W mediach społecznościowych o świecie trzeba opowiadać w sposób nieszablonowy – operując skrótem, dynamicznie zmontowanym obrazem, sięgając po nawiązania do popkultury. Kpt. mar. Damian Przybysz, nominowany do nagrody Buzdygana Internautów, rozumie to doskonale. Dowód? Słynny klip, z marynarzem tańczącym na okręcie ORP „Orzeł”, który stał się viralem osiągając miliony odsłon.
Któż nie zna tego filmiku? Okręt podwodny ORP „Orzeł” sunie po gładkiej tafli Bałtyku. W tle dynamiczna muzyka. Na dziobie stoi jeden z członków załogi i… tańczy. Kamera odjeżdża, a my za rufą „Orła” widzimy inne jednostki polskiej marynarki. Nagraniu towarzyszy hasło: „To nie stal tworzy okręt, a ludzie”.
Inspiracją do stworzenia klipu stał się inny film. Przedstawiał Pacu Jalur, czyli tradycyjny wyścig łodzi na indonezyjskiej rzece Indragiri i taniec 11-letniego chłopca, który w ten sposób zagrzewał zawodników do wiosłowania. Dał on początek zjawisku nazwanemu „aura farming”. Profile w mediach społecznościowych zostały dosłownie zalane filmikami z udziałem osób, które w różnych sytuacjach odtwarzały zachowanie jedenastolatka.
– Pomyślałem, że warto wykorzystać to po swojemu – wspomina kpt. mar. Damian Przybysz z sekcji prasowej 3 Flotylli Okrętów w Gdyni. Porozmawiał z załogą „Orła”, chwycił za kamerę i ruszył łodzią na Zatokę Gdańską. Tam właśnie rozpoczynała się próba generalna przez paradą morską zaplanowaną na Święto Wojska Polskiego. – I tak mieliśmy ją nagrać. Dorzuciliśmy więc drobny smaczek – tłumaczy oficer. Efekt przeszedł nawet najśmielsze oczekiwania.
Klip został opublikowany na oficjalnych profilach marynarki wojennej, a licznik jego wyświetleń i udostępnień z miejsca wystrzelił niczym rakieta. – Do tej pory tylko na naszym Instagramie zanotował prawie 12 mln odsłon. Z naszych analiz wynika, że zawędrował choćby do USA czy Indii. Szacujemy, że mogło go obejrzeć nawet 100 mln osób – przyznaje kpt. mar. Przybysz. O filmie zaczęły rozpisywać się media.
A pewnego dnia jego autor odebrał telefon od wicepremiera polskiego rządu. – Chciałem bardzo serdecznie podziękować, bo zrobił pan niesamowitą robotę, dla promocji marynarki wojennej, dla promocji naszych zdolności, a tak naprawdę na rzecz naszych marzeń i ambicji. Zrobił pan więcej niż ktokolwiek swoim krótkim filmikiem, który jest viralem w Polsce i na świecie – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON-u.
Tymczasem klip z „Orłem” to element szerszej strategii. – Od dłuższego czasu staramy się pokazać, że marynarka wojenna to przede wszystkim ludzie. Do tego chcemy opowiadać o nich w taki sposób, by dotrzeć z naszym przekazem do młodych odbiorców, osób pomiędzy 18 a 30 rokiem życia – przyznaje kmdr ppor. Anna Sech, która kieruje sekcją prasową 3 FO. Jak dodaje, Damian ma świeże spojrzenie i mnóstwo nietuzinkowych pomysłów, jak to zrobić. Wystarczy rzut oka na facebookowy profil marynarki wojennej.
Przykład numer jeden: noc, kamera prowadzi nas do rozświetlonego pomieszczenia na pokładzie jednej z polskich fregat i pokazuje marynarzy ćwiczących na zaaranżowanej tam siłowni. Do tego motyw z utworu Archie Eversole’a „We Ready” i hasło: „Śpicie? Bo my powoli kończymy trening i wskakujemy na psią wachtę o 0:00”.
Przykład numer dwa: zimowy poranek, ORP „Orzeł” wychodzi w morze. Alarm manewrowy. Członkowie załogi w równym rzędzie na dziobie i rufie. Krótkie ujęcia, dynamiczny montaż, kamera pokazuje okręt z różnych kątów, a my słyszymy zmiksowaną i uwspółcześnioną wersję piosenki Krzysztofa Krawczyka. „Chciałem być marynarzem/Chciałem mieć tatuaże…”.
Przykład trzeci: post pod hasłem „Sylwestrowe strzelanie zostawcie nam”, a poniżej rolka złożona z kilkunastu szybkich ujęć okrętów i brzegowych jednostek marynarki, które prowadzą ogień podczas ćwiczeń (tutaj swoje migawki dołożyli też fotografowie – st. chor. sztab. mar. Piotr Leoniak i Karol Przybyła).
Rejs z youtuberem
Promowanie marynarki nie ogranicza się jednak do filmików na profilach. Kolejnym pomysłem było zaproszenie do współpracy przedstawicieli mediów, a także popularnych twórców internetowych. Dwa lata temu na przykład w 3 FO pojawił się youtuber AJ The Polish American, czyli Adam Modzelewski, który na 24 godziny wskoczył w marynarskie buty.
W towarzystwie kpt. mar. Przybysza dołączył do załogi patrolowca ORP „Ślązak”, a już na morzu między innymi gasił symulowany pożar, czy wziął udział w szkoleniu grupy boardingowej. Przy okazji wizyty powstały dwa filmy, które wygenerowały milionowe zasięgi. – To było świetne doświadczenie. Bardzo się cieszę, że Damianowi udało się przeforsować ten pomysł u swoich przełożonych. Nadajemy na tych samych falach, łączy nas pokoleniowa więź – zaznacza Modzelewski.
Kmdr Piotr Smela, dowódca Dywizjonu Okrętów Bojowych 3 FO, o takich działaniach promocyjnych mówi krótko: „znak czasu”. – Demografia nam nie pomaga, jeśli zależy nam na pozyskaniu do służby młodych ludzi, musimy mówić językiem, który jest dla nich zrozumiały i atrakcyjny. Tym bardziej, że jako marynarka mamy naprawdę wiele do zaoferowania – podkreśla. Dodaje, że kpt. mar. Przybysz wyczuwa to znakomicie. – Zawsze chętnie biorę udział w jego projektach. Myślimy już nad kolejnym: to historia młodego człowieka, który zamienia przesiadywanie na podwórku z puszką piwa na służbę na okręcie – dodaje kmdr Smela.
W podobnym tonie wypowiadają się oficerowie z Dywizjonu Okrętów Podwodnych. – Długo trzeba was było namawiać na ten taniec? – dopytuję dowódcę ORP „Orzeł”. – Wcale! Kiedy Damian przychodzi do mnie z jakimś pomysłem, to ja w pełni mu ufam. Bo wiem, że to potrzebne, i na pewno chwyci – przyznaje kmdr por. Adam Wrzosek. A kmdr Łukasz Szmigiel, dowódca DOP dodaje: – Damian ma doskonałe wyczucie tematu. Chodzi nie tylko o funkcjonowanie w internecie, ale też okręty podwodne. To przecież chłopak od nas.
Faktycznie, zanim kpt. mar. Przybysz trafił do sekcji prasowej, służył w załodze jednego z Kobbenów i na pokładzie ORP „Orzeł”. – Łącznie w DOP spędziłem osiem lat. Zakładałem, że pewnego dnia zostanę dowódcą okrętu podwodnego, ale kiedy Kobbeny zostały wycofane z linii, musiałem pójść inną drogą – wspomina oficer. Jak dodaje, miał wtedy poczucie, że robi dwa kroki wstecz.
– Teraz widzę, jak wiele możliwości się przede mną otworzyło. Dostałem zielone światło na mnóstwo projektów, w których premiowane jest nieszablonowe myślenie – przyznaje kpt. mar. Przybysz. – A filmy, które realizujemy, mają działać jak magnes. Przyciągać do marynarki, skupiać na niej wzrok, pokazywać, jak ważna, zwłaszcza teraz, jest jej rola i otwierać drzwi do zdobywania bardziej pogłębionej wiedzy – podsumowuje oficer.
autor zdjęć: arch. prywatne; grafika Łukasz Kermel

komentarze