moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Akcja „Burza”

W 1943 roku stało się jasne, że w Polsce nie powtórzy się scenariusz z końca I wojny światowej: Wehrmacht bronił się twardo na froncie wschodnim, a sytuacja jednoznacznie wskazywała, że na ziemie polskie wkroczą Sowieci. Dowództwo Armii Krajowej musiało zarzucić plany powszechnego powstania i przygotować inny wariant działań zbrojnych.

Żołnierze AK i Armii Czerwonej idą ulicą Wielką w wyzwolonym Wilnie. Fot. Wikipedia


Komendant główny AK, gen. Tadeusz Komorowski „Bór”, 27 października 1943 roku w depeszy do Naczelnego Wodza, gen. Kazimierza Sosnkowskiego, zapowiedział, że jego sztab samodzielnie opracuje nowy plan walki z nieprzyjacielem, jeśli nie otrzyma instrukcji z Londynu. Jeszcze tego samego dnia gen. Sosnkowski w porozumieniu z rządem wysłał do Komendy Głównej AK depeszę z zaleceniami przyszłych działań. Według nich w razie nienawiązania stosunków polsko-sowieckich oddziały AK miały wystąpić zbrojnie przeciw cofającym się Niemcom, a następnie ponownie przejść do konspiracji.

Gen. Komorowski i jego oficerowie bardzo krytycznie przyjęli tę instrukcję. Przede wszystkim zdawali sobie sprawę, że zmobilizowane oddziały nie będą w stanie po walce z Niemcami szybko wrócić do konspiracji. Ponadto obawiali się, że cały wysiłek zbrojny AK, przez swoją anonimowość, Sowieci zapiszą na konto podległej im partyzantki komunistycznej czy walczącego ramię w ramię z Armią Czerwoną wojska gen. Zygmunta Berlinga. Wobec tego gen. Komorowski samowolnie zmodyfikował instrukcję Naczelnego Wodza. W depeszy wysłanej do gen. Sosnkowskiego 26 listopada 1943 roku przyznał, że nakazał „ujawnienie się wobec wkraczających Rosjan dowódcom i oddziałom, które wezmą udział w zwalczaniu uchodzących Niemców. Zadaniem ich w tym momencie będzie dokumentować swym wystąpieniem istnienie Rzeczypospolitej”.

Tak narodził się plan akcji „Burza”. Gen. Sosnkowski obawiał się, że doprowadzi ona do starć nie tylko z Niemcami, lecz także z Sowietami, ale „Bór” znalazł mocnego sojusznika w osobie premiera Stanisława Mikołajczyka, który stwierdził, że „Burza” będzie wyraźnym dowodem dla aliantów, iż Polska pragnie współpracować ze Związkiem Sowieckim, a uznanie AK i cywilnej administracji na wyzwolonych terenach zmusi Stalina do ponownego nawiązania stosunków dyplomatycznych z polskim rządem.

Nieuchronne

Zgodnie z wytycznymi „Burzy” przewidywano, że zmobilizowane siły AK uderzą na wycofujące się oddziały niemieckie i zajmą opuszczone przez nie tereny. Na nich od razu zainstalują się władze konspiracyjnej administracji cywilnej, które będą witać wkraczających czerwonoarmistów jako prawowici gospodarze, w imieniu rządu polskiego pozostającego chwilowo w Londynie. Jednocześnie ujawniać miały się oddziały AK, jako integralna część sił zbrojnych Rzeczypospolitej. Przewidziano przy tym, że Sowieci mogą nie respektować tych aktów, lecz wówczas aresztowania przedstawicieli władz i akowców miały obnażyć przed zachodnimi mocarstwami złą wolę Związku Sowieckiego wobec Polski. Ponadto gen. Komorowski zaplanował utworzenie organizacji NIE (akronim od Niepodległość), która miała podjąć działania konspiracyjne w wypadku nieuznania przez Sowietów rządu w Londynie. NIE miała mieć charakter polityczno-wojskowy i działać niezależnie od AK.

Jak będzie przebiegać w praktyce akcja „Burza”, przekonali się najpierw akowcy na Wołyniu, kiedy na początku stycznia 1944 roku wkroczyły tam wojska sowieckie. Okazało się, że polowi dowódcy Armii Czerwonej bardzo chętnie korzystali z pomocy bitnej 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK. Jej dowódcę, ppłk. dyplomowanego Jana Wojciecha Kiwerskiego „Oliwę”, zapewniali o przyjaźni oraz uznaniu politycznej podległości dywizji Warszawie i Londynowi. Potwierdzeniem szczerych intencji miało być dozbrojenie partyzanckiego sojusznika. Wszystko to zmieniło się po zakończeniu walki. Porozumienie natychmiast zerwano, większość oficerów aresztowano, a podległych im żołnierzy rozbrojono i postawiono przed wyborem: dalsza walka w szeregach armii Berlinga albo wywózka w głąb Związku Sowieckiego. Ten scenariusz miał się powtarzać za każdym razem w kolejnych odsłonach „Burzy”.

Sowieci nie tylko rozbroili większą część wołyńskiej dywizji, lecz także oficjalnie zaprzeczyli, że wspomagała ona Armię Czerwoną w walce z Niemcami. Było to niemiłym zaskoczeniem dla dowództwa AK. W tej sytuacji zdecydowano się na korektę założeń „Burzy”. Wcześniej Komenda Główna AK nie planowała działań w większych miastach, gdyż chciała uniknąć zniszczeń i ofiar wśród ich mieszkańców. Teraz zdecydowała się podjąć to ryzyko, sądząc, że Sowietom będzie trudniej negować walkę AK w takich miastach jak Wilno czy Lwów. Niestety, znów się mylili. Kiedy Armia Czerwona ruszyła pod koniec czerwca 1944 roku z kolejną ofensywą, akowskie siły wsparły ich najpierw w Wilnie (akcja „Ostra Brama” z 6 na 7 lipca), a następnie we Lwowie (7 lipca). W obu tych miastach doszło do tej samej tragedii, która stała się udziałem wołyńskiej dywizji AK. Stalin, wiedząc że jego zachodni sojusznicy jeszcze bardziej liczą na Armię Czerwoną po inwazji sił alianckich na Normandię, bezpardonowo realizował plan zwasalizowania Polski.

Żołnierze AK podczas akcji „Burza” w Lublinie, lipiec 1944.

Ci z dowództwa AK, którzy liczyli, że Sowieci zmienią postępowanie po przekroczeniu Bugu, srodze się zawiedli. Ani w Lublinie, ani w Rzeszowie, ani w kolejnych miejscowościach polscy żołnierze i administracja cywilna nie byli uznawani przez Sowietów za prawowitych gospodarzy, lecz aresztowani i represjonowani. Niewątpliwie największą tragedią było nieudzielenie przez Armię Czerwoną pomocy powstańczej Warszawie, którą dzięki temu Niemcy zupełnie zrujnowali, mordując przy tym tysiące jej mieszkańców.

Ostatni akord

Po klęsce Powstania Warszawskiego nowy komendant główny AK, gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek”, 12 października 1944 roku wysłał do Londynu depeszę, że planuje przerwać akcję „Burza”, ograniczyć działania zbrojne i pogłębić konspirację (organizacja NIE), a najbardziej zagrożonych aresztowaniami sowieckimi akowców przerzucić na Zachód. W odpowiedzi generał otrzymał zdecydowany zakaz przerywania „Burzy”. Orędownikiem jej prowadzenia był przede wszystkim premier Mikołajczyk. Dopiero 24 listopada, więc w dniu upadku rządu Mikołajczyka, „Niedźwiadek” otrzymał instrukcję, w której akceptowano „ograniczenie «Burzy»” (ale nie zakończenie!), jednocześnie z zaznaczeniem, że „częściowe, nawet minimalne ujawnienie się byłoby i nadal celowe dla akcentowania naszej roli gospodarzy na ziemiach polskich”. Był to przejaw braku realizmu politycznego, mimo dramatycznych raportów z zajmowanego przez Sowietów kraju…

W rzeczywistości „Burza” wygasła, nie spełniając pokładanych w niej nadziei i celów politycznych. Jednak z wojskowego punktu widzenia była dowodem nie tylko determinacji, lecz także sprawności mobilizacyjnej i bojowej podziemnego wojska, któremu przyszło działać w niezwykle trudnych warunkach. Niemcy, choć pobici na wschodzie, walczyli zażarcie, a sowiecki „sojusznik” okazywał się szybko kolejnym nieprzyjacielem...

Bibliografia
„Armia Krajowa w dokumentach”, praca zbiorowa, tom V, Wrocław 1991.
Czesław Brzoza, „Polska w czasach niepodległości i drugiej wojny światowej (1918–1945)”, Kraków 2001.
Andrzej Paczkowski, „Pół wieku dziejów Polski 1939–1989”, Warszawa 1996.

Piotr Korczyński

autor zdjęć: Wikipedia

dodaj komentarz

komentarze


„Huragan” coraz bliżej
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Wojna na satelitarnym łączu
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Ukraina kontra odrzutowe drony
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Cios w plecy
Drużyna Invictusa na starcie
Cyfrowy strażnik
Amerykanie drugi raz wychodzą z Iraku
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Bombowiec na dnie Bałtyku
Pentagon o stałej bazie US Army w Polsce
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Uratowali życie koledze z NATO
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Całkiem nowe otwarcie
Gorący lipiec PKW Łotwa
Wojsko zobaczy więcej
Rusza mały przegląd strategiczny
Musimy powstrzymać agresora
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Abordaż z polskim wsparciem
Jeden cywil w gronie żołnierzy na podium
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
Rowerowe upamiętnienie poległych
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Wojna o dane
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
MON zmienia system gotowości obronnej
Morscy lotnicy w akcji
Dwie dekady na polskim niebie
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Syreny wyją. Co robić?
Ratunek pod ogniem
W cieniu wojny
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Wsparcie z morza
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Technologie SECO/WARWICK wzmacniają przemysł obronny
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Jak wspierać żołnierzy w kryzysie?
Podróż pamięci
Cywilne drony na służbie
„Horyzont” przedłużony
Constans historii
Działajmy razem!
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Siła integracji
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Namierzyć i wskazać cel
„Zdrzałka” na pustyni
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Mural na 65-lecie komandosów
Flanka pod strażą
Zmiany na granicy. Mniej żołnierzy, więcej bezzałogowców
Ujarzmić wzburzony tłum
Lotnicze „drzwi” transportowe
Wirtualna wojna na AWL-u

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO