moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Bez alternatywy: akowcy w armii Berlinga

Od początku 1944 roku na Kresach Wschodnich trwał dramat żołnierzy Armii Krajowej, którzy przez walkę z Niemcami starali się zamanifestować wkraczającym na te tereny Sowietom, że nadal istnieje tu polska władza. Dowódcy Armii Czerwonej chętnie z pomocy Polaków korzystali, a następnie rozbrajali ich i oddawali w ręce NKWD. Wiosną tego roku w tej grze pojawił się nowy element – 1 Korpus Polskich Sił Zbrojnych w ZSRS.

Formacja ta tworzona pod auspicjami polskich komunistów i dowodzona przez generała Zygmunta Berlinga, byłego oficera legionowego, który podjął współpracę z NKWD, znalazła się wówczas na tzw. Zachodniej Ukrainie. Żołnierzami Korpusu w większości byli polscy zesłańcy i łagiernicy, którzy z różnych przyczyn wcześniej nie zdążyli do armii Andersa. Po jej ewakuacji do Iranu w 1942 roku jedyną szansą na powrót do kraju było wstąpienie do wojska Berlinga. Krwawa bitwa pod Lenino w październiku 1943 roku mocno przerzedziła jego szeregi, więc po zajęciu przez Armię Czerwoną tzw. Zachodniej Ukrainy liczono na zaciąg mieszkających tam Polaków. Problem był jednak w tym, że wielu potencjalnych poborowych z Wołynia i Podola miało za sobą służbę w AK i jak najgorsze doświadczenia z Armią Czerwoną i NKWD.

Konflikt sumienia

Już jesienią 1943 roku, czyli zanim na kresy wkroczyły regularne jednostki Armii Czerwonej i NKWD, sowiecka partyzantka otrzymała rozkaz niszczenia oddziałów AK. Na Wołyniu 6 listopada 1943 roku partyzanci sowieccy zamordowali porucznika Jana Rerutko „Drzazgę”, dowódcę oddziału „Łuna”. 22 grudnia 1943 roku Sowieci aresztowali kapitana Władysława Kochańskiego „Bombę” wraz z całym sztabem jego oddziału. Nie lepiej było na Wileńszczyźnie, gdzie 26 sierpnia partyzanci z brygady Makarowa w czasie negocjacji podstępnie aresztowali rotmistrza Antoniego Burzyńskiego „Kmicica”, a następnie większość jego podkomendnych. Taki sam los spotkał wielkie jednostki AK, które w styczniu 1944 roku przystąpiły do realizacji akcji „Burza”. Zarówno 27 Wołyńska Dywizja Piechoty AK ppłk. Jana Wojciecha Kiwerskiego „Oliwy”, jak i zgrupowania Okręgu Wileńskiego AK płk. Aleksandra Krzyżanowskiego „Wilka” współdziałały na szczeblu taktycznym z oddziałami Armii Czerwonej, po czym zostały rozbrojone, a kadra oficerska w większości aresztowana.

Nie dziwi więc, że ocalali z tych pogromów akowcy nie ufali werbownikom Berlinga. Nieufność tę potęgował fakt, że wielu oficerów Korpusu bardzo źle lub w ogóle nie mówiło po polsku. Byli to oddelegowani z Armii Czerwonej oficerowie sowieccy (często polskiego pochodzenia), których żołnierze nazywali „pop-ami” – pełniącymi obowiązki Polaka. To rodziło w nich wątpliwości co do narodowego charakteru Korpusu. Ponadto kresowiacy w większości nie przyjmowali do wiadomości, że ich rodzinne strony mają zostać poza granicami Rzeczypospolitej. Coraz częściej jednak szeregowi żołnierze i podoficerowie akowskich oddziałów nie mieli innego wyboru. Od enkawudzistów otrzymywali propozycję nie do odrzucenia: albo wstąpienie do oddziałów Berlinga, albo aresztowanie i wywózka w głąb Związku Sowieckiego.

W Polsce Lubelskiej

W efekcie organizacji nowych oddziałów polskich, 16 marca 1944 roku władze sowieckie pozwoliły przekształcić 1 Korpus PSZ w ZSRS w 1 Armię Polską w ZSRS. Warto w tym miejscu przedstawić stanowisko sztabu armii wobec problemu żołnierzy AK. Mimo sowieckiej kontroli rozpiętej nad armią wiosną i latem 1944 roku dowództwo z generałem Berlingiem na czele starało się czynić gesty pojednawcze wobec AK, zwłaszcza kiedy 1 Armia zaczęła przybliżać się do Bugu, który został uznany przez Stalina za rzekę graniczną między Związkiem Sowieckim a Polską. Instrukcja polityczna 1 Armii Polskiej w ZSRS z końca czerwca 1944 roku głosiła: „Bratem jest nam żołnierz AK, który wytoczył krew z niejednego Niemca”. Ale już po zajęciu Lublina, generał Berling 27 lipca 1944 roku wydał rozkaz wzywający do rozbrojenia oddziałów Armii Ludowej, Armii Krajowej oraz Batalionów Chłopskich i wstępowania w szeregi 1 Armii. Co charakterystyczne, wszystkie powyższe formacje traktowane były równo, bez konotacji politycznych. Jednocześnie kolejna instrukcja polityczna 1 Armii zapewniała: „Dla wszystkich żołnierzy AK są szeroko otwarte podwoje Wojska Polskiego, wszystkie stanowiska wojskowe i szkoły wojskowe”.


Wspólny patrol Armii Krajowej i Armii Czerwonej na ulicach Wilna.

W dzień po przemianowaniu 1 Armii Polskiej w ZSRS w 1 Armię Wojska Polskiego, 30 lipca 1944 roku naczelny dowódca WP generał Michał Żymierski wezwał wszystkich żołnierzy podziemia do wstępowania w szeregi „regularnego Wojska Polskiego”. W rozkazie podkreślał, że obowiązywać w nim będą „dla wszystkich żołnierzy jednakowe prawa i obowiązki bez względu na dotychczasową przynależność organizacyjną. Jednakowo dla wszystkich zostaną zaliczone lata służby, odznaczenia i stopnie”. Ten ton pojednania i życzliwości wobec żołnierzy AK trwał w 1 Armii jeszcze przez kilka tygodni, ale od początku nie miał on większego odzwierciedlenia w rzeczywistości, którą stworzyła na ziemiach polskich Armia Czerwona i NKWD. Tutaj bezwzględne pierwszeństwo miały rozporządzenia wydawane przez Józefa Stalina, a one wobec AK były jednoznacznie wrogie i drakońskie.

W dniu wybuchu Powstania Warszawskiego Stalin wydał dyrektywę nr 220169 nakazującą bezwzględne rozbrajanie oddziałów AK i innych organizacji wojskowych na terytorium Polski, niepodporządkowanych Polskiemu Komitetowi Wyzwolenia Narodowego. Dyrektywa zobowiązywała dowódców sowieckich frontów do aresztowania wszystkich oficerów AK, natomiast w stosunku do szeregowych i podoficerów „wyrażających chęć dalszej walki z Niemcami” postulowała przekazanie ich do batalionów zapasowych 1 Armii w Lublinie, Jarosławiu, Białymstoku i Wilnie.

Wojna z AK

Jak celnie zauważył podpułkownik Edward Lubowicki „Seweryn”, oficer wywiadu Komendy Głównej AK: „W momencie, kiedy powstańcy [warszawscy – przyp. red.] przystępowali do walki z Niemcami, Stalin wypowiadał Armii Krajowej wojnę na całym obszarze Rzeczypospolitej”. W sierpniu 1944 roku aresztowano wszystkie oddziały AK biorące udział w akcji „Burza”, które ujawniły się przed Sowietami. Na całym obszarze tzw. Polski Lubelskiej powtórzył się scenariusz znany z Kresów Wschodnich. Jak wynika z raportu szefa sztabu Okręgu Lubelskiego AK, podpułkownika Franciszka Żaka „Zuzi”, na terenie okręgu do końca września 1944 roku aresztowano 21 tys. Polaków, w tym ponad 200 oficerów i ponad 2 tys. podoficerów i szeregowych AK oraz członków administracji państwowej podległej rządowi RP w Londynie. Straty te były nie mniejsze niż podczas okupacji niemieckiej.

Wobec takiej sytuacji pojednawcze tony płynące ze sztabu Wojska Polskiego budziły zrozumiałą nieufność, a jej probierzem okazała się mobilizacja, którą PKWN obwieścił 15 sierpnia 1944 roku. Dowództwo Armii Krajowej natychmiast ogłosiło jej bojkot. 17 sierpnia Komendant Główny AK, generał Tadeusz Bór-Komorowski wydał w tej sprawie specjalną odezwę: „Wzywa się i nakazuje wszystkim oficerom i podoficerom nie stosować się do powyższego zarządzenia [mobilizacyjnego – przyp. red.]. Wszyscy jak jeden mąż musimy stanąć zwarcie i przeciwstawić się temu, by dać wyraz naszej solidarności i karności społecznej […]. Niech żaden z oficerów i podoficerów nie rejestruje się i tym niech da wyraz swego protestu przeciw władzom samozwańczym, nie mającym żadnego poparcia w naszym Narodzie”.
Ogłoszony przez Bora-Komorowskiego bojkot mobilizacji okazał się skuteczny. Był między innymi jednym z powodów, dla których plan Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego, by zorganizować Front Wojska Polskiego nie został zrealizowany. Lecz jak słusznie zauważył profesor Czesław Grzelak w książce Bez możliwości wyboru. Wojsko Polskie na froncie wschodnim 1943–1945: „Biorąc jednak pod uwagę ówczesne warunki istnienia Armii Krajowej, trudno akcję bojkotu mobilizacji uznać za przemyślaną do końca. […] Dla wielu członków [AK – przyp. red.] wstąpienie do wojska było jedynym ratunkiem przed aresztowaniem, wywózką w głąb Rosji bądź śmiercią. Z czasem kierownictwo AK zmieniło swoje stanowisko zarówno wobec mobilizacji do WP, jak i w kwestii zwolnienia żołnierzy AK z przysięgi. Wówczas jednak wojsko przestało być azylem dla żołnierzy Armii Krajowej”. Stalin po upadku Powstania Warszawskiego nakazał wzmóc represje wobec istniejących jeszcze struktur Polskiego Państwa Podziemnego, nie wyłączając byłych akowców w szeregach Wojska Polskiego. Jesienią 1944 roku w 1, a zwłaszcza 2 Armii WP doszło do fali aresztowań żołnierzy z akowską przeszłością. Nikt już – od szeregowca po oficera z wysoką szarżą – nie mógł czuć się bezpiecznie, jeśli Informacja Wojskowa odkryła, że miał wcześniej coś wspólnego z Polskim Państwem Podziemnym.

Bibliografia

Cz. Grzelak, H. Stańczyk, S. Zwoliński, Bez możliwości wyboru. Wojsko Polskie na froncie wschodnim 1943–1945, Warszawa 1993
E. Kospath-Pawłowski, Wojsko Polskie na Wschodzie 1943–1945, Pruszków 1993
E. Lubowicki, Byłem na trzech wojnach…, „Karta” 80/2014, s. 26–31

Piotr Korczyński , historyk, redaktor kwartalnika „Polska Zbrojna. Historia”

autor zdjęć: Wikipedia

dodaj komentarz

komentarze

~bohun
1560093420
Dobre i rzeczowe naświetlenie sprawy!
5D-A4-A5-18

Outside the Box
Bojowy duch i serce na dłoni
POLSARIS, czyli oczy wojska
Kierunek Rumunia
Przez uchylone okno
SAFE: szansa i wyzwanie dla zbrojeniówki
Czekamy na pierwsze podium wojskowych
Rośnie pancerna pięść Sił Zbrojnych RP
Kosiniak-Kamysz o strategii na 2026 rok
Premier wojenny
Weterani razem przełamują bariery
Łyżwiarz przebił się z czwartej pozycji na pierwszą
Klucz do przyszłości
Szef MON-u o wzmacnianiu NATO
Nie tylko przemyt, także ataki hybrydowe
„Horyzont” (dla) bezpieczeństwa
Kolejne nominacje w wojsku
Rosyjskie inwestycje wojskowe na kierunku północnym
Co nowego w przepisach?
Abramsy zaparkowały u pancerniaków z Wesołej
Szef SKW odpowiada na rosyjskie oskarżenia
HIMARS-y w Rumunii
Medal Honoru dla Ollisa
Ostatnia minuta Kutschery
Engineer Kościuszko Saves America
Together on the Front Line and Beyond
Czarne Pantery odsłaniają swoje tajemnice
Mistrzyni schodzi ze ścianki
Maj polskich żywych torped
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Trójkąt Warszawa–Bukareszt–Ankara
Bezzałogowa rewolucja u brzeskich saperów
Polak szefem jednego z dowództw NATO
Trzymajcie kciuki za Biało-Czerwonych!
Ojciec chrzestny bojowego wozu piechoty Borsuk
Husarz z kolejnym kamieniem milowym
Armia ma liczyć pół miliona!
Polscy oficerowie obejmą prestiżowe stanowiska
Invictus, czyli niezwyciężony
Gorąco wśród lodu
Ekstremalne zimowe nurkowanie
Amerykanie zarobią na Duńczykach
Z Ustki do kosmosu
ŻW zatrzymała operatora drona, który spadł na teren wojskowy
Buzdygan Internautów – głosowanie
Ułamki sekundy dzieliły żołnierza od medalu
Miliardy euro na polskie bezpieczeństwo
„Wicher” rośnie w oczach
Vespa, czyli jak wykorzystać drony na polu walki
„Bezpieczny Bałtyk” z podpisem prezydenta
W Pałacu o SAFE i… bezpieczeństwie
Szansa dla systemu bezpieczeństwa
Tusk: Ukraina nie może pozostać sama
W Sejmie o zmianach w ASzWoj-u
Oko na Bałtyk
Żołnierz z zarzutami gwałtu. Jest reakcja resortu
Wojsko buduje drony
W Sejmie o abolicji dla Polaków walczących w Ukrainie
Bez medalu na torze łyżwiarskim w Mediolanie
Dwa razy po 10 km ze zmianą nart
To nie mogło się udać, ale…
Bądź gotowy dzięki nowej aplikacji
Taniec na „Orle”
Ulgi dla mundurowych coraz bliżej
Gdy woda czy kredki są wyjątkowym prezentem

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO