Reorganizacja obecności wojsk amerykańskich w Europie nie może odbywać się kosztem największego sojusznika, czyli Polski – powiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef MON-u zapowiedział, że liczy na „szczerą rozmowę” z administracją USA w sprawie informacji o wstrzymaniu rotacji ponad 4 tys. żołnierzy do Polski. Spotkania w Polsce i za oceanem odbędą się w środę.
Informacje o wstrzymaniu przerzutu do Polski 4 tys. żołnierzy z Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej były jednym z tematów podczas dzisiejszej uroczystości w Dęblinie. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, który wziął udział w otwarciu centrum serwisowego silników dla czołgów Abrams, podkreślał znaczenie współpracy polsko-amerykańskiej. Mówił o lojalności Polski i Wojska Polskiego jako sojusznika USA, wymieniał udział w misjach pokojowych, inwestycje poczynione w naszym kraju w związku z obecnością wojsk amerykańskich w Polsce. Szef MON-u dodał, że Polska przeznacza na obronność prawie 5% PKB i już teraz realizuje poziom wydatków, który część państw NATO planuje osiągnąć dopiero w 2035 roku. Wspomniał też o polskich zakupach uzbrojenia w USA. – Prawie 50 mld dolarów to jest suma zakupów, które realizujemy w Stanach Zjednoczonych. To zasługuje na szacunek z każdej ze stron – przekonywał Kosiniak-Kamysz.
Wicepremier nawiązał do decyzji o wycofaniu części żołnierzy US Army z Niemiec. – Rozumiemy, że dochodzi do reorganizacji pobytu wojsk amerykańskich w Europie, ale ta reorganizacja nie może się odbywać kosztem największego sojusznika Stanów Zjednoczonych w Europie – mówił Kosiniak-Kamysz, przywołując inwestycje, zakupy sprzętowe, zobowiązania sojusznicze. – Budowa miejsca dla żołnierzy amerykańskich, za których pobyt, każdego z nich, inwestujemy 15 tys. dolarów rocznie, to nas odróżnia od innych państw w Europie – dodał. Szef MON-u zadeklarował jednocześnie, że Polska jest gotowa na zwiększanie obecności wojsk amerykańskich oraz na kolejne inwestycje zbrojeniowe z udziałem USA.
Jak zaznaczył Władysław Kosiniak-Kamysz, sprawa obecności amerykańskiej w Polsce zasługuje na „szczerą rozmowę”. – Pomiędzy przyjaciółmi zawsze szczerość jest gwarantem dobrych relacji. Trudno być zaskakiwanym przez tych, którym się najwięcej ufa i najwięcej się powierzyło. Wierzę, że wszystkie niedomówienia zostaną w najbliższych dniach wyjaśnione – zapewniał wicepremier. W środę rozmowy w USA odbędą wiceministrowie obrony Cezary Tomczyk i Paweł Zalewski. Z kolei wicepremier Kosiniak-Kamysz spotka się w Warszawie z gen. Danem Caine'em, przewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów wojsk USA.
Do informacji o wycofaniu kilku tysięcy żołnierzy USA z Polski nawiązał także podczas dzisiejszej uroczystości w Dęblinie premier Donald Tusk. W swoim wystąpieniu podkreślał wagę sojuszu polsko-amerykańskiego i – jak zaznaczył – liczy na to, że mimo trudności sojusz ten jest trwały.
Informacje o ograniczeniu wojsk USA w Polsce pojawiły się kilka dni temu, wcześniej administracja USA zapowiedziała wycofanie ponad 5 tys. żołnierzy z Niemiec. W piątek amerykańska stacja CNN podała, że sekretarz wojny Pete Hegseth zdecydował o wstrzymaniu do Polski kolejnej rotacji sił Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej (4 tys. żołnierzy). A dowódca US Army gen. Christopher LaNeve poinformował w Izbie Reprezentantów, że rezygnacja z wysłania pancernej brygady do Polski była najbardziej sensownym sposobem ograniczenia sił USA w Europie.
„[…] Nie została podjęta żadna decyzja o zmniejszeniu zaangażowania, co potwierdziliśmy z przedstawicielami Pentagonu i Sił Zbrojnych USA” – napisał w sobotę wicepremier Kosiniak-Kamysz w serwisie społecznościowym. Obecnie w Polsce stacjonuje około 10 tys. żołnierzy USA.
autor zdjęć: Master Sgt. Lionel Castellano/ U.S. Air Force

komentarze