moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Nurek z wiązką

Schodzili pod wodę parami. Każdy nurek miał na sobie zestaw ważący 40 kilogramów, a kontakt z osobami, które znajdowały się na powierzchni, zapewniały im wiązka przewodów i łączność radiowa. Na basenie OSNiP WP ćwiczyli zachowanie podczas sytuacji awaryjnych. To część kursu, po którego ukończeniu będą mogli wykonywać zadania na głębokości 50 m.

Wolno, uważnie, ledwie odrywając stopy od podłoża. Dojście do basenu zajmuje nurkowi dłuższą chwilę. Przez cały czas asekuruje go sygnalista. Pilnuje, by nie zaplątał się w wiązkę, nie stracił równowagi na śliskiej nawierzchni, nie przewrócił. – Zestaw do nurkowania przewodowego waży w sumie 40 kilogramów. Sam hełm Kirby Morgan 37 wraz z kamerą i oświetleniem – 15 kilogramów. Gdyby nurek upadł, mógłby najzwyczajniej w świecie skręcić kark – przyznaje st. bsm. Dawid Prętnik z Ośrodka Szkolenia Nurków i Płetwonurków Wojska Polskiego w Gdyni. Zajęcia, które prowadzi, są częścią kursu uprawniającego do schodzenia pod wodę na głębokość 50 metrów. Zaliczenie tego kursu otwiera też drogę do kolejnego szkolenia, tym razem na konkretną specjalizację. W tej chwili oglądam przyszłych minerów, nurków inżynierii, a może też nurków ratownictwa.

 

Awaria pod wodą

Tymczasem pierwszy z kursantów dociera do krawędzi basenu i po drabince schodzi do wody. Czeka aż dołączy do niego kolega. Nurkowie zawsze wykonują zadania w parach. Ich poczynania śledzą ustawieni na brzegu sygnaliści. W rękach trzymają różnokolorowe wiązki. Każda ma sto metrów i składa się z pięciu przewodów. – Niebieski to zasilanie główne. Dostarczamy nim pod wodę czynnik oddechowy, czyli w tym wypadku powietrze. Czerwone odpowiadają za kamerę, oświetlenie i łączność. Żółty to tak zwane pneumo. Dzięki niemu wiemy, na jakiej głębokości znajduje się nurek. Przewód służy również do przesyłania sprężonego powietrza, które wypełni ponton wydobywczy – wylicza st. bsm. Prętnik. Do tego dochodzi jeszcze linka z polipropylenu. – Zwiększa ona nośność wiązki. W sumie wynosi ona 900 kilogramów. W razie problemów możemy na niej dźwignąć nurka – tłumaczy instruktor. Wiązka została podłączona do tablicy nurkowej. Stamtąd kierownik nurkowania zawiaduje pracą nurków, a także prowadzi z nimi korespondencję.

Para, która zniknęła pod wodą, wykonuje właśnie zanurzenie kontrolne. Nurkowie składają meldunki dotyczące widoczności, samopoczucia, ciśnienia na tak zwanych bailoutach, czyli butlach awaryjnych, które mają na plecach. Kiedy nurkowie osiągną wskazaną wcześniej głębokość, dostaną do wykonania kilka prostych zadań. – Czasem prosimy ich o to, aby zdjęli but. Innym razem muszą odwrócić się głową w dół. W ten sposób sprawdzamy, czy mają swobodę ruchów, czy mogą oddychać w każdej pozycji, czy hełm nie przecieka albo kryza nie jest zbyt ciasna – wylicza st. bsm. Prętnik. Po tym wstępie rozpoczyna się zasadnicza część ćwiczenia. Dziś nurkowie pokażą, jak radzą sobie w sytuacjach awaryjnych. – Przećwiczymy kilka przykładowych, a zarazem najbardziej prawdopodobnych sytuacji – zapowiada st. bsm. Prętnik.

Przez kilka kolejnych godzin nurkowie musieli poradzić sobie na przykład z nagłym odcięciem dopływu powietrza. Taka sytuacja, jak tłumaczy instruktor, może wynikać z bardzo wielu przyczyn, choćby awarii sprzętu. Nurek zwykle jednak nie ma czasu, by szukać usterki, a potem jeszcze próbować ją usunąć. Dlatego powinien niezwłocznie złożyć meldunek kierownikowi nurkowania i przełączyć się z wiązki na bailout, czyli butlę awaryjną, którą ma na plecach. Kolejny krok to przerwanie zadania i powolne wynurzenie. Podobnie postępuje drugi nurek, nawet jeśli u niego wszystko w porządku. Procedury nie pozwalają na to, by pracował pod wodą w pojedynkę. Kursanci próbowali się też odnaleźć w sytuacji, kiedy zostaje zerwana łączność. – W takim przypadku zadanie również zostaje przerwane. Nurkowie wychodzą na powierzchnię, pamiętając o tym, że są zobligowani do składania meldunków. To, że do nich nie dociera głos kierownika nurkowania, nie oznacza, że on nie słyszy ich – zaznacza st. bsm. Prętnik. Inne ćwiczone tego dnia procedury wiązały się z omdleniem jednego z nurków. Kiedy tak się stanie, kolega musi sprawdzić, czy partner ma dopływ powietrza z wiązki, a jeśli nie – przełączyć go na bailout i wyholować na powierzchnię. – Dla mnie zdecydowanie najtrudniejsza sytuacja wynika z odcięcia czynnika oddechowego. Wówczas życie nurka jest bezpośrednio zagrożone, co wywołuje duży stres. Trzeba go jednak opanować, bo każda chwila może decydować o tym, czy wyjdziemy z opresji cało – podkreśla ppor. mar. Bartłomiej Stępień, jeden z kursantów. – Sporo wysiłku kosztuje też wydobycie na powierzchnię nieprzytomnego kolegi. Sam sprzęt, który mamy na sobie, jest ciężki. A przecież trzeba jeszcze holować człowieka i klarować wiązkę – dodaje.

Trzy stopnie dla nurka

W organizowanym przez OSNiP kursie bierze udział ośmiu żołnierzy z marynarki wojennej i wojsk lądowych. Wszyscy są doświadczonymi młodszymi nurkami. Teraz w zawodowej hierarchii chcą przeskoczyć szczebel wyżej. – Uprawnienia nurkowe zdobyłem pięć lat temu. Wówczas jeszcze służyłem w 16 batalionie saperów z Niska. Przeszedłem jednak z wojsk lądowych do marynarki i trafiłem do Świnoujścia – wspomina ppor. mar. Stępień. Teraz jest dowódcą sekcji w Grupie Nurków Minerów 12 Dywizjonu Trałowców. Podczas rozminowywania czy usuwania niewybuchów bierze udział w przygotowywaniu operacji. – Zwykle pracy jest sporo, bo trzeba przygotować plany, współdziałać z osobami odpowiedzialnymi za zarządzenie kryzysowe, policją, strażą graniczną czy pożarną, często włączyć do akcji okręt – mówi oficer. Sam jednak nie pracuje bezpośrednio przy materiałach wybuchowych, a chciałby to robić. Stąd właśnie ten kurs. – Jeśli go zaliczę, pójdę na specjalistyczny kurs dla nurka minera – tłumaczy.

Na razie wraz z innymi kursantami przypomina sobie związaną z nurkowaniem teorię, nurkuje na basenach zarówno w sprzęcie przewodowym, jak i bezprzewodowym, w planach szkolenia są także prace podwodne z użyciem narzędzi hydraulicznych. – Kurs wieńczy wyjście w morze na zaliczenie głębokości. Uczestnicy będą musieli pięciokrotnie zejść pod powierzchnię na 50 metrów. Potem czeka ich końcowy egzamin – zapowiada kpt. mar. Michał Drabarczyk, rzecznik OSNiP.

Kwalifikacje nurków służących w polskiej armii zostały podzielone na trzy stopnie. Młodsi nurkowie mogą wykonywać zadania do głębokości 20 m. Zajmują się zwiadem, wydobywają na powierzchnię różnego rodzaju obiekty, prowadzą przeglądy budowli hydrotechnicznych czy podwodnych części okrętowych kadłubów. Uprawnienia nurka pozwalają mu schodzić pod powierzchnię na 50 m. Zdobycie ich stanowi jednak zaledwie wstęp do ubiegania się o specjalizację minera, nurka inżynierii bądź ratownictwa. Trzecim stopniem kwalifikacji jest starszy nurek, odpowiednio inżynierii, miner i ratownictwa. Mogą oni wykonywać zadania na głębokościach odpowiednio 50, 80 i 120 metrów, a także ubiegać się o uprawnienia kierowników podwodnych działań minerskich, inżynieryjnych i ratowniczych.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Łukasz Zalesiński

dodaj komentarz

komentarze


Batalion Model 44 pokazał moc
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Rosja testuje wschodnią flankę NATO
„Czarny obrońca” na Bałtyku
„Horyzont” przedłużony
Saperzy wzmacniają granicę z Ukrainą
Wczoraj Ił-20, dziś Mi-8
Drony i roboty na MSPO 2026
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Medale w skokach na celność lądowania
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Cios w plecy
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Silniejsza Polska to silniejsze Włochy
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Z prądem i pod prąd
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Medale strzelców z „armii mistrzów”
Ukraińska pięść na rosyjskie drony
Polski pocisk 155 mm coraz bliżej
Coraz więcej Abramsów w Wojsku Polskim
Szkolenia „wGotowości” czyli warto się przygotować
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Polska w koalicji antybalistycznej
Lockheed Martin o polskim programie dotyczącym F-35
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
FPV po polsku
„Czarny obrońca” zabytków
Lubelscy terytorialsi pomogli ofiarom wypadku
Polska i Litwa wspólnie będą badać incydenty z dronami
Jak przetrwać kryzys?
Pancerniacy i spadochroniarze
Flanka pod strażą
Dron z Bałtyku był uzbrojony
Abordaż z polskim wsparciem
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Ocean dronów
Więcej Czarnych Panter w Braniewie
PZL P.11c – Pościgowy taran!
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Defendery dla najlepszych z najlepszych
Nominacje na nowe stanowiska
Ogień z Czarnych Panter w Orzyszu
Gorący lipiec PKW Łotwa
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Samorządy filarem odporności państwa
Odpowiedź na rosyjską eskalację
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Koniec okularów w służbie?
Strażnicy lotniska
Żołnierze z medalami w kurash
Bezzałogowy skrzydłowy dla F-35
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Bezpieczeństwo wspólnym mianownikiem
Gry w wojnę w AWL-u
Kolejni gunnerzy na horyzoncie
Wojska dronowe z nowym dowódcą
Gotowi na wszystko
Czołgi, drony i... Francuzi

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO