moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Konferencja pokojowa w Szwajcarii: Przełomu w sprawie Ukrainy nie będzie

Zaplanowana na połowę czerwca konferencja pokojowa, na której ma zostać zaprezentowany plan pokojowy prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, nie może doprowadzić do zakończenia działań wojennych z jednego powodu – w szczycie nie bierze udziału Rosja. Nie oznacza to jednak, że spotkanie przedstawicieli kilkudziesięciu państw nie będzie mieć żadnego znaczenia.

Konferencja pokojowa bez udziału Rosji mogłaby być sposobem doprowadzenia do przywrócenia pokoju w Ukrainie tylko w jednym przypadku – gdyby Rosja była państwem pokonanym, któremu warunki pokojowe są dyktowane, tak jak – dla przykładu – Niemcom po zakończeniu II wojny światowej. Obecnie jednak jesteśmy bardzo odlegli od takiego scenariusza. Nic nie wskazuje też, żeby w Rosji miało dojść do kryzysu wewnętrznego, takiego jak w 1917 roku, gdy rewolucja bolszewicka doprowadziła do załamania się systemu politycznego i wycofania Rosji z I wojny światowej. Autokratyczny system polityczny stworzony przez Władimira Putina jest stabilny, w Rosji nie widać żadnej poważnej opozycji, a zdecydowana większość społeczeństwa zachowuje bierność lub popiera dyktatora. Rosjanie, którzy byli największymi przeciwnikami reżimu, w większości opuścili kraj. Na froncie zaś armia rosyjska przejęła inicjatywę i choć na razie nie wydaje się, by była w stanie dokonać dużego wyłomu w ukraińskich liniach obronnych, to jednak – po przestawieniu gospodarki na tryb wojenny – Rosjanie są w stanie prowadzić wojnę przez kolejne miesiące, a może nawet lata.

O tym, że Zachód nie spodziewa się przełomu po szczycie w pobliżu Lucerny świadczy choćby to, że zabraknie na nim Joe Bidena, dla którego ważniejsza okazała się kampania wyborcza w kraju. Owszem, Stany Zjednoczone będą reprezentowane w Szwajcarii na wysokim poziomie (zamiast Bidena przyjedzie wiceprezydent Kamala Harris), ale gdyby konferencja z 15–16 czerwca miała mieć charakter przełomowy, Biden z pewnością by się na niej pojawił. W końcu obecny prezydent USA stał się liderem oporu stawianego przez Zachód Putinowi i zapewne nie zrezygnowałby z obecności na szczycie pokojowym, który miałby odegrać kluczową rolę w zakończeniu konfliktu.

Spotkanie w Szwajcarii będzie więc głównie szansą dla sojuszników Ukrainy do „policzenia się”. Dla Wołodymyra Zełenskiego najważniejsze będzie, by zgromadzić na nim jak najwięcej państw, co będzie miało wymiar symboliczny – pokaże, jak duża część świata przyjmuje, albo przynajmniej jest gotowa rozważyć, przyjęcie perspektywy Kijowa. Z tego punktu widzenia bolesnym ciosem dla Ukrainy jest nieobecność Chin, których udział w takim wydarzeniu wywarłby pewną presję na Federację Rosyjską. W obliczu zachodnich sankcji uzależnienie Rosji od Chin rośnie i gdyby Pekin wysłał sygnał, że zależy mu na zakończeniu działań wojennych, Moskwa nie mogłaby go zignorować. Jest jednak tajemnicą poliszynela, że Pekin jest znacznie bliższy rosyjskiemu stanowisku wobec wojny, ponieważ sam jest zainteresowany przebudową światowego ładu, który wyłonił się po II wojnie.

Również plan pokojowy Wołodymyra Zełenskiego, którym mają zająć się uczestnicy konferencji, nie ma dziś szans na realizację ze względu na jeden, najistotniejszy w zasadzie punkt – postulat przywrócenia integralności terytorialnej Ukrainy. Dla Kijowa oznacza to powrót do uznawanych międzynarodowo granic z 1991 roku, a więc powrót pod kontrolę Ukrainy nie tylko ziem utraconych przez nią po 24 lutego 2022 roku, ale też Krymu i tej części Donbasu, którą w 2014 roku zajęli separatyści. A to – w obecnych realiach – jest warunek nie do przyjęcia dla Rosji. Moskwa nie ma obecnie żadnego powodu, by skapitulować – co zostało wyjaśnione powyżej. Okazało się, że jej gospodarka – przynajmniej w krótkiej i średniej perspektywie – jest w stanie funkcjonować mimo presji zachodnich sankcji. Rosji nie grozi bezpośrednie włączenie się państw Zachodu w wojnę w Ukrainie, NATO wielokrotnie podkreślało, że jest sojuszem obronnym, a spekulacje dotyczące ewentualnego pojawienia się np. francuskich żołnierzy w Ukrainie dotyczyły wyłącznie instruktorów bądź doradców wojskowych, albo sił, które odciążyłyby ukraińską armię w takich niebojowych zadaniach, jak np. rozminowanie kraju. Obrazu sytuacji dopełnia nieudana ukraińska kontrofensywa z 2023 roku, rosnące problemy Ukrainy z rekrutacją nowych żołnierzy i wspomniane przejęcie inicjatywy na froncie przez Rosjan. Rosja dziś nie przegrywa wojny – więc mówienie o przywróceniu integralności terytorialnej Ukrainy jest postulatem tyleż słusznym, co nierealnym.

Kościół Wniebowstąpienia na Zaporożu, zniszczony przez rosyjski ostrzał, maj 2024 roku. 

O tym ostatnim świadczą zresztą sygnały płynące z Moskwy. Nie tylko bagatelizuje ona szczyt w Szwajcarii, ale też – jako swój warunek negocjacji pokojowych – zgłasza postulat uwzględnienia sytuacji na froncie, czyli de facto zgodę na pozostawienie przy Rosji zajętych obszarów Ukrainy. W tym postulacie kryje się jednak pułapka: w 2022 roku Rosja dokonała nielegalnej aneksji całości obwodów donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego, ale do dziś nie zajęła całego terenu tych obwodów. W efekcie jakikolwiek pokój bądź zawieszenie broni pozostawiające przy Rosji ukraińskie terytoria zajęte po 24 lutego 2022 roku będzie zawierał casus belli na przyszłość – wszak z punktu widzenia Rosji część terytorium, które Federacja Rosyjska uważa za swoje, będzie znajdować się pod kontrolą Ukrainy. Dla Rosji nie będzie miało znaczenia to, że dokonywanych przez nią aneksji nie uznaje społeczność międzynarodowa. Rosja ma własną rzeczywistość i realizuje opartą na niej własną politykę.

Nie oznacza to jednak, że konferencja w Szwajcarii nie będzie mieć żadnego znaczenia. Samo zaprezentowanie i nagłośnienie planu pokojowego proponowanego przez Zełenskiego jest istotne, ponieważ pozwoli to przypomnieć światu, kto jest w tym konflikcie agresorem, a kto chce jedynie powrócić do status quo ante. Żaden punkt planu pokojowego nie godzi w Rosję ani nie może być postrzegany jako próba jej osłabienia, czy upokorzenia. Ukraina sygnalizuje tym planem, że chciałaby wrócić do współistnienia z Rosją na takich warunkach, jakie powstały po rozpadzie ZSRR. To zaś godzi w narrację Putina, który stara się przekonać świat, że Rosja de facto prowadzi w Ukrainie jakiś rodzaj prewencyjnej wojny obronnej wobec rzekomego zagrożenia bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.

Artur Bartkiewicz

autor zdjęć: Ukrinform/East News

dodaj komentarz

komentarze


Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Całkiem nowe otwarcie
Cios w plecy
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Technologie SECO/WARWICK wzmacniają przemysł obronny
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Wsparcie z morza
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Gorący lipiec PKW Łotwa
Ujarzmić wzburzony tłum
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Jak wspierać żołnierzy w kryzysie?
Rusza mały przegląd strategiczny
Wojsko zobaczy więcej
MON zmienia system gotowości obronnej
Ukraina kontra odrzutowe drony
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Syreny wyją. Co robić?
Zmiany na granicy. Mniej żołnierzy, więcej bezzałogowców
Siła integracji
Uratowali życie koledze z NATO
„Horyzont” przedłużony
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Abordaż z polskim wsparciem
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Namierzyć i wskazać cel
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Podróż pamięci
„Zdrzałka” na pustyni
Musimy powstrzymać agresora
Ratunek pod ogniem
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Morscy lotnicy w akcji
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
„Huragan” coraz bliżej
Wojna o dane
Dwie dekady na polskim niebie
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
W cieniu wojny
Bombowiec na dnie Bałtyku
Mural na 65-lecie komandosów
Flanka pod strażą
Wirtualna wojna na AWL-u
Drużyna Invictusa na starcie
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Działajmy razem!
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Pentagon o stałej bazie US Army w Polsce
Amerykanie drugi raz wychodzą z Iraku
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Wojna na satelitarnym łączu
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Lotnicze „drzwi” transportowe
Cyfrowy strażnik
Jeden cywil w gronie żołnierzy na podium
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Cywilne drony na służbie
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO