Udzielanie pierwszej pomocy, wspinaczka po lodzie, ratowanie zasypanych przez lawinę, ewakuacja śmigłowcem – to tylko część zajęć, które czekały uczestników kursu dla przyszłych instruktorów górskich w Wojsku Polskim. Szkolenie w Karkonoszach zorganizowała Akademia Wojsk Lądowych. Żołnierze przez dwa tygodnie ćwiczyli działania w górach zimą i uczyli się przekazywać tę wiedzę.
Na kurs instruktorsko-metodyczny zgłosiło się 13 wojskowych z jednostek w całym kraju. To m.in. żołnierze z wojsk specjalnych, 21 Brygady Strzelców Podhalańskich, 6 Brygady Powietrznodesantowej, 2 Pułku Rozpoznawczego, 18 Pułku Rozpoznawczego, 25 Brygady Kawalerii Powietrznej, którzy chcieli nauczyć się prowadzić szkolenia górskie zimą. – To ludzie, którzy potrafią już poruszać się w górach, udzielać pierwszej pomocy, trenują narciarstwo wysokogórskie czy wspinaczkę. Wielu z nich należy np. do klubów wysokogórskich w Polskim Związku Alpinizmu czy ukończyło kursy instruktorskie na Akademii Wychowania Fizycznego. Często też sami są instruktorami cywilnymi – mówi kpt. Piotr Dąbrowski, kierownik Zespołu Górskich Szkoleń Specjalistycznych w Centrum Szkoleń Górskich Akademii Wojsk Lądowych. Dodaje, że kurs AWL-u jest jednym z elementów na drodze do zdobycia uprawnień instruktora górskiego w Wojsku Polskim.
Ostatecznie szkolenie rozpoczęło dziesięć osób. Trzech kandydatów nie zaliczyło egzaminu kwalifikacyjnego. Sprawdzian nie był łatwy, trzeba było m.in. odbyć marsz na nartach skiturowych i wykazać się umiejętnością zjazdów narciarskich w trudnym, porośniętym roślinnością terenie na Stogu Izerskim w Świeradowie-Zdroju. A to nie koniec. Przed kandydatami stanęło także inne wyzwanie: musieli uratować osobę przysypaną przez lawinę. – Podczas tego zadania sprawdzaliśmy umiejętność działania w sytuacji kryzysowej i znajomość tzw. ABC lawinowego, a więc poszukiwania osoby przysypanej, a następnie odkopania jej spod śniegu. Wszystko przy użyciu podstawowego sprzętu: detektora lawinowego, sondy i łopatki – podkreśla kpt. Dąbrowski. – Największe szanse na odszukanie żywego człowieka są w ciągu pierwszych 15 minut od zejścia lawiny – dodaje oficer.
Wspinaczka i ratownictwo
Uczestnicy szkolenia w Karkonoszach i Górach Izerskich w pierwszym tygodniu zajęć ćwiczyli najważniejsze techniki wspinaczki, narciarstwa, przemieszczania się przy użyciu raków, hamowania czekanem czy tzw. asekuracji lotnej, a więc poruszania się kilku osób związanych liną, np. w terenie lodowcowym. Chodziło o to, by ujednolicić wszystkie stosowane przez żołnierzy techniki działania w górach zimą. – Kursanci mają doświadczenie górskie, jednak do tej pory byli szkoleni według różnych metod i w związku z tym stosują różne techniki, np. wspinaczki, używania raków itp. Zależało nam na tym, by nauczyć ich jednej, przyjętej w Wojsku Polskim – mówi kpt. Dąbrowski. Dodaje, że wymagającym ćwiczeniem była właśnie asekuracja lotna, a więc marsz w terenie lodowcowym, czyli takim, gdzie występują szczeliny. – Osoby, które przemieszczają się przez taki obszar, powinny związać się ze sobą liną. Jeśli ktoś wpadnie w szczelinę, jego partnerzy mogą go wtedy wyciągnąć za pomocą technik linowych – wyjaśnia kpt. Dąbrowski.
Kursanci trenowali też wspinaczkę na wysokość do 30 m w Kotle Małego Stawu przy schronisku Samotnia u podnóża Równi pod Śnieżką. Ćwiczyli również topografię, planowanie trasy marszu w górach, uczyli się analizować ryzyko prowadzenia akcji zimą. Stanęli przed wymagającym wyzwaniem, jakim była pierwsza pomoc rannemu, a następnie przygotowanie i przeprowadzenie ewakuacji śmigłowcem w rejonie szczytu Wysoki Kamień. – Chodziło o połączenie wszystkich technik stosowanych w górach zimą. Kursanci musieli zaplanować trasę marszu, następnie po napotkaniu poszkodowanego udzielić mu pierwszej pomocy i wykonać badanie urazowe oraz zabezpieczyć go przed hipotermią – wymienia kpt. Dąbrowski. Potem trzeba było złożyć dwuczęściowe nosze UT2000 i przygotować je do transportu śmigłowcem.
W drugim tygodniu kursu żołnierze sprawdzali się już w roli instruktorów. Ich zadaniem było samodzielne planowanie i prowadzenie ćwiczeń z działania w terenie górskim zimą.
Kurs zorganizowany przez Akademię Wojsk Lądowych zakończył się, ale przed żołnierzami, którzy chcą zdobyć uprawnienia instruktora górskiego w Wojsku Polskim, jeszcze jedno wyzwanie. Za rok czeka ich miesięczny kurs specjalistyczny, który odbędzie się w Karkonoszach i Tatrach. Nie muszą w nim brać udziału żołnierze, którzy mają cywilne uprawnienia instruktorskie zdobyte w ramach Polskiego Związku Alpinizmu, GOPR-u lub TOPR-u.
autor zdjęć: CSzG

komentarze