moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Wyzwanie na Północy

Dywersanci zamierzali uderzyć w zacumowany przy nabrzeżu statek. W jego kierunku wysłali niewielkiego drona z materiałem wybuchowym. Maszyna jednak nie dotarła do celu. Wpadła do basenu portowego. Na miejsce zostali wezwani nurkowie minerzy – to tylko jeden z epizodów prowadzonych na Islandii ćwiczeń „Northern Challenge '23”.

„Northern Challenge” to ćwiczenia organizowane przez islandzką straż przybrzeżną. Prowadzone są pod auspicjami NATO, choć przyciągają nie tylko członków Sojuszu. W tegorocznej edycji bierze udział przeszło 400 saperów i nurków minerów z 15 państw. Sami uczestnicy zgodnie przyznają, że to przedsięwzięcie wyjątkowe z co najmniej kilku powodów. Kluczowy jest tutaj realistyczny scenariusz. Jego autorzy czerpią z wiedzy na temat autentycznych wydarzeń, do których dochodziło m.in. podczas zagranicznych misji i ostatnich wojen. Ćwiczący mają do czynienia z wiernymi imitacjami namierzonych wówczas ajdików, czyli improwizowanych urządzeń wybuchowych. I wreszcie, poszczególne epizody ulokowane zostały nie na poligonie, lecz na lotnisku Keflavik i w okolicznych portach.

W „Northern Challenge” tradycyjnie już biorą udział Polacy. – Do dyspozycji mamy dwa teamy nurków minerów z 12 i 13 Dywizjonu Trałowców oraz specjalistów z 2 Skrzydła Lotnictwa Taktycznego – informuje kpt. mar. Wojciech Radziszewski, dowódca zgrupowania z 8 Flotylli Obrony Wybrzeża w Świnoujściu. Zespoły przystępują do działań rano. Podczas odprawy dowódcy otrzymują wstępne informacje o wykrytych zagrożeniach i rejonach, w które należy się udać. Na miejscu dostają kolejne wskazówki od tak zwanego rozjemcy. Ciężar zadania spoczywa jednak na samych zespołach. – Muszą przeprowadzić rozpoznanie, odnaleźć niebezpieczny przedmiot, a następnie go zneutralizować – wylicza kpt. mar. Radziszewski. Na tym jednak nie koniec. – Już po detonacji żołnierze powinni zebrać jak najwięcej dowodów, a przede wszystkim zabezpieczyć szczątki samego urządzenia. Mogą przy tym korzystać z wiedzy przekazanej przez oddelegowanych na ćwiczenia pracowników FBI – mówi oficer. – Analiza zgromadzonych w ten sposób materiałów może przynieść szereg informacji na temat sprawców i sposobów ich działania – tłumaczy.

Scenariusz został skonstruowany tak, by z każdym dniem zadania były trudniejsze. – Urządzenia stają się coraz bardziej skomplikowane. Część z nich na przykład zawiera pułapki wymierzone w żołnierzy podejmujących próbę ich rozbrojenia – relacjonuje kpt. mar. Radziszewski. Jego podwładni od przeszło tygodnia realizują zadania zarówno na lądzie, jak i pod wodą. Podczas jednego z epizodów zostali zaalarmowani, że na ulicy stoi podejrzanie wyglądający samochód. Z bagażnika auta wystawały kable. Na miejscu żołnierze zabezpieczyli teren, a potem dostali się do wnętrza pojazdu, używając zdalnie sterowanego robota. Okazało się, że w bagażniku jest sporych rozmiarów beczka. – Wszystko wskazywało na to, że mamy do czynienia z ajdikiem. Zainstalowaliśmy więc w samochodzie specjalny ładunek wodny. Chodziło o to, by zneutralizować urządzenie, ale nie niszczyć go całkowicie, i w ten sposób uzyskać materiał do analizy – wyjaśnia dowódca polskiego zgrupowania. Akcja zakończyła się powodzeniem. Inny epizod zakładał atak dywersantów na zacumowany w porcie statek. W jednostkę miał uderzyć niewielki dron z podwieszonym materiałem wybuchowym. Nie zdołał jednak dotrzeć do celu. Spadł tuż przy nabrzeżu i utknął pomiędzy betonowym blokiem a prowadzącą do wody drabinką. Wkrótce w porcie pojawili się nurkowie minerzy. Zdołali odciąć urządzenie wybuchowe od drona, jednak spadło ono do wody. Minerzy zeszli więc pod powierzchnię i założyli na ajdika ładunek kumulacyjny. W ten sposób zagrożenie zostało zlikwidowane.

W „Northern Challenge” Polacy biorą udział od kilku lat. Na Islandię jeżdżą przede wszystkim marynarze. – To najlepsze miejsce do treningu i wymiany doświadczeń związanych z działalnością pododdziałów rozminowania, które przecież muszą być gotowe, by mierzyć się z różnymi rodzajami zagrożeń. Nie tylko przedmiotami wybuchowymi i niebezpiecznymi z czasów ostatnich wojen, ale także improwizowanymi ładunkami wybuchowymi – podkreśla kadm. Piotr Sikora, dowódca 8 Flotylli Obrony Wybrzeża, który na ostatnie dni ćwiczeń przyleciał do swoich podwładnych na Islandię. A tutaj spektrum możliwości jest naprawdę spore. Co więcej – wraz z technologicznym postępem staje się coraz szersze. – Dla mnie to już czwarta edycja „Northern Challenge”. Porównując ją z trzema poprzednimi, dostrzegam pewne różnice. Kiedyś w scenariusze poszczególnych epizodów częściej na przykład były wplatane drony – zaznacza kpt. mar. Radziszewski. Z jednej strony to zapewne pokłosie wojny w Ukrainie, z drugiej – widomy znak tego, że bezzałogowce są coraz bardziej dostępne i prostsze w obsłudze. Dostęp do tego rodzaju technologii mogą mieć więc nie tylko regularne armie, ale także dywersanci i terroryści – oczywiście w daleko tańszych i mniej skomplikowanych wersjach.

Ćwiczenia na Islandii potrwają do końca tygodnia.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: 13 dTR

dodaj komentarz

komentarze


Jubileuszowa i rekordowa Setka Komandosa
Muzeum na fali
Początek wielkiej historii
Ratunek na szczycie
Chłód Bałtyku
ASzWoj zaprasza na dzień otwarty
Wojskowe roboty prosto z Polski
Pasja i fart
Testy autonomicznego Black Hawka
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
MON pomoże uczcić ofiary UPA
Wyróżnienia za sportowe sukcesy
Nie udostępniamy nieba do ataków na Rosję
Marynarze po raz trzeci z rzędu najlepsi w wieloboju żołnierskim
Pierwsze K9 w Braniewie
Ćwiczą, aby bronić granicy
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Koniec niemieckiej misji powietrznego wsparcia
Donald Trump: Jesteśmy bardzo blisko
Syndrom Karbali
Sztuka spadania
Program „Narew” się rozkręca
Prototyp E-7 dla USAF
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Gen. Rozwadowski – wizjoner i zwycięzca wymazany z pamięci
PSL: niech NBP przekaże zysk na obronność
Wojskowi judocy, zapaśnicy i taekwondzistka pokazali klasę
Wypadek w PKW UNIFIL
W Sejmie o wyższym szkolnictwie wojskowym
Stalinowski wyrok śmierci na tysiącach Polaków
Akcja młodego terytorialsa
Świąteczne dowody wdzięczności i pamięci
Nie tylko błękitne berety
Szef MON-u: polskie Patrioty nie trafią na Bliski Wschód
Buty żołnierzy po nowemu
Psiakrew, harmata!
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Polsko-szwajcarska współpraca obronna
Debata o bezpieczeństwie
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Lasery dla polskiego wojska
Taktyka „stopniowego oślepiania”
Terytorialsi strzelali z nowych Grotów
Zostać pilotem Apache’a
Historyczny triumf terytorialsa
Praktyki w AMW, czyli morska sztafeta
Polski sukces w Duńskim Marszu
NATO coraz silniejsze
A może studia na WAT?
Czas nadziei, czas pokoju
Piekło „Pługa”
Fińska armia luzuje rygory
Od złota do brązu, czyli lekkoatleci na medal
Kosmiczne bezpieczeństwo
Borsuki wyszły w pole
„Ślązak” w warsztacie
Daglezja bez tajemnic

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO