W najbliższych latach wojsko otrzyma kolejne partie czołgów K2 w wersji GF oraz w nowej konfiguracji – K2PL, a polskie firmy skorzystają na transferze technologii i przejęciu części zadań dotyczących m.in. napraw czołgów i pojazdów towarzyszących. MON poinformowało, że produkcją, naprawą i obsługą takich wozów może zajmować się nawet kilkanaście krajowych podmiotów.
Na początku marca poseł Przemysław Wipler (Konfederacja) skierował do Ministerstwa Obrony Narodowej interpelację w sprawie programu dotyczącego czołgów K2 i pojazdów towarzyszących. Poseł zadał serię pytań, m.in. o to, czy Hyundai Rotem (producent czołgów K2) posiada już w swojej ofercie opracowane i wdrożone do produkcji pojazdy wsparcia oraz dlaczego MON nie zdecydowało się zlecić opracowania tych pojazdów polskim ośrodkom badawczo-rozwojowym (np. OBRUM) lub bezpośrednio europejskim partnerom technologicznym?
Przypomnijmy, że na mocy umowy z 2022 roku z Hyundai Rotem wojsko otrzymało już 180 czołgów K2GF. Druga umowa wykonawcza została podpisana w sierpniu 2025 roku i zakłada, że Polska otrzyma kolejnych 180 czołgów K2, z czego montaż końcowy 61 odbędzie się w Zakładach Mechanicznych „Bumar-Łabędy”. Ponadto najnowsze porozumienie przewiduje dostawę 81 pojazdów wsparcia na podwoziu K2 (wozy zabezpieczenia technicznego, pojazdy inżynieryjne, mosty towarzyszące).
Wiceminister obrony Paweł Bejda, odpowiadając na interpelację, nie poinformował wprost, na jakim etapie jest program opracowania i produkcji pojazdów towarzyszących dla K2. Zaznaczył jednak, że przedsiębiorstwo Hyundai Rotem Company ma wieloletnie doświadczenie w produkcji pojazdów towarzyszących na podwoziu czołgu K1, a także prowadzi ich ciągłą modernizację. Jednocześnie stwierdził, że podjęcie decyzji o pozyskaniu od Koreańczyków nowych czołgów oraz pojazdów towarzyszących opartych na jednolitej platformie umożliwia zaangażowanie polskich podmiotów przemysłu obronnego w projektowanie, produkcję i zabezpieczenie eksploatacji pojazdów towarzyszących.
Z odpowiedzi wiceministra wynika, że w produkcji nowych pojazdów towarzyszących będą wykorzystane elementy, podzespoły i układy oraz wyposażenie specjalne pochodzące od wielu dostawców, zarówno z Republiki Korei, jak i z Polski oraz innych państw europejskich. Rola podmiotów trzecich, jak tłumaczył Bejda, będzie sprowadzała się do podwykonawstwa, dostarczania wskazanych elementów i wyposażenia oraz niezbędnej technologii. Hyundai Rotem – zgodnie z postanowieniami umowy – jest głównym wykonawcą, odpowiedzialnym za spełnienie wymagań postawionych przez Siły Zbrojne RP.
Paweł Bejda potwierdził, że dzięki drugiej umowie wykonawczej z koreańskim koncernem w zakładach „Bumar-Łabędy” zostanie ustanowiony niezbędny potencjał produkcyjny oraz tzw. MRO (Maintenance, Repair and Overhaul – utrzymanie, naprawa, zarządzanie operacjami). Potencjał produkcyjny oznacza pozyskanie zdolności do montażu końcowego czołgów K2PL (61 egzemplarzy od 2029 roku). W tym celu Hyundai Rotem wyposaży polskie zakłady w narzędzia i sprzęt produkcyjny. Ponadto planowane jest przekazanie wybranych kompetencji obsługowo-naprawczych innym firmom i instytucjom. Wiceszef MON-u poinformował, że koreański producent prowadzi obecnie zaawansowane rozmowy z co najmniej 11 podmiotami polskiego przemysłu obronnego, dotyczące stworzenia w nich możliwości produkcji i naprawy układów, elementów i podzespołów do czołgów K2GF, K2PL i w przyszłości dla pojazdów towarzyszących tym wozom.
autor zdjęć: 16 DZ

komentarze