moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Bardzo polityczne rakiety

12 lipca na lotnisku wojskowym Mürted pod Ankarą wylądował transportowiec, który dostarczył pierwsze elementy rakietowego systemu obrony powietrznej S-400 kupionego przez Turcję od Rosji. Dostawa kontynuowana była w sobotę. Rząd w Ankarze podpisał kontrakt we wrześniu 2017 roku i nie zerwał go, pomimo nacisków ze strony Stanów Zjednoczonych. Turcy uczynili to, choć wiedzieli, że naruszą tym, przyjętą przez Kongres USA w sierpniu 2017 roku, ustawę o przeciwstawianiu się adwersarzom USA poprzez sankcje – Countering America's Adversaries Through Sanctions Act (CAATSA). W tym akcie prawnym do przeciwników Stanów Zjednoczonych, obok Iranu i Korei Północnej, zaliczono też Rosję. Amerykańskie retorsje grożą państwom i firmom, które będą współpracowały z tymi krajami, zwłaszcza w strategicznych sferach jak energetyka czy obronność.

Posunięcie Turcji jest wyzwaniem dla USA, bo CAATSA została naruszona przez państwo sojusznicze, będące od 1952 r. członkiem NATO. Niemniej jednak bliskie relacje polityczno-wojskowe pomiędzy Ankarą a Waszyngtonem należą do przeszłości. Od czasu dojścia do władzy Partii Sprawiedliwości i Rozwoju, której liderem jest prezydent Recep Tayyip Erdoğan, turecka polityka zagraniczna zaczęła się zmieniać, a przejawem tego trendu było pogorszenie stosunków z Izraelem.

Poza S-400 cieniem na relacje amerykańsko-tureckie kładzie się od lat sprawa mieszkającego w USA muzułmańskiego duchownego, uczonego i działacza politycznego Fethullaha Gülena. Władze tureckie oskarżają go między innymi o terroryzm i zorganizowanie nieudanego zamachu stanu 15-16 lipca 2016 r. W Turcji pojawiły się nawet spekulacje, że puczyści mogli mieć ciche przyzwolenie Amerykanów, którzy odmówili ekstradycji duchownego.

Problemy pojawiły się też podczas wojny w Syrii. Najbliższymi lokalnymi sojusznikami Amerykanów w walce z tak zwanym Państwem Islamskim są oddziały syryjskich Kurdów. Natomiast Turcy uznają syryjskie Siły Demokratyczne za terrorystów. Za to Waszyngtonowi nie podobają się bliskie stosunki Turcji z innym adwersarzem USA – Iranem, zwłaszcza w sferze gospodarczej. Do niedawna administracja Donalda Trumpa przymykała na to oko, ale ten czas prawdopodobnie się kończy.

Amerykanie zachęcali tureckich decydentów, by zamiast S-400 nabyli od nich system Patriot. Ostrzegali ich, że nie da się pogodzić zakupów rosyjskiego systemu obrony powietrznej i amerykańskich samolotów bojowych V generacji F-35. Turcja od lat uczestniczy w programie tego myśliwca i zamierzała nabyć około setki tych maszyn. Jej firmy zostały włączone do łańcucha dostawców podzespołów F-35. Prezydent Erdoğan podał, że do tej pory Ankara zainwestowała w ten program około 1,4 mld dolarów.

W liście wystosowanym na początku czerwca przez pełniącego obowiązki sekretarza obrony Patricka M. Shanahana do ministra obrony Hulusiego Akara znalazła się zapowiedź, że 31 lipca zostanie przerwane szkolenie tureckich pilotów na F-35. Akar dowiedział się z niego, że nie jest przewidziana obecność tureckich przedstawicieli na dorocznym spotkaniu uczestników programu F-35 Chief Executive Officer Roundtable, które odbyło się 12 czerwca w Brukseli. Shanahan ostrzegł też turecki rząd, że zakup S-400 odbije się negatywnie na amerykańsko-tureckim handlu, między innymi produkcja części przyznana firmom znad Bosforu będzie przekazana do innych państw.

Rodzi się pytanie: czy Waszyngton, gdy wprowadzi sankcje wobec Ankary, nie będzie domagał się podobnych posunięć od innych członków NATO? A to może spowodować napięcia w Sojuszu, bo Turcja jest bardzo intratnym rynkiem dla zachodnioeuropejskiej zbrojeniówki. Na przykład włoska firma Leonardo wspiera program tureckiego śmigłowca uderzeniowego T-129, a niemiecka ThyssenKrupp Marine Systems budowę okrętów podwodnych U-214.

W sprzeciwie wobec zakupu S-400 przez Turków Amerykanie podnoszą aspekt wojskowy. Ten system mógłby odkryć wiele tajemnic ich najnowocześniejszego samolotu wielozadaniowego. Jego radary mogłyby „nauczyć się” wykrywać i śledzić maszyny F-35 budowane z wykorzystaniem technologii stealth, czyli przestałyby one być niewidzialne. Poza tym w systemie dostarczonym przez Rosję do Turcji może znajdować się jakiś „koń trojański”. Nieprawdopodobne jest więc, nawet jeśli dojdzie w sprawie S-400 do ugody amerykańsko-tureckiej, by został on włączony do zintegrowanego systemu obrony powietrznej NATO. Takiego zdania jest chociażby emerytowany turecki generał Haldun Solmaztürk, który stwierdził, że z wojskowego punktu widzenia zakup S-400 jest nielogiczny. Jego zdaniem Turcji nie jest potrzebny system przeciwrakietowy, ponieważ pociski balistyczne posiadają w jej sąsiedztwie tylko Rosja i Iran, z którymi jego kraj ma dobre stosunki.

Skoro zakup nie miał uzasadnienia z punktu widzenia potrzeb obronnych, być może prawdziwym powodem transakcji jest związany z nią transfer nowych technologii rakietowych do tureckiej firmy zbrojeniowej Roketsan, które pozwolą jej opracować własne produkty. Amerykanie raczej nie byliby skłonni zgodzić się na licencyjną produkcję interceptorów systemu Patriot w Turcji. Na początku na lat 90. nie wyrazili takiej zgody w przypadku amunicji do MLRS (Multiple Launch Rocket System), co spowodowało, że Turcy opracowali własne rozwiązania w tej kategorii uzbrojenia. Co ciekawe, w przeszłości rakietowe technologie produkcji pocisków balistycznych uzyskali oni od innego z rywali USA – Chin. Jednym z owoców tej współpracy jest pocisk Bora o zasięgu 280 km, którym od maja turecka armia atakuje bazy Partii Pracujących Kurdystanu na północy Iraku. Pozyskiwanie technologii rakietowych jest częścią szerszego planu politycznego, którego początki sięgają lat 80 – rozbudowy przemysłu obronnego, by w jak w najwyższym stopniu uniezależnić się od importu uzbrojenia i tym samym ograniczyć podatność Turcji na naciski zewnętrzne, sankcje czy embarga.

Konflikt nie jest potrzebny ani Amerykanom, ani Turkom, bo zyskają tylko na nim Rosjanie, którym już udało się skłócić starych sojuszników. Dlatego po stronie Waszyngtonu widoczna była chęć osiągniecia porozumienia z Turcją. Gdyby Amerykanie chcieli postępować ostro, to zgodnie z CAATSA samo podpisanie umowy, a nie dostawa, było wystarczającym powodem do wprowadzenia sankcji. Jednak kreujący się na silnego przywódcę prezydent Erdoğan, z przyczyn wizerunkowych, nie mógł sobie pozwolić na uległość wobec Amerykanów. Obecnie ma on jeszcze mniejsze pole manewru, bo jego partia poniosła bolesną porażkę w wyborach samorządowych w Stambule. Jest też świadomy nastrojów społecznych, niechęci znaczącej części mieszkańców Turcji do USA.

Natomiast administracja prezydenta Donalda Trumpa jest w kwestii sankcji pod presją, bardzo krytycznego wobec władz Ankary, Kongresu. Formalne ich ogłoszenie nastąpi prawdopodobnie w końcu tego tygodnia, gdyż władze USA nie chciały, by zbiegło się to w czasie z rocznicą puczu z połowy lipca 2016 r. Turcy przygotowywali się od pewnego czasu na amerykańskie sankcje i gromadzili części zapasowe do kluczowych systemów uzbrojenia produkowanych w USA, jak myśliwce F-16, czy śmigłowce Black Hawk i Chinook.

Być może rozwiązaniem kryzysu będzie ogłoszenie za kilka, kilkanaście tygodni, że Ankara rezygnuje z S-400, bo nie przeszedł on pomyślnie jakiś badań. Tylko, że tureckie władze muszą liczyć się wtedy z retorsjami rosyjskimi – gospodarczymi i politycznymi – w tym silniejszym wsparciem Moskwy dla Kurdów. Natomiast, jeśli Turcy ostatecznie postawią na współpracę z Rosją, w tym dołączą do innych jej programów zbrojeniowych, jak Su-57 w miejsce F-35, to będzie prawdopodobnie początek drogi ku wyjściu ich kraju z NATO.

Tadeusz Wróbel , publicysta „Polski Zbrojnej”

autor zdjęć: Wikipedia

dodaj komentarz

komentarze


Nominacje na nowe stanowiska
Z prądem i pod prąd
„Horyzont” przedłużony
Wojska dronowe z nowym dowódcą
Abordaż z polskim wsparciem
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Ukraińska tarcza antydronowa
Szkolenia „wGotowości” czyli warto się przygotować
Czołgi, drony i... Francuzi
Saperzy wzmacniają granicę z Ukrainą
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Koniec okularów w służbie?
Lockheed Martin o polskim programie dotyczącym F-35
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Medale strzelców z „armii mistrzów”
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Batalion Model 44 pokazał moc
Gry w wojnę w AWL-u
Lubelscy terytorialsi pomogli ofiarom wypadku
Ogień z Czarnych Panter w Orzyszu
Więcej Czarnych Panter w Braniewie
Ocean dronów
Gorący lipiec PKW Łotwa
Polska w koalicji antybalistycznej
„Czarny obrońca” zabytków
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Pancerniacy i spadochroniarze
Odpowiedź na rosyjską eskalację
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Bezzałogowy skrzydłowy dla F-35
Medale w skokach na celność lądowania
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Rosja testuje wschodnią flankę NATO
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Drony i roboty na MSPO 2026
Polska i Litwa wspólnie będą badać incydenty z dronami
Flanka pod strażą
Kolejni gunnerzy na horyzoncie
Samorządy filarem odporności państwa
Silniejsza Polska to silniejsze Włochy
Wczoraj Ił-20, dziś Mi-8
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Studia w mundurze
Żołnierze z medalami w kurash
Gotowi na wszystko
Ukraińska pięść na rosyjskie drony
Polski pocisk 155 mm coraz bliżej
Dron z Bałtyku był uzbrojony
Bezpieczeństwo wspólnym mianownikiem
FPV po polsku
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Jak przetrwać kryzys?
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Coraz więcej Abramsów w Wojsku Polskim
Cios w plecy
Bartoszyccy zmechanizowani górą w Korei!

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO