moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Polski sukces w Duńskim Marszu

Do pokonania mieli 28 kilometrów trudnej górzystej trasy. 900 żołnierzy z 16 krajów, którzy służą na misji pokojowej KFOR, rywalizowało w legendarnym Dancon March w Kosowie. Polacy z PKW KFOR pokazali wyjątkową formę, stając na podium w każdej z trzech kategorii. Sukces por. Przemysława, który wywalczył pierwsze miejsce, to tylko jedno z czterech polskich trofeów.

Duński Marsz (Dancon March) to rywalizacja obliczona przede wszystkim na wytrzymałość. Uczestnicy mają do pokonania kilkadziesiąt kilometrów, zazwyczaj trudnymi, wyczerpującymi fizycznie, często górskimi trasami. Choć nazwa zawodów sugeruje, że uczestnicy na trasie maszerują, w rzeczywistości, o ile starcza sił, muszą biec, zwłaszcza jeśli chcą wywalczyć miejsce w czołówce.

Marsz, po raz pierwszy zorganizowany przez siły zbrojne Danii w 1972 roku, stał się tradycją w międzynarodowym kontyngencie sił KFOR w Kosowie. Uczestnicy kolejnych zmian misji pokojowej rywalizują, aby się sprawdzić, a przy okazji przeznaczają środki zebrane z opłat wpisowych na cele charytatywne.

Tylko ich miniesz i masz złoto

Tak było i tym razem. Na starcie stanęło 900 zawodników: oprócz Polaków z PKW KFOR także uczestnicy m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Włoch, Niemiec, Grecji, Słowenii, Łotwy, Węgier, Danii, Austrii, Irlandii, Wielkiej Brytanii, Francji, Finlandii, Szwajcarii. Zawodnicy startowali w trzech kategoriach, w zależności od wagi obciążenia, jakie nieśli na plecach: bez obciążenia, z plecakiem ważącym przynajmniej 10 kilogramów i z obciążeniem 25 kilogramów.

W każdej z tych kategorii nasi żołnierze wywalczyli miejsca na tzw. pudle. Por. Przemysław, oficer sekcji (nazwisk nie podajemy ze względu na charakter służby) biegł z plecakiem 10-kilogramowym. Jak wspomina, od razu po rozpoczęciu rywalizacji na uczestników czekał morderczy podbieg – kilkaset metrów pod górę. Schodząc poruszali się wąską, śliską, grząską ścieżką, która wyglądała jak wyżłobiona przez rzekę lub górski strumień. Biegli też przez pola, drogami szutrowymi i asfaltem.

Porucznik pokonał 28 kilometrów w czasie 3 godzin 29 minut i wywalczył w swojej kategorii złoto. Jak przyznaje, było to dla niego szokiem, bo w ogóle nie nastawiał się na taki sukces. Wystartował w środku stawki zamiast ustawić się na początku, ponieważ nie zakładał, że przyjdzie mu walczyć o podium. Prawie do samego końca nie miał świadomości, że jest w ścisłej czołówce.

Jak wspomina polski oficer, na kilka kilometrów przed metą spotkał kolegę z tej samej zmiany, którego dosłownie „odcięło” i nie miał już siły kontynuować biegu. Zatrzymał się przy nim, próbował pomóc, dał mu żel, wodę. – Chciałem z nim dojść do końca, ale on pokazał mi dwóch Włochów, którzy biegli przed nami i powiedział „Jeszcze tylko miniesz ich i masz złoto, dawaj, zrób to” namawiał mnie. I faktycznie ruszyłem – opowiada zwycięzca.

Por. Przemysław, gdy dobiegł do zawodników z Italii, motywował ich jeszcze, by ruszyli razem z nim. Włosi jednak nie byli już w stanie się przyłączyć. Nasz zawodnik pobiegł więc dalej. – Naprawdę nie nastawiałem się na to, że zwyciężę. Tuż przed metą napotkałem jeszcze jakichś chłopców z Kosowa, którzy zaczęli mi kibicować, przebiłem z nimi piątki i pobiegłem dalej. Okazało się, że zwyciężyłem – mówi porucznik. – Jestem bardzo zadowolony i dumny ze swego sukcesu – dodaje Polak.

Duński Marsz to świetne doświadczenie

Z takim samym obciążeniem jak por. Przemysł biegła także st. szer. Oliwia, strzelec. Wywalczyła drugie miejsce wśród pań, pokonując trasę w 4 godziny i 17 minut. Lepsza od niej okazała się tylko zawodniczka z Łotwy. – Najcięższym etapem dla mnie było zbieganie ze wzniesienia. 10-kilogramowy plecak, ważący jedną piątą masy mego ciała, był sporym obciążeniem i utrzymanie równowagi oraz hamowanie na tym zbiegu było naprawdę sporym wyzwaniem. Kosztowało mnie wiele uwagi i sił – podkreśla st. szer. Oliwia.

Przyznaje, że do samego końca czuła na plecach oddech rywalki z Wielkiej Brytanii. Nie wiedziała jednak, że jest na drugim miejscu. – Duński Marsz to świetne doświadczenie, integrujące wojsko z całego świata. Po biegu dostałam masę gratulacji, pozytywnych słów od żołnierek z innych kontyngentów – opowiada Polka. 

Na mecie również na drugim miejscu zameldował się st. kpr. Bartłomiej, starszy strzelec, który zdecydował się na start w kategorii „bez obciążenia”. Całą 28-kilometrową trasę pokonał w trzy godziny. Podoficer w Duńskim Marszu nie brał nigdy udziału, ale trenuje regularnie biegi i startuje w zawodach, więc chciał powalczyć o wysokie miejsce.

W trakcie rywalizacji przez dużą część trasy biegł w grupie, która wyprzedziła pozostałych zawodników. St. kpr. Bartłomiej urwał się „peletonowi” na kilka kilometrów przed metą. Próbował dobiec do Brytyjczyka, który prowadził, ale był on już poza jego zasięgiem. Mimo to Polak jest ze swego startu bardzo zadowolony. – Nastawiałem się na dobry bieg i taki faktycznie był. To była bardzo ciężka trasa, więc tym bardziej jest radość – podsumowuje.

Z kolei trzecie miejsce w kategorii osób, które pokonały morderczą trasę z obciążeniem aż 25 kg, wywalczył st. szer. spec. Marcin, strzelec-celowniczy. Aby uzyskać taką wagę, do środka plecaka włożył łańcuchy zimowe od kół oraz ceramiczne płyty balistyczne. Pokonanie 28 kilometrów z takim obciążeniem zajęło mu 4 godziny i 44 minuty.


– Starałem się cały czas wyprzedzać osoby w mojej kategorii, których na trasie poznawałem po największych plecakach – opowiada szeregowy. I dodaje, że dopiero na mecie dowiedział się, że przybiegł trzeci. Dał się wyprzedzić jedynie dwóm zawodnikom z Węgier. – Jestem bardzo zadowolony ze startu – podsumowuje st. szer. spec. Marcin.

Polski Kontyngent Wojskowy w Kosowie realizuje misję o charakterze stabilizacyjnym. Kontyngent liczy do 300 żołnierzy. Obecnie zasadniczy element wystawiający LIII zmianę PKW KFOR stanowią żołnierze 25 Brygady Kawalerii Powietrznej z Tomaszowa Mazowieckiego, Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej z Mińska Mazowieckiego, 1 Brygady Logistycznej z Bydgoszczy oraz Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych z Kielc, a dowodzi nią ppłk Łukasz Czacherski. Polacy z LIII zmiany PKW KFOR będą w Kosowie do lipca.

Marcin Moneta

autor zdjęć: PKW KFOR

dodaj komentarz

komentarze


Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Laury MSPO: następca „orzeszka”, LUZES i Dzięcioł
Defendery dla najlepszych z najlepszych
Dron z Bałtyku był uzbrojony
Polski pocisk 155 mm coraz bliżej
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Krok w krok za Jastrzębiami
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Po medale na nartorolkach i w kajaku
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Putin eskaluje. Tusk: Musimy być gotowi na najgorsze warianty
Pamięć o amerykańskim bohaterze
Defender dla StormRidera, C-Obry i QGebo
Pierwszy lot osiemnastego Husarza
„Czarny obrońca” na Bałtyku
Army Days – by lepiej poznać Wojsko Polskie
Polska w koalicji antybalistycznej
Szkolenia „wGotowości” czyli warto się przygotować
Bezpieczeństwo wspólnym mianownikiem
Lubelscy terytorialsi pomogli ofiarom wypadku
Jak przetrwać kryzys?
Pokazać ludzki wymiar służby na misji
Rój dronów wesprze walkę z okrętem podwodnym
Od hełmów po ponczo antydronowe. Wyposażenie osobiste na MSPO 2026
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Hanwha ze statuetką „Dumny Weteran”
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Polska i Litwa wspólnie będą badać incydenty z dronami
Lockheed Martin o polskim programie dotyczącym F-35
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Strażnicy lotniska
Gorący lipiec PKW Łotwa
Czołgi, drony i... Francuzi
„Czarny obrońca” zabytków
Czołgi K2 będą naprawiane w Poznaniu
Samorządy filarem odporności państwa
Leopardy pokonały rzekę
Bezzałogowiec u wybrzeży Polski
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Polska z tarczą
Gotowi na wszystko
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Miny przeciwpiechotne wróciły na MSPO
Współpraca i technologia – rusza „Czarny Obrońca”
Z prądem i pod prąd
Belma na MSPO: tu rozmowy zamieniają się w projekty
Silniejsza Polska to silniejsze Włochy
Polska broń z SAFE
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Saperzy wzmacniają granicę z Ukrainą
Testy dronów dalekiego zasięgu. Można je usłyszeć lub zobaczyć
Flanka pod strażą
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Cios w plecy
Wyróżnienia dla najlepszych
Abordaż z polskim wsparciem
„Nieustraszony orzeł”
Żołnierze z medalami w kurash
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
Więcej Czarnych Panter w Braniewie
„Horyzont” przedłużony
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Agresja na Polskę nie była „spacerem”

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO