moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Cisi bohaterowie

Podczas lotów bojowych strzelcy pokładowi musieli być dodatkowymi oczami pilotów. Prędkości osiągane przez śmigłowce pozostawiały im bardzo mało czasu na obserwację otoczenia oraz właściwą reakcję na zagrożenie. Mieli tylko sekundy na odszukanie celu – pisze Łukasz Sarnociński, zwycięzca literackiego konkursu „Polski Zbrojnej” – „Polski żołnierz – etos i duma”.

„Tommy Gun 02” tu „Tommy Gun 04” – dostaliśmy, musimy się zawijać – korespondencja radiowa pilotów z każdą chwilą nabierała tempa i pomimo opanowania oraz ich zimnej krwi nadzwyczajność sytuacji dopiero teraz zaczynała się uwidaczniać.

– „04” tu „02” – podaj więcej szczegółów.
– Tu „04” – mamy rannego bocznego strzelca i coś się dzieje z silnikiem.
– „04” tu „02” – wracamy, trzymajcie się nas.
Śmigłowiec Mi-24 „Hind”, mimo nadanego w Afganistanie w latach osiemdziesiątych przydomku „latający czołg”, nie był w stanie uniknąć ostrzału. Pociski przebiły poszycie kadłuba i wbiły się w ciało siedzącego przy bocznych drzwiach strzelca pokładowego. Sytuacja stawała się dramatyczna. Zaczynała się walka o życie rannego strzelca…

Zadania i rola strzelców pokładowych były niezwykle znaczące podczas lotów bojowych już od II wojny światowej. Ich stanowiska, zarówno w polskich konstrukcjach takich samolotów bombowych jak PZL P-37 Łoś czy zachodnich jak B-24 Liberator, były rozlokowane w taki sposób, aby mogli bronić statku powietrznego przed atakami samolotów myśliwskich przeciwnika.

Szkolenie strzelców pokładowych trwało długie miesiące, a wojenne loty załóg bardzo często kończyły się zestrzeleniami i śmiercią lotników.

Zaangażowanie Sił Zbrojnych RP w misje stabilizacyjne w Iraku czy Afganistanie oraz wysłanie tam śmigłowców W-3 Sokół, Mi-17 oraz Mi-24 ponownie zwróciło uwagę na konieczność posiadania strzelców pokładowych. Wchodzili oni w skład załóg śmigłowców obok pierwszego i drugiego pilota oraz technika pokładowego, a ich liczba w załogach uwarunkowana była rodzajem śmigłowca oraz charakterem danego lotu.

Dobór kandydatów na strzelców pokładowych przebiegał dość sprawnie, gdyż rekrutowani byli z jednostek, których charakter determinował już wcześniejsze obycie tych żołnierzy zarówno ze śmigłowcami, jak i samymi lotami. Szkolenie przed wylotem na misję obejmowało sprawdzenie wywiązywania się z ról ściśle przydzielonych każdemu członkowi załogi. Każdy ze strzelców musiał dokładnie wiedzieć, co jest jego zadaniem, kiedy wchodzi do śmigłowca.

Kolejnym etapem nauki jest wylot na poligon, aby wykonać strzelanie z burty lecącego śmigłowca. Po starcie i przelocie nad strzelnicę dla statków powietrznych pierwszym elementem było rozpoznanie rejonu celu, a następnie nalot drugim kręgiem już z zadaniem strzelania z karabinu maszynowego strzelca pokładowego.

Strzelanie ze śmigłowca Mi-17, w których strzelcy pokładowi byli umieszczeni przy drzwiach wejściowych z lewej strony pokładu oraz przy prawym przednim oknie, jak również na rampie tylnej, w związku z mniejszą prędkością śmigłowca było dużo łatwiejsze. Natomiast w Mi-24, gdzie stanowiska strzelców były przy oknach na prawej i lewej burcie, prędkość osiągana przez śmigłowiec była zdecydowanie większa, przez co potrzebowali oni więcej ćwiczeń, aby błyskawicznie wprowadzać odpowiednie poprawki do celu.

Już na misji podczas lotów bojowych strzelcy pokładowi musieli być dodatkowymi oczami pilotów. Prędkości osiągane przez śmigłowce pozostawiały im bardzo mało czasu na obserwację otoczenia oraz właściwą reakcję na zagrożenie. Mieli tylko sekundy na odszukanie celu, odbezpieczenie karabinu maszynowego, położenie palca na języku spustowym oraz właściwe wycelowanie i otwarcie ognia. Po chwili seria pocisków z ogromną prędkością wylatywała z lufy i przecinała powietrze, a łuski wpadały do specjalnie zamontowanych kołnierzy, uniemożliwiających rozsypywanie się ich po całym pokładzie śmigłowca. Podczas lotów nocnych wykorzystywali gogle noktowizyjne. Wtedy wszystko na zewnątrz śmigłowca nabierało czarno-białych barw. Wówczas, zgrywając przyrządy celownicze, nie widzieli nic wewnątrz maszyny i musieli mieć opanowane do perfekcji czynności manualne przy broni, choćby na wypadek gdyby się zacięła.

Po powrocie do bazy często zostawali jeszcze na lądowisku przy śmigłowcach i mimo zmęczenia pomagali technikom pokładowym w obsłudze maszyn. Zakładali brezentowe osłony na elementy płatowca, „kagańce” na łopaty wirnika, pomagali przy tankowaniu…

Dlaczego wybrałem akurat strzelców pokładowych? Dlaczego to oni są bohaterami, jakże godnymi wspomnienia? Współczesne środowisko walki zbrojnej wymaga szybkiego dostosowania do zmieniającej się sytuacji. Żołnierze służący na stanowiskach strzelców pokładowych musieli w krótkim czasie nauczyć się nowych obowiązków, aby sumiennie wywiązywać się z postawionych zadań. Jako członkowie załóg w Iraku czy Afganistanie szybowali w bezkresnej przestrzeni, ale w jednej chwili ich życie mogło się zakończyć. Wtedy znowu jakże aktualne byłyby słowa z „Marszu lotników”: „a jeśli z nas ktoś legnie wśród szaleńczych jazd, czerwieńszy będzie kwadrat nasz lotniczy znak”.

Wykonywali zadania lotnicze jako jedna kilkuosobowa załoga śmigłowca, ale o nich bardzo często się zapomina, gdyż przyćmiły ich dokonania pilotów. Z chlubą i dumą nosili na kombinezonach lotniczych polskie godło, byli też świadomi, że piszą kolejne rozdziały historii polskich skrzydeł oraz wzmacniali etos polskiego lotnika. Są – jak pisał Mark Barber, pilot brytyjskiej Royal Navy – cichymi bohaterami.

Latali na niebie Iraku i Afganistanu, gotowi zginąć śmiercią lotnika, a po zakończeniu misji, już w Polsce wracali do macierzystych pododdziałów z zaszczepioną miłością do lotnictwa. Bardzo często już nigdy więcej nie dane im były loty w składzie załóg śmigłowców, ale pamięcią wracają do tych pięknych chwil spędzonych w powietrzu – chwil również mrożących krew w ich żyłach i przyspieszających bicie serca, które naszemu bohaterowi ze śmigłowca o kryptonimie „Tommy Gun 04” mogło się zatrzymać na zawsze kilkaset metrów nad ziemią i kilka tysięcy kilometrów od ukochanego kraju.

Redakcja pierwsze miejsce w konkursie „Polski żołnierz – etos i duma” przyznała ppor. Łukaszowi Sarnocińskiemu za pracę poświęconą strzelcom pokładowym śmigłowców bojowych. Komisja konkursowa zdecydowała również o wyróżnieniu dwóch tekstów: Barbary Halickiej „Starszy szeregowy – bohater” – za pokazanie wzoru, którym jest człowiek żyjący tu i teraz, szeregowy żołnierz, poprzez swoje doświadczenia wojenne i charakter mający wpływ na wybory i decyzje życiowe autorki, oraz por. pil. Daniela Orłowskiego „Dzięki nim znów wędrujemy ciepłym krajem” – za oryginalną, przemyślaną konstrukcję pracy konkursowej o dwóch bohaterach: Krzysztofie Kamilu Baczyńskim i Witoldzie Urbanowiczu.

Łukasz Sarnociński

autor zdjęć: Bartosz Bera

dodaj komentarz

komentarze


Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Wsparcie z powietrza
Mocne wsparcie dla Homara-K
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Constans historii
Wojna na satelitarnym łączu
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
Uniewinniony za strzał na granicy
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Mural na 65-lecie komandosów
Lotnicze „drzwi” transportowe
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Ratunek pod ogniem
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska
Morscy lotnicy w akcji
Dwie dekady na polskim niebie
Uratowali życie koledze z NATO
Rowerowe upamiętnienie poległych
Abordaż z polskim wsparciem
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Gorący lipiec PKW Łotwa
Ares kontra drony
Syreny wyją. Co robić?
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
„Horyzont” przedłużony
„Zdrzałka” na pustyni
Wojna o dane
Flanka pod strażą
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Drugie rozdanie SAFE
Wsparcie z morza
Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Artylerzyści z Wielbarku
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina
Wirtualna wojna na AWL-u
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Drużyna Invictusa na starcie
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Kormoran in the West
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Cywilne drony na służbie
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
MON zmienia system gotowości obronnej
Rusza mały przegląd strategiczny
Ukraina kontra odrzutowe drony
Nocny ogień na Łotwie
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Bombowiec na dnie Bałtyku
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Musimy powstrzymać agresora
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO