20 lutego Polska formalnie przestaje być stroną Konwencji o zakazie użycia, składowania, produkcji i przekazywania min przeciwpiechotnych oraz o ich zniszczeniu. Decyzja ta jest odpowiedzią na zmiany w środowisku bezpieczeństwa po agresji Rosji na Ukrainę. Polska odzyskuje tym samym swobodę w planowaniu obronnym oraz ewentualnym użyciu tego rodzaju uzbrojenia.
Testy elementów
Tarczay Wschód na poligonie w Orzyszu.
Proces wyjścia Rzeczypospolitej Polskiej z konwencji ottawskiej był wynikiem decyzji politycznej i procedury ustawodawczej, która rozpoczęła się wiosną 2025 roku. W maju ub.r. rząd przygotował i skierował do parlamentu projekt ustawy o wypowiedzeniu konwencji. Projekt ten przeszedł przez sejmowe komisje i został poddany głosowaniu w Sejmie.
26 czerwca 2025 roku Sejm przyjął ustawę o wypowiedzeniu konwencji: za głosowało 413 posłów, 15 było przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu. Po tym kroku ustawa trafiła do Senatu, który 17 lipca poparł ją bez poprawek. Tydzień później ówczesny prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę, co formalnie zakończyło krajową część procedury legislacyjnej.
Zgodnie z art. 20 konwencji ottawskiej, wypowiedzenie staje się skuteczne sześć miesięcy po oficjalnym złożeniu notyfikacji depozytariuszowi porozumienia – Sekretarzowi Generalnemu Organizacji Narodów Zjednoczonych. Polska złożyła taką notyfikację po podpisaniu ustawy przez prezydenta, co oznacza, że 20 lutego 2026 roku Polska formalnie przestaje być stroną konwencji.
Czym jest konwencja ottawska?
Dokument został przyjęty w 1997 roku na konferencji dyplomatycznej w Ottawie i wszedł w życie dwa lata później. Jego głównym celem było całkowite wyeliminowanie min przeciwpiechotnych jako środka walki zbrojnej. Konwencja zakazuje państwom-stronom produkcji, użycia, magazynowania oraz transferu min przeciwpiechotnych, a także nakłada obowiązek zniszczenia posiadanych zapasów i podejmowania działań rozminowujących na obszarach, gdzie takie urządzenia się znajdują.
Konwencja była odpowiedzią na doświadczenia konfliktów zbrojnych XX wieku, w których miny przeciwpiechotne powodowały znaczące straty, szczególnie wśród ludności cywilnej, często także długo po zakończeniu działań wojennych. Ze względu na swój humanitarny charakter ugoda ta stała się jednym z filarów międzynarodowego prawa humanitarnego i została poparta przez ponad 160 państw.
Polska podpisała konwencję w 1997 roku, jednak ratyfikowała ją dopiero 15 lat później. W następnych latach nasz kraj wypełnił zobowiązania wynikające z konwencji poprzez zniszczenie posiadanych zapasów min przeciwpiechotnych (ok. 17 tys. sztuk) oraz dostosowanie strategii obronnej i procesów szkoleniowych zgodnie z obowiązującymi ograniczeniami.
Zmiana środowiska bezpieczeństwa
Przez wiele lat obowiązywanie konwencji ottawskiej nie było w Europie Środkowo-Wschodniej przedmiotem pogłębionej debaty strategicznej. Sytuacja zaczęła się zmieniać od 2014 roku, po aneksji Krymu i rozpoczęciu konfliktu w Donbasie, a zasadniczy przełom nastąpił po pełnoskalowej agresji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę w lutym 2022 roku. Wojna ta unaoczniła skalę i charakter współczesnych konfliktów lądowych w Europie, m.in. co do masowego użycia środków inżynieryjnych, zapór terenowych oraz systemów minowania.
Rosja nie jest stroną konwencji i w prowadzonych działaniach zbrojnych nie respektuje jej zapisów. Dzięki temu wykorzystuje pełne spektrum wojskowych środków inżynieryjnych. W praktyce doprowadziło to do sytuacji, w której państwa przestrzegające tego dokumentu działają w warunkach asymetrii prawnej i wojskowej wobec potencjalnego przeciwnika.
Wyzwania te w podobny sposób interpretują inne państwa wschodniej flanki NATO, w szczególności kraje graniczące bezpośrednio z Federacją Rosyjską lub Białorusią. W ostatnich latach decyzje o wypowiedzeniu konwencji ottawskiej lub o rozpoczęciu formalnych procedur wyjścia z niej podjęły państwa bałtyckie – Litwa, Łotwa i Estonia, wskazując na konieczność dostosowania narodowych systemów obronnych do realiów wojny wysokiej intensywności. Analogiczne decyzje zapadły również w Finlandii, która po przystąpieniu do NATO ma najdłuższą w Sojuszu granicę z Rosją.
W tym kontekście decyzja Polski o wypowiedzeniu konwencji ottawskiej wpisuje się w szerszy proces rewizji dotychczasowych ograniczeń prawnych prowadzony przez państwa regionu. Kraje te, działając niezależnie, w ramach własnych procedur konstytucyjnych, wychodzą z podobnych założeń strategicznych: konieczność zapewnienia siłom zbrojnym pełnego wachlarza środków obronnych w sytuacji, gdy potencjalny przeciwnik nie jest związany porównywalnymi zobowiązaniami międzynarodowymi.
Znaczenie decyzji dla planowania obronnego
W doktrynie wojskowej miny przeciwpiechotne nie są traktowane jako samodzielny środek rażenia, lecz jako element systemu obrony obszarowej i zapór inżynieryjnych. Ich podstawowym zadaniem jest spowalnianie natarcia przeciwnika, ochrona własnych pozycji oraz zwiększanie skuteczności ognia pośredniego poprzez ograniczenie swobody manewru sił atakujących. Doświadczenia z wojny w Ukrainie wskazują, że zapory minowe stanowią integralny składnik obrony powiązany z innymi środkami walki, w tym rozpoznaniem i artylerią.
Wyjście Polski z konwencji ottawskiej nie oznacza jednak automatycznego użycia min przeciwpiechotnych ani rezygnacji z przestrzegania międzynarodowego prawa konfliktów zbrojnych. Krok ten skutkuje natomiast odzyskaniem swobody decyzyjnej w zakresie planowania obronnego, produkcji, magazynowania oraz ewentualnego użycia tego rodzaju uzbrojenia, zgodnie z oceną sytuacji bezpieczeństwa i obowiązującymi procedurami.
Rozstrzygnięcia dotyczące praktycznego wykorzystania min pozostają w gestii władz politycznych i wojskowych oraz podlegają cywilnej kontroli. Jednocześnie Polska zachowuje zdolności do prowadzenia działań rozminowujących oraz ewidencjonowania zapór inżynieryjnych, co ma znaczenie z punktu widzenia ograniczania długofalowych zagrożeń dla ludności cywilnej.
Decyzja o wypowiedzeniu konwencji spotyka się z krytyką organizacji humanitarnych, które wskazują na potencjalne, długotrwałe skutki użycia min dla bezpieczeństwa cywilów. W odpowiedzi władze państwowe podkreślają defensywny charakter tej decyzji oraz jej związek z koniecznością dostosowania systemu obronnego do realiów zagrożeń militarnych w regionie. W ocenie strony rządowej i wojskowej zapewnienie bezpieczeństwa państwa w warunkach wojny konwencjonalnej wymaga posiadania możliwie pełnego spektrum środków obronnych.
autor zdjęć: SGWP

komentarze