80 lat temu, 15 września 1939 roku, wokół Warszawy zamknął się pierścień wojsk niemieckich. Mimo dużej przewagi Wehrmachtu, nieustannego ostrzału i bombardowania miasta, Warszawa stawiała opór Niemcom przez trzy tygodnie. W końcowym okresie miasta broniło blisko 120 tys. żołnierzy, wspieranych przez mieszkańców. Stolica skapitulowała dopiero 28 września.
Żołnierze polscy z jednostki artylerii przeciwlotniczej w rejonie Dworca Wiedeńskiego podczas obrony Warszawy w pierwszych dniach września 1939.
„Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielka będzie. […] I Warszawa jest wielka. […] Gdy teraz do was mówię, widzę ją przez okna w całej wielkości i chwale, otoczoną kłębami dymu, rozczerwienioną płomieniami ognia, wspaniałą, niezniszczalną, wielką, walczącą Warszawę”, mówił w radiowym przemówieniu do mieszkańców Stefan Starzyński, prezydent Warszawy, 23 września 1939 roku. Stolica Polski już od 11 dni broniła się przed niemieckim natarciem.
Warszawa od pierwszego dnia II wojny była atakowana przez niemieckie lotnictwo. Pierwsze bomby spadły na miasto 1 września około 5.00 rano. – Do walki z Luftwaffe stanęli piloci myśliwców P.11 i P.7 z Brygady Pościgowej i już pierwszego dnia zestrzelili 14 maszyn wroga, a uszkodzili kolejnych dziesięć – mówi dr Janusz Dębski, historyk II wojny światowej.
Budowa umocnień polowych w Warszawie, fot. IPN
Powołano Dowództwo Obrony Warszawy, na którego czele stanął gen. Walerian Czuma. Wieczorem 6 września postępy niemieckich oddziałów pancernych zaczęły zagrażać miastu i w nocy Warszawę opuścili prezydent Ignacy Mościcki, rząd oraz Edward Śmigły-Rydz, Naczelny Wódz.
Z możliwości ewakuacji nie skorzystał natomiast prezydent miasta Stefan Starzyński, który następnego dnia został komisarzem cywilnym przy Dowództwie Obrony Warszawy. Odpowiadał za formowanie obrony cywilnej miasta, wzywał mieszkańców do budowania barykad, a przez kolejne dni walki swoimi przemówieniami radiowymi zagrzewał warszawiaków do obrony.
8 września, na mocy rozkazu Naczelnego Wodza, z wycofujących się oddziałów polskich, które dotarły do Warszawy, została sformowana Armia „Warszawa” pod dowództwem gen. Juliusza Rómmla. Podlegała mu nie tylko załoga obrony miasta, ale również m.in. oddziały broniące się nad Narwią w rejonie od Modlina po Zegrze, a także Twierdza Modlin.
Tego samego dnia pod stolicą pojawiły się pierwsze oddziały 4 Dywizji Pancernej pod dowództwem gen. Georga-Hansa Reinhardta. Żołnierze Wehrmachtu zajęli Okęcie wraz z lotniskiem, a potem zaatakowali polskie pozycje na Ochocie i Woli, próbując z marszu zająć stolicę. Szturm zakończył się niepowodzeniem, podobnie jak kolejna próba ataku przeprowadzona rankiem 9 września. Podczas tych walk niemieccy pancerniacy stracili kilkadziesiąt czołgów i zaniechali dalszego natarcia.
Niemieckie czołgi i strzelcy zmotoryzowani na ul. Grójeckiej między ul. Siewierską a ul. Przemyską. Widoczny czołg Pz Kpfw I Ausf A i armata Le IG 18 kal. 75 mm.
– Porażka bezpośredniego ataku na Warszawę skłoniła niemieckie dowództwo do zmiany taktyki – tłumaczy historyk. Rozpoczęły się intensywne naloty i ostrzał artyleryjski miasta. 15 września polska stolica została okrążona przez wojska niemieckie, a sytuację pogorszyła jeszcze agresja ZSRR na Polskę 17 września. – Tego dnia, aby zmusić Polaków do kapitulacji, przebywający pod Warszawą Adolf Hitler wydał rozkaz ostrzału artyleryjskiego Zamku Królewskiego, stanowiącego jeden z symboli miasta – podaje dr Dębski.
W kolejnych dniach obrońcy Warszawy zostali wzmocnieni przez część oddziałów Armii „Poznań” i „Pomorze” pod dowództwem gen. Tadeusza Kutrzeby, które zdołały przebić się do stolicy po bitwie nad Bzurą. Mimo to sytuacja w mieście stawała się coraz trudniejsza. Warszawa była nieustannie bombardowana, 23 września przestała działać elektrownia, kolejnego dnia stacja filtrów przerwała dostarczanie wody.
25 września Luftwaffe, przygotowując decydujące uderzenie sił lądowych, przeprowadziło nalot dywanowy. Na Warszawę zrzucono 560 t bomb burzących i 72 t zapalających. Następnego dnia oddziały niemieckie rozpoczęły generalny szturm na miasto. Natarcie nie przyniosło większych sukcesów, jednak wobec braku wody, żywności, amunicji i ciężkiego położenia ludności cywilnej oraz sytuacji w kraju, który w znacznej części był już zajęty przez siły niemieckie i sowieckie, Dowództwo Obrony Warszawy postanowiło zaprzestać dalszego oporu. „Dowództwo obrony, nie chcąc powiększać bezgranicznych cierpień ludności cywilnej oraz wobec braku amunicji, zdecydowało się na zawarcie 24-godzinnego zawieszenia broni i wszczęcie rokowań nad warunkami oddania stolicy i Modlina” – podano w komunikacje.
Płonący Zamek Królewski po ostrzale przez artylerię niemiecką 17 września 1939 r.
28 września gen. Kutrzeba podpisał akt kapitulacji miasta w dawnej Fabryce Silników Lotniczych Skody na warszawskim Rakowcu. Niemcy wkroczyli do polskiej stolicy 30 września, a 5 października Adolf Hitler przyjął w Alejach Ujazdowskich defiladę wojsk niemieckich.
W końcowym okresie Warszawy broniło blisko 120 tys. żołnierzy, wspieranych przez mieszkańców. Podczas trzech tygodni walk, poległo 2 tys. polskich żołnierzy, a 16 tys. zostało rannych. Straty ludności wyniosły ponad 10 tys. zabitych i około 50 tys. rannych. Zniszczeniu uległo 10% zabudowy miejskiej. – Miasto skapitulowało, lecz nie poddało się, bo już 27 września w stolicy powstała konspiracyjna Służba Zwycięstwu Polski, zalążek Polskiego Państwa Podziemnego – mówi dr Dębski.
autor zdjęć: Wikipedia, IPN
komentarze