moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Tajemnica Janki

Wiosną 1943 roku, kiedy wojska III Rzeszy zajęły zachodnie tereny Związku Radzieckiego, Niemcy odkryli w lesie katyńskim masowe groby polskich oficerów. Wśród wydobytych zwłok było ciało kobiety. Była to córka generała Józefa Dowbora-Muśnickiego Janina Lewandowska. Jednak Niemcy zataili ten fakt. Obawiali się, że podważy to tezę o wymordowaniu Polaków przez NKWD.


Odnalezione przez Niemców szczątki należały do Janiny Lewandowskiej, drugiego z czworga dzieci gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego. Janka urodziła się 22 kwietnia 1908 roku w Charkowie. Jej ojciec był jednym z wyższych dowódców carskiej armii. Po rewolucji w 1917 roku został dowódcą I Korpusu Polskiego w Rosji. Po odzyskaniu niepodległości wstąpił do polskiego wojska i w styczniu 1919 roku objął stanowisko naczelnego dowódcy powstania wielkopolskiego. Wtedy też kupił majątek w podpoznańskim Lusowie i sprowadził tam rodzinę. Janina uczyła się w Państwowym Gimnazjum Żeńskim imienia Generałowej Zamoyskiej w Poznaniu, a następnie w Konserwatorium Muzycznym w Poznaniu. Chciała zostać śpiewaczką, jednak brak zgody ojca i zbyt słaby głos nie pozwoliły jej spełnić tego marzenia. Pracowała więc na poczcie i od czasu do czasu występowała w kabaretach. Kiedy jej młodszy brat Olgierd, oficer 3 Pułku Lotniczego w Poznaniu, zabrał ją na pokazy na lotnisko Ławica, zakochała się w lataniu i samolotach.

Wstąpiła do Aeroklubu Poznańskiego, gdzie skończyła kurs szybowcowy i uzyskała licencję pilota sportowego. Przeszła też szkolenie samolotowe. Dzięki temu została przyjęta do Wyższej Szkoły Pilotażu na Ławicy i w 1936 roku otrzymała dyplom pilota motorowego. Fascynowało ją także spadochroniarstwo. W wieku 22 lat skoczyła na spadochronie z wysokości 5000 m. Była pierwszą Europejką, która tego dokonała.

Przygotowywała się też do obrony kraju. Podczas kursów radiotelegrafii we Lwowie i w Dęblinie zdobyła uprawnienia do obsługi nowoczesnych aparatów Hughes’a, służących do przekazywania informacji za pomocą linii telegraficznych. Odbyła także kurs obserwatorów lotniczych w dęblińskiej Szkole Orląt.

Dzięki lotnictwu poznała przyszłego męża – oficera rezerwy i instruktora szybownictwa Mieczysława Lewandowskiego. Młodzi spotkali się w 1936 roku na pokazach szybowcowych w Tęgoborzu koło Nowego Sącza. Pobrali się krótko przed wybuchem II wojny, 10 czerwca 1939 roku.

Pociąg na Wschód

Nie wiadomo, czy po ataku III Rzeszy na Polskę Janina sama zgłosiła się do lotnictwa, czy została zmobilizowana. Na pewno jednak 3 września wraz z grupą kolegów z aeroklubu wyruszyła pociągiem towarowym w stronę Warszawy, aby dotrzeć do ewakuowanych na wschód oddziałów 3 Bazy Lotniczej z Ławicy.

Mąż nie zdążył się z nią pożegnać – w poznańskim mieszkaniu zjawił się kilka minut po wyjściu żony, a kiedy dotarł na dworzec, jej pociąg właśnie odjeżdżał. Mieczysław przedostał się do Anglii, gdzie służył w polskich dywizjonach, walcząc w bitwie o Anglię. Po wojnie pozostał na wyspie.

Pociąg Janiny dojechał tylko do Nekli, dalej torowisko było zbombardowane. Po drodze jej grupa spotkała żołnierzy z Ławicy. Dowodzący nimi kpt. pil. Józef Sidor pozwolił przyłączyć się cywilom. Razem dotarli do Lublina i szli dalej na wschód.

Po ataku Armii Czerwonej na Polskę 17 września oficer zdecydował, że część żołnierzy przebije się w kierunku granicy rumuńskiej, a reszta do granicy węgierskiej. Ci pierwsi się uratowali i walczyli potem w Wielkiej Brytanii. Janka z kpt. Sidorem poszła w drugą stronę. 22 września w rejonie Husiatynia ich oddział został otoczony przez Armię Czerwoną – dostali się do sowieckiej niewoli.

Strzał w lesie

Janina najpierw trafiła do obozu w Ostaszkowie, skąd przeniesiono ją do Kozielska. W czasie przesłuchań obawiała się, że jeśli Sowieci dowiedzą się, że jest córką znienawidzonego przez nich generała, zabiją ją natychmiast. Podała więc tylko nazwisko męża i fałszywe imię ojca – Marian.

„Jest tu w obozie lotniczka. Dzielna kobieta. Już czwarty miesiąc znosi z nami wszelkie trudy i niewygody niewoli”, zapisał 7 lutego 1940 roku w pamiętniku jeden z jeńców. Informację o pobycie Janiny w Kozielsku przekazał jej bliskim w styczniu 1941 roku Rafał Bniński, przyjaciel rodziny, który cudem wydostał się z niewoli. Według jego relacji, kobieta miała osobne pomieszczenie i uczestniczyła w tajnym życiu religijnym obozu.

O Janinie wspomina też ocalały z Kozielska kpt. lek. Wacław Mucho w książce „Zbrodnia Katyńska w świetle ocalałych dokumentów”. „W Kozielsku spotkałem Janinę Lewandowską. Ubrana była w mundur polskich wojsk lotniczych”, pisał. Nie wiadomo, czy stopień podporucznika pilota nadano jej jeszcze we wrześniu 1939 roku, czy dopiero w którymś z obozów, rozkazem najstarszego z oficerów.

Wywózki z Kozielska rozpoczęły się 3 kwietnia 1940 roku. Janina figurowała na liście wywozowej 0401 pod pozycją 53. Jej transport wyruszył do stacji Gniazdowo 20 kwietnia. Tam jeńcy wsiedli do ciężarówek i pojechali w stronę odległego o kilka kilometrów lasu. Janina została zamordowana strzałem w tył głowy najprawdopodobniej 22 kwietnia 1940 roku, w swoje 32 urodziny.

Zaginiona czaszka

W 1943 roku, po ekshumacji ciał polskich oficerów, nadzorujący pracę niemiecki antropolog prof. Gerhard Buhtz, kierownik Zakładu Medycyny Sądowej na Uniwersytecie Wrocławskim, zabrał ze sobą siedem czaszek pomordowanych osób, wśród nich Janiny. Dwa lata później czaszki trafiły do rąk prof. Bolesława Popielskiego, kierownika Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu, który ukrywał je przed UB i NKWD. Tuż przed śmiercią w 1997 roku zdradził tajemnicę współpracownikom, ale dopiero w 2003 roku jego następcy ujawnili istnienie czaszek i rozpoczęli nad nimi badania.

Udało się zidentyfikować tylko jedną, kobiecą. Podejrzewano, że należała do Janiny Lewandowskiej. Przeprowadzenie badań DNA było jednak niemożliwe. Żeby pozyskać materiał genetyczny do porównania, trzeba było bowiem otworzyć trumny z ciałami jej rodziny. Dlatego do identyfikacji użyto komputerowej metody tak zwanej superprojekcji. Za pomocą projektora rzutowano zdjęcie Janiny na czaszkę kobiety znalezioną w Katyniu. Dzięki tej metodzie w 2005 roku naukowcy z Uniwersytetu Wrocławskiego i tamtejszego Zakładu Medycyny Sądowej potwierdzili tożsamość polskiej pilotki.

Szczątki Janiny pochowano z honorami wojskowymi 4 listopada 2005 roku w grobowcu Muśnickich na cmentarzu w Lusowie. Zrekonstruowana kopia czaszki została przekazana do Muzeum Powstańców Wielkopolskich imienia Generała Józefa Dowbora-Muśnickiego, gdzie są przechowywane także pamiątki po córce generała. W 2007 roku minister obrony Bogdan Klich pośmiertnie nadał Janinie Lewandowskiej stopień porucznika.

Testament generała

„Moje dzieci winny pamiętać, że są Polakami, że pochodzą ze starej rodziny szlacheckiej o pięciowiekowej nieskazitelnej przeszłości i że ojciec ich dołożył wszelkich swych możliwości dla wskrzeszenia Polski w jej byłej chwale i potędze. Ma zatem prawo żądać od swego potomstwa, by nazwiska naszego niczym nie splamiło”, napisał w swoim testamencie zmarły w 1937 roku gen. Dowbor-Muśnicki.

Synowie nie sprostali tym wymaganiom. Najstarszy, Gedymin, chciał zostać naukowcem. Szybko jednak porzucił studia i skupił się na grze w pokera. Kiedy ojciec przestał finansować jego pobyt za granicą, panowie zerwali na zawsze stosunki. Olgierd natomiast świetnie się zapowiadał jako wojskowy lotnik. Niestety zakochał się nieszczęśliwie w żonie oficera. Na jednym z dancingów upił się i zbyt obcesowo poprosił ją do tańca. Skarcony przez jej towarzysza przeprosił, wyszedł z sali i popełnił samobójstwo strzałem w głowę.

Testament ojca wypełniły córki. Janina zginęła w Katyniu, a jej młodsza siostra Agnieszka w maju 1940 roku wstąpiła w Warszawie do konspiracyjnej Organizacji Wojskowej „Wilki”. Aresztowana przez Niemców była więziona na Pawiaku. Została rozstrzelana w Palmirach 21 czerwca 1940 roku, dwa miesiące po zamordowaniu Janiny. Miała wtedy 20 lat.

Anna Dąbrowska

autor zdjęć: Muzeum Powstańców Wielkopolskich

dodaj komentarz

komentarze

~Andrachiewicz
1428930900
Skok z 5000 metrów? Błagam nie powielajcie tej bzdury, która wdarła się do Internetu, zajmowałem się długo postacią tej Pilotki, w żadnych źródłach, archiwach (FAI, Aeroklub, LOPP, prasa z tamtego okresu) nie odnalazłem żadnej wzmianki o tym wyczynie. Jaki statek powietrzny by Ją wyniósł na taką wysokość w tamtych czasach? Linia została zbombardowana w Nekielce a nie w Nekli i jeszcze parę innych nieścisłości, ale pomimo wszystko szacunek i podziękowania dla Pani Anny o przypomnieniu tej postaci.
57-09-5B-9F

Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
Wojna na satelitarnym łączu
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
Musimy powstrzymać agresora
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Uratowali życie koledze z NATO
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Drużyna Invictusa na starcie
Bombowiec na dnie Bałtyku
Ukraina kontra odrzutowe drony
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Mural na 65-lecie komandosów
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
Cywilne drony na służbie
Kormoran in the West
Constans historii
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Drugie rozdanie SAFE
Dwie dekady na polskim niebie
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Lotnicze „drzwi” transportowe
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Wirtualna wojna na AWL-u
Uniewinniony za strzał na granicy
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska
Nocny ogień na Łotwie
Rowerowe upamiętnienie poległych
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
Wsparcie z powietrza
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Flanka pod strażą
Gorący lipiec PKW Łotwa
Morscy lotnicy w akcji
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Artylerzyści z Wielbarku
Wojna o dane
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
„Horyzont” przedłużony
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Syreny wyją. Co robić?
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Wsparcie z morza
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo
Ares kontra drony
„Zdrzałka” na pustyni
Ratunek pod ogniem
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
MON zmienia system gotowości obronnej
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Abordaż z polskim wsparciem
Mocne wsparcie dla Homara-K
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Rusza mały przegląd strategiczny
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO