moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Dezinformacja może być zagrożeniem dla państwa

Największym zagrożeniem dezinformacyjnym dla Polski jest Federacja Rosyjska, a jej głównym celem jest wzbudzanie strachu oraz deprecjonowanie polskich władz – mówi płk Remigiusz Żuchowski, zajmujący się w resorcie obrony m.in. analizą przestrzeni informacyjnej. Dlatego, jak dodaje, reakcja na działania propagandy musi być kompleksowa.

 

Analizując przestrzeń informacyjną, zajmuje się Pan w ramach swoich badań także koncepcją patogenów informacyjnych. Czym są te patogeny?

Płk Remigiusz Żuchowski: Teorię patologii informacji opracowała Anita Lewandowska, doktorantka z Uniwersytetu Gdańskiego, a ja tę teorię podchwyciłem. Moim zdaniem doskonale odzwierciedla ona to, co dzieje się obecnie w środowisku informacyjnym i pozwala rozszyfrować, kto z przekazujących informacje ma dobre, a kto złe intencje. Patogenem informacyjnym jest celowo ukształtowana, nieprawdziwa informacja, będąca jednocześnie potencjalnie wiarygodna i logiczna. Podawana jest odbiorcom, m.in. konkretnym osobom, grupom społecznym, firmom, mediom czy organizacjom pozarządowym, aby wytworzyć u nich wrażenie, że jest prawdą i wymusić określoną reakcję. Porównując do medycyny, taki patogen jest jak komórka rakowa, może się rozprzestrzeniać zarażając sąsiednie zdrowe komórki i niszczyć cały organizm. Patogeny informacyjne zmieniają nasze zachowania, tworzą wypaczoną rzeczywistości i doprowadzają do zaburzenia wartości, którymi dotąd się posługiwaliśmy. Przykładem może być negatywna narracja dotycząca żołnierzy wyklętych. „Zarażone” nią osoby nawet bohaterskie czyny tych żołnierzy mogą interpretować jako zbrodnicze.

Dlaczego patogeny informacyjne są takim zagrożeniem?

Wpisują się w szerszą technikę manipulacji zwaną kontrolą odbitą. Polega ona na wykorzystaniu naszych reakcji, często odruchowych, na odpowiednio podany patogen. Nadawca podrzuca odbiorcy tak skonstruowaną informację, w taki sposób i o takim czasie, aby wywołać w niego określone zachowanie i manipulować nim. Często przy tym „gra” na negatywnych emocjach, jak zazdrość czy zawiść albo wykorzystuje istniejące animozje. Na przykład rosyjscy eksperci przekonują obywateli Białorusi, że budowane w Polsce wojska obrony terytorialnej są skierowane przeciwko nim. Ma to wywołać u Białorusinów poczucie zagrożenia, które doprowadzi do jeszcze ściślejszego sojuszu z Rosją, aby w razie napaści broniła ich przed Polską. Zresztą największym ośrodkiem wprowadzającym patogeny do polskiej przestrzeni informacyjnej jest właśnie Federacja Rosyjska, a jej głównym celem jest wzbudzanie strachu w naszym społeczeństwie oraz deprecjonowanie polskich władz.

Gdyby przygotowane przez Rosję patogeny osiągnęły cel, efekt byłby katastrofalny. Społeczeństwo uznałoby, że nasz rząd i samorządy nie są zdolne do zapewnienia stabilności polskiemu państwu i należy poszukać alternatywnego ośrodka władzy. Kiedy Rosja, wykorzystując taką sytuację, wkroczyłaby do naszego kraju, jak to miało miejsce na przykład w latach 1939 i 1944, Polacy uznaliby to za dobre rozwiązanie.

A inne przykłady działania takich patogenów?

Najlepszym współczesnym przykładem jest casus Ukrainy i to zarówno walka informacyjna prowadzona przez Rosję wewnątrz swojego państwa, gdzie odbiorcami są obywatele rosyjscy, jak i na zewnątrz: na Ukrainie, w przestrzeni postsowieckiej czy wobec świata zachodniego. Na przykład w rosyjskich przekazach propagandowych skierowanych do Polaków bardzo szybko pojawiła się informacja sugerująca, że wszystkie osoby protestujące na Majdanie mają skłonności faszystowskie. To był dobrze pomyślany przekaz wykorzystujący antagonizmy między Polakami i Ukraińcami z okresu II wojny światowej związane m.in. ze zbrodniami UPA. Natomiast przykładem zakłamywania historii przez reżim sowiecki był Katyń. Rosjanie fałszując rzeczywistość chcieli, aby państwa zachodnie uwierzyły, że za tę zbrodnię odpowiadają Niemcy. Mieli jednak świadomość, że prawda dość szybko wypłynie, więc dla zakłócenia postrzegania tamtych wydarzeń wykorzystali kolejny patogen, czyli tzw. anty-Katyń – oskarżyli Polaków o wymordowanie 100 tys. jeńców bolszewickich podczas wojny 1919–1921. To był niestety sukces sowieckiej propagandy. Jak bardzo ten stereotyp utrwalił się u naszych zachodnich partnerów doświadczyłem w rozmowie z jednym z oficerów Europy Zachodniej. Dyskutując na temat polskich zasług w zatrzymaniu czerwonej fali w 1920 roku przyznał, że Polacy popełnili błąd mordując tylu rosyjskich jeńców.

W jednym z wystąpień powiedział Pan, że obecnie łatwiej ulegamy manipulacji niż w przeszłości, dlaczego?

Większa podatność wynika z dużej ilości informacji oraz dostępu do wielu kanałów informacyjnych. Patrząc na młodzież, która nie rozstaje się ze smartfonami, możemy nazwać ich „internetowymi tubylcami”. Młody człowiek, żyjący w wirtualnym świecie przez kilkanaście godzin na dobę, jest pragmatyczny, często ulega znudzeniu, szybko podejmuje decyzje, ale także szybko zniechęca się, jeżeli napotyka trudności. Taka osoba potrafi bardzo szybko wyszukać interesujące ją informacje, ale z reguły nie szuka informacji alternatywnych. Żyjąc w czasach demokracji i wolności młodzi ludzie nie umieją też ocenić wiarygodności źródła informacji i każde traktują z takim samym zaufaniem: blogerów, użytkowników mediów społecznościowych i prawdziwych ekspertów. Co gorsza, szybciej i łatwiej dociera do nich przekaz np. z Facebooka, niż informacje od autorytetów. Problemem jest też ograniczony poziom wiedzy ogólnej u wielu osób, który ułatwia informacyjną agresję. Podczas przetwarzania informacji nieprawdziwej mamy często niewystarczającą ilość danych, aby skorygować kłamliwy przekaz.

Czy są osoby lub społeczeństwa bardziej zagrożone patogenami informacyjnymi?

Nie znam nikogo, kto byłyby całkowicie odporny na działanie patogenów. Każdego można przekonać np., że pakt Ribbentrop–Mołotow nie przyczynił się do wybuchu II wojny światowej, a Rosjanie w 1939 roku ratowali Polskę z niemieckiej opresji. Uważam jednak, że najbardziej narażone na częste i zmasowane ataki są osoby pełniące najważniejsze funkcje w państwie i podejmujące kluczowe decyzje, bo to wobec nich toczona jest nieustanna wojna informacyjna. Zagrożone są też społeczeństwa państw postsowieckich, bowiem Rosja nieustannie dąży w nich do odbudowania swoich wpływów. Co prawda społeczeństwa tych państw, poddawane przez wiele lat indoktrynacji i zakłamywaniu, mają naturalną nieufność do propagandy, jednak w miarę upływu lat od odzyskania wolności pojawiło się pokolenie, które nie pamięta czasów komunizmu i ma coraz większe zaufanie do komunikatów.

To jak się bronić przed dezinformacją?

Agresor informacyjny posiada nieograniczony dostęp do naszych umysłów, a współczesny świat sprzyja rozprzestrzenianiu się patogenów. Dlatego reakcja na działania propagandy i dezinformacji musi być bezkompromisowa i kompleksowa. Podstawowym zadaniem jest budowanie w społeczeństwie świadomości technik manipulacji, umiejętności selekcjonowania patogenów czy rozpoznawania dróg ich dotarcia do nas. Bądźmy czujni, analizujmy informacje, a przede wszystkim nie poddawajmy się zewnętrznym narracjom przekonującym nas o słabości naszego państwa i sile naszych sąsiadów.

*****

Płk Remigiusz Żuchowski jest absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej w Toruniu. Służbę rozpoczął w 1998 roku w 9 Brygadzie Kawalerii Pancernej. Dwukrotny uczestnik misji w Iraku. Służył m.in. w Eurokorpusie w Strasburgu, w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego oraz w Dowództwie Wojsk Obrony Terytorialnej. Obecnie pracuje na rzecz programu „Legia Akademicka” skierowanego do polskich studentów. Ponadto od 2009 roku zajmuje się teorią i praktyką analizy przestrzeni informacyjnej.

rozmawiała Anna Dąbrowska

autor zdjęć: grafika PZ

dodaj komentarz

komentarze


Patrol z Syriusza
Donald Trump: Jesteśmy bardzo blisko
Buty żołnierzy po nowemu
Koniec niemieckiej misji powietrznego wsparcia
Akcja młodego terytorialsa
Polska buduje przewagę w kosmosie
W Sejmie o wyższym szkolnictwie wojskowym
Polski sukces w Duńskim Marszu
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Praktyki w AMW, czyli morska sztafeta
Francuski most na Odrze
Fińska armia luzuje rygory
Ćwiczą, aby bronić granicy
Od złota do brązu, czyli lekkoatleci na medal
Sztuka spadania
Początek wielkiej historii
Szef MON-u: polskie Patrioty nie trafią na Bliski Wschód
Fabryka pocisków ziemia–powietrze
Wyróżnienia za sportowe sukcesy
ASzWoj zaprasza na dzień otwarty
Testy autonomicznego Black Hawka
MON pomoże uczcić ofiary UPA
„Ślązak” w warsztacie
Zginęli, bo walczyli o wolną Polskę
Szkoła pilotów FPV
Polsko-estoński sojusz
Marynarze po raz trzeci z rzędu najlepsi w wieloboju żołnierskim
Kompetencje warte ponad milion dolarów
PKW Irak ewakuowany
Psiakrew, harmata!
Pierwsze K9 w Braniewie
Stalinowski wyrok śmierci na tysiącach Polaków
Gen. Rozwadowski – wizjoner i zwycięzca wymazany z pamięci
Prototyp E-7 dla USAF
Wojna z Iranem: eskalacja bez przełomu
Debata o bezpieczeństwie
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Daglezja bez tajemnic
Wypadek w PKW UNIFIL
Wojskowi judocy, zapaśnicy i taekwondzistka pokazali klasę
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Borsuki wyszły w pole
A może studia na WAT?
PSL: niech NBP przekaże zysk na obronność
Zostać pilotem Apache’a
Trwa ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu
Program „Narew” się rozkręca
Terytorialsi strzelali z nowych Grotów
Ratunek na szczycie
NATO coraz silniejsze
Piekło „Pługa”
Historyczny triumf terytorialsa
Nie tylko błękitne berety
Jubileuszowa i rekordowa Setka Komandosa
Polsko-szwajcarska współpraca obronna
Nie udostępniamy nieba do ataków na Rosję
Taktyka „stopniowego oślepiania”
Syndrom Karbali
Artylerzyści z Węgorzewa w natarciu
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Lasery dla polskiego wojska
Czas nadziei, czas pokoju

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO