moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

„Tiktokowe wojsko” się rozpada

Mimo szumnych zapowiedzi powrotu Grupy Wagnera na Ukrainę, wygląda na to, że projekt ten został co najmniej wstrzymany, a zapewne w ogóle zarzucony. Dziesięć lat po stworzeniu przez Jewgienija Prigożyna i Dmitrija Utkina ta najsłynniejsza prywatna firma wojskowa powoli przechodzi do historii. Ale nawet jeśli ostatecznie to, co jeszcze zostało z Grupy Wagnera, zostanie zlikwidowane i wchłonięte przez regularną armię, dekada jej istnienia nie pozostanie bez konsekwencji.

Ostatni miesiąc nie był łatwy dla środowiska związanego lub sympatyzującego z Grupą Wagnera. W kwietniu na kanale telegramowym Ramzana Kadyrowa pojawiło się wideo, na którym Apti Alaudinow, dowódca czeczeńskiej jednostki specjalnego przeznaczenia „Achmat”, ogłosił radosną nowinę: słynny Aleksander Kuzniecow, kryptonim „Ratibor”, zdecydował się opuścić Grupę Wagnera i wstąpić w szeregi „Achmatu”.

By uświadomić sobie, jak wielkim szokiem była ta informacja w środowisku rosyjskich najemników, trzeba zrozumieć, kim jest „Ratibor”. Napisać o nim, że to człowiek legenda, to zbyt mało. To były żołnierz specnazu GRU, jeden z pierwszych członków Grupy Wagnera, dowódca 1 Oddziału Szturmowego. Był w Syrii, Sudanie, Libii i na Ukrainie. Odbijał syryjską Palmirę z rąk ISIS, brał udział w walkach pod Deir ez-Zor. Jako pierwszy przyjechał na kontrakt do Sudanu, negocjował kontrakty w Mali. W 2019 roku został ciężko ranny podczas szturmu na Trypolis.

Gdy w marcu 2022 roku, po nieudanej próbie zajęcia Kijowa i szybkiego zakończenia wojny, rosyjskie wojska utknęły i gorączkowo ściągano z Afryki Grupę Wagnera, to właśnie „Ratibor” jako pierwszy wraz ze swoim oddziałem został przerzucony z Libii do Donbasu. Mimo trwającego już wówczas konfliktu z ministerstwem obrony Kuzniecow nie wahał się odpowiedzieć, gdy ojczyzna wzywała, i wprowadził swój oddział do walki natychmiast. Tak szybko, że – jak mówi popularna w środowisku legenda – wagnerowcy nie mieli nawet czasu wymienić letnich afrykańskich mundurów na coś bardziej odpowiadającego warunkom ukraińskiej zimy.

Mimo że w styczniu 2023 roku podczas walk o Sołedar po raz drugi został poważnie ranny, to trwał u boku Siergieja Prigożyna i Dmitrija Utkina do samego końca. Został uwieczniony na nagraniu, gdy zatykał flagę Rosji i sztandar Grupy Wagnera na wieżowcu w zdobytym w maju 2023 roku Bachmucie. W czerwcu wziął udział w tzw. Marszu Sprawiedliwości, gdy najemnicy zajęli Rostów nad Donem i szli na Moskwę. Po zakończeniu rebelii nie zgadzał się na narzucenie nowego dowództwa, a po śmierci Prigożyna postrzegany był jako ten, który może przywrócić „dawną, niepokorną Grupę Wagnera”. I to właśnie ta bezkompromisowość miała spowodować, że Kreml wymusił, by dowództwo objął bardziej spolegliwy Anton „Lotos” Jelizarow. Krążyły nawet pogłoski, że aby zapobiec przejęciu przez „Ratibora” kontroli nad najemnikami, rosyjskie służby próbowały go otruć – Kuzniecow tę próbę przeżył, ale przypłacić ją miał problemami kardiologicznymi.

Członkowie Grupy Wagnera przygotowują się do opuszczenia dowództwa Południowego Okręgu Wojskowego i powrotu do swojej bazy w Rostowie nad Donem w Rosji 24 czerwca 2023 r.

Nikogo więc szczególnie nie zdziwiłaby decyzja „Ratibora” o odejściu: dwukrotnie ciężko ranny, z poważnymi problemami zdrowotnymi, po ponad 20 latach służby najpierw w armii, a potem w Grupie Wagnera i jeszcze w międzyczasie trzech latach w więzieniu, gdzie odsiadywał wyrok za porwanie i rozbój, miałby w oczach wagnerowców pełne prawo do odpoczynku. Kontrowersje wywołało to, gdzie Kuzniecow zdecydował się kontynuować służbę.

Nienawiść wagnerowców do Czeczenów Kadyrowa jest powszechna i głęboko zakorzeniona. Wynika nie tylko z pamięci o wojnach czeczeńskich – w których część członków Grupy Wagnera brała udział – ale też z konfliktów znacznie późniejszych. Wystarczy wspomnieć, że podczas buntu Prigożyna Kadyrow deklarował, że stłumi rebelię rękami właśnie „Achmatu”. Sam „Ratibor” zresztą publicznie krytykował kadyrowców, twierdząc, że bardziej niż realną walką zainteresowani są kręceniem propagandowych filmów publikowanych później na Tik-Toku.

I oto teraz Kuzniecow ogłasza, że właśnie w ramach tego „tiktokowego wojska” będzie odtwarzał Grupę Wagnera, bierze udział w nagraniu z Alaudinowem i nawet wypowiada publicznie, choć z wyraźnym zażenowaniem, słowa „Achmat siła!” będące bojowym okrzykiem kadyrowców.

Różnie próbowano tę decyzję tłumaczyć. Pojawiały się głosy, że Kuzniecowowi obiecano coś w rodzaju emerytury w zamian za rolę propagandowej wydmuszki. Inni twierdzili, że poświęcił swój honor, aby móc nadal służyć ojczyźnie, choćby i w szeregach „Achmatu”. Jak by nie było, „Ratibor” nie widział zapewne dla siebie przyszłości w Grupie Wagnera, bo ta powoli przestaje istnieć. A jego odejście jest ostatecznym pogrzebaniem nadziei dla tych, którzy wierzyli, że jeszcze uda się organizację odbudować.

1 Korpus Ochotniczy, który miał być jednostką złożoną z wagnerowców w ramach Rosgwardii, nie rozpoczął jeszcze ani szkolenia, ani nawet rekrutacji i prawdopodobnie już nie rozpocznie. Pozbawieni zajęcia wagnerowcy, którzy nie załapali się na kontrakty w Afryce, rozeszli się po innych jednostkach. „Lotos” Jelizarow robi jeszcze dobrą minę do złej gry i od czasu do czasu publikuje nagrania z „obozu szkoleniowego” Grupy Wagnera, próbując za pomocą odpowiedniego kadrowania ukryć fakt, że obóz ten składa się z kilku namiotów.

Armia Prigożyna nie zniknęła jeszcze całkowicie. Wciąż jest obecna w Afryce – w Mali, Republice Środkowoafrykańskiej i Sudanie, a nawet ciągle prowadzi rekrutację na afrykańskie kontrakty. Niewielki kontyngent nadal pozostaje na Białorusi, gdzie szkoli tamtejsze siły zbrojne. Ale Grupa Wagnera jest tylko cieniem siebie sprzed roku, gdy liczyła kilkadziesiąt tysięcy ludzi, zdobywała Sołedar i Bachmut, a nawet potrafiła rzucić wyzwanie Putinowi. I prawdopodobnie wkrótce zostanie ostatecznie wchłonięta przez ministerstwo obrony, zdeterminowane, by nigdy już nie dopuścić do sytuacji, jaka miała miejsce w czerwcu 2023 roku. Jak to ujął były wagnerowiec prowadzący popularny kanał na Telegramie: „teraz Orkiestra [Grupa Wagnera] jest przede wszystkim rosyjskim bractwem wojskowym, zjednoczonym wspólnym dążeniem do obrony ojczyzny. Nawet jeśli służysz w innej jednostce, ale z dumą nosisz emblemat Orkiestry, już jesteś jednym z nich”.

Przez Grupę Wagnera przewinęło się kilkadziesiąt tysięcy ludzi, połączonych mitem elitarności, swoistym kodeksem, pamięcią o zwycięstwach, nawet jeśli wyolbrzymionych, oraz kultem swoich poległych – czy wręcz zamordowanych – dowódców. A jednocześnie mających poczucie bycia zdradzonymi, porzuconymi i oszukanymi, i to wielokrotnie: po raz pierwszy, gdy odmówiono im udziału w, jak wówczas sądzono, trzydniowej, zwycięskiej wojnie w lutym 2022 roku. Po raz drugi podczas bachmuckiej „maszynki do mięsa”, gdy ministerstwo obrony sabotowało ich wysiłki dążące do zdobycia miasta. I w końcu, gdy po Marszu Sprawiedliwości obiecano im nietykalność i zachowanie struktur organizacji. To kilkudziesięciotysięczne „bractwo” nie zniknie i w przyszłości może przysporzyć wielu kłopotów, zarówno Ukrainie czy Zachodowi, jak i samej Rosji.

Stanisław Sadkiewicz , były żołnierz 6 Brygady Powietrznodesantowej, specjalista ds. bezpieczeństwa i zarządzania ryzykiem

autor zdjęć: AA/ABACA/Abaca/East News

dodaj komentarz

komentarze


W Sejmie o zmianach w ASzWoj-u
Medycy z wojska i cywila budują Legion
Misja zdrowie trwa
Finał B żołnierza w short tracku
POLSARIS, czyli oczy wojska
Zielone światło dla konwoju
Medal Honoru dla Ollisa
Vespa, czyli jak wykorzystać drony na polu walki
Ułamki sekundy dzieliły żołnierza od medalu
Czarne Pantery odsłaniają swoje tajemnice
W NATO o inwestycjach w obronność
Szansa dla systemu bezpieczeństwa
Wojsko zyska na inwestycjach w infrastrukturę w Małopolsce
Arktyka pod lupą NATO
PGZ szykuje Baobaba na eksport
Chwała bohaterom AK
„Wicher” rośnie w oczach
Modernizacja indywidualnego wyposażenia żołnierzy trwa
W Pałacu o SAFE i… bezpieczeństwie
Tusk: Ukraina nie może pozostać sama
SAFE – zasady wykorzystania unijnych środków
Arktyczne polowanie NATO
„Bezpieczny Bałtyk” z podpisem prezydenta
ORP „Błyskawica” – ponad 2070 dni morskiego boju
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
W biatlonie i łyżwiarstwie szybkim nie poszli w ślady Tomasiaka
Żołnierz z zarzutami gwałtu. Jest reakcja resortu
Wracają szkoły podchorążych rezerwy!
Czarne Pantery na śniegu
Partnerstwo dla artylerii
Outside the Box
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Finlandia dla Sojuszu
Czarna Pantera i Twardy w Braniewie
Bądź gotowy dzięki nowej aplikacji
Chciałem być na pierwszej linii
Rubio: należymy do siebie
Skromny początek wielkiej wojny
„Chińczykiem” do jednostki nie wjedziesz
Rośnie pancerna pięść Sił Zbrojnych RP
Kierunek Rumunia
Multimedaliści górą
Łyżwiarz przebił się z czwartej pozycji na pierwszą
Wojsko wraca do Ełku
Engineer Kościuszko Saves America
Minister obrony: wojsko może na nas liczyć
Medal był na wyciągnięcie łyżwy
SAFE: szansa i wyzwanie dla zbrojeniówki
O krok bliżej do wdrożenia SAFE
Szef SKW odpowiada na rosyjskie oskarżenia
W Sejmie o abolicji dla Polaków walczących w Ukrainie
Łyżwiarz żegna się z Forum di Milano
Gdy woda czy kredki są wyjątkowym prezentem
Gorąco wśród lodu
Polak szefem jednego z dowództw NATO
Polski Piorun trafi do Bundeswehry?
„wGotowości” idzie na rekord. Olbrzymie zainteresowanie
Oko na Bałtyk
Together on the Front Line and Beyond
Fenomen podziemnej armii
Bez karnej rundy, ale tuż za czołową dziesiątką
Kolejne nominacje w wojsku
Kmdr Stanisław Nahorski – bohater flotylli rzecznych i morskich
Ekstremalne zimowe nurkowanie

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO