moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Żegnamy jednego z ostatnich cichociemnych

W Argentynie odszedł na wieczną wartę mjr Stanisław Bronisław Skowroński „Widelec”, „Fala”, „Tulipan”, „Trzynastka”. Jeden z ostatnich cichociemnych, szkolony w Wielkiej Brytanii do zadań specjalnych i desantowany we wrześniu 1943 roku do okupowanej Polski. Uwięziony przez Sowietów, nigdy nie ujawnił swojego prawdziwego nazwiska, co było rzadkością.

– Kapitan Stanisław Bronisław Skowroński był wybitnym patriotą, który nie mógł się pogodzić z tym, że przyszło mu spędzić życie na obczyźnie. To człowiek niewzruszonych zasad. Czuł się niedoceniony, do niedawna zapomniany. Kiedy był jeszcze w pełni sprawny, działał z wielkim samozaparciem w organizacjach polonijnych. Warto by było, żeby władze państwowe pośmiertnie uhonorowały go wysokim odznaczeniem lub awansowały na wyższy stopień oficerski, bo na to zasłużył – mówi dr Krzysztof Tochman, historyk Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie, autor m.in. „Słownika biograficznego cichociemnych”.

Nawiązał kontakt ze Stanisławem Skowrońskim w drugiej połowie lat 80. zeszłego wieku, gdy rozpoczął prace związane z legendarnymi skoczkami z II wojny światowej, szkolonymi w Wielkiej Brytanii do zadań specjalnych na terenie okupowanej Polski. – Wtedy żyło jeszcze kilkudziesięciu skoczków, z których większość poznałem zarówno w kraju, jak i na emigracji w Londynie – wspomina dr Tochman. Dziś, niestety, żegnamy jednego z ostatnich cichociemnych.

Długa droga

Stanisław Skowroński urodził się 13 listopada 1919 roku w Horodence w województwie stanisławowskim. Do Związku Walki Zbrojnej został zaprzysiężony 22 kwietnia 1940 r. Rok później wcielony do armii sowieckiej. – Był to rodzaj zsyłki – mówi historyk. Podczas wojny niemiecko-sowieckiej przyszły cichociemny znajdował się na linii obronnej w okolicach Homla. Później został wywieziony do Tambowa i był przerzucany do pracy przy budowie fabryki cementu, w fabryce bomb i warsztacie samochodowym. Aresztowany jako sabotażysta 17 grudnia 1941 roku, znalazł się w więzieniu w Czelabińsku. Sądzony przed Trybunałem Wojennym Wojsk NKWD w Swierdłowsku, został 29 grudnia 1941 roku skazany na sześć lat łagrów. Pracował w nieludzkich warunkach w fabryce czołgów w Czelabińsku. – Po podpisaniu układu Sikorski-Majski objęła go tzw. amnestia. Został doceniony jako żołnierz, gdy wstąpił do tworzonej w Związku Sowieckim Armii Polskiej gen. Władysława Andersa – mówi dr Tochman.

Skowroński znalazł się 6 marca 1942 roku w 8 Dywizji Piechoty gen. Bronisława Rakowskiego. Przydzielono go do 2 kompanii Szkoły Podchorążych. Drogą morską przedostał się z Krasnowodska do Pahlevi i Teheranu, następnie do Suezu i Palestyny, a potem do Afryki Południowej. Stamtąd 24 września 1942 roku przypłynął na Wyspy Brytyjskie. – Przeszedł tam przeszkolenie konspiracyjne w radiotelegrafii i ukończył szkołę podchorążych łączności. Został zaprzysiężony 10 lipca 1943 roku w Oddziale VI Sztabu Naczelnego Wodza – opowiada dr Tochman. Skowrońskiego awansowano wtedy do stopnia podporucznika.

Skok na placówkę „Lustro”

– W ramach operacji lotniczej „Neon 5” w nocy z 21 na 22 września 1943 roku Stanisław Skowroński skoczył w okolice Warszawy – przejęła go placówka odbiorcza „Lustro” – mówi historyk. Cichociemny otrzymał przydział do Oddziału V Komendy Głównej Armii Krajowej, jako telegrafista w batalionie „Iskry”. Pracował na podsłuchu i przy budowie anten radiowych. Odkomenderowany do Okręgu AK „Wilno”, skierowany został do Oddziału V jako dowódca plutonu radiołączności. Przeniesiony w okolice Turgieli, objął dowodzenie nad radiostacjami nr 19 i 63. – Stacjonował w Dziewieniszkach i Wołkorabiszkach, przy VI brygadzie partyzanckiej AK, w okolicach miejsca postoju Dowództwa AK Okręgu Wileńskiego i Nowogródzkiego. Kilka jego depesz jest dostępnych w zbiorach Studium Polski Podziemnej w Londynie – kontynuuje dr Tochman.

Operacja „Ostra Brama”

W czasie operacji „Ostra Brama” Skowroński utrzymywał łączność ze Stanmore i z Warszawą. – Nadał ostatnią depeszę o aresztowaniach 17 lipca 1944 roku w Boguszach i Wilnie sztabów Wilno i Nowogródek oraz zgromadzonej kadry oficerskiej – mówi historyk. Cichociemny również został aresztowany przez NKWD. Udało mu się jednak zbiec i udał się do Wilna. Ściągnął swoich żołnierzy i wznowił nadawanie. Objął obowiązki szefa Oddziału V Sztabu AK Okręgu Wilno. Ponownie aresztowany przez NKWD, zbiegł, trzy tygodnie przebywał w Lidzie. – Celem wymiany dokumentów został wezwany do I Komisariatu Milicji w Wilnie, gdzie zgłosił się 22 grudnia 1944 roku. To był oczywiście podstęp, tam go aresztowano i przetransportowano do więzienia na Łukiszki, później przewieziono do Magdalinowki. Nie ujawnił swojego prawdziwego nazwiska, co było rzadkością, i w łagrze siedział jako „Poliński”. Pracował w straszliwych warunkach w kopalni węgla „Woroszyłowka” w Zagłębiu Donieckim – mówi historyk.

Na początku października 1945 roku Skowroński uciekł z kopalni wraz z Tadeuszem Popławskim i Stanisławem Wilkiewiczem. Dotarł do Lwowa przez Donieck, Połtawę, Kijów, Sarny i Równe. – Dzięki pomocy Kazimierza Stachowskiego, po wystawieniu odpowiednich dokumentów, przez Przemyśl repatriował się do Warszawy – wyjaśnia dr Tochman. Żołnierz ukrywał się we Wrocławiu, Karpaczu i Zabrzu. – W związku z tym, że zarówno NKWD, jak i UB deptało mu po piętach, razem z żoną Janiną uciekł z komunistycznej Polski. Dotarł do miejsca postoju 1 Dywizji Pancernej gen. Klemensa Rudnickiego w niemieckiej miejscowości Osnabrück – mówi historyk. Stamtąd Skowroński został 9 marca 1947 roku przerzucony do Londynu. – Zgłosił się do sztabu Naczelnego Wodza, gdzie złożył relację – dodaje dr Tochman.

Major Stanisław Bronisław Skowroński był czterokrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych.

Życie na obczyźnie

Do Argentyny przyjechał 5 października 1948 roku i tam pozostał już na zawsze. Aktywnie uczestniczył w życiu Polonii. W latach 1971–1974 pełnił funkcję przewodniczącego Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Argentynie, był prezesem Oddziału Armii Krajowej i przewodniczącym Rady Nadzorczej Związku Polaków. Założyciel Stowarzyszenia im. Mikołaja Kopernika w San Justo.

Doktor Tochman opracował polskie wydanie wspomnień Stanisława Skowrońskiego, zatytułowane „Orzeł ujarzmiony. Wspomnienia cichociemnego z II wojny światowej”. Książka opublikowana w języku hiszpańskim w Argentynie, została przetłumaczona i wydana w Rzeszowie w 1998 roku. Potem w „Słowniku biograficznym cichociemnych”, którego pierwszy tom ukazał się 1994 roku, dr Tochman zamieścił biogram Stanisława Skowrońskiego. Spotkał się z nim osobiście w latach 90. zeszłego wieku w Warszawie.

Stanisław Bronisław Skowroński zmarł 20 kwietnia 2016 roku w Argentynie. O jego śmierci poinformowała Fundacja im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej.

Źródło: 
Krzysztof A. Tochman, Słownik biograficzny cichociemnych, t. 1, Oleśnica 1994
Fundacja im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej

Małgorzata Łętowska

autor zdjęć: Wikipedia, ze zbioru JW GROM

dodaj komentarz

komentarze


Lotnicy NATO kontra drużyna Gortata
Zginęli, bo pełnili służbę dla Polski
Grzmoty zamiast Goździków
Marynarz w koreańskim tyglu
Donald Trump: Jesteśmy bardzo blisko
Wypadek w PKW UNIFIL
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Rosomaki na lądzie i morzu
Krew, która łączy
Polska i Norwegia zacieśniają współpracę
Absolwenci do wojska. Nabór trwa
Wzmocnienie polskiej tarczy powietrznej
Wojskowe roboty prosto z Polski
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
F-16 na straży
Pierwsze loty
Terytorialsi zdobyli amerykańskie ostrogi
Morski lis na polowaniu
Syndrom Karbali
Zbrodnia bez kary
Jubileuszowa i rekordowa Setka Komandosa
Przyszłość polskich Czarnych Panter
NATO i USA o Iranie
Widok z kosmosu
Wyróżnienia za sportowe sukcesy
Marynarze po raz trzeci z rzędu najlepsi w wieloboju żołnierskim
Psiakrew, harmata!
Śmiercionośna Jarzębina
Większe możliwości Nitro-Chemu
Szkoła w mundurze
Trening w tunelu aerodynamicznym
Morska ścieżka kariery
View from Outer Space
Zanim pojadą na wojnę
Pierwszy dom dla Husarzy gotowy
Studia dla żandarmów
Polsko-szwajcarska współpraca obronna
W Sejmie o wyższym szkolnictwie wojskowym
Zbrodnia i kłamstwo
Pytania o „chińczyki” w jednostkach
Gen. broni Piotr Błazeusz na nowym stanowisku
Kosmiczne bezpieczeństwo
„Końca cywilizacji” w Iranie na razie nie będzie
Pomnik gen. Rozwadowskiego stanie przed Sztabem Generalnym
Bliski Wschód: wojna bez wyjścia, stawka rośnie
Polski sukces w Duńskim Marszu
Pamięci ofiar zbrodni katyńskiej
Debata o bezpieczeństwie
Jelcz coraz silniejszy
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Our Only One
Koniec niemieckiej misji powietrznego wsparcia
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Fińska armia luzuje rygory
Początek wielkiej historii
Kolarskie gwiazdy na legendarnym okręcie
WAM wraca do Łodzi
Głos żołnierzy ma znaczenie
Zabójczy team nad Anglią
Pasja i fart
W hołdzie ofiarom NKWD
Adaptacja i realizm
Nie udostępniamy nieba do ataków na Rosję
Apache w polskich rękach

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO