moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Legionowski szpital niemal gotowy

Wszystko wskazuje na to, że 21 stycznia będziemy gotowi przyjąć pierwszego pacjenta – mówi płk dr n. med. Robert Ryczek, dyrektor nowego szpitala w Legionowie. Placówka jest filią Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. Pacjenci będą korzystać z nowocześnie wyposażonych pracowni medycznych i pomocy specjalistów z dużym doświadczeniem, także z WIM-u.

Powierzono Panu misję kierowania szpitalem, to duże wyzwanie?

Płk dr n. med. Robert Ryczek : Przyznam, że propozycja generała Grzegorza Gieleraka, dyrektora Wojskowego Instytutu Medycznego, nieco mnie zaskoczyła, i nie ukrywam, miałem pewne obawy. Były one związane głównie z rodzajem mojego doświadczenia. Dotychczas jako kierownik Oddziału Kardiologii Interwencyjnej i Oddziału Intensywnego Nadzoru Kardiologicznego WIM pracowałem bezpośrednio z pacjentami. Stanowisko dyrektora, które mi zaproponowano, oznaczało całkiem nowy rodzaj zadań, związanych przede wszystkim z zarządzaniem placówką medyczną i personelem. Zostałem więc rzucony na głęboką wodę, choć nie bez koła ratunkowego. Generał zapewnił mnie bowiem o pełnym wsparciu ze swojej strony i pomocy merytorycznej WIM-u.

Zadania związane z organizacją szpitala przejął Pan w maju ubiegłego roku…

Tak. I wiele rzeczy było dla mnie zupełnie nowych, co rodziło też sporo stresu. Ale szpital w Legionowie jest częścią większej struktury, czyli Instytutu na Szaserów. W wielu obszarach, związanych chociażby z organizacją placówki czy opracowaniem standardów opieki nad pacjentami, nie zaczynałem więc od zera. Wiem jak funkcjonuje WIM, bo spędziłem tam ponad 20 lat swojego życia zawodowego. Mogłem więc korzystać ze sprawdzonych wzorców Instytutu i na grunt Legionowa próbować przenieść tę jakość, z której słynie szpital na Szaserów. Oczywiście nie każde rozwiązanie dało się skopiować w stu procentach. Dzięki wsparciu i stałemu kontaktowi z WIM-em, wszystkie pojawiające się wątpliwości czy sprawy do załatwienia udało się jednak pomyślnie rozwiązać.

Uczestniczył Pan w misjach medycznych związanych z pandemią SARS-CoV-2 we Włoszech czy USA, wcześniej w ramach akcji „Kardiolog w Afryce” brał Pan udział w misji humanitarnej w Tanzanii. Czy te doświadczenia wykorzysta Pan na nowym stanowisku?

W kwestii zarządzania raczej nie, bo misje, rzecz jasna, nie dały mi wiedzy teoretycznej, jak funkcjonuje szpital. Na pewno jednak zahartowały mnie w boju, dały umiejętność działania pod presją czasu i stresu oraz działania i reagowania w wielu obszarach jednocześnie. To mi się przyda, bo przecież trudno sobie wyobrazić, by codzienność w placówce zdrowia była zupełnie bezproblemowa.

Jakie były największe wyzwania podczas tworzenia szpitala w Legionowie?

To, że szpital lada dzień zostanie otwarty to zasługa pracy wielu różnych zespołów ludzi na przestrzeni ostatnich trzech lat. Trzeba było zaprojektować budynek, określić jego zaopatrzenie, w tym w sprzęt medyczny, w końcu zaplanować działalność szpitala i poszczególnych oddziałów. Ja w tym wszystkim nie brałem udziału i w tym aspekcie z pewnością przyszedłem trochę na gotowe. Gdy obejmowałem stanowisko, największym wzywaniem stali się dla mnie ludzie i rekrutacja kadry medycznej oraz całego pozostałego personelu szpitala. W tym zakresie również mogłem liczyć na wsparcie WIM-u. Założenie od początku było takie, że medyczną kadrę kierowniczą szpitala będą stanowić specjaliści z Wojskowego Instytutu Medycznego, a pozostali pracownicy wyższego i średniego szczebla, a także administracyjni oraz personel pomocniczy szpitala częściowo będą rekrutowani z WIM-u, a częściowo z rynku pracy. I tak się faktycznie stało. Teraz priorytetem jest dla mnie zbudowanie takiego zespołu ludzi, którzy będą przychodzili do pracy z poczuciem misji, i którym będzie zależało na jakości świadczonych usług. Będzie to na pewno wyzwanie, bo cała kadra szpitala to ponad 250 osób.

Wielu mieszkańców Legionowa i okolic obawiało się, że jak powstanie szpital, to zostanie zlikwidowana działająca tuż obok Wojskowa Specjalistyczna Przychodnia Lekarska. Już wiadomo, że przychodnia zostaje, co więcej będzie świadczyć pomoc medyczną w większym zakresie. Co się zatem zmieni?

Już od 1 stycznia tego roku przychodnia weszła w strukturę WIM-u i działa pod nazwą „Lecznictwo Ambulatoryjne WIM” w Legionowie. Dalej więc funkcjonuje, pacjenci są na bieżąco obsługiwani. Kilka pierwszych dni w nowych warunkach rodziło pewne problemy formalne związane z obsługą nowych systemów medycznych czy rejestracją, ale jesteśmy już na prostej. To jednak nie jedyne zmiany. Większość gabinetów specjalistycznych przenieśliśmy już do nowych pomieszczeń zlokalizowanych na parterze budynku szpitala. Dla pacjentów i lekarzy z pewnością będzie oznaczało to większy komfort obsługi i pracy. Pojawią się też nowe poradnie: chirurgiczna i chorób piersi oraz anestezjologiczna dla potrzeb pacjentów z zaplanowanymi w szpitalu zabiegami czy operacjami. Pacjenci zyskają też dostęp do endoskopowych badań ambulatoryjnych. To rzecz nowa i bardzo potrzebna na terenie powiatu. W przyszłości, w zależności od potrzeb, oferta być może będzie zwiększana o najbardziej deficytowe i najtrudniej dostępne dla pacjentów usługi medyczne. W budynku starej przychodni pozostaną: rejonowa wojskowa komisja lekarska oraz gabinety medycyny pracy, stomatologiczny, ortopedyczny, dermatologiczny a także jeden z gabinetów chirurgicznych. Część pomieszczeń będzie stanowiła zaplecze logistyczne szpitala.

A sam szpital? Będzie sześć oddziałów, ale nie powstanie tu np. SOR…

W szpitalu będą oddziały: intensywnej terapii, chirurgii ogólnej, ginekologii małoinwazyjnej i endoskopowej, blok operacyjny z dwiema salami, oddział chirurgii okulistycznej oraz kardiologii interwencyjnej i chorób wewnętrznych. SOR-u nie będzie, bo nie mamy w szpitalu wszystkich, wymaganych do jego prowadzenia oddziałów, w tym neurologii, neurochirurgii czy traumatologii narządów ruchu. Na parterze będzie zlokalizowana natomiast działająca całą dobę izba przyjęć, a w jej ramach będzie działała duża sala obserwacyjna dla pacjentów wymagających nagłej pomocy.

Przygotowania do uruchomienia szpitala są na finiszu, lada chwila trafią tu pierwsi pacjenci. Wszystko macie już gotowe?

To już naprawdę ostatnie szlify. Spinamy instalacje, testujemy sprzęt medyczny, odbieramy ostatnie meble. Dużo się dzieje i dziś to miejsce wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze miesiąc temu. Wierzę, że nic nie stanie na przeszkodzie i uda nam się dotrzymać terminu otwarcia szpitala 21 stycznia. Nie będzie żadnych prób czy testów, jak placówka działa. Po prostu zgłaszamy gotowość do działania do Narodowego Funduszu Zdrowia i czekamy na pierwszych pacjentów.

Co z punktu widzenia pacjenta będzie atutem szpitala w Legionowie?

Najważniejsze, że będąc w strukturze WIM-u, będziemy mieli możliwość świadczenia opieki koordynowanej. Oznacza to, że jeśli trafi do nas pacjent wymagający leczenia przez specjalistów, których nie ma w legionowskim szpitalu, będziemy go transportować do szpitala na Szaserów. Tak może się stać np. z pacjentem, który będzie wymagał operacji kardiochirurgicznej czy pacjentką oddziału ginekologii, u której konieczna będzie skomplikowana operacja onkologiczna. Już na tym etapie mamy więc jasno wytyczoną ścieżkę działania, co bez wątpienia skróci czas dostępu do specjalistycznej pomocy medycznej. Niewątpliwym atutem jest też sprzęt, którym będą dysponować nasi lekarze, a którym może się pochwalić niewiele szpitali powiatowych. Mamy m.in. sprzęt do minihisteroskopii, dający możliwości małoinwazyjnej diagnostyki dla kobiet czy tomograf komputerowy z opcją „angio” do badania stanu tętnic wieńcowych. To wszystko sprawia, że naszym pacjentom stwarzamy warunki bezpiecznej opieki, ciągłej i dobrej jakości.

Rozmawiała: Paulina Glińska

autor zdjęć: Leszek Chemperek / CO MON, arch. prywatne

dodaj komentarz

komentarze


Komponent Obrony Pogranicza wzmocni Tarczę Wschód
W Sejmie o abolicji dla Polaków walczących w Ukrainie
Wspólnie dla bezpiecznej Europy
Debiut skialpinizmu
Polska sprzeda broń na kontynent afrykański
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Sprintem do bobsleja
„Bezpieczny Bałtyk” z podpisem prezydenta
Rubio: należymy do siebie
Torami po horyzont
Minister obrony: wojsko może na nas liczyć
SAFE – zasady wykorzystania unijnych środków
Rada Pokoju rozpoczęła działalność
Szef SKW odpowiada na rosyjskie oskarżenia
Kierunek Rumunia
Oko na Bałtyk
Multimedaliści górą
Arktyczny „Szlachetny obrońca”
Czarne Pantery na śniegu
Łyżwiarz żegna się z Forum di Milano
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Kmdr Stanisław Nahorski – bohater flotylli rzecznych i morskich
O krok bliżej do wdrożenia SAFE
W NATO o inwestycjach w obronność
Polskie wojsko stawia na polskie bezzałogowce
Szansa dla systemu bezpieczeństwa
„Chińczykiem” do jednostki nie wjedziesz
W Karkonoszach szkolili się z technik górskich
Medal był na wyciągnięcie łyżwy
Medycy z wojska i cywila budują Legion
Finlandia dla Sojuszu
Arktyczne polowanie NATO
Arktyka pod lupą NATO
W Pałacu o SAFE i… bezpieczeństwie
Wojsko wraca do Ełku
Czarna Pantera i Twardy w Braniewie
Kosiniak-Kamysz: SAFE to szansa dla Polski
Outside the Box
Together on the Front Line and Beyond
Gdy woda czy kredki są wyjątkowym prezentem
Polska poza konwencją ottawską
Cyberbezpieczeństwo w roli głównej
Chwała bohaterom AK
Wracają szkoły podchorążych rezerwy!
Skromny początek wielkiej wojny
„Wicher” rośnie w oczach
Bez karnej rundy, ale tuż za czołową dziesiątką
Engineer Kościuszko Saves America
Dolina Dronowa – polskie centrum technologii bezzałogowych
ORP „Błyskawica” – ponad 2070 dni morskiego boju
Gorąco wśród lodu
Fenomen podziemnej armii
Wojskowi nurkowie trenowali pod lodem
Wojsko zyska na inwestycjach w infrastrukturę w Małopolsce
Kiedy marzenia stają się rzeczywistością
Vespa, czyli jak wykorzystać drony na polu walki
Biegały i strzelały – walczyły do końca
Modernizacja indywidualnego wyposażenia żołnierzy trwa
W biatlonie i łyżwiarstwie szybkim nie poszli w ślady Tomasiaka
Wyprawa w przyszłość, czyli studenci z AWL-u w Korei
Zielone światło dla konwoju
Chciałem być na pierwszej linii
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
PGZ szykuje Baobaba na eksport
Przełom w sprawie Huty Pieniackiej
Partnerstwo dla artylerii
„wGotowości” idzie na rekord. Olbrzymie zainteresowanie
Tusk: Ukraina nie może pozostać sama
W Sejmie o zmianach w ASzWoj-u
Polski Piorun trafi do Bundeswehry?

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO