moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Oczy i uszy armii

Polska armia zainwestowała miliardy złotych, aby uzyskać możliwość rażenia przeciwnika oddalonego o kilkaset kilometrów. Samoloty wielozadaniowe F-16 Jastrząb zostały uzbrojone w rakiety AGM-158A Joint Air-to-Surface Standoff Missiles (JASSM) o zasięgu prawie 400 km. Nowe zdolności otrzymała również Morska Jednostka Rakietowa. W jej wyposażeniu są pociski Naval Strike Missile (NSM) o zasięgu 200 km. W planach są jeszcze zakupy rakiet JASSM-ER o donośności prawie tysiąca kilometrów, oraz pocisków, które wystrzelone z wyrzutni Homar trafią w cel oddalony o około 300 km. To oczywiście świetne wiadomości dla wojska, a tym samym dla naszego bezpieczeństwa. Jest tylko pewne ale… Jeśli szybko nie zrobimy kolejnego kroku i nie kupimy nowoczesnych systemów rozpoznania elektronicznego (SIGINT), obrazowego (IMINT) i radiolokacyjnego (RADINT), to samodzielnie będziemy mogli wykorzystać tylko znikomą część możliwości tej broni. Nie mamy bowiem narzędzi zdolnych wskazać JASSM-om, NSM-om i Homarom celów znajdujących się w odległości odpowiadającej maksymalnemu zasięgowi działania tych pocisków.

Jeszcze dziesięć lat temu polska armia nie dysponowała bronią pozwalającą razić przeciwnika oddalonego o więcej niż kilkanaście kilometrów. Gdy na początku XXI wieku zostały wycofane ze służby taktyczne zestawy rakietowe 9K52 Łuna-M oraz 9K79 Toczka, których zasięg wynosił 70 km, w linii pozostały tylko 122-milimetrowe haubice 2S1 Goździk, 152-milimetrowe armatohaubice Dana oraz 122-milimetrowe wieloprowadnicowe wyrzutnie WR-40 Langusta o maksymalnych zasięgach wynoszących 20 km. Owszem, na początku dekady Langusty uzbrojono w pociski, które są w stanie razić cel w odległości 40 km. Trudno jednak uznać tę broń za strategiczną, którą można zniszczyć odległe stanowisko dowodzenia, kluczowy węzeł łączności, skład amunicji czy radar OPL.

Przełomem był zakup w 2008 roku przeciwokrętowych pocisków manewrujących Naval Strike Missile (NSM). Opracowane przez norweskich inżynierów rakiety potrafią błyskawicznie trafić w obiekt znajdujący się 200 km dalej. Dla polskiej armii taka zdolność rażenia była sporym skokiem technologicznym. Czemu nie rewolucyjnym? Bo takim było dopiero pozyskanie w 2014 roku pocisków manewrujących powietrze–ziemia AGM-158A Joint Air-to-Surface Standoff Missile (JASSM). Nasze wojsko nigdy wcześniej nie miało broni zdolnej do niszczenia przeciwnika oddalonego o 400 km, a taki właśnie zasięg mają JASSM-y. Dwa lata później zostaliśmy pierwszym państwem na świecie, któremu USA zgodziła się sprzedać ulepszoną wersję tych pocisków – JASSM-ER o zasięgu tysiąca kilometrów. Jeśli chodzi o zdolności operacyjne i taktyczne naszych sił zbrojnych, był to przełom wręcz kopernikański.

Niestety, w tej beczce miodu jest łyżka dziegciu. Kupując tak zaawansowane uzbrojenie, nie zadbaliśmy o pozyskanie systemów rozpoznawczych: rozpoznania elektronicznego (SIGINT), obrazowego (IMINT) i radiolokacyjnego (RADINT), które są zdolne wyszukiwać i wskazywać obiekty ataku w odległości odpowiadającej maksymalnemu zasięgowi pocisków. Co z tego, że do NSM mamy dobre polskie radary, skoro w obecnej konfiguracji widzą one cele oddalone jedynie o kilkadziesiąt kilometrów. Z JASSM-ami jest nieco bardziej skomplikowana sprawa. Możemy skorzystać ze sprzętu naszych sojuszników, a dokładnie – z informacji i danych przez nich zbieranych, chociażby z osławionych samolotów AWACS czy zobrazowania satelitarnego. W przypadku jednak systemów rozpoznawczych zasada „umiesz liczyć, licz na siebie” powinna być szczególnie przestrzegana.

Jeszcze kilka lat temu bardzo trudno było nam przekonać naszych sojuszników, jak poważnym zagrożeniem jest Rosja. Wysiłek NATO, aby zbierać jak najwięcej informacji o tym, co dzieje się za naszą wschodnią granicą, był więc w dużym stopniu ograniczony. Jasne, że teraz jest inaczej. Natowskie oczy i uszy bacznie śledzą to, co dzieje się na wschód od Wisły, ale kto wie, co będzie, gdy politycy gdzieś daleko, ponad naszymi głowami, zarządzą geopolityczny reset i ocieplenie stosunków. Czy wtedy AWACS będą tak chętnie latać nad Bałtykiem i Polską? No właśnie, takiej pewności nie mamy.

Dlatego absolutnym priorytetem dla naszych sił zbrojnych powinno być pozyskanie, i to jak najszybciej, zaawansowanych systemów rozpoznawczych, począwszy od taktycznych dronów, przez radary na aerostatach, aż po samoloty rozpoznawcze (duże i małe). Dobrze, że armia prowadzi już postępowania zakupowe. Niestety, w większości są one albo na bardzo wczesnym etapie analityczno-koncepcyjnym (jak w przypadku radarów na aerostatach), albo przetargi nie idą tak sprawnie, jak powinny (w przypadku dronów i samolotów rozpoznawczych). Martwi mnie to tym bardziej, że nowoczesne systemy rozpoznawcze są nam potrzebne nie tylko do rażenia celów, lecz także do oceny zagrożeń, zanim zostanie przekroczony próg wojny. Do tego, aby nie tylko zaalarmować na czas sojuszników, lecz przede wszystkim aby w odpowiednim momencie i na odpowiednią skalę uruchomić system obrony państwa. Dlatego bardzo liczę na to, że rozpoznanie zyska na znaczeniu w nowym planie modernizacji technicznej na najbliższe lata.

Krzysztof Wilewski , publicysta portalu polska-zbrojna.pl

dodaj komentarz

komentarze

~Scooby
1521641460
Jestem przeciwnikiem budowania armii "trochę" tz. trochę tego trochę tamtego. Nie jesteśmy sami w stanie zorganizować wyznaczania celów dla JASSM.
DB-3F-9C-53

Torami po horyzont
Kosiniak-Kamysz: SAFE to szansa dla Polski
Morskie koło zamachowe
W Sejmie o abolicji dla Polaków walczących w Ukrainie
Życie pod ostrzałem
Outside the Box
Przemyślany każdy ruch
Inżynier Kościuszko ratuje Amerykę
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Skromny początek wielkiej wojny
Laboratorium obrony państwa
Tomczyk o SAFE: nie możemy stracić tej szansy
Przełom w sprawie Huty Pieniackiej
Podwyżki dla żołnierzy wchodzą w życie
Wniosek o Krzyż Wielki Orderu Zasługi RP dla żołnierza US Army
Kmdr Stanisław Nahorski – bohater flotylli rzecznych i morskich
Walka o pierwszą dziesiątkę
Cztery lata wojny w Ukrainie
Najwyższe odznaczenie dla Michaela Ollisa
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Debiut ogniowy Borsuków
Polska sprzeda broń na kontynent afrykański
Focus of Every Move
Together on the Front Line and Beyond
Sprintem do bobsleja
Nowe otwarcie w psychiatrii wojskowej
Kierunek Rumunia
Polski sektor obronny za SAFE
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Polska i Norwegia razem dla bezpieczeństwa
Debiut skialpinizmu
Spluwaczki w nowej odsłonie
Zmiany w wojskowym szpitalu w Żarach
Komponent Obrony Pogranicza wzmocni Tarczę Wschód
Śmigłowce przyszłości dla NATO
Przedsiębiorcy murem za SAFE
W Sejmie o zmianach w ASzWoj-u
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
W hołdzie żołnierzom wyklętym
Dni Huty Pieniackiej były policzone
Desant w Putlos
USA wyprowadziły wyprzedzający atak na Iran
Oko na Bałtyk
Polska poza konwencją ottawską
Oficer od drona
Gala MMA coraz bliżej
Borsuki, ognia!
Bezszelestny napęd dla „Ratownika”
Chciałem być na pierwszej linii
Gdy woda czy kredki są wyjątkowym prezentem
Polskie wojsko stawia na polskie bezzałogowce
Polscy piloci przetarli szlaki w USA
Biegały i strzelały – walczyły do końca
Modernizacja indywidualnego wyposażenia żołnierzy trwa
Wojsko wskazało priorytety
„Jaskółka” na Bałtyku
Czas na oświadczenia majątkowe
Wspólnie dla bezpiecznej Europy
Wojskowi nurkowie trenowali pod lodem
Oczy armii, czyli batalion, jakiego jeszcze nie było
Marynarze generała Franciszka Kleeberga
SAFE – pieniądze, które będą służyć Polsce
Koniec olimpijskich zmagań
Czy polskie Pioruny „zestrzelą” amerykańskie Stingery?
Kiedy marzenia stają się rzeczywistością
Wojskowe Schengen coraz bliżej
Fenomen podziemnej armii
Wyprawa w przyszłość, czyli studenci z AWL-u w Korei

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO