Cichy napęd to podstawa podczas operacji ratowania okrętów podwodnych. Opracowany przez norweską firmę STADT Naval AS elektryczny okrętowy zespół napędowy wykorzystuje do dystrybucji mocy prąd zmienny a nie stały. Dzięki temu nie tylko eliminuje zakłócenia elektromagnetyczne, lecz znacząco ogranicza poziom podwodnego hałasu. To właśnie w taki napęd zostanie wyposażony ORP „Ratownik”.
Wybór zespołu napędowego do nowego okrętu wojennego to jedna z najtrudniejszych decyzji, jakie musi podjąć zespół inżynierów odpowiedzialnych za zaprojektowanie i budowę jednostki. Zainstalowany silnik musi bowiem nie tylko spełniać oczekiwane parametry w zakresie tzw. dzielności morskiej, czyli m.in. szybkości pływania oraz sterowności, lecz również w zakresie taktycznym – dotyczące np. poziomu emitowania podwodnego hałasu, który ma ogromne znaczenie dla wykrywania jednostki przez nieprzyjacielskie okręty podwodne.
Stocznia Wojenna PGZ poinformowała, że budowany przez nią ORP „Ratownik”, który ma m.in. w razie potrzeby nieść pomoc załogom uszkodzonych lub zepsutych okrętów podwodnych, zostanie wyposażony w elektryczny zespół napędowy norweskiej firmy STADT Naval AS.
Pięć zainstalowanych w „Ratowniku” śrub o zmiennym skoku (główne, chowana rufowa oraz dziobowe poprzeczne) będzie zasilać układ elektryczny o mocy 8 000 kW, wraz z główną rozdzielnicą AC 690 V. Tym, co wyróżnia norweskie rozwiązanie na tle „silnikowej” konkurencji jest fakt wykorzystania do przeniesienia mocy wyłącznie prądu przemiennego (AC) a nie stałego (DC). Jak zapewniają konstruktorzy, dzięki tej technologii – o nazwie Lean Propulsion – zespół napędowy nie tylko gwarantuje redukcję zakłóceń elektromagnetycznych, lecz przede wszystkim w sposób znaczący ogranicza poziom generowanego przez okręt podwodny hałasu.
O zaletach rozwiązania norweskiego producenta przekonuje Marcin Ryngwelski, prezes PGZ Stoczni Wojennej. – Dla „Ratownika” wybraliśmy rozwiązania najwyższej klasy – wyjątkowo cichy napęd elektryczny to absolutna konieczność w operacjach ratowania okrętów podwodnych. Pokazujemy, że polskie stocznie potrafią realizować projekty na światowym poziomie – podkreśla Ryngwelski.
Na zainstalowanie w swoich okrętach norweskich silników elektrycznych zdecydowali się m.in. Hiszpanie, których najnowsza (oddana do służby w 2024 roku) jednostka wsparcia logistycznego „Cartagena” (A-62) ma napęd z technologią Lean Propulsion.
autor zdjęć: PGZ

komentarze