moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Hubalczycy nie złożyli broni

9 października 1939 roku w leśniczówce koło Bodzentyna w rejonie Gór Świętokrzyskich płk Henryk Dobrzański, przekonany o konieczności kontynuowania jawnej walki z Niemcami, powołał jednostkę nazwaną Oddziałem Wydzielonym Wojska Polskiego. Oficer przyjął pseudonim „Hubal”. Jego podwładni działali w pełnym umundurowaniu wojskowym do 25 czerwca 1940 roku.

Hubal ze swoimi żołnierzami (1939)

Po poniesionej we wrześniu 1939 roku klęsce wielu polskich żołnierzy zamierzało kontynuować walkę z niemieckim okupantem. Jedni wybrali podziemną konspirację, inni chcieli walczyć otwarcie. Jednym z nich był płk Henryk Dobrzański.
Oficer był związany z wojskiem od I wojny światowej. Służył w Legionach Polskich, brał udział w walkach polsko-ukraińskich i w wojnie polsko-bolszewickiej. W II Rzeczypospolitej zasłynął jako wybitny jeździec. Uczestniczył w zawodach hippicznych, m.in. był rezerwowym w składzie polskiej ekipy na igrzyska olimpijskie w Amsterdamie w 1928 roku. Poza tym dowodził m.in. szwadronem zapasowym 4 Pułku Ułanów w Wołkowysku.

We wrześniu 1939 roku płk Dobrzański został zastępcą dowódcy 110 Rezerwowego Pułku Ułanów ppłk. Jerzego Dąbrowskiego. Jednostka walczyła m.in. w rejonie Puszczy Augustowskiej z Armią Czerwoną. – Kiedy po 20 września ppłk Dąbrowski podjął decyzję o rozwiązaniu pułku, grupa kilkudziesięciu żołnierzy na czele z płk. Dobrzańskim zdecydowała się nie składać broni i ruszyła w kierunku broniącej się Warszawy – mówi dr Krzysztof Karolczuk, historyk okresu II wojny światowej.

Po drodze zastała ich informacja, że stolica padła. Mimo to płk Dobrzański postanowił walczyć nadal. Skierował się na południe, aby dotrzeć do granicy z zamiarem przedostania się do Francji. Z grupą żołnierzy dotarł do Gór Świętokrzyskich. 9 października w leśniczówce Podgórze koło Bodzentyna pułkownik zdecydował jednak, że pozostanie w kraju.

– Chciał wraz ze swoimi żołnierzami przetrwać w Górach Świętokrzyskich do wiosny 1940 roku, kiedy, jak oczekiwał, miała ruszyć ofensywa aliantów: Francji i Wielkiej Brytanii – tłumaczy historyk. Powołaną przez siebie jednostkę liczącą wówczas około 35 żołnierzy nazwał Oddziałem Wydzielonym Wojska Polskiego, a sam przyjął pseudonim „Hubal”.

Żołnierze majora Hubala (1940)

Płk Dobrzański rozpoczął tworzenie Okręgu Bojowego Kielce, którego głównym zadaniem było wyszkolenie ochotników. W listopadzie przeszedł w rejon Lasów Spalskich, gdzie stacjonował do wiosny 1940 roku. Hubalczycy wymykali się z niemieckich zasadzek dzięki wsparciu mieszkańców, którzy zapewniali im zaopatrzenie i schronienie. – „Hubalowi” zależało, aby jego oddział był kontynuatorem regularnej polskiej armii, żołnierze występowali więc w mundurach i przestrzegali przedwojennych regulaminów – podkreśla dr Karolczuk.

Na początku 1940 roku „Hubal” zaczął przyjmować nowych ochotników i w marcu oddział liczył już około 320 żołnierzy. Prowadzono szkolenia, budowano sieć placówek zaopatrzenia. – Obawiając się akcji odwetowych ze strony Niemców, władze Związku Walki Zbrojnej chciały rozwiązania oddziału – podaje historyk. 13 marca 1940 roku ppłk Leopold Okulicki, wówczas komendant Okręgu Łódzkiego ZWZ-etu, przywiózł płk. Dobrzańskiemu rozkaz demobilizacji oddziału wydany przez gen. Stefana Roweckiego „Grota”, komendanta głównego Związku Walki Zbrojnej.

„Hubal” postanowił jednak walczyć nadal, a swoim podkomendnym pozostawił wybór, czy chcą pozostać w jednostce, czy ją opuścić. W oddziale zostało 70–80 żołnierzy. – Oficer argumentował odmowę przysięgą, że się nie podda i umrze w mundurze Wojska Polskiego – wyjaśnia dr Karolczuk.

W tym samym czasie Niemcy rozpoczęli przygotowania do rozbicia oddziału „szalonego majora”, jak nazywali Dobrzańskiego. Do walki wysłano oddziały Wehrmachtu, SS i innych formacji, w sumie od 5 do 8 tys. osób. Okupanci okrążyli hubalczyków 30 marca 1940 roku pod Huciskiem. Jednak, mimo znaczącej przewagi Niemców, starcie zakończyło się zwycięstwem Polaków. Po nim płk Dobrzański zarządził odwrót w Góry Świętokrzyskie. W odwecie za swoją porażkę Niemcy spacyfikowali 31 wsi i wymordowali 712 ich mieszkańców na terenach, na których działał Oddział Wydzielony WP.

Podziemne władze coraz usilniej apelowały do „Hubala” o zakończenie operacji. W kwietniu płk Dobrzański zignorował jednak kolejny rozkaz komendanta ZWZ-etu nakazujący zaprzestanie działalności. „W Końskim niepoczytalne wystąpienia >>Hubala<<, który dwukrotnie nie usłuchał rozkazu rozwiązania partyzantki i zainicjował wystąpienie zbrojne, krótkotrwałe, okupione życiem wielu chłopów, rozstrzelanych w okolicznych wioskach. >>Hubala<< ścigam, chcę go wysłać za granicę, w przyszłości oddam pod sąd”, meldował gen. Rowecki 15 kwietnia 1940 roku.

Nękana niemieckimi obławami garstka hubalczyków ponownie dotarła w Lasy Spalskie. 30 kwietnia o świcie oddział został zaskoczony w okolicach Anielina. W strzelaninie, która się rozpętała, zginął „Hubal”. Jego ciało Niemcy przewieźli do Tomaszowa Mazowieckiego, a następnie pochowali w nieznanym do dziś miejscu. Ocalałych z obławy około 30 żołnierzy kontynuowało walkę do 25 czerwca, kiedy wobec kapitulacji Francji zdecydowali o rozwiązaniu oddziału.

– Hubal może być postrzegany jako postać kontrowersyjna, szczególnie w świetle niewykonywania rozkazów władz konspiracyjnych – przyznaje historyk. Jednak, jak dodaje, działalność oficera na Kielecczyźnie miała ogromne znaczenie moralne i podnosiła mieszkańców na duchu. – Tworzyła też legendę ruchu partyzanckiego, choć sam płk Dobrzański nigdy nie uważał się za partyzanta, uznając swój oddział za kontynuatora przedwojennej armii – dodaje dr Karolczuk.

Anna Dąbrowska

autor zdjęć: Wikipedia

dodaj komentarz

komentarze


„Zielona lista” to przełom w przepisach mundurowych
Eksportowy Rosomak
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Battalions of the Future
Drony „przewodowe”
„Wielka ucieczka” okiem historyka
Prezydencka wizyta na MSPO
Priorytetem WOT jest dziś mobilność
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Hity MSPO 2026: polski CBWP, Gladius 2 i systemy antydronowe
Przeciwlotnicy i terytorialsi w Brzesku
Bezzałogowe wsparcie na lądzie
San nabiera kształtów
„Model 44”. Mniej wozów, więcej dronów
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Hanwha ze statuetką „Dumny Weteran”
Wyrok po tragedii w Krzekowie
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Nowy hełm dla polskich żołnierzy
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Najpierw poligon, potem studia
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Pomerania Has Potential
Gorący lipiec PKW Łotwa
Europejski debiut Iryda+ X1
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
PZL Mielec w planach MON-u
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Antydronowe ponczo z Polski
Ważka, czyli bezzałogowce w wirtualnym świecie
Nowa odsłona Wizjera
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Pod okiem Chronosa
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Wspólne zakupy z SAFE
Toczki na miny, radary na granicę
Polska stal dla K2PL
Zobacz nowoczesny sprzęt polskiego wojska
„Horyzont” przedłużony
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Karaluch pokazał się na MSPO
Pole wokół Baobaba
Polska wzmacnia ochronę nieba
Rekordowa licytacja „Kasku weterana”
Borsuk z unikatowym Rakiem na MSPO
„Zielona lista” już za miesiąc
Nowości z „Łucznika”
Pomorze ma potencjał
Kolejny incydent z udziałem rosyjskiego samolotu
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Bezzałogowy myśliwiec przyleci z Polski?
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Hercules PL za półtora roku
Kanada – wiodący kraj MSPO
Fachowcy od zadań specjalnych
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Powstanie „Agencja Uzbrojenia 2.0”
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Z prądem i pod prąd
Flanka pod strażą
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
Kadeci będą uczyć się obsługi dronów
Premiery MSPO ‘26: system Gladius 2
Naprawianie Jelcza
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Walka w dwóch światach
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Laserowy Rosomak
Polska bliżej Turcji
Abordaż z polskim wsparciem

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO