moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Oczy i uszy okrętów wojennych

Drony kojarzą się większości czytelników z systemami lotniczymi, takimi jak amerykańskie RQ-4 Global Hawk i MQ-9 Reaper czy izraelski Hermes 450/900. Rzadziej myślimy o nich jako o systemach morskich, choć pierwszą bezzałogową konstrukcją z końca XIX wieku było właśnie urządzenie stosowane na morzu. Opracowany przez Nikolę Teslę teleautomaton był rodzajem niewielkiej łodzi sterowanej przy pomocy fal radiowych, nie zyskał on jednak zainteresowania decydentów wojskowych czy politycznych. Dziś dla marynarek wojennych systemy bezzałogowe są wyjątkowo cenne, i to zarówno te powietrzne, jak i podwodne. Powstaje coraz więcej tego rodzaju konstrukcji, coraz szersze jest też ich zastosowanie. 

W połowie stycznia włoski koncern Leonardo zwyciężył w przetargu organizowanym przez Europejską Agencję Obronną, pokonując innego giganta lotniczego – Airbusa. W ramach programu OCEAN 2020 prowadzona przez Leonardo grupa 42 firm z 15 państw UE, w tym Polski, ma opracować szereg bezzałogowych platform morskich, m.in. samoloty, śmigłowce, pojazdy na- i podwodne, które będą zintegrowane z okrętowymi i nabrzeżnymi systemami dowodzenia i kontroli. Jednym słowem staną się oczami i uszami okrętów wojennych.

Szybki rozwój podwodnych systemów bezzałogowych obserwujemy od około dwóch dekad, chociaż francuski koncern ECA  Group, wraz ze spółką zależną ECA Robotics, chwali się, iż era pojazdów podwodnych do zwalczania min rozpoczęła się dzięki niemu już w 1972 r., wraz z wprowadzeniem pierwszych pojazdów typu PAP.

Dziś morskie drony możemy podzielić na dwie główne kategorie: pojazdy zdalnie sterowane oraz pojazdy autonomiczne. Pierwsze, określane najczęściej anglojęzycznym akronimem ROV (Remotely Operated Vehicle), są połączone z jednostką macierzystą łączem, które umożliwia kierowanie, transmisję danych, zasilanie itp. To w dużej mierze pojazdy służące do obserwacji i zwalczania min. Wyposażone są w jedną lub kilka kamer, sonar czy innego rodzaju sensory. W zależności od rozmiarów i przeznaczenia mogą operować na głębokościach od kilkudziesięciu do nawet kilku tysięcy metrów. Tego typu systemów używa się np. do układania kabli podwodnych.

Drugą grupę podwodnych dronów stanowią tzw. pojazdy klasy AUV (Autonomous Underwater Vehicles), czyli działające bez symultanicznej kontroli operatora. To konstrukcje zdecydowanie bardziej atrakcyjne z wojskowego punktu widzenia. Spektrum zadań, do których się je wykorzystuje jest coraz szersze – od zadań wywiadowczych począwszy, poprzez nadzór obszaru, zapewnienie łączności, walkę przeciwminową, po działania o charakterze antysabotażowym.

Katalog misji, w których morskie drony odgrywają główną rolę stale powiększa się. Marynarka wojenna Stanów Zjednoczonychpracuje właśnie nad dronem wyposażonym w aktywny sonar, który pozwoliłby na użycie tego urządzenia w znacznej odległości od okrętu podwodnego, co nie dekonspirowałoby pozycji jednostki. Jednak korzystanie z autonomicznych dronów w środowisku podwodnym jest kwestią znacznie bardziej złożoną niż w przypadku systemów powietrznych. Woda jest środowiskiem dużo bardziej wymagającym, przede wszystkim nie przewodzi tak dobrze fal radiowych, a to z kolei sprawia, iż drony operujące w tym żywiole muszą być bardziej autonomiczne, bo kontakt z nimi jest utrudniony, a często wręcz niemożliwy.

Dziś jednak pojazdy podwodne ma w swojej ofercie niemal każdy morski koncern zbrojeniowy i marynarki wojenne wielu krajów. Wyposażone są w nie okręty zarówno nawodne (np. trałowce czy niszczyciele min), jak i podwodne. Warto przyjrzeć się konstrukcjom kilku głównych europejskich producentów w tej branży. Twórcą znanej na całym świecie rodziny bezzałogowców REMUS w wersjach 100, 600 i 6000 jest norweski koncern Kongsberg. Pojazdy różnią się między sobą wielkością, a co za tym idzie czasem, w jakim mogą operować, głębokością (liczba w oznaczeniu modelu odnosi się właśnie do maksymalnej głębokości zanurzenia) oraz rodzajem przenoszonych sensorów. Konstrukcje mają charakter modułowy i mogą być dostosowywane do wymogów klienta czy konkretnej misji. Mogą działać zarówno w pełni autonomicznie, jak i pod nadzorem operatora, z wykorzystaniem łącza akustycznego opartego o HiPAP – podwodny akustyczny system pozycjonowania i nawigacji. Na powierzchni operator może łączyć się z dronem również przy pomocy fal radiowych, czy sieci Wi-Fi. Pojazdy są przeznaczone do zadań hydrologicznych, rozpoznawczych czy obronnych. W bezzałogowce REMUS wyposażona jest m.in. marynarka wojenna USA, japońskie Morskie Siły Samoobrony, marynarka wojenna Holandii, Chorwacji czy Estonii.

Szwedzki Saab jest producentem m.in. pojazdów przeciwminowych Double Eagle MK II PVDS i Double Eagle MK III PVDS, należących do klasy ROV oraz Double Eagle Sarov. Ta ostatnia konstrukcja może operować zarówno jako pojazd ROV, jak i AUV. W tej pierwszej wersji urządzenie jest zasilane bezpośrednio z okrętu przy pomocy przewodu o długości jednego kilometra (podobnie jak dwa wcześniej wymienione urządzenia). W wersji autonomicznej zasilanie zapewnia bateria elektryczna (do 10 godzin pracy). Wszystkie trzy pojazdy mogą schodzić na głębokość 500 m, przenosząc ładunek/wyposażenie o masie 250 kg.

Pojazdy klasy ROV są opracowywane również w Polsce, przykładem jest Morświn będący dziełem naukowców z Politechniki Gdańskiej. To dron przeznaczony dla niszczycieli min typu Kormoran. Jego masa 325 kg, z ładunkiem może wzrosnąć do 500 kg. Pojazd może schodzić na głębokość 200 m i operować w maksymalnej odległości 400 m od okrętu macierzystego. Morświn służy zarówno do neutralizacji min, jak i prowadzenia prac podwodnych. Warto dodać, iż ORP „Kormoran” poza Morświnem i Głuptakiem (zdalnie sterowany ładunek do niszczenia min), jest wyposażony w pojazd Double Eagle MK III oraz Hugin 1000 produkcji Kongsberga.

Rynek dronów podwodnych, w tym szczególnie pojazdów klasy AUV, będzie się dynamicznie powiększał, bowiem wraz z postępem technologicznym będą konstruowane pojazdy przeznaczone do coraz bardziej różnorodnych zadań. Można się spodziewać, iż coraz więcej konstrukcji będą kupować i produkować państwa azjatyckie, gdyż to właśnie w tamtej części świata rywalizacja morska staje się coraz bardziej widoczna.

Rafał Ciastoń , ekspert Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego ds. stosunków międzynarodowych, technologii militarnych i konfliktów zbrojnych

dodaj komentarz

komentarze


Fabryki zbrojeniowe pod większą ochroną
W Sejmie o rosyjskim pocisku
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Pomorze ma potencjał
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Polonizacja coraz bardziej oczywista
Abordaż z polskim wsparciem
Kadeci będą uczyć się obsługi dronów
Z prądem i pod prąd
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Oczekujemy partnerstwa
Walka w dwóch światach
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Armaty do Rosomaków i Borsuków z HSW
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Terytorialsi wykonywali pomiary dla naukowców z PAN-u
„Wielka ucieczka” okiem historyka
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Pancerna premiera HSW
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Rekordowa licytacja „Kasku weterana”
Wzmacnianie potencjału
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Gorący lipiec PKW Łotwa
Grupa WB i Kongsberg będą rozwijać morskie bezzałogowce
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Ciężki BWP z Huty Stalowa Wola
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
Nowy Warmate i Gladius 2. Premiery Grupy WB na MSPO 2026
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Wojskowe konstelacje
Oręż przeciw dronom
Wyrzutnie iLauncher będą serwisowane nad Wisłą
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
„Polski Semtex”, czyli wybuchowa oferta Łukasiewicza i Nitro-Chemu
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Anatomia pocisku
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Najpierw poligon, potem studia
Czołgi bez tajemnic
Zbrojeniówka coraz mocniejsza
Wielkie zakupy
„Mewa” na północnym szlaku
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Kolejny incydent z udziałem rosyjskiego samolotu
Pomerania Has Potential
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Battalions of the Future
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
„Horyzont” przedłużony
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Przeciwlotnicy i terytorialsi w Brzesku
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Wybuchowe szkolenie podchorążych z WAT-u
Polska wzmacnia ochronę nieba
Wystartował MSPO 2026
PZL Mielec w planach MON-u
Flanka pod strażą

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO