Żołnierze będą mogli używać na służbie prywatnych butów z widocznym logo producenta. Dotychczas nie było takiej możliwości. Zmiana rozporządzenia, które było krytykowane przez wojskowych, właśnie weszła w życie. W związku z tym, że obuwie polowe i ćwiczebne żołnierze kupują sobie sami, nie będzie się ona wiązała z kosztami po stronie armii.
Chodzi o przepisy, które wykluczały użytkowanie obuwia mającego widoczne logo producenta, nawet pomimo faktu, że spełniało ono pozostałe wymagania – zarówno jeśli chodzi o funkcjonalność, jak i kolorystykę. Regulacja ta była mocno krytykowana w środowisku wojskowym. Oprócz wytycznych dotyczących logo buty stosowane przez żołnierzy muszą spełniać szereg innych wymogów (m.in. mają sięgać za kostkę, mieć sznurowane cholewki, wzmocnione czubki oraz antyprzebiciową podeszwę). W praktyce jednak kryterium braku widocznego logo – jak uzasadniali wojskowi – eliminowało większość modeli obuwia, bowiem producenci zazwyczaj umieszczają swój znak w widocznym miejscu.
Teraz, zgodnie z zapowiedzią MON-u, rozporządzenie w tej sprawie zostało znowelizowane. Wymóg braku widocznego logo zniknął. Chodzi o zapis „sznurowane cholewki sięgające ponad kostkę i wzmocnione czubki chroniące palce stóp przed urazami z antyprzebiciową podeszwą, bez elementów kontrastujących i odblaskowych oraz widocznego logo producenta”. Zgodnie z nowelizacją buty wojskowe mają mieć „sznurowany na wysokość cholewek system wiązania, wzmocnione czubki chroniące palce stóp, podeszwy zabezpieczające stopy przed ostrymi przedmiotami, bez elementów kontrastujących i odblaskowych, sięgające ponad kostkę”.
Nowelizacja przepisów wprowadzona przez MON to odpowiedź na głosy z samego wojska. Mundurowi podkreślali, że obuwie ćwiczebne i polowe kupują z własnych pieniędzy. Zmiana rozporządzenia nie przełoży się więc na wzrost kosztów po stronie armii. Nowe regulacje już weszły w życie.
autor zdjęć: st. szer. spec. Robert Gradowski 17BZ

komentarze