moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Szczury Tobruku

Pod koniec października 1941 r. Pułk Ułanów Karpackich otrzymał zadanie obsadzenia najtrudniejszego do obrony odcinka twierdzy Tobruk, tzw. wyłomu. Wcześniej te pozycje zajmowali Australijczycy. Ich rekord pozostawania w rejonie wyłomu wynosił trzy tygodnie. Polacy wytrzymali dwa razy dłużej. O „szczurach Tobruku” pisze płk Juliusz S. Tym.

W 1941 roku Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich odegrała znaczącą rolę w systemie obrony przed siłami niemiecko-włoskimi twierdzy w Tobruku. Pododdziały Pułku Ułanów Karpackich obsadzały rejon wzgórza Ras el Medauar aż przez ponad sześć tygodni.

W 1941 roku Tobruk przedstawiał bardzo dużą wartość strategiczną, ponieważ był jedynym portem, który miał odpowiednie zdolności przeładunkowe, leżącym dokładnie w połowie drogi pomiędzy Bengazi na zachodzie libijskiej Cyrenajki a Mersa Matruh w Egipcie. Opanowanie tego portu przez wojska włoskie i niemieckie mogło w istotny sposób wpłynąć na skrócenie linii zaopatrzenia wojsk prowadzących działania w Afryce Północnej. Mając na uwadze to, że była ona teatrem działań wojennych, gdzie walczyły wszystkie rodzaje sił zbrojnych w alianckiej sygnalizacji strategicznej, utrzymanie zarówno Tobruku, jak i Malty odgrywało olbrzymią rolę.

REKLAMA

Brygada Kopańskiego

W ostatniej dekadzie kwietnia 1940 roku w Syrii zaczęto formować Brygadę Strzelców Karpackich będącą jednostką Wojska Polskiego odtwarzanego we Francji po klęsce kampanii polskiej 1939 roku. Dowódcą brygady został oficer artylerii pułkownik dyplomowany Stanisław Kopański. Brygada otrzymała etat wzorowany na francuskiej brygadzie górskiej zakładający sformowanie: dowództwa brygady, dwóch pułków piechoty (w każdym kompania dowodzenia i dwa bataliony piechoty), dywizjonu artylerii górskiej, dywizjonu rozpoznawczego, kompanii saperów, kompanii radiotelegraficznej, dwóch półkolumn transportowych oraz służb. Brygada miała liczyć 208 oficerów i 6840 szeregowych oraz 1144 konie, 61 wozów taborowych, a także 41 samochodów osobowych, 225 półciężarowych, 51 ciężarowych, 232 motocykle oraz 76 rowerów. Miejscem formowania nowej jednostki był obóz wojskowy w Homs leżący pomiędzy Damaszkiem a Aleppo. Dowódca BSK narzucił bardzo wysokie standardy w zakresie organizacji, porządku, dyscypliny oraz szkolenia. Problemem okazały się warunki klimatyczne, przede wszystkim wysokie temperatury.

Większość żołnierzy BSK stanowili ochotnicy, zarówno żołnierze z doświadczeniem z kampanii 1939 roku, jak i bardzo młodzi ludzie, którzy z racji wieku nie służyli w wojsku. Byli w różnym wieku, ze wszystkich dzielnic Polski, reprezentujący wszystkie warstwy społeczne i różnorodne zawody. Przeszli granicę polsko-węgierską bądź polsko-rumuńską pod koniec kampanii polskiej 1939 roku lub w niedługim czasie po ustaniu działań wojennych. Znalazła się także grupa osób, która Polski nigdy nie widziała, a do BSK przybyła z odległego Harbinu i Szanghaju. Wśród nich byli również tacy, którzy w ogóle nie mówili po polsku, ponieważ ich rodziny od wielu pokoleń mieszkały na obczyźnie, a żywa w ich sercach polskość mogła być wyrażona już tylko w obcym języku. Niemalże 25% stanów osobowych brygady stanowiła inteligencja legitymująca się cenzusem wykształcenia na poziomie matury bądź studiów wyższych. Pod tym względem Brygada Strzelców Karpackich przypominała I Brygadę Legionów Polskich.

Po francuskiej kapitulacji

Kampania francuska zakończyła się 19 czerwca 1940 roku, a Francja skapitulowała przed Niemcami. Dowódca francuski w Syrii, generał Eugène Mittelhauser, zapewnił dowódcę brygady, że podporządkowane mu wojska nie kapitulują i będą walczyć z Niemcami u boku brytyjskiego sojusznika, jednak kilka dni później zmienił zdanie i podporządkował się kolaboracyjnemu rządowi Vichy. W dniach 27 czerwca – 2 lipca 1940 roku po licznych perypetiach Brygada Strzelców Karpackich opuściła terytorium Syrii. W tym czasie liczyła 213 oficerów i 2573 szeregowych, a kolejnych 272 oficerów i około 930 szeregowych znajdowało się w Bejrucie w stacji zbornej i obozie przejściowym. Brygada została przetransportowana na terytorium ówczesnej Palestyny, stanowiącej mandat brytyjski. Władze brytyjskie były zaskoczone, ponieważ spodziewały się tysięcy Francuzów zorganizowanych w karne jednostki oraz grupy kilkuset niezorganizowanych Polaków. Tymczasem przybyła kilkutysięczna, zorganizowana i zwarta moralnie brygada polska oraz garstka Francuzów. Nowym miejscem stacjonowania BSK był obóz wojskowy w Latrun pomiędzy Tel Awiwem a Jerozolimą, gdzie warunki klimatyczne były znacznie lepszy niż w Syrii. Brygada znalazła się w operacyjnym podporządkowaniu dowódcy Brytyjskich Sił Zbrojnych w Palestynie, Transjordanii i na Cyprze, który podlegał pod Dowództwo Środkowego Wschodu (Middle East Command). W sierpniu 1940 roku oddziały brygady otrzymały nowe brytyjskie umundurowanie tropikalne oraz oporządzenie. Trwała powolna wymiana uzbrojenia i wyposażenia francuskiego na brytyjskie.

Dowódca brygady pułkownik dyplomowany Stanisław Kopański 5 października 1940 roku został awansowany na stopień generała brygady. W tym samym czasie brygadę przetransportowano do Egiptu ze względu na zagrożenie Kanału Sueskiego, ponieważ w połowie września 1940 roku jednostki włoskie w Libii podjęły działania zaczepne i po wyparciu wojsk brytyjskich ze strefy przygranicznej opanowały Sidi Barrani. Brygada liczyła wówczas 311 oficerów i 4257 szeregowych.

W pierwszym kwartale 1941 roku dokonano reorganizacji BSK. Przeformowana według brytyjskich etatów wojennych 12 stycznia 1941 roku otrzymała nazwę Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich. W miejsce dwóch pułków piechoty sformowano trzy bataliony piechoty i samodzielną kompanię ciężkich karabinów maszynowych, dywizjon rozpoznawczy i dywizjon artylerii rozwinięto do szczebla pułku, sformowano dywizjon artylerii przeciwpancernej, kompanię łączności i kompanię saperów. Etat przewidywał 308 oficerów i 44 881 szeregowych. Nadwyżka oficerów posłużyła do utworzenia tak zwanej Legii Oficerskiej, do wypełnienia etatów brakowało natomiast 369 szeregowych. Brygada wzmocniona pułkiem artylerii i pułkiem rozpoznawczym wykazywana była jako polska samodzielna brygadowa grupa bojowa (Polish Independent Brigade Group). Pod koniec lutego 1941 roku zapadła decyzja o użyciu brygady w składzie Korpusu Ekspedycyjnego, który miał zostać wysłany do Grecji, ostatecznie jednak 9 kwietnia 1941 roku w momencie zaokrętowania pierwszych oddziałów brygady jej przerzut odwołano.

Kierunek: Tobruk

Wkrótce, bo 15 sierpnia 1941 roku zapadła decyzja użycia Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich w obronie Tobruku. Ze względu na możliwość przetransportowania brygady do oblężonej twierdzy drogą morską jedynie w bezksiężycowe noce, czyli pomiędzy 19 a 29 sierpnia, oddziały brygady przystąpiły natychmiast do zdawania pojazdów mechanicznych oraz ciężkiej broni i sprzętu. Z Aleksandrii 18 sierpnia 1941 roku wypłynął pierwszy konwój przewożący oddziały brygady, które zostały przerzucone do Tobruku w siedmiu konwojach wypływających w kolejne wieczory.

Tobruk był twierdzą już w czasie I wojny światowej. Oprócz starych tureckich fortów wzniesiono tam kolejne umocnienia, a w latach 1940– 1941 zbudowano dwa pasy startowe, całą twierdzę otoczono trzema pasami obrony oraz systemem przeszkód i zapór, w tym polami minowymi. Zewnętrzny pas obrony nazywany perymetrem znajdował się w promieniu 12– 15 km od portu, wyginając się ku pustyni łukiem o rozpiętości około 50 km. Tobruk nieustannie był obiektem uderzeń lotnictwa włoskiego i niemieckiego, które w rejonie twierdzy panowało w powietrzu. Od 9 kwietnia 1941 roku, gdy zamknął się pierścień okrążenia wokół twierdzy, do 31 maja 1941 roku Tobruk był atakowany z powietrza 1431 razy, co oznacza 27 nalotów dziennie. Z tego powodu w drugiej połowie sierpnia 1941 roku wewnątrz pasa obronnego twierdzy znajdowało się doszczętnie zburzone miast, port pełen wraków, rozbite pasy startowe oraz naszpikowana stanowiskami ogniowymi, schronami, zamaskowanymi składami skalisto-piaszczysta pustynia opadająca tarasami ku morzu. W sierpniu 1941 roku załogę twierdzy stanowiły australijska 9 Dywizja Piechoty wzmocniona brygadą z 7 Dywizji Piechoty, brytyjska 32 Brygada Czołgów i 4 Brygada Artylerii Przeciwlotniczej oraz sześć pułków artylerii, a także hinduski 18 Pułk Kawalerii. Dowódcą twierdzy był Australijczyk generał Leslie Morshead.


Tobruk. Ruiny miasta i idący drogą żołnierz, luty 1942 r.

Przeciwnikiem były wojska włoskie tworzące XXI Korpus – 17 Dywizja Piechoty „Pavia”, 25 Dywizja Piechoty „Bologna”, 27 Dywizja Piechoty „Brescia”, do których dołączyła 102 Dywizja Zmotoryzowana „Trento”, a także jednostki niemieckie – oddziały 15 Dywizji Pancernej i 90 Dywizji Lekkiej. Razem wojska włoskie liczyły 26 276 żołnierzy i dysponowały 176 działami polowymi, 54 przeciwpancernymi i 91 przeciwlotniczymi, natomiast wojska niemieckie liczące 6604 żołnierzy miały 48 dział polowych, 45 przeciwpancernych i 60 przeciwlotniczych, co oznacza, że w oblężenie Tobruku zaangażowana była niemalże połowa sił niemiecko-włoskich w libijskiej Cyrenajce, które liczyły wówczas 67 694 żołnierzy.

Blokowanie i walki pozycyjne

Oblężenie Tobruku w drugiej połowie 1941 roku to przede wszystkim blokowanie twierdzy i walki pozycyjne, przy niewielkiej liczbie szturmów. Jedynie na początku oblężenia, gdy jednostki włoskie i niemieckie próbowały opanować twierdzę, 1 maja 1941 roku przełamały one obronę oddziałów australijskich i brytyjskich i opanowały szesnaście stałych punktów oporu (R1–R7, R9, R 11, S1–S7), osiągając włamanie o szerokości około 4800 m i głębokości 3200 m wraz z dominującym nad terenem wzgórzem Ras el Medauar (209 m n.p.m.) zapewniającym wgląd w ugrupowanie bojowe obrońców twierdzy na odcinku zachodnim.

Początkowo polskiej brygadzie powierzono obronę odcinka „Pilastrino”, na który skierowano bataliony strzelców, oraz odcinek nadmorski, gdzie Pułk Ułanów Karpackich zluzował hinduski 18 Pułk Kawalerii. W Tobruku polskie bataliony strzelców oraz Pułk Ułanów Karpackich użyty jako batalion piechoty zajmowały rejony obrony, będąc ugrupowane w jeden rzut z odwodem. Poszczególne kompanie i szwadrony wykorzystywały umocnione punkty oporu składające się z betonowych, skalnych oraz ziemnych stanowisk ogniowych połączonych rowami dobiegowymi, osłoniętych zasiekami z drutu kolczastego i powiązanych ze sobą ogniowo. Na nadmorskim odcinku obsadzonym przez Pułk Ułanów Karpackich system obrony został zorganizowany z wykorzystaniem naturalnej przeszkody, którą stanowił szeroki i głęboki jar Wadi es Sehel.

W październiku 1941 roku SBSK przejęła odpowiedzialność za obronę zachodniego sektora twierdzy – największego, obejmującego bowiem aż sześć sektorów, podczas gdy pozostałe obejmowały od dwóch do czterech. Brygada nie była tam sama, ponieważ podporządkowano jej australijski batalion piechoty i brytyjski szwadron rozpoznawczy, a później batalion czechosłowacki. Wsparcie ogniowe pierwszorzutowym oddziałom zapewniał Karpacki Pułk Artylerii oraz dwa brytyjskie pułki artylerii. Oprócz etatowego uzbrojenia pułki te wykorzystywały zdobyczne włoskie działa siedmiu różnych typów i kalibrów. W związku z tym Karpacki Pułk Artylerii poza etatowymi 24 armatohaubicami zwiększył się o kolejne baterie 75 mm armat oraz 100 i 149 mm haubic.

Warunki funkcjonowania SBSK w Tobruku były trudne. Cała brygada miała wyłącznie umundurowanie letnie, tymczasem dzień na Pustyni Libijskiej był gorący, lecz noc zimna. Ponadto stanowiska obronne przejęte od poprzedników wymagały przebudowy. W czasie prac z zakresu inżynieryjnej rozbudowy terenu dały o sobie znać pchły pustynne, dlatego stanowiska wypalono benzyną, a następnie wysypano proszkiem DDT. Żołnierze otrzymywali codziennie 4,5 l (1 galon) odsolonej, destylowanej wody do celów spożywczych oraz 4,5 l wody morskiej do mycia, do której dodatkiem było mydło pieniące się w słonej wodzie. Problemem był również monotonny jadłospis oparty przede wszystkim na konserwach i sucharach, bez jarzyn. Tak trudne warunki funkcjonowania miały wpływ na duży ubytek stanów osobowych spowodowany różnorodnymi chorobami.

Aktywność obrony

Immanentną cechą systemu obrony prowadzonej przez oddziały SBSK była aktywność obrony, co wynika z niezmiennych zasad prowadzenia tej formy działań taktycznych. Poszczególne kompanie i szwadrony stanowiące obsadę punktów oporu wysyłały na przedpole ubezpieczenia w postaci placówek, czujek i podsłuchów, a także prowadziły działania rozpoznawcze metodą rozpoznania patrolowego, jak również poprzez zasadzki oraz wypady. Poszczególne pododdziały organizowały zasadzki na patrole rozpoznawcze i grupy wypadowe przeciwnika, którym były wojska włoskie i niemieckie.

Wyjście na patrol lub zasadzkę w warunkach ograniczonej widoczności przez wąskie przejścia w przeszkodach przeciwpiechotnych i polach minowych na oświetlane, obserwowane i ostrzeliwane przez przeciwnika przedpole było sporym wyzwaniem dla żołnierzy. W takich warunkach patrole niepokoiły i rozpoznawały pozycje przeciwnika, zadawały mu straty, zdobywały jeńców, uzbrojenie i dokumenty, ustalały rozmiary i charakter pól minowych, dezorganizowały rozbudowę pozycji przeciwnika. W oddziałach SBSK wytworzyła się swoista ambicja i współzawodnictwo patrolowe, co z czasem obrosło w anegdoty i mity.

Ostatnia z wymienionych powyżej form działań rozpoznawczych – wypad – świadcząca o wysokim poziomie wyszkolenia bojowego, w okresie prowadzenia walk w obronie twierdzy uważana była za najwyższą formę działań i należy ją postrzegać jako swoiste zwieńczenie możliwości bojowych pododdziałów walczących w Tobruku. Najczęściej organizowano wypady w sile wzmocnionego plutonu, jednak za najbardziej efektywne uznawano siłami kompanii – szwadronu, których działania wspierał ogniowo Karpacki Pułk Artylerii. Ich celem była likwidacja nieprzyjacielskich placówek lub uderzenia na punkty oporu przeciwnika. O trudności prowadzenia tych działań świadczy fakt, że predestynowany do działań tego typu z racji wojennego przeznaczenia oddziału Pułk Ułanów Karpackich w okresie przebywania na odcinku nadmorskim wykonał tylko trzy wypady siłami wzmocnionego szwadronu.

Najtrudniejszy odcinek

Pułk Ułanów Karpackich odegrał ważną rolę w systemie obrony SBSK, ponieważ pod koniec października 1941 roku otrzymał zadanie obsadzenia najtrudniejszego odcinka w całej twierdzy, tzw. wyłomu, czyli rejonu wzgórza Ras el Medauar, gdzie wcześniej znajdowały się oddziały australijskie. Ze względu na to, że Niemcy ze wzgórza Ras el Medauar mieli wgląd w ugrupowanie bojowe obrońców twierdzy na odcinku zachodnim, prowadzenie obrony w rejonie „wyłomu” było utrudnione przede wszystkim ze względu na konieczność starannego maskowania stanowisk ogniowych, niemożność wykonywania jakichkolwiek ruchów w ciągu dnia, a także ograniczenia mające wpływ na działanie elementów ubezpieczeń bojowych oraz elementów rozpoznawczych. Równocześnie 29 października 1941 roku generał Stanisław Kopański przejął dowodzenie nad całym zachodnim odcinkiem obrony.

Ze względu na warunki prowadzenia działań w rejonie „wyłomu” starano się luzować oddziały prowadzące obronę na tym odcinku. Australijski rekord pozostawania w rejonie „wyłomu” wynosił trzy tygodnie. Gdy w związku ze spodziewanymi działaniami zaczepnymi brytyjskiej 8 Armii – nowy dowódca twierdzy, dowódca brytyjskiej 70 Dywizji Piechoty generał Ronald Scobie, ze względu na niemożność wykonania luzowania przez inne oddziały, zapytał generała Kopańskiego, jak długo Polacy mogliby wytrzymać „na wyłomie”, otrzymał odpowiedź, że polskie oddziały pozostaną o tydzień dłużej, jeżeli okoliczności będą tego wymagać. W rzeczywistości jednak pododdziały Pułku Ułanów Karpackich obsadzały rejon „wyłomu” od 28 października do 10 grudnia 1941 roku, czyli przez ponad sześć tygodni, a więc dwukrotnie dłużej niż Australijczycy.


Tobrukczycy odznaczeni przez gen. Sikorskiego.

Na „wyłomie”, gdzie odległość między stanowiskami obronnymi obu stron wynosiła 200–800 m, toczyła się niezwykle twarda wojna, przerywana jedynie niepisanymi obustronnymi pauzami ogniowymi w ciągu kilku godzin przed zmierzchem, które obie strony wykorzystywały na ulepszanie lub naprawę stanowisk i przeszkód, oraz minowanie, a przede wszystkim na spożycie posiłku, umycie się i załatwianie potrzeb fizjologicznych. Podkreślić należy, że cała kampania afrykańska była jedyną w czasie II wojny światowej toczoną na dżentelmeńskich zasadach, których obie strony starannie przestrzegały ze względu na surowe warunki. Dlatego w Tobruku obie strony walczyły twardo, lecz honorowo.

Operacja „Crusader”

Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich odnotowała skromny udział w końcowych fazach mającej na celu odblokowanie Tobruku operacji „Crusader”, która rozpoczęła się w nocy z 17 na 18 listopada 1941 roku. Tej samej nocy w Tobruku spadł ulewny deszcz, który zalał wszystkie stanowiska obu przeciwstawnych stron, zmuszając je do dwudniowego niepisanego rozejmu. Bataliony SBSK w fazie działań na połączenie przejęły odcinki obrony na skrzydłach korytarza wywalczonego pod koniec listopada 1941 roku przez jednostki brytyjskiego 30 Korpusu, a dywizjon artylerii przeciwpancernej bronił korytarza. W fazie pościgu za nieprzyjacielem bataliony piechoty wykonały natarcie na wzgórze Ras el Medauar, a Pułk Ułanów Karpackich jako oddział wydzielony miał 10 grudnia 1941 roku opanować skrzyżowania dróg w Sghifet Meheriz i Acromie.

W ten sposób zakończyło się oblężenie Tobruku trwające łącznie 242 dni. Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich walczyła w Tobruku 116 dni. W tym czasie zginęło 22 żołnierzy brygady, 82 zostało rannych, a 3 zaginęło, co stanowiło niecałe 17% łącznych start SBSK w kampanii afrykańskiej wynoszących 156 zabitych, 467 rannych i 15 zaginionych. Działania taktyczne prowadzone w skrajnie ciężkich warunkach potwierdziły wysoki poziom wyszkolenia bojowego i wysokie morale SBSK.

Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich brała udział w walkach w Afryce Północnej do 17 marca 1942 roku, natomiast Pułk Ułanów Karpackich opuścił Tobruk 19 grudnia 1941 roku i przeszedł do Egiptu w celu przeszkolenia na sprzęt pancerny. Pułk 10 stycznia 1942 roku został wydzielony ze składu SBSK i przekazany w podporządkowanie dowódcy Wojsk Polskich na Środkowym Wschodzie, w związku z czym nie wziął udziału w późniejszych walkach brygady na Pustyni Libijskiej. W maju 1942 roku SBSK została trzonem 3 Dywizji Strzelców Karpackich, Pułk Ułanów Karpackich stał się zaś pułkiem rozpoznawczym Armii Polskiej na Wschodzie, a później 2 Korpusu Polskiego. Propaganda niemiecka nazywała obrońców Tobruku „samoutrzymującymi się jeńcami” i „szczurami Tobruku”. Tę ostatnią nazwę jako zaszczytną przyjęli dla siebie obrońcy twierdzy. Obecnie w Australii cały czas działa stowarzyszenie „The Rats of Tobruk Association”, do którego należą również Polacy.

Juliusz S. Tym pułkownik, doktor habilitowany, profesor Akademii Sztuki Wojennej, historyk wojskowy.

Bibliografia:

F. Harrison, Tobruk: The Great Siege Reassessed, London 1996.
S. Kopański, Wspomnienia wojenne 1939–1946, Warszawa 1990.
Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich, praca zbiorowa, Londyn 1951. Z. Wawer, Tobruk 1941, Warszawa 2011.

 

 

 

 

Tekst pochodzi z najnowszego numeru kwartalnika „Polska Zbrojna. Historia” 3/2021.

 

 

 

 

Wydawnictwo można kupić w naszym sklepie.

 

 

 

 

Juliusz S. Tym

autor zdjęć: IPN, NAC, Wikipedia

dodaj komentarz

komentarze


Wojsko, fotonika i rewolucja technologiczna
 
„Tumak ’21” na finiszu
Logistycy wspierają żołnierzy na wschodzie Polski
W jedynym słusznym kierunku
Oczy na wschodnią flankę
Cougary dla Wojska Polskiego
Na straży polskich rubieży
O Polskę walczyli u boku Napoleona
Marynarze spoczęli w Kwaterze Pamięci
Wojskowa politechnika świętuje
11 medali dla wojskowych na czempionacie w boksie
Nocne ataki na granicę udaremnione
Kolejne sankcje wobec Mińska?
Żołnierz ranny na granicy
16 Dywizja przeprawiła się przez Narew
W Łazienkach Królewskich o obronie Tobruku
Afganistan. Czas wracać do domu
Podchorążowie na posterunku
Hybrydowa agresja ze Wschodu
(Nie)ludzka broń Łukaszenki
Zakupy dla wojska w nowym trybie?
Wyścig zbrojeń nie ustaje
Nowy stopień w siłach zbrojnych
Mecz z mistrzem!
Zespół NATO na bojowo
Sojusznicze wsparcie
Kawaleria powietrzna w akcji, czyli skok na poligon
Śladem „białych kurierów”
Course on Diplomacy
Kiedy słyszysz „Alpha Scramble”!
Niemiec z Goździkiem
Szer. Alicja Tchórz i szer. Radosław Kawęcki mistrzami Europy!
Gdy mąż i tata na misji
Mielec wraca do odrzutowców
Niepowtarzalność 1918
Bitwa pod Oliwą i morskie plany marszałka Piłsudskiego
W Łodzi szkolą medyków zgodnie z wytycznymi NATO
Słowo jak odcisk palca
W BBN o sytuacji na granicy
Pułkownik Ciepliński w rękach UB
Retro Liga, czyli rozgrywki z historią w tle
Siedem medali zapaśników na wojskowym czempionacie
Jakie zmiany w zakwaterowaniu?
UE o wspólnym bezpieczeństwie
Orlik po raz dziesiąty
Prezydent Duda rozmawiał z sekretarzem generalnym NATO
Niewybuch w gdyńskim porcie, nurkowie minerzy w akcji
F-16 lecą na Litwę
Wciąż napięta sytuacja na granicy
SOMA dla specjalsów
Reforma administracji wojskowej
Dodatek specjalny za ochronę granicy
Nastał dzień krwi i chwały…
Pomoc socjalna dla żołnierzy
Najlepszy Sportowiec Polski 2021 roku. Głosujmy na żołnierzy!
Bryza na południowej flance
Polskie wyrzutnie Wisły

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Inspektorat Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO