Będzie przystosowany do zwalczania celów powietrznych, nawodnych i podwodnych. Wzmocni siłę Polski i NATO na Bałtyku, pozwalając zadbać o tamtejsze szlaki żeglugowe. Dziś w Gdyni odbyło się uroczyste cięcie blach pod fregatę ORP „Huragan”. To trzecia jednostka budowana w ramach programu „Miecznik”.
– Dziś rozpoczynamy budowę trzeciej z fregat w programie „Miecznik”. To jednak nie koniec zadań, jakie stawiamy przed polskim przemysłem zbrojeniowym. Idziemy dalej, konsekwentnie rozwijając kompetencje i budując zdolności, które wzmacniają bezpieczeństwo Polski – podkreśla Paweł Bejda, wiceminister obrony narodowej. Polityk był jednym z uczestników zorganizowanej w Gdyni uroczystości cięcia blach pod przyszły ORP „Huragan”. Jednostka budowana jest w tamtejszej PGZ Stoczni Wojennej. Podczas swojego wystąpienia Bejda odczytał też list od wicepremiera, ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza. „Budując przyszłość, czerpiemy z doświadczeń tych, którzy w przeszłości strzegli naszego bezpieczeństwa. Wzmacniamy obecność Polski na Bałtyku, rozwijając nowoczesne okręty i przemysł stoczniowy – to dowód, że potrafimy budować bezpieczeństwo na morzu” – zaznaczył szef MON-u.
W podobnym tonie wypowiadali się też inni. Jan Grabowski, wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej, przypomniał, że budowa fregat przebiega zgodnie z harmonogramem. A to spore wyzwanie, jeśli wziąć pod uwagę, że stoczniowcy z grupy pracują już nad czterema nowymi okrętami różnych klas. – W niedzielę w Londynie historia została napisana na nowo – po raz pierwszy oficjalnie złamano granicę dwóch godzin w maratonie. Świat długo czekał na ten moment. Podobnie jak Polska czekała na nowoczesne fregaty. Budowa „Mieczników” to także maraton – wymagający wytrzymałości, konsekwencji i dobrej strategii. I dziś widać wyraźnie, że jesteśmy na właściwej trasie – mówił Grabowski. A Konrad Gołota, wiceminister aktywów państwowych, dorzucił: – To dla mnie przykład skutecznego rozwoju i realizacji kluczowych zadań przemysłu obronnego – skrót SW to naprawdę „Stocznia Wyjątkowa”. Programem „Miecznik” pokazujemy, że potrafimy skutecznie realizować najważniejsze projekty dla bezpieczeństwa. Budujemy bezpieczeństwo morskie Polski.
„Huragan” to trzecia z fregat budowanych w ramach programu „Miecznik”. Jej projekt został oparty na konstrukcji brytyjskiego okrętu Arrowhead 140, a przy tym dostosowany do polskich wymagań. Jednostka będzie miała blisko 139 metrów długości i wyporność sięgającą 7 tysięcy ton. Rozwinie prędkość 26 węzłów, a jej zasięg operacyjny wyniesie osiem tysięcy mil morskich. Załoga będzie złożona ze 120 oficerów, podoficerów i marynarzy, ale na pokładzie znajdzie się też miejsce dla 60 dodatkowo zaokrętowanych – np. żołnierzy wojsk specjalnych.
„Huragan” otrzyma wszechstronne uzbrojenie, które umożliwi zwalczanie celów nawodnych, powietrznych i podwodnych – okrętów różnych klas, samolotów bojowych, dronów uderzeniowych, pocisków manewrujących. Na okręcie zostanie zainstalowana m.in. 76-milimetrowa armata OTO-Melara i dwa 35-milimetrowe zestawy przeciwlotnicze OSU-35K. Do tego dojdą wyrzutnie pocisków Naval Strike Missile i Sea Captor CAMM, a także wyrzutnie torped. Załoga skorzysta też z nowoczesnych radarów ścianowych SM400 i dookólnych NS50 oraz systemów identyfikacji „swój-obcy” i walki radioelektronicznej. Zawiadywanie sensorami ułatwi system zarządzania walką Thales Tacticos. Fregata stanie się wreszcie platformą dla śmigłowca morskiego, który Polska zamierza kupić w ramach programu „Kondor”.
Okręt – podobnie jak dwa pozostałe „Mieczniki” – jest budowany przez konsorcjum, którym kieruje Polska Grupa Zbrojeniowa. Zasadniczą część prac realizuje PGZ Stocznia Wojenna w Gdyni, może ona jednak liczyć na wsparcie stoczni CRIST i zagranicznych partnerów, koncernów Babcock, Thales UK i MBDA UK. Zgodnie z planem „Huragan” powinien wejść do służby w 2031 roku.
Wcześniej pojawią się tam ORP „Wicher” i ORP „Burza”. Stoczniowcy intensywnie pracują nad ukończeniem jednostek. „Wicher” trafił już do hali kadłubowej. W sierpniu zostanie zwodowany, a wówczas jego miejsce zajmie „Burza”. Marynarka ma odebrać okręty odpowiednio w 2029 i 2030 roku. „Mieczniki” staną się następcami dwóch użytkowanych obecnie fregat typu Oliver Hazard Perry – ORP „Gen. T. Kościuszko” i ORP „Gen. K. Pułaski”.
Budowa nowych fregat to największe przedsięwzięcie w historii polskiego przemysłu stoczniowego. Realizacja kontraktu wraz z aneksem pochłonie kilkanaście miliardów złotych.
autor zdjęć: st. chor. szt. mar. Piotr Leoniak/3 FO, MON

komentarze