moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Nowe priorytety rumuńskiej floty

Morze Czarne przez długie lata było uważane w Europie za akwen o drugorzędnym znaczeniu. Zmieniło się to 24 lutego 2022 roku, gdy obszar ten stał się jedną z aren wojny Rosji z Ukrainą. W tej trudnej i niebezpiecznej sytuacji władze w Bukareszcie starają się wzmocnić swoje siły morskie. 27 września w szkockim porcie Rosyth podniesiono rumuńską banderę na niszczycielu min, pierwszym z dwóch kupionych od Wielkiej Brytanii. W planach jest również zamówienie dwóch okrętów podwodnych i modernizacja fregat rakietowych. Pod znakiem zapytania zaś stoi realizacja planów dotyczących pozyskania nowych korwet wielozadaniowych.

Przejęty przez Rumunię we wrześniu niszczyciel min „Podporucznik Ion Ghiculescu” przez lata służył w Royal Navy jako HMS „Blyth”. Druga z kupionych jednostek HMS „Pembroke” dołączy do niego w drugim kwartale 2024 roku. Okręty o wyporności 600 t należą do typu Sandown i przed dostawą są modernizowane przez Brytyjczyków. Stąd choć za same niszczyciele zapłacono 112,5 mln euro, to koszty całego programu wynoszą około 150 mln euro.

Szybki zakup tych okrętów był koniecznością, gdyż po wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej ogromnym zagrożeniem dla żeglugi na Morzu Czarnym stały się miny morskie. Potwierdził to incydent z 8 września 2022 roku, gdy eksplodująca mina uszkodziła „Porucznika Dimitrie Nicolescu”, jeden z czterech posiadanych przez rumuńskie siły morskie dużych trałowców typu Musca, które są w służbie od drugiej połowy lat osiemdziesiątych XX wieku.

 

Dawne brytyjskie niszczyciele min to jedyne poważne wzmocnienie rumuńskiej floty w ostatnich latach, gdyż niepowodzeniem zakończył się przetarg na budowę czterech korwet wielozadaniowych. Ministerstwo obrony anulowało go 7 sierpnia tego roku. We wrześniu w wywiadzie dla internetowego serwisu Defense Romania szef resortu Angel Tîlvăr jako powód tej decyzji wskazał brak porozumienia w ramach konsorcjum, które zostało wybrane w 2019 roku do realizacji tego programu. Tworzyły je dwie firmy – rumuńska Şantierul Naval Constanţa i francuska Naval Group. Konsorcjum zaoferowało zbudowanie czterech korwet na bazie projektu Gowind 2500 oraz modernizację dwóch byłych brytyjskich fregat rakietowych typu 22R – „Królowa Maria” i „Król Ferdynand” – za 1,2 mld euro.

Niszczyciel min „Podporucznik Ion Ghiculescu” przez lata służył w Royal Navy jako HMS „Blyth”. Fot. Royal Navy

Jednak przez cztery lata nie podpisano finalnej umowy z ministerstwem obrony. Według rumuńskich mediów kością niezgody w ramach konsorcjum stały się finanse, w tym kwestia, kto ma wyłożyć fundusze na modernizację stoczni w Konstancji, by była w stanie budować nowoczesne okręty, oraz kto miałby być obciążony karami umownymi w razie niedotrzymania warunków kontraktu. Poza tym podobno pojawiły się żądania renegocjacji wartości kontraktu ze względu na wzrost cen materiałów i urządzeń.

W wywiadzie dla Defensa Romania minister Tîlvăr nie chciał jednoznacznie powiedzieć, jaki będzie los programu korwety wielozadaniowej. „W tym momencie po prostu nie ma dyskusji na ten temat”, stwierdził. Szef resortu zasugerował jednak, że część zdolności, jakie miały oferować korwety, zostanie uzyskana w inny sposób. Wspomniał o zatwierdzonym przez parlament zakupie dwóch śmigłowców morskich oraz o modernizacji trzech okrętów rakietowych typu Tarantula.

Tuż po anulowaniu przetargu na korwety w mediach pojawiły się spekulacje, że ministerstwo obrony Rumunii może mieć problem z pieniędzmi i zainteresuje się używanymi jednostkami, np. wycofywanymi z US Navy (zaledwie po kilku latach służby) okrętami walki przybrzeżnej, LCS. Poza ceną walorem byłyby szybkie terminy dostaw jednostek. Jednak na razie – jak mówił minister obrony – zostanie przeprowadzona jedynie modernizacja wspomnianych, kupionych od Brytyjczyków, fregat.

Być może tym razem będzie ona powiązana z zamówieniem na dwa okręty podwodne, które są priorytetowym programem modernizacji sił morskich. Obecnie Rumunia ma jeden posowiecki okręt typu Kilo, który od lat nie nadaje się do wyjścia w morze. Rumunia postanowiła zamówić nowe jednostki bez przetargu. Pomimo fiaska programu korwety Bukareszt preferuje francuski typ Scorpene od Naval Group. Minister Tîlvăr zapewnił, że resort obrony wyciąga wnioski z feralnego programu, by nie doszło do powtórki problemów w trakcie negocjacji przyszłego kontraktu. Ten projekt może być łatwiejszy w realizacji, gdyż jak dotąd nic nie wskazuje na to, by Rumunia chciała budować skorpeny w kraju, co odpowiada z pewnością dostawcy.

Tadeusz Wróbel , publicysta „Polski Zbrojnej”

autor zdjęć: Royal Navy

dodaj komentarz

komentarze


Sukces polskich żołnierzy na czempionacie szermierzy
Wypalanie Marków
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Wojska przeciwlotnicze i dronowe na Lubelszczyźnie
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Biatloniści „armii mistrzów” w medalowej formie
Modułowe koszary przy granicy
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Działajmy razem!
Dwie dekady Jastrzębi
Jak drapieżne ptaki chronią lotnisko
350 mln zł dla 86 firm, by były w gotowości
Polska w koalicji antybalistycznej
Technologie SECO/WARWICK wzmacniają przemysł obronny
Polscy i czescy terytorialsi ramię w ramię
Amerykanie drugi raz wychodzą z Iraku
20 kilometrów z radiostacją
Gorący lipiec PKW Łotwa
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Pentagon o stałej bazie US Army w Polsce
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Cisi i skuteczni od 65 lat
Polska i Norwegia razem dla bezpieczeństwa
Polska Grupa Zbrojeniowa na MSPO 2026 – więcej niż premiery
Nowy bezzałogowiec morski Grupy WB
Pierwszy „europejski” Husarz już w Polsce
Konstelacja MikroGlob już w kosmosie
Nowi obrońcy polskiego nieba
Długa droga do domu
Coraz więcej Daglezji w armii
Podróż pamięci
Inauguracja roku akademickiego na WAT
Kajakarka, pięcioboiści nowocześni i taekwondzistka na podium
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Na szczycie armii bez zmian
„Horyzont” przedłużony
Flanka pod strażą
Wojsko na straży polskiej cyberprzestrzeni
MON zmienia system gotowości obronnej
Żołnierze Czarnej Dywizji orientowali się najlepiej
Ryś zamiast Pantery
Dwie dekady IWspSZ
Delegacja MON-u z wizytą w Waszyngtonie
Pierwszych pięć strzałów
Polowanie w ogródku
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Szwedzkie wsparcie
Abordaż z polskim wsparciem
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Drony na celowniku, czyli test zdolności przeciwlotników 16 DZ
Leopardy na dnie Odry i test Batalionu Model 44
Sukcesy na basenie i strzelnicy
Odpowiedź na rosyjską eskalację
Za kulisami zlotu tygrysich eskadr NATO
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Śmierć wartownika
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Z prądem i pod prąd
Polsko-koreańska współpraca w programie K2 się rozwija
Cios w plecy

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO