moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Świat skacze w otchłań

Latem 1914 roku napięcie w Europie rosło z każdym dniem. 28 czerwca w Sarajewie od kul zamachowca ginie następca tronu, arcyksiążę Franciszek Ferdynand. Miesiąc później Austro-Węgry wypowiadają wojnę Serbii. Rozpoczyna się światowy konflikt o niespotykanej wcześniej skali.

Żołnierze brytyjscy obsługujący karabin maszynowy Vickers. Fot. Ernest Brooks/ Imperial War Museums/ Wikimedia

Świat na beczce prochu

Choć śmierć arcyksięcia i jego małżonki wstrząsnęła ówczesnymi elitami, początkowo niewiele osób przypuszczało, że to wydarzenie stanie się początkiem jednego z najkrwawszych konfliktów w historii Europy.

– Latem członkowie europejskich elit spokojnie rozjechali się na wakacje. Bardzo szybko jednak do wysoko postawionych urzędników z Niemiec, Austrii i Rosji zaczęły spływać telegramy dziwnej treści. W wielu powtarzała się fraza: „prosimy o pilny powrót ze względu na klęskę elementarną” – opowiada prof. Andrzej Chwalba, historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

Na globalne starcie zanosiło się od dawna. Szybki rozwój gospodarczy Niemiec sprawiał, że potrzebowały one surowców. Zamierzały rozbudować imperium kolonialne oraz flotę, która zapewniłaby swobodę handlu i dostęp do zamorskich terytoriów. To nie mogło podobać się Wielkiej Brytanii i Francji. Obawa przed Niemcami była tak wielka, że tradycyjni rywale porzucili dawne animozje i w 1904 roku zawarli porozumienie zwane entente cordiale. Z kolei Niemcy z coraz większym niepokojem spoglądały na Rosję. Ta chcąc zmazać traumę, jaką była klęska w niedawnej wojnie z Japonią, zbroiła się na potęgę. Jednocześnie porzuciła dotychczasowych sojuszników i zbliżyła się do Francuzów oraz Brytyjczyków. W Europie powoli krystalizowały się dwa silnie zantagonizowane bloki mocarstw. Wkrótce też doszło do pierwszego przesilenia.

Francuskie działa Canon de 75 modèle 1897, które pomogły zatrzymać ofensywę niemiecką nad Marną w 1914 r.

W 1905 roku Francuzi za zgodą Wielkiej Brytanii zamierzali rozciągnąć protektorat nad Marokiem. Niemcy wsparły jednak lokalną ludność. Ciągnący się kilka lat kryzys ostatecznie udało się rozładować. Rzesza cofnęła się o krok, a w zamian otrzymała terytoria w Afryce Równikowej. Ale spokój był krótkotrwały. Niebawem zawrzało na Bałkanach. Korzystając ze słabnącej pozycji Imperium Osmańskiego, Austro-Węgry dokonały aneksji Bośni i Hercegowiny (1908 rok). Ale do tego terytorium pretensje rościła sobie również Serbia, która urosła w siłę po dwóch krótkotrwałych lokalnych wojnach. Co więcej, Belgrad mógł liczyć na wsparcie Rosji.

Do politycznej układanki należy dodać panujące w Europie nastroje. – Do głosu dochodził nacjonalizm. Potencjalni przeciwnicy traktowani byli jak śmiertelni wrogowie, z którymi nie sposób dyskutować. Młodzi ludzie, artyści, intelektualiści byli przekonani, że nastała epoka schyłku, czas wielkiego przesilenia – podkreśla prof. Chwalba. Oczywiście to przeświadczenie stało w sprzeczności z poczuciem zaskoczenia, które towarzyszyło wybuchowi wojny. Ale takich sprzeczności było więcej. Zdaniem część elit konfrontacja mogła oczyścić duszną atmosferę, w jakiej pogrążył się kontynent. Inni jednak snuli katastroficzne wizje. „To skok cywilizacji w otchłań krwi i ciemności” – podkreślał w liście do przyjaciela pisarz Henry James już po tym, jak Wielka Brytania wypowiedziała wojnę Niemcom.
Szybko stało się jasne, że miał rację.

„Zanim opadną liście z drzew...”

Kamykiem, który wywołał lawinę, okazał się zamach na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i jego żonę Zofię von Chotek. Następca austriackiego tronu zginął 28 czerwca 1914 roku podczas wizyty w Sarajewie. Śmiertelne strzały oddał Gavrilo Princip – członek serbskiej organizacji terrorystycznej „Czarna Ręka”. Po zamachu Austriacy postawili ultimatum władzom Serbii. Zażądali od nich zgody na prowadzenie śledztwa na ich terytorium, ale bez ich udziału. Na to Belgrad nie mógł przystać. W rezultacie 28 lipca Austro-Węgry wypowiedziały Serbii wojnę. W kolejnych dniach przeciw sobie zwrócili się stronnicy obydwu państw. – Zadziałał rozbudowany system sojuszy, z którego wyłamali się jedynie Włosi. Zamiast opowiedzieć się po stronie państw centralnych, ogłosili neutralność, a rok później przystąpili do wojny po stronie ententy – wyjaśnia prof. Chwalba.

Brytyjska armata 60-funtowa pod Gallipoli, lato 1915 r.

Na front wyruszyły potężne armie. Jak przekonywali politycy i generałowie – jedynie na chwilę. „Będziecie w domu, zanim liście opadną z drzew” – przekonywał niemieckich żołnierzy cesarz Wilhelm II. Plan opracowany przez feldmarszałka Alfreda von Schlieffena zakładał wojnę błyskawiczną – przemarsz przez Belgię, zdobycie Paryża, a następnie przerzucenie głównych sił i rozbicie Rosji, nim ta ukończy mobilizację. Rzeczywistość okazała się jednak inna. Na zachodzie blitzkrieg przerodził się w długotrwałą wojnę pozycyjną. Żołnierze tkwili w okopach, liczba ofiar zaś po obydwu stronach szybko zaczęła być liczona w setkach tysięcy. Nie lepiej było na wschodzie, gdzie ani Niemcy i Austriacy, ani też Rosjanie nie potrafili wyprowadzić decydującego ciosu. Mocarstwa walczyły na Bałkanach, w Afryce, na morzach i oceanach, ale ostateczne rozstrzygnięcia wszędzie przesuwały się w bliżej nieokreśloną przyszłość. Szansa na przełom zarysowała się dopiero w 1917 roku, kiedy to po rewolucji październikowej z wojny wycofała się Rosja. Niemcy przerzucili większość swoich sił na zachód i podeszli pod Paryż. Ale miasta nie zdołali zdobyć. Co więcej, wkrótce znaleźli się w odwrocie. – Decydujące stało się wejście do wojny Stanów Zjednoczonych – uważa prof. Chwalba. – Alianci wygrali, ponieważ mieli dużo silniejsze zaplecze gospodarcze, po ich stronie też walczyli żołnierze z zamorskich terytoriów – Indii, Senegalu, Nowej Zelandii czy Australii. Niemcy nie byli w stanie wygrać tego wyścigu – dodaje.

Wiek się kończy

Wielka wojna, jak początkowo nazywano ten konflikt, trwała ponad cztery lata. Przyniosła śmierć 14 milionom osób. Pięć milionów ofiar stanowili cywile. W tym czasie rozpadły się wielkie imperia: Austro-Węgry, Turcja, Cesarstwo Niemieckie. Powstało wiele niepodległych państw, jak Polska, Czechosłowacja, Litwa, Łotwa czy Estonia. Wojna przyniosła niespotykany dotąd rozwój techniki wojskowej. – Na polu walki pojawiły się samoloty, czołgi, gazy bojowe. Do użycia weszły okręty podwodne – wylicza prof. Chwalba.

Po zakończeniu krwawych zmagań przedstawiciele mocarstw zebrali się w podparyskim Wersalu, by ustanowić podwaliny pod nowy ład. Winą za wybuch wojny zostały obarczone państwa centralne. Największe restrykcje dotknęły Niemcy. Straciły one pokaźną część przedwojennego terytorium, ziemie na zachód od Renu dostały się pod okupację, niemiecka armia została okrojona do 100-tysięcznej piechoty, pozbawionej czołgów i samolotów bojowych, marynarka zaś otrzymała zakaz posiadania okrętów podwodnych. Do tego Niemcy musieli zapłacić gigantyczne kontrybucje. – Państwa alianckie były wycieńczone wojną. Liczyły, że przejęcie niemieckich aktywów pomoże uratować ich gospodarki. Z kolei demilitaryzacja Niemiec miała zapewnić Europie pokój – zaznacza prof. Chwalba. Tak się jednak nie stało. Niemcy bardzo szybko i przez pierwsze lata potajemnie zaczęły odbudowywać swój potencjał militarny oraz wojskowy. W 1933 roku do władzy doszli naziści, którzy otwarcie zaczęli dążyć do obalenia wersalskiego porządku. – Pacyfistyczne nastroje, jakie po wielkiej wojnie zaczęły dominować w Europie, sprawiły, że żadne z zachodnich mocarstw nie sprzeciwiło się w porę Hitlerowi. Postawa taka otworzyła drogę do kolejnej wojny – uważa prof. Chwalba i dodaje: – W mojej ocenie I wojna światowa przyniosła symboliczny koniec XIX wieku. Faktycznie też była ona swoistym samobójstwem Europy. Po jej zakończeniu Stary Kontynent stopniowo tracił na znaczeniu pod względem kulturowym, politycznym i militarnym.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Wikipedia

dodaj komentarz

komentarze


Sonda dla Jastrzębia
CEPS – strategiczny projekt NATO się rozwija
Dekada Tygrysa. Kulisy, pasja i najwyższa cena za miłość do latania
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Dwa marzenia spełnione naraz
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
Gorący lipiec PKW Łotwa
Pół eskadry Husarzy już w Polsce
Ogień w dziale montażu w zakładzie Grupy WB
Kolejne F-35 lecą do Polski
Fabryki zbrojeniowe pod większą ochroną
Uniwersalny polski most składany
„Slab”: pilot, który rozkochał Polskę w F-16
Test testu
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
W Sejmie o rosyjskim pocisku
Polacy przejmą wszystkie szkolenia na Abramsach
Sojusznicze samoloty ćwiczyły nad Polską. To były planowane manewry
Wybuchowe szkolenie podchorążych z WAT-u
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Nowa era polskiego lotnictwa
Premiery Grupy WB na targach zbrojeniowych
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
Battalions of the Future
Zapraszamy na „Army Days”
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
„Wielka ucieczka” okiem historyka
Walka w dwóch światach
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Z prądem i pod prąd
PGZ gotowa na MSPO
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
„Mewa” na północnym szlaku
Abordaż z polskim wsparciem
Trwa nabór do szkół podoficerskich
Prezent chodziarki na Święto Wojska Polskiego
Najpierw poligon, potem studia
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Lancaster PA163 nie dotarł do Szczecina
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Pogrzeb ofiar zbrodni wołyńskiej w Ostrówkach
Nigdy więcej wojny
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Lekcja historii na dwóch kołach
Pantera przejdzie do historii
Brąz płotkarza na mistrzostwach Europy
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
„Horyzont” przedłużony
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Flanka pod strażą
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Kolejny incydent z udziałem rosyjskiego samolotu

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO