moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

NATO się cieszy, Turcja liczy zyski

Zgoda na wstąpienie Szwecji do NATO, seria przyjaznych gestów pod adresem Ukrainy, ponowne zgłoszenie aspiracji do członkostwa w Unii Europejskiej. Turcja, która przez długie miesiące balansowała pomiędzy Zachodem a Rosją, właściwie z dnia na dzień wykonała prozachodni zwrot. Zaskoczenie? W żadnym razie.

W ostatnim czasie postawa Turcji mogła przyprawić przywódców Zachodu o palpitacje serca. Prezydent Recep Tayyip Erdoğan poparł wprawdzie najechaną przez Rosjan Ukrainę, ale interesów z Kremlem nie zarzucił. Do Turcji szerokim strumieniem płynie rosyjski gaz, licznie odwiedzają ją turyści, w prowincji Mersin Rosatom buduje elektrownię jądrową, kilkanaście dni temu zaś nad Bosfor oficjalnie został zaproszony Władimir Putin. Jeszcze przed wybuchem wojny Turcy kupili od Rosji systemy obrony rakietowej S-400, wreszcie w maju ubiegłego roku zablokowali przystąpienie Finlandii i Szwecji do NATO. Putin długo mógł zacierać ręce. Rosjanie skłonni byli widzieć w Erdoğanie stronnika, a przynajmniej konia trojańskiego, który rozsadzi Zachód od środka. Tym mocniej musiały ich zaboleć wydarzenia ostatnich dni.

Zaczęło się od wizyty ukraińskiego prezydenta. Wołodymyr Zełenski przyjechał do Ankary i usłyszał od Erdoğana, że aneksja Krymu była bezprawna, a Turcja wyraża pełne poparcie dla integralności terytorialnej Ukrainy. Niby nic nowego, bo podobne zapewnienia turecki prezydent składał już wcześniej, tyle że teraz do zwyczajowej listy dorzucił jeszcze coś. „Ukraina zasługuje na przystąpienie do NATO” – stwierdził. Jakby tego było mało, Zełenski wrócił do Kijowa z pięcioma dowódcami obrony Azowstalu, którzy po upadku Mariupola zostali internowani właśnie w Turcji. Kreml mocno liczył, że pozostaną tam do końca wojny, dlatego na decyzję tureckiego prezydenta zareagował bardzo impulsywnie. – To złamanie międzynarodowych umów – grzmiał Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla.

 

A to nie koniec niespodzianek. Erdoğan w przeddzień wileńskiego szczytu NATO postanowił bowiem wreszcie zwolnić blokadę, którą jeszcze w ubiegłym roku nałożył na Szwecję. Niebawem zgodę na przystąpienie Skandynawów do Sojuszu wyda turecki parlament. A jeszcze dzień przed wylotem do Wilna prezydent Turcji sugerował, że choć zgodził się na przyjęcie do NATO Finlandii, Szwecja raczej nie powinna liczyć na wiele... Jednocześnie przypomniał, że Ankara od kilku już dekad czeka u drzwi Unii Europejskiej. Tym samym odżył temat, który wydawał się już na dobre odstawiony do lamusa, bo, jak alarmowali liczni eksperci, Turcja pod wodzą Erdoğana stopniowo odwracała się do Zachodu plecami, umacniając wpływy w Azji.

Szczyt NATO w Wilnie. Od lewej: sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden i prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan. Fot. NATO

Wszystko to prowadzi do jasnego wniosku – Ankara w ciągu zaledwie kilku dni wykonała prozachodni zwrot. Dlaczego? Nietrudno się domyślić. Już pewien czas temu pisałem, że Turcja od dawna gra przede wszystkim na siebie. Konsekwentnie buduje pozycję regionalnego mocarstwa, a naturalnym rywalem w basenie Morza Czarnego jest dla niej właśnie Rosja. Dlatego też zbliżenie z Kremlem może być co najwyżej chwilowe. Ma wymiar taktyczny i po trosze służy jako karta przetargowa wobec Zachodu. W podobny schemat wpisuje się zresztą batalia o dopuszczenie Finlandii, a potem Szwecji do NATO. Teraz stawką był niezwykle kosztowny kontrakt zbrojeniowy. Erdoğan zdołał nakłonić Waszyngton m.in. do sprzedaży wielozadaniowych samolotów. I cel osiągnął. „Joe Biden po konsultacjach z Kongresem rusza naprzód w sprawie transferu myśliwców F-16 do Turcji” – poinformował jeszcze przed zakończeniem szczytu w Wilnie doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa. Chodzi o 40 maszyn wraz z pakietem logistycznym.

Ale nieustępliwa polityka wobec NATO nastawiona była także na efekt wewnętrzny. Recep Erdoğan toczył w swoim kraju walkę o polityczne przetrwanie. Niemal do końca kampanii poprzedzającej wybory prezydenckie deptał mu po piętach kandydat opozycji Kemal Kılıçdaroğlu. Urzędujący prezydent ze wszystkich sił starał się więc skonsolidować wokół siebie społeczeństwo, co wobec kryzysu gospodarczego, w którym pogrąża się Turcja, nie było łatwe. Budował wizerunek twardego gracza i to się ostatecznie opłaciło. Pod koniec maja zdołał przeważyć szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W drugiej turze wyborów głosowało na niego 52% Turków, którzy zdecydowali się pójść do urn. Teraz jednak przed Erdoğanem stoi o wiele poważniejsze wyzwanie. Musi uchronić kraj przed ekonomicznym krachem, a tu interesy z Rosją dociskaną zachodnimi sankcjami niewiele pomogą. Daleko bardziej opłacalne jest zacieśnianie więzów z Zachodem. Stąd sygnały słane Unii Europejskiej i bardziej ugodowa postawa wobec NATO.

Czy Turcja wejdzie do Unii Europejskiej? A jeśli tak, to kiedy? Te pytania pewnie długo jeszcze pozostaną bez odpowiedzi. Bardziej klarowna jest sprawa jej dalszego członkostwa w NATO. Turcy nie porzucą Sojuszu, bo przynależność do najsilniejszego paktu wojskowego świata stanowi doskonały punkt wyjścia do załatwiania własnych interesów. Tym bardziej że NATO musi się z Turcją liczyć – nie tylko ze względu na jej strategiczne położenie, lecz także potężną, zaprawioną w bojach armię, którą warto mieć po swojej stronie. Erdoğan wie, że w stosunkach z Sojuszem może pograć twardo. I tak właśnie robi. Doskonale zdaje sobie jednak sprawę, że nie należy przeciągać struny, bo nie sprzyja to interesom żadnej ze stron. Obecnie chyba nikt nie potrafi zagwarantować, że ten prozachodni zwrot Ankary będzie już ostatnim w jej wykonaniu. Wydaje się raczej, że NATO za pewien czas czekają kolejne wewnętrzne tarcia. Erdoğan nie zerwał przecież gospodarczych kontaktów z Rosją. Nie zrezygnował też ze swoich mocarstwowych ambicji. O przyszłość Sojuszu możemy być jednak raczej spokojni.

Łukasz Zalesiński , dziennikarz portalu polska-zbrojna

autor zdjęć: NATO

dodaj komentarz

komentarze


MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Odeprzeć siły przeciwnika od rzeki
Nominacje na nowe stanowiska
Wojsko wraca do Łowicza po 14 latach
Flanka pod strażą
Abordaż z polskim wsparciem
Bartoszyccy zmechanizowani górą w Korei!
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Gorący lipiec PKW Łotwa
Medale w skokach na celność lądowania
Żołnierze z medalami w kurash
Ogień z Czarnych Panter w Orzyszu
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Lubelscy terytorialsi pomogli ofiarom wypadku
Samorządy filarem odporności państwa
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Alert RCB? Nie panikuj, działaj
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Bezpieczeństwo wspólnym mianownikiem
Cios w plecy
Patrioty sojuszników będą nadal chronić Jasionkę
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Jak przetrwać kryzys?
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Moriana – nawodny dron
Ukraińska pięść na rosyjskie drony
Żołnierze Czarnej Dywizji orientowali się najlepiej
Pojazdy jak żywe
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Ocean dronów
CMI – szybka odpowiedź na atak dronów
„Horyzont” przedłużony
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Gry w wojnę w AWL-u
Odpowiedź na rosyjską eskalację
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Silny gryf na Litwie
Delegacja MON-u z wizytą w Waszyngtonie
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Pancerniacy i spadochroniarze
Koniec okularów w służbie?
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Pięściarka Wojska Polskiego z brązem
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Ukraińska tarcza antydronowa
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Zawsze gotowi, zawsze blisko
Z prądem i pod prąd
Studia w mundurze
Polska w koalicji antybalistycznej
Coraz więcej Abramsów w Wojsku Polskim
Oni podjęli wyzwanie
Bezzałogowy skrzydłowy dla F-35
Tarantula z plecaka
Batalion Model 44 pokazał moc
Medale strzelców z „armii mistrzów”

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO