Województwo warmińsko-mazurskie wojskiem stoi – mówił dziś wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz w Olsztynie. Wskazał, że bez wojska w tym regionie trudno byłoby sobie wyobrazić nie tylko bezpieczeństwo, lecz także miejsca pracy, służbę i ścieżki kariery dla wielu mieszkańców. Podkreślił również znaczenie 16 Pomorskiej Dywizji dla bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO.
Minister obrony narodowej spotkał się dziś w Olsztynie z wojewodą warmińsko-mazurskim Radosławem Królem, kadrą dowódczą służb regionu i przedstawicielami samorządu lokalnego. Wydarzenie zostało zorganizowane pod hasłem „Bezpieczny Region – wspólna odpowiedzialność państwa, wojska i samorządu” i miało na celu dokonanie oceny aktualnego poziomu gotowości operacyjnej i infrastrukturalnej w rejonie przygranicznym NATO oraz synchronizację działań Wojska Polskiego i administracji rządowej.
Wicepremier Kosiniak-Kamysz na wstępie zauważył, że to właśnie z Warmii i Mazur pochodzi obecnie najwięcej żołnierzy Wojska Polskiego. – Co dziewiąty żołnierz dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej to reprezentant województwa, mieszkaniec województwa warmińsko-mazurskiego. Nie ma chyba powiatowej miejscowości, w której oddziaływanie wojska nie byłoby obecne. Największa dywizja na północno-wschodniej flance to naprawdę wielki powód do dumy – mówił szef MON-u o 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej.
– Chcę wam bardzo serdecznie podziękować za działanie w różnych obszarach: od zawodowej służby, przez służbę terytorialną, rekrutację, osłonę kontrwywiadowczą, zagospodarowanie terenu, infrastrukturę, zakupy, oddziały gospodarcze. Wszystkim jednostkom, które tutaj są, bardzo dziękuję za służbę, za to, co robicie, bo naprawdę jest to imponujące – dodał wicepremier Kosiniak-Kamysz. Szczególne podziękowania skierował do żołnierzy Bursztynowej Dywizji za służbę na granicy w ramach operacji „Bezpieczne Podlasie”, którą będą pełnić do końca stycznia.
– Ten okres ostatnich kilku tygodni jest najspokojniejszym okresem na granicy polsko-białoruskiej od 2021 roku – mówił minister obrony narodowej i wymienił kilka czynników, które na to wpłynęły: czujność, siły szybkiego reagowania, patrole, stałe posterunki, a także nieustanną współpracę ze Strażą Graniczną.
Przemawiając w Olsztynie, wspomniał również o programie „Szpitale przyjazne wojsku”, który w dużej mierze jest realizowany przez placówki z Warmii i Mazur. Jednym z celów spotkania było omówienie roli samorządów w budowie odporności lokalnej i infrastrukturalnej wschodniej flanki NATO. Szef MON-u zapowiedział, że rząd będzie wzmacniać projekt „Szpitale przyjazne wojsku”, dzięki czemu zyska on określone, jeszcze silniejsze niż obecnie miejsce w ustawie o obronie cywilnej. Wsparcie programu ma być również wzmocnione stosowną zmianą ustawy o obronie ojczyzny.
Szef MON-u zwrócił uwagę, że w województwie warmińsko-mazurskim służy więcej żołnierzy niż liczy cała armia Republiki Litewskiej, niewiele mniej niż armia Czech i zdecydowanie więcej niż armia Słowacji. – To pokazuje skalę obecności wojska: liczbę jednostek, ilość sprzętu i znaczenie tego regionu. Kluczowe inwestycje w budowę odporności i bezpieczeństwa państwa są realizowane właśnie tutaj. „Tarcza Wschód” nabiera rozpędu – mówił minister obrony narodowej i podziękował żołnierzom za przychylność oraz współpracę przy tych projektach.
autor zdjęć: MON

komentarze