moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
„Byle nie dostać się do piekła”. Dlaczego w rosyjsko-ukraińskiej wojnie jest tak niewielu jeńców?

Kijów i Moskwa regularnie negocjują w sprawie wymian jeńców. Te kontakty cechuje wyraźna asymetria – Ukrainie bardziej zależy na odzyskaniu „swoich chłopców” niż Rosji na powrocie własnych. Dlaczego? Z tych samych powodów, dla których żołnierze obu stron unikają podnoszenia rąk i często wybierają walkę do końca. To znamienne, że w tak wielkiej wojnie mamy raptem kilkanaście tysięcy pojmanych, których część już została wymieniona.

Ołeha Pilipienkę, wójta gromady Szewczenkowe w regionie mikołajowskim, poznałem w marcu 2023 roku. Pełnoskalowa wojna trwała od ponad roku, ale mój rozmówca – jak sam przyznał – postarzał się w tym czasie o dziesięć lat. Skąd to poczucie zużycia? W drugim dniu inwazji Ołeh, oficer rezerwy armii ukraińskiej, skrzyknął wokół siebie sąsiadów. Najpierw zamierzali zbierać informacje o ruchach wrogich wojsk, ale szybko zabrali się do rozrzucania „jeżyków” – kolców, które przebijały opony rosyjskich ciężarówek. Sabotażyści dali się Rosjanom we znaki w takim stopniu, że ci zaczęli polowanie. Pilipienko wpadł w połowie marca 2022 roku, po trzech tygodniach tej „małej partyzantki”. Kolejne trzy miesiące spędził w obozie, razem z wziętymi do niewoli żołnierzami. Wyszedł po wymianie jeńców, jednej z pierwszych w tym konflikcie. Wycieńczony, nie miał szansy na służbę w wojsku, wrócił więc do działalności samorządowej.

– Żałujesz? – spytałem go, gdy pokazał zdjęcie, na którym wyglądał niczym żywy szkielet. – Akcji z jeżykami i jej zdrowotnych konsekwencji?
– A skąd! – Ołeh pokręcił głową. – Grunt, że napsuliśmy im krwi.

O tym, że Rosjanie wobec jeńców i więźniów potrafią być barbarzyńscy, wiemy nie od dziś. Choćby w Syrii mieliśmy do czynienia z potworną przemocą, z której zasłynęli najemnicy z Grupy Wagnera. Wydobywanie zeznań za pomocą młota kowalskiego czy spalenie spętanej osoby to jedne z wielu wizualnych dowodów tych zbrodni.

Wiele lat temu zanurzyłem się w świat darknetu. Zawodowo, mając w planach materiał na temat snuffów i mondo movies – filmów dokumentujących prawdziwe sceny śmierci i tortur bądź ich realistyczne inscenizacje. Są ludzie, którzy takie rzeczy oglądają, i nie jest ich mało. W każdym razie wówczas, na początku XXI wieku, gros prawdziwych materiałów stanowiły filmy wideo kręcone w Czeczenii. Zarówno podczas pierwszej, jak i drugiej wojny. Czego tam nie było: ucinanie dłoni na żywca czeczeńskiemu jeńcowi może uchodzić za stosunkowo delikatny zapis. Co istotne, zwyrodnialcy w mundurach rosyjskiej armii mogli liczyć na niemal całkowitą bezkarność. Na palcach jednej ręki da się policzyć procesy wytoczone wojskowym za ekscesy z czeczeńskimi jeńcami i cywilami (wobec których masowo stosowano gwałty).

Powody demoralizacji rosyjskiej armii zasługują na oddzielne opracowanie, w tym tekście dość stwierdzić, że w najnowszej, ukraińskiej odsłonie, bestialstwo Rosjan jest też efektem rasistowskiej indoktrynacji. Według niej Ukraińcy to ludzie gorszego sortu, a ukraińskość to ideologiczna aberracja, którą należy wytrzebić. Więc się trzebi. W lipcu 2022 roku do sieci wyciekł film zarejestrowany przez rosyjskich żołdaków – materiał przedstawiał kastrację żywego ukraińskiego jeńca. Śledztwo przeprowadzone przez portal Bellingcat pozwoliło namierzyć sprawcę zbrodni. Zwyrodnialec nie unikał kontaktu z kamerą i z pasją dokumentował swoje wcześniejsze wojenne wyczyny. Był nim mieszkaniec republiki Tuwa, regionu w dalekowschodniej części Federacji Rosyjskiej.

Obejrzałem mnóstwo filmów dokumentujących wymiany jeńców między Ukrainą a Rosją, do których doszło po 24 lutego 2022 roku. W miażdżącej większości to materiały ukraińskie, bo Rosjanie rzadko publikują takie treści. Jeńcy to dla nich kłopotliwy temat, najogólniej rzecz ujmując.

W tych kadrach powtarza się jeden element. Nie twierdzę, że zwracani do ojczyzny Rosjanie wyglądają kwitnąco, bo zwykle tak nie jest. Nie są jednak straszliwie wychudzeni, obdarci, nie kuleją, nie snują się. Jeśli mają kontuzje, widać, że są zabezpieczeni. Tymczasem Ukraińcy – jakkolwiek zwykle radośni z powodu końca niewoli – przypominają duchy. – Czułem się jak duch – wyznał mi wspomniany Ołeh Pilipienko. – Jakbym nie miał ciała. Musiałem się od niego „oddzielić”, bo dawało mi tylko ból.

A teraz do sedna – Kijów i Moskwa regularnie negocjują w sprawie wymian jeńców. Te kontakty cechuje wyraźna asymetria – Ukrainie bardziej zależy na odzyskaniu „swoich chłopców” niż Rosji na powrocie własnych. I nie chodzi o potrzebę pilnego odzyskania jak największej liczby żołnierzy. Skala pojmań nie wpływa na możliwości mobilizacyjne armii ukraińskiej. Nadrzędnym powodem jest rosyjskie bestialstwo wobec jeńców. To ono motywuje Ukraińców do ratowania swoich. Stąd stała gotowość do wymiany, najlepiej w formacie „wszyscy za wszystkich”. Strona ukraińska regularnie wychodzi z taką propozycją, ale rosyjska – mimo obietnic – słowa nie dotrzymuje.


Na zdjęciu: wymiana jeńców między Rosją a Ukrainą, która odbyła się 31 stycznia 2024 r.

Moskwa o własnych jeńcach nie mówi nic. O ukraińskich również milczy i nie współpracuje z ONZ-etem w tej sprawie.

Kijów przyznaje się do ośmiu tysięcy zaginionych żołnierzy, których połowę mają stanowić wzięci do niewoli (reszta to polegli, których ciał nie znaleziono, oraz dezerterzy). Ukraińcy nie podają jednak konkretnych danych o wziętych do niewoli Rosjanach. Na podstawie anonimowych deklaracji ukraińskich urzędników zakładam, że w Ukrainie przebywa obecnie około trzech tysięcy schwytanych Moskali.

W dotychczasowych wymianach Ukraińcy odzyskali prawie trzy tysiące ludzi, w większości był to personel sił zbrojnych. Do domu wróciło też ponad dwa tysiące rosyjskich żołnierzy. W sumie daje to kilkanaście tysięcy pojmanych, których część już została wymieniona. Jak na skalę tej wojny, niewiele. Jak to wyjaśnić?

Ano znów bestialstwem. Dziewięciu na dziesięciu zwolnionych Ukraińców potwierdziło, że padło ofiarą przemocy fizycznej. Organy ścigania Ukrainy dysponują dziesiątkami nagrań ukazujących ścięcie głowy, obcinanie kończyn, organów płciowych, nosa, uszu, palców. A dodajmy do tego karmienie paszą dla zwierząt (albo niekarmienie wcale) i brak opieki medycznej, wówczas łatwiej pojmiemy, dlaczego żołnierze ZSU unikają niewoli i często wybierają walkę do końca.

Strach przed koszmarnym doświadczeniem powstrzymuje przed podniesieniem rąk także Rosjan. Biuro wysokiego komisarza ds. praw człowieka (OHCHR) oraz Amnesty International raportują o przypadkach przemocy wobec rosyjskich jeńców, z sytuacjami, w których pojmanych zabito, włącznie. Niemniej nie ma to charakteru działań systemowych, a sprawcy stawiani są przed ukraińskim wymiarem sprawiedliwości. Lęki Rosjan biorą się jednak z czegoś innego – żyją oni pod presją ogłupiającej propagandy, która przekonuje ich o ukraińskiej brutalności. Żołnierze Putina boją się również konsekwencji prawnych. W ojczyźnie za „dobrowolne poddanie się” grozi kara 15 lat więzienia (wzorce stalinowskie wiecznie żywe…). No i wreszcie, świadomi zbrodni, których wobec jeńców dopuścili się ich koledzy, zwyczajnie obawiają się zemsty. Prawdopodobnie właśnie z tego powodu Rosjanie upubliczniają filmy z prześladowań Ukraińców, by postawić swoich w sytuacji bez wyjścia. „Lepiej się nie poddawaj, bo oni zrobią ci to samo…”.

Marcin Ogdowski , korespondent wojenny, autor bloga bezkamuflazu.pl

autor zdjęć: ABACA / Abaca Press / Forum

dodaj komentarz

komentarze


Resort o przyszłości M28, Black Hawków i i MiG-ów 29
Bitwa Warszawska, dzień piąty: Bolszewika goń!
W Sejmie o rosyjskim pocisku
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
CEPS – strategiczny projekt NATO się rozwija
Bitwa Warszawska, dzień szósty: Bitwa wygrana!
„Mewa” na północnym szlaku
Lancaster PA163 nie dotarł do Szczecina
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Ukraina zgodziła się na ekshumacje w Hucie Pieniackiej
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Bohaterka powstania, strażniczka pamięci
Przyszłością wojsk pancernych jest działanie różnych środowisk
Bitwa Warszawska, dzień czwarty: Zwycięska kontrofensywa
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Patrioty pod Płockiem
Abordaż z polskim wsparciem
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Walka w dwóch światach
Brąz płotkarza na mistrzostwach Europy
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Trwa nabór do szkół podoficerskich
F-15 dla Polski?
Pantera przejdzie do historii
Prezent chodziarki na Święto Wojska Polskiego
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Premiery Grupy WB na targach zbrojeniowych
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Dekada Tygrysa. Kulisy, pasja i najwyższa cena za miłość do latania
Dowódca, który wie szybciej i więcej, wygrywa
Z prądem i pod prąd
Sonda dla Jastrzębia
Żołnierze PKW Rumunia ćwiczyli w Bułgarii
Obrona powietrzna w gotowości przez całą dobę
Tarcza i miecz
Pół eskadry Husarzy już w Polsce
Sojusznicze wsparcie nad Bałtykiem
Battalions of the Future
Razem dla bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO
Sojusznicze samoloty ćwiczyły nad Polską. To były planowane manewry
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Coraz więcej Alpha Scramble
Bitwa Warszawska, dzień trzeci: Triumf w Radzyminie
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Zmarł gen. Mirosław Różański
Nowa era polskiego lotnictwa
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
Jakie limity dla przyszłych oficerów?
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
Flanka pod strażą
Kolejne nominacje w strukturach armii
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
„Kryzysowy” Jaśmin
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Dwa marzenia spełnione naraz
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Tysiące Piorunów dla Polski i sojuszników
Kolejne F-35 lecą do Polski
Wojsko szuka tłumaczy, psychologów i BHP-owców na misje
„Wielka ucieczka” okiem historyka
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Test testu
Prawie 9 tys. osób wybrało „Wakacje z wojskiem”
Kolejne Czarne Pantery dotarły do Polski
Gorący lipiec PKW Łotwa

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO