moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Wyprawa Brygady Strzelców Karpackich do Ziemi Obiecanej

2 lipca 1940 roku gen. Alfred Reade Godwin-Austin, dowódca sił brytyjskich Palestyny, Transjordanii i Cypru, które liczyły wówczas około 30–40 tysięcy żołnierzy wydał rozkaz witający Brygadę Strzelców Karpackich. Ze swoimi prawie czterema tysiącami żołnierzy była wówczas istotnym wzmocnieniem. Tym bardziej że Brygada przybyła z Syrii wraz z ciężkim sprzętem i amunicją w dużej mierze przejętą od poprzedniego sojusznika – Francji.

19 grudnia 1939 roku Naczelny Wódz, gen. Władysław Sikorski, zaproponował szefowi sztabu armii francuskiej, gen. Maurice'owi Gamelinowi, utworzenie przy Francuskiej Armii Lewantu, stacjonującej na terenie Syrii i Libanu, polskiej dywizji piechoty górskiej (oraz eskadr lotniczych). Dywizja miała zostać sformowana z polskich żołnierzy przybywających z obozów internowania na Węgrzech i w Rumunii. Przebywało tam jeszcze kilkadziesiąt tys. Polaków. Już 30 grudnia Francuzi wyrazili zgodę, jednak ograniczyli wielkość polskiej jednostki do brygady. W konsekwencji, pozostałe – mówiąc wojskową terminologią – „zasoby osobowe” (nie przeznaczone do Lewantu), którymi wtedy dysponowano na Węgrzech i w Rumunii, skierowano do Francji, gdzie w wyniku jej klęski zostały w większości zmarnowane.

2 kwietnia 1940 roku Naczelny Wódz powołał do życia Brygadę Strzelców Karpackich, a 14 kwietnia z Paryża wyruszyła grupa (32 oficerów i 20 szeregowych), jako kadra organizacyjna i instruktorska. Byli to jedyni żołnierze wyznaczeni do Brygady rozkazem. Na dowódcę BSK został wyznaczony jednooki płk dypl. Stanisław Kopański. Lewe oko stracił 20 kwietnia 1919 podczas wyprawy wileńskiej. Był m.in. absolwentem Politechniki Warszawskiej, École d’application de l’artillerie w Fontainebleau oraz francuskiej Wyższej Szkoły Wojennej (École Supérieure de Guerre), dowódcą 1 Pułku Artylerii Motorowej w Stryju w latach 1937–1939 oraz od marca do września 1939 roku szefem III Oddziału Sztabu Głównego WP.

Formowanie Brygady

Brygada formowana była z ochotników. Największą grupę – około 75% stanu – stanowili ewakuowani z obozów internowania na Węgrzech i w Rumunii. Zgłaszali się również ochotnicy – uciekinierzy spod obydwu okupacji oraz ochotnicy z polskich środowisk z prawie całego świata. Pierwszy transport ochotników (24 oficerów i 536 szeregowych) przybył do Bejrutu na pokładzie polskiego statku „Warszawa”. Statkiem dowodził kpt. ż.w. Tadeusz Meissner, w młodości dowódca oddziału dywersyjnego w Grupie „Wawelberga” w III Powstaniu Śląskim. Następne kilkusetosobowe grupy ochotników systematycznie transportowały statki greckie i rumuńskie („Patris”, „Bessarabia”, „Transilvania” i „Lovcen”) aż do zablokowania portów adriatyckich z powodu przystąpienia 10 czerwca 1940 roku Włoch do wojny.

Brygada formowała się dwa kilometry na południe od syryjskiego miasta Homs, w obozie z 220 barakami, zajmowanym dotychczas przez batalion Legii Cudzoziemskiej. Życie w pustynnym klimacie było dla wszystkich żołnierzy Brygady nowością. Urozmaicenia w rodzaju wichrów i burz piaskowych (chamsinów) nie należały do najprzyjemniejszych przeżyć. Muszki piaskowe powodowały krótką, lecz dotkliwą dezynterię, połączoną z wysoką gorączką. Egzotyczne, francuskie wyżywienie, obowiązkowo z cierpkim czerwonym winem, określanym jako „sikacz” dopełniało obrazu. To wino było jednak nieodzownym elementem tropikalnego jadłospisu opartego na potrawach smażonych na oleju. Spowalniało pracę jelit dzięki czemu po spożyciu obiadu żołnierz miał dużą szansę dotrzeć na czas do latryny obozowej.

Żołnierze BSK jako pierwsi w WP musieli przestrzegać obowiązkowej sjesty. Porządek dnia przewidywał pobudkę o 3.30, koniec zajęć o 9.30, przerwę w godzinach 9.30–15.00, następnie zajęcia od 15.00 do 19.30 i capstrzyk o 20.30. Przez długi czas wojsko ćwiczyło „na sucho”, bez sprzętu wojskowego oraz uzbrojenia. Otrzymywane od Francuzów uzbrojenie okazało się starsze i gorsze od używanego w WP do 1939 roku. Brygada nie była zmotoryzowana. Otrzymała syryjskie muły, powszechnie uznawane za najpłochliwsze i najkrnąbrniejsze zwierzęta domowe na świecie.

Brygada formowała się na etacie francuskiej brygady piechoty górskiej. Składała się z dowództwa i sztabu, dwóch dwubatalionowych pułków piechoty, dywizjonu artylerii górskiej z armatami 65 mm, dyonu rozpoznawczego (rozwiniętego później w Karpacki Pułk Ułanów), kompanii saperów, kompanii telefonicznej i radiotelegraficznej oraz służb.

Upadek Francji w Lewancie

19 czerwca 1940 roku, na podaną podczas apelu wieczornego informację o kapitulacji Francji, żołnierze BSK odpowiedzieli spontanicznym odśpiewaniem Roty. Następnego dnia gen. Eugene Mittelhausser zapewnił płk. Kopańskiego, że Armia Lewantu broni nie złoży. Wieczorem gen. Władysław Sikorski nadał przez radio Londyn rozkaz połączenia się wszystkich polskich oddziałów z wojskiem brytyjskim. W tej sytuacji płk Kopański wysłał do Naczelnego Wodza depeszę z prośbą o instrukcje. W odpowiedzi, 24 czerwca gen. Sikorski nakazał Brygadzie przejść do Palestyny z zastrzeżeniem, że Brygada może pozostać w Syrii, jeśli Armia Lewantu nie skapituluje. Jednak gen. Mittelhausser podjął decyzję o podporządkowaniu się kapitulacji już 26 czerwca. Nazajutrz płk Kopański otrzymał informację ze sztabu armii, że nie będzie żadnych przeszkód w przypadku opuszczenia przez Brygadę Syrii.

Płk Kopański podjął decyzję o natychmiastowym przejściu Brygady (wraz z uzbrojeniem i sprzętem) do Palestyny, gdzie stacjonowali Brytyjczycy. Sztabowi polecił tak zorganizować  poszczególne transporty kolejowe, aby w pociągach jechały całe pododdziały z bronią, amunicją i wyposażeniem. W tym czasie szef sztabu Armii Lewantu, płk Edgar de Larminat w tajemnicy przed dowódcą polecił wyposażyć Brygadę (zarówno w Homs, jak i podczas marszu) w broń (w tym w działka przeciwpancerne kal. 25 mm), amunicję, sprzęt wojskowy i środki zaopatrzenia w maksymalnych ilościach, możliwych do zabrania przez poszczególne eszelony. Wtedy w składzie BSK znalazło się ok. 100 samochodów ciężarowych. Płk Edgar de Larminat polecił nawet dowódcy batalionu czołgów, mjr. Muratowi, wydanie dla BSK sprzętu jednej kompanii czołgów. Niestety, książę Murat odmówił wykonania rozkazu motywując to możliwym osłabieniem ducha żołnierskiego w oddziale.

Gen. Mittelhausser, dowódca Francuskiej Armii Lewantu, na wieść o próbie przejęcia kompanii czołgów zażądał od płk. Kopańskiego oddania broni przez Brygadę i zaaresztował go. W odpowiedzi usłyszał, że Brygada rozbroić się nie da, oddziały otrzymały odpowiednie rozkazy i że największą tragedią dla Polaków byłoby zbrojne starcie z Francuzami. Po dłuższych negocjacjach gen. Mittelhausser zrezygnował z rozbrojenia brygady, zażądał jedynie oddania działek przeciwpancernych jako niepotrzebnych Polakom z powodu braku amunicji. Nie wiedział jednak, że jego własny sztab wyposażył BSK również w amunicję do tych działek.

Francuskie oddziały ułatwiały transport Brygadzie oraz, zgodnie z poleceniem płk. de Larminata, podczas postojów dostarczały jej dodatkowy sprzęt wojskowy i amunicję. Jedynie podczas przechodzenia granicy syryjskiej francuski oficer straży granicznej zażądał wydania działek od dywizjonu rozpoznawczego. Po pobieżnej ocenie położenia (miał 12 żołnierzy) – zrezygnował. Przemarsz Brygady odbył się między 27 czerwca a 2 lipca 1940 roku i zakończył się w wiosce Samakh nad jeziorem Genazaret.

Plan marszu do Ziemi Obiecanej

Brytyjczycy spodziewali się przybycia kilku tysięcy zdyscyplinowanych Francuzów i kilkuset niezorganizowanych Polaków. Sytuacja była odwrotna. Do opuszczającej Armię Lewantu Brygady Strzelców Karpackich przyłączyli się zarówno żołnierze francuscy, jak i z Legii Cudzoziemskiej. Na przykład razem z Dywizjonem Rozpoznawczym ewakuowało się około 40 legionistów (w większości Polaków). Jednym z nich był kpr. Wilhelm Dobrzyński, w latach trzydziestych oficer 12 Pułku Ułanów Podolskich. Po kilku miesiącach minister spraw wojskowych przywrócił mu stopień porucznika. Oprócz legionistów, do Dywizjonu dołączyła kompania piechoty (około 80 żołnierzy) dowodzona przez sierżanta. Na pytanie mjr. Władysława Bobińskiego, dlaczego chcą dalej walczyć skoro Francja kapituluje, odpowiedzieli: „Nous sommes Bretons”.Wszyscy obcokrajowcy   na czas przejazdu nałożyli polskie orły wojskowe na swoje furażerki.

2 lipca 1940 roku gen. Alfred Reade Godwin-Austin, dowódca sił brytyjskich Palestyny, Transjordanii i Cypru liczących wtedy około 30–40 tysięcy żołnierzy wydał rozkaz witający Brygadę Strzelców Karpackich. Ze swoimi prawie czterema tysiącami żołnierzy była wówczas istotnym wzmocnieniem nowego sojusznika.

ppłk Andrzej Łydka z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, pasjonat historii

dodaj komentarz

komentarze


Podróż pamięci
Polska i Norwegia razem dla bezpieczeństwa
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Rusza mały przegląd strategiczny
Sukces polskich żołnierzy na czempionacie szermierzy
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Wojsko zobaczy więcej
Morscy lotnicy w akcji
Wojna o dane
Delegacja MON-u z wizytą w Waszyngtonie
Mural na 65-lecie komandosów
Ujarzmić wzburzony tłum
Leopardy na dnie Odry i test Batalionu Model 44
Jeden cywil w gronie żołnierzy na podium
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
MON przedstawił zasady „zielonej listy”
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Co z wysługą po powrocie do wojska?
MON zmienia system gotowości obronnej
Trening z robotem
Pentagon o stałej bazie US Army w Polsce
Siła integracji
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Działajmy razem!
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Jak wspierać żołnierzy w kryzysie?
Flanka pod strażą
Jak drapieżne ptaki chronią lotnisko
„Horyzont” przedłużony
„Zdrzałka” na pustyni
Cisi i skuteczni od 65 lat
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Odpowiedź na rosyjską eskalację
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Wypalanie Marków
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Cios w plecy
Gorący lipiec PKW Łotwa
Całkiem nowe otwarcie
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Sukcesy na basenie i strzelnicy
Namierzyć i wskazać cel
Amerykanie drugi raz wychodzą z Iraku
Czego nie wiesz o komandosach z Lublińca?
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Musimy powstrzymać agresora
Drużyna Invictusa na starcie
Coraz więcej Daglezji w armii
Ukraina kontra odrzutowe drony
Ratunek pod ogniem
„Huragan” coraz bliżej
Cyfrowy strażnik
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
350 mln zł dla 86 firm, by były w gotowości
Inauguracja roku akademickiego na WAT
Abordaż z polskim wsparciem
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Technologie SECO/WARWICK wzmacniają przemysł obronny
Szef MON-u: bez rezerwistów nie ma silnej armii

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO