparcie Rosji daleko na wschód, jak i pozbawienie jej wpływu na politykę europejską” – podkreśla Lech Wyszczelski, autor monumentalnego dzieła „Wojna polsko-rosyjska 1919–1920”. W niedalekiej przyszłości miał ją odgrodzić od Polski szereg niepodległych, lecz silnie powiązanych z Warszawą państw. Na razie jednak trzeba było pomyśleć o wysłaniu na wschód kolejnych wojsk.

Od przepychanek do wielkiej wojny

5 lutego 1919 roku w Białymstoku Polacy podpisali umowę z dowództwem Ober-Ostu. Dotyczyła ona zasad ewakuacji niemieckich jednostek z terenów, które miały przypaść Rzeczpospolitej. A jednocześnie zawierała zapis o przepuszczeniu przez nie 10 tys. polskich żołnierzy. Oni właśnie mieli postawić tamę zakusom bolszewików. Jak zauważa Wyszczelski, intencje Niemców nie były do końca czyste. Liczyli, że starcie z sowiecką Rosją nadwątli siły Rzeczpospolitej, przyczyniając się do jej rychłego upadku. Tak czy inaczej wkrótce na wschodzie operowały już dwie grupy wojsk. Obydwie niestety niezbyt liczne i nie najlepiej uzbrojone. Pierwsza, pod dowództwem gen. Wacława Iwaszkiewicza-Rudoszańskiego, została skierowana na Litwę i Białoruś, druga – dowodzona przez gen. Antoniego Listowskiego – na Podlasie. Do pierwszej konfrontacji z Armią Czerwoną doszło już 14 lutego, kiedy to niewielki polski oddział podszedł pod zajęte przez bolszewików miasteczko Mosty nieopodal Grodna. Wywiązała się potyczka, którą Polacy wygrali. Niemal w tym samym czasie 60-osobowy oddział kpt. Piotra Mienickiego pobił przeciwnika w okolicach Berezy Kartuskiej. „Po krótkim starciu osiemdziesięciu krasnoarmiejców trafiło do niewoli” – zauważa Davies.

Kolejne starcia również były raczej rachitycznie. Bardziej przypominały zbrojne przepychanki na pograniczu niż regularną wojnę. Dopiero w kolejnych miesiącach miały przerodzić się w jedną z najważniejszych batalii w dziejach XX-wiecznej Europy.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Wikipedia

dodaj komentarz

komentarze


Śmierć wartownika
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Wypalanie Marków
Drużyna Invictusa na starcie
Coraz więcej Daglezji w armii
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Czego nie wiesz o komandosach z Lublińca?
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Pentagon o stałej bazie US Army w Polsce
Wojsko zobaczy więcej
Inauguracja roku akademickiego na WAT
Sukcesy na basenie i strzelnicy
Polscy i czescy terytorialsi ramię w ramię
Pierwszych pięć strzałów
Delegacja MON-u z wizytą w Waszyngtonie
Amerykanie drugi raz wychodzą z Iraku
Jak wspierać żołnierzy w kryzysie?
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Polska Grupa Zbrojeniowa na MSPO 2026 – więcej niż premiery
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Flanka pod strażą
Ujarzmić wzburzony tłum
Biatloniści „armii mistrzów” w medalowej formie
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Gorący lipiec PKW Łotwa
Leopardy na dnie Odry i test Batalionu Model 44
Polska w koalicji antybalistycznej
Abordaż z polskim wsparciem
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Szef MON-u: bez rezerwistów nie ma silnej armii
Żołnierze Czarnej Dywizji orientowali się najlepiej
Trening z robotem
Technologie SECO/WARWICK wzmacniają przemysł obronny
Drony na celowniku, czyli test zdolności przeciwlotników 16 DZ
Kajakarka, pięcioboiści nowocześni i taekwondzistka na podium
MON zmienia system gotowości obronnej
Sukces polskich żołnierzy na czempionacie szermierzy
Ryś zamiast Pantery
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Modułowe koszary przy granicy
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Działajmy razem!
Wojsko na straży polskiej cyberprzestrzeni
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Ukraina kontra odrzutowe drony
„Horyzont” przedłużony
MON przedstawił zasady „zielonej listy”
Mural na 65-lecie komandosów
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Długa droga do domu
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
350 mln zł dla 86 firm, by były w gotowości
Polowanie w ogródku
Jak drapieżne ptaki chronią lotnisko
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Cios w plecy
Polsko-koreańska współpraca w programie K2 się rozwija
Polska i Norwegia razem dla bezpieczeństwa
Szwedzkie wsparcie
Podróż pamięci
Jeden cywil w gronie żołnierzy na podium
Z prądem i pod prąd
Odpowiedź na rosyjską eskalację
Cisi i skuteczni od 65 lat
Agresja na Polskę nie była „spacerem”

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO