moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Górski Karabach, czyli spór, który skłócił członków NATO

Konflikt, który wybuchł na nowo w Górskim Karabachu, jednym z nieco zapomnianych miejsc zapalnych na świecie, jest istotny z punktu widzenia międzynarodowego bezpieczeństwa przede wszystkim przez wzgląd na aktorów drugoplanowych – sojuszników zwaśnionych stron.

Górski Karabach, zamieszkiwana przez Ormian enklawa w Azerbejdżanie, to część Kaukazu o statusie podobnym do Naddniestrza, Osetii Południowej czy Abchazji – de facto odrębny byt państwowy, nieuznawany jednak na świecie, co czyni z niego potencjalny punkt zapalny w stosunkach międzynarodowych. To efekt, z jednej strony, roszczeń terytorialnych państwa (w tym przypadku Azerbejdżanu), które uważa dane terytorium za swoją integralną część, z drugiej – dążeń do samostanowienia mieszkańców owego terytorium. Gdy jeszcze – jak w przypadku Górskiego Karabachu – dążenia te są wspierane przez sąsiednie państwo (Armenię), mamy do czynienia z beczką prochu, pod którą w każdej chwili ktoś może podpalić lont.

Konflikt między Armenią i Azerbejdżanem o Górski Karabach mógłby się wydawać dość odległy i abstrakcyjny z punktu widzenia Polski i Europy, ale wbrew pozorom taki nie jest. Wszystko przez to, że antagoniści w tym sporze mają potężnych sojuszników – Rosję (Armenia) i Turcję (Azerbejdżan). To sprawia, że kwestie te nabierają szerszego wymiaru.

Pierwsze dni konfliktu pokazują, że kluczowa jest w nim rola Turcji, ponieważ Moskwa wykazuje dość daleko idącą powściągliwość, ograniczając się do wyrażania zaniepokojenia sytuacją w regionie oraz wezwań obu stron do deeskalacji. Rosja zgłasza też gotowość do podjęcia działań dyplomatycznych – we współpracy m.in. z Francją – mających na celu skłonienie obu stron do tego, by zasiadły do negocjacji. Trudno nie odnieść wrażenia, że Kreml przyjmuje wobec konfliktu postawę defensywną – co wskazywałoby, że jest do pewnego stopnia zaskoczony zaistniałym kryzysem.

Zupełnie inaczej jest z Turcją, która od początku dość zdecydowanie i aktywnie popiera działania Azerbejdżanu. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan jednoznacznie stwierdził, że Azerowie „musieli wziąć sprawy we własne ręce” wobec okupowania części ich terytorium przez Ormian i wezwał Armenię do „opuszczenia okupowanego terytorium”. Ormianie alarmują, że Ankara wysyła w sporny rejon bojowników z Syrii, a Francja i Rosja mówią o najemnikach z Syrii i Libii, którzy mają wspierać siły azerskie przeciw Górskiemu Karabachowi, co ma dziać się za przyzwoleniem Turcji. Armenia oskarża też Ankarę o zestrzelenie myśliwca Su-25, czemu jednak Turcja zaprzecza. – Jeśli Azerbejdżan będzie chciał rozwiązać problem [Górskiego Karabachu], staniemy po stronie Azerbejdżanu – oświadczył szef MSZ Turcji Mevlut Cavusoglu. Wypowiedzi tureckich polityków nie brzmią jak wezwania do deeskalacji – są raczej dolewaniem oliwy do ognia.

Azerbejdżańscy żołnierze podczas starć o Górski Karabach. Fot. Azerbaijan's Defense Ministry

A przecież Turcja jest członkiem NATO, sojuszu wojskowego, który stanowi jeden z głównych filarów bezpieczeństwa m.in. Polski. Trudno nie odnieść jednak wrażenia, że w ostatnim czasie Ankara systematycznie od Sojuszu Północnoatlantyckiego się oddala, a sprawa Górskiego Karabachu jest tylko kolejnym na to dowodem. Zanim doszło do eskalacji konfliktu na Kaukazie, Turcja doprowadziła do kryzysu we wschodniej części Morza Śródziemnego, gdzie statek badawczy „Oruc Reis” w eskorcie tureckich okrętów prowadził poszukiwania surowców energetycznych na wodach, które Grecja i Cypr uznają za własne. Wcześniej obserwowaliśmy działania Turcji w północnej Syrii wymierzone w kurdyjskich sojuszników USA – a więc filaru NATO. Do tego jeszcze dochodzi kontrowersyjny zakup przez Ankarę systemów rakietowych S-400 od Rosji – strategicznego rywala Sojuszu.

Z tej perspektywy konflikt w Górskim Karabachu jest tylko kolejnym elementem układanki, w której Ankara podąża alternatywnym wobec Zachodu kursem, realizując partykularny cel – wzmocnienie swojej pozycji jako mocarstwa regionalnego, obrońcy muzułmanów i ośrodka alternatywnego dla Zachodu. Turecka polityka wobec Górskiego Karabachu wywołała ostry sprzeciw Francji, Ankara doprowadziła też do stanu wysokiego napięcia w relacjach z Grecją (która uzyskała wsparcie wspomnianej Francji, ale również Włoch), a wcześniej doszło do napięć w relacjach Turcji z USA (ofensywa przeciw Kurdom, zakup S-400). Innymi słowy, w krótkim czasie państwo to weszło w spór z kilkoma ważnymi członkami NATO. Nie jest to pomyślna wróżba dla Sojuszu, który – trudno oprzeć się wrażeniu – jest Turcji coraz mniej potrzebny, a wręcz krępuje jej ruchy.

Oddalanie się Turcji od NATO może, z jednej strony, doprowadzić do powstania nowego, znaczącego ośrodka alternatywnego dla Sojuszu, wobec którego NATO (nawet jeśli Turcja formalnie wciąż będzie jego członkiem) będzie musiało się określić. Warto przy tym podkreślić, że Turcja oddalająca się od NATO może stanowić zagrożenie np. dla Grecji czy Cypru w związku z roszczeniami terytorialnymi. Z drugiej strony, może to skłonić do debaty o samej idei Sojuszu, który po upadku ZSRR stracił punkt odniesienia i – jak widać – drogi jego członków mogą zacząć się rozchodzić. To zaś bardzo zła wiadomość dla państw naszej części Europy, dla których Sojusz w dotychczasowej formule jest polisą bezpieczeństwa wobec agresywnej polityki Rosji.

Z tej perspektywy konflikt w Górskim Karabachu może stać się kolejną kroplą drążącą skałę, na której opiera się architektura bezpieczeństwa w naszej części świata. Oby nie była to ta kropla, po której skała ostatecznie pęknie.

Artur Bartkiewicz , dziennikarz „Rzeczpospolitej”

autor zdjęć: Azerbaijan's Defense Ministry

dodaj komentarz

komentarze


Odporni na kryzys
Bombowiec na dnie Bałtyku
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Ukraina kontra odrzutowe drony
Komisja Obrony pozytywnie o budżecie na 2027
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo
Więcej szwedzkich granatników w wojsku
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska
Morscy lotnicy w akcji
W powietrzu, na wodzie i lądzie: studenckie drony walczą o nagrodę szefa MON-u
Artylerzyści z Wielbarku
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Lotnicze „drzwi” transportowe
Wsparcie z morza
Gorący lipiec PKW Łotwa
Cywilne drony na służbie
Syreny wyją. Co robić?
Wojna na satelitarnym łączu
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia
Drużyna Invictusa na starcie
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
Virtuti Militari czasu pokoju
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Uniewinniony za strzał na granicy
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
„Horyzont” przedłużony
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina
Musimy powstrzymać agresora
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Uratowali życie koledze z NATO
Rowerowe upamiętnienie poległych
Wojna o dane
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
Constans historii
Nowa dostawa Homarów do Czarnej Dywizji
Ratunek pod ogniem
Rusza mały przegląd strategiczny
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
„Gdynia” koło Jastarni
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Mocne wsparcie dla Homara-K
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Kormoran in the West
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Flanka pod strażą
Aplikacja wspomoże zdrowie psychiczne żołnierzy
Nocny ogień na Łotwie
Mural na 65-lecie komandosów
Abordaż z polskim wsparciem
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Serce Rosomaka
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
Wirtualna wojna na AWL-u
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
MON zmienia system gotowości obronnej
Ares kontra drony
Wsparcie z powietrza
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
„Zdrzałka” na pustyni
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Drugie rozdanie SAFE
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Dwie dekady na polskim niebie

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO