moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Jak rodziła się legenda Legii Cudzoziemskiej

La Légion étrangère to znakomicie wyposażona i wyszkolona formacja francuskiej armii. Stanowi trzon tamtejszych sił szybkiego reagowania i może być wysłana w bój w ciągu kilku godzin. Od początku istnienia przyciąga poszukiwaczy przygód i ludzi, którzy dzięki służbie w tej jednostce chcą rozpocząć nowe życie.


W piosence „French Foreign Legion” Frank Sinatra śpiewał o nieszczęśliwej miłości i ukojeniu, które miało zapewnić wstąpienie do Legii Cudzoziemskiej. „Jeżeli myślisz, że nie znajdę miłości w Legii Cudzoziemskiej, pomyśl o uroku jaki roztacza ten mundur, jeszcze raz będziesz moja albo żegnaj mon cherie, zostanie mi tylko Legia Cudzoziemska”. W powszechnym przekonaniu formacja ta przyciąga przede wszystkim awanturników, poszukiwaczy przygód oraz ludzi pragnących zostawić za sobą przeszłość i rozpocząć życie z czystą kartą. Stereotypy te znajdują potwierdzenie w rzeczywistości. Współczesna francuska Legia Cudzoziemska to jednak przede wszystkim świetnie wyposażona i wyszkolona formacja, która jest gotowa do natychmiastowej interwencji w różnych rejonach świata.

Historia Legii Cudzoziemskiej sięga pierwszej połowy XIX wieku. Ze względu na chaos panujący we Francji po rewolucji lipcowej, 10 marca 1831 roku dekretem króla Ludwika Filipa I powołano formację, która miała zapewnić kontrolę nad przynajmniej częścią zagranicznych żołnierzy przebywających na terytorium Francji. Większość z nich stanowili weterani służący w pułkach napoleońskich, m.in. Polacy, Niemcy oraz Szwajcarzy. Ze względu na ich profesjonalne wyszkolenie rząd Francji obawiał się, że pozostawieni sami sobie z czasem mogli stać się wewnętrznym zagrożeniem. Kampanie prowadzone we francuskich koloniach, m.in. w Algierii, pozwoliły rozwiązać dwa problemy jednocześnie – wyprowadzić niechcianych żołnierzy poza granice kraju i ściągnąć stamtąd rodzime siły.

Praktycznie od samego początku istnienia formacji wstąpienie w jej szeregi gwarantowało całkowitą anonimowość. Miało to skusić do służby najbardziej „wywrotowy element” i szybko zaczęło się sprawdzać. Legia Cudzoziemska przyciągała byłych żołnierzy oraz imigrantów chcących skryć się przed wymiarem sprawiedliwości. Niewielki odsetek stanowili również ukrywający swoje obywatelstwo Francuzi, jednak formalnie służba w nowej formacji była dla nich zakazana (z wyłączeniem kadry oficerskiej, do której z przydziału trafiali także zawodowi żołnierze).

W pierwszych latach istnienia Legia Cudzoziemska opierała się na strukturach znanych z regularnych sił zbrojnych Francji. Pojedynczy regiment dzielił się na siedem batalionów, każdy po osiem kompanii liczących sto dwanaście żołnierzy. Pojedyncze bataliony reprezentowały inną grupę językową lub etniczną, i tak polscy wolontariusze trafiali do ostatniego 7 Batalionu (po wybuchu hiszpańskiej wojny domowej w 1934 roku, Polacy zastąpili 4 Batalion złożony z Hiszpanów, którzy wracali walczyć w swojej ojczyźnie). W późniejszych latach skład formacji ulegał jednak wielokrotnym zmianom.

„Takim ludziom jak Wy, nie odmawia się niczego”

Legioniści przeszli swój chrzest bojowy podczas bitwy o Maison Carree 23 kwietnia 1832 roku. Złożony z niemieckich i szwajcarskich ochotników 3 Batalion starł się wówczas z algierskim plemieniem El-Ouiffa. Prawdziwa legenda Legii Cudzoziemskiej ma swój początek ponad trzydzieści lat później, podczas francuskiej interwencji w Meksyku. Stacjonujące w Ameryce Łacińskiej pododdziały miały za zadanie bronić linii zaopatrzeniowej. Pod koniec kwietnia 1863 roku do Francuzów doszła informacja, że konwój transportujący kluczowe dla przebiegu kampanii zaopatrzenie zostanie zaatakowany przez siły meksykańskie liczące blisko 2000 piechurów i kawalerzystów. W ramach posiłków wysłano 3 kompanię 1 Batalionu. Pod dowództwem kapitana Jeana Danjou znalazło się jedynie 62 zdolnych do służby żołnierzy (ze 120 służących w kompanii).

30 kwietnia legioniści dotarli do opuszczonej hacjendy, która posłużyła im za miejsce na odpoczynek. Niedługo później zostali zaatakowani przez meksykańską kawalerię i osaczeni wewnątrz zrujnowanych zabudowań. Mimo przewagi liczebnej wynoszącej 40 do 1, kapitan Danjou odmówił kapitulacji. Wiedział, że przypadkiem związał siły, które miały zaatakować konwój. W wyniku zażartych walk zginęło lub zostało rannych 61 legionistów, w tym także kapitan Danjou. Podczas końcowego ataku trzech pozostałych przy życiu Francuzów stało do siebie plecami, próbując bronić się za pomocą bagnetów. Ostatecznie dzięki interwencji meksykańskiego pułkownika Milana udało im się zachować życie. To właśnie wtedy, w odpowiedzi na prośbę o przyjęcie kapitulacji z zachowaniem broni i gwarancją opatrzenia rannych, oficer odpowiedział „Takim ludziom jak wy, nie odmawia się niczego”. Kilkudziesięciu żołnierzy kapitana Danjou przez ponad 11 godzin odpierało ataki 2000 przeciwników i tym sposobem ocaliło konwój. Wydarzenie to przeszło do historii jako Bitwa o Camerone i zgodnie z wolą cesarza Napoleona III do dziś upamiętnione jest nie tylko na sztandarach, ale również jako najważniejsze święto pułków cudzoziemskich – Dzień Camerone.

W ciągu blisko 200 lat istnienia pododdziały Legii Cudzoziemskiej walczyły we wszystkich ważnych wojnach na całym świecie. Legioniści bronili również Francji w Europie m.in. podczas bitwy pod Verdun i Sommą, czy w trakcie kampanii przeciwko Niemcom w 1940 roku. Po drugiej wojnie światowej regimenty walczyły w Pierwszej Wojnie Indochińskiej (w tym w mieście Dien Bien Phu, gdzie poniosły dotkliwe straty) oraz w Afryce Subsaharyjskiej.

To właśnie w Zairze (obecnie Demokratyczna Republika Konga) spadochroniarze z 2 Cudzoziemskiego Regimentu Powietrznodesantowego zrealizowali jedną z najbardziej zuchwałych i jednocześnie najbardziej udanych operacji w najnowszej historii wojskowości – operację „Leopard”. 19 maja 1978 roku w środku dnia zostali oni zrzuceni nad miastem Kolwezi opanowanym przez kilka tysięcy rebeliantów z Ruchu Narodowego Wyzwolenia Kongo. Mimo braku rozpoznania oraz wsparcia ze strony artylerii i lotnictwa, kilkuset legionistów zdołało opanować miejscowość w niespełna dwie godziny. W ten sposób przed rzezią uratowano około dwóch tysięcy białych obywateli. Żołnierze Legii Cudzoziemskiej służyli również w Bośni, Kosowie oraz w Afganistanie. Obecnie w ramach operacji „Sangaris” stacjonują w Republice Środkowej Afryki. Działania prowadzą również w Mauretanii, Mali, Nigrze, Czadzie, Mali i Burkina Faso.

Francuz za przelaną krew

Zgodnie z nieoficjalnym mottem „Pierwsi przybywamy, ostatni wychodzimy”, współczesna Legia Cudzoziemska stanowi trzon Force d’Action Rapide, czyli francuskich Sił Szybkiego Reagowania. Oddziały Legii wchodzące w skład FAR, m.in. wspomniani spadochroniarze z 2 Cudzoziemskiego Regimentu Powietrznodesantowego, wysyłani są na pierwszą linię frontu lub tak jak podczas operacji „Leopard”, na terytorium wroga. Ze względu na specyfikę działań, siły te utrzymuje się w pełnej gotowości. Przerzut całych regimentów może nastąpić w ciągu od kilku do kilkunastu godzin od otrzymania rozkazu.

Do dziś obowiązuje tradycja, w której kandydaci wstępują do Legii Cudzoziemskiej anonimowo. Aby tego dokonać, należy zgłosić się do jednego z punktów werbunkowych i przejść selekcję. Poza jednym wyjątkiem sięgającym czasów II wojny światowej, Brytyjką Suzan Travers, rekrutacja nie obejmuje kobiet. Mężczyźni, którzy zakwalifikują się do służby, nie muszą, ale mogą otrzymać nową tożsamość. Jednocześnie Legia Cudzoziemska nie przyjmuje ludzi z problemami psychicznymi ani kryminalistów ściganych za ciężkie przestępstwa np. przez Interpol. Pewnym zmianom uległy również warunki nadawania francuskiego obywatelstwa w zamian za lata służby. Można się o nie starać po trzech latach. Jest ono również przyznawane według zasady „Francais par le sang verse” („Francuz za przelaną krew”). W jej imię obywatelstwo dostaje każdy, kto został ranny w walce o Francję. Zarazem to jedyna formacja we francuskiej armii, w której przysięga się nie na wierność Francji, a bezpośrednio na wierność Legionowi.

W ciągu lat zmienił się także skład narodowościowy i etniczny legionistów. Mimo, że w szeregach Legii Cudzoziemskiej służą przedstawiciele wszystkich wyznań i blisko 150 narodów, jej trzon stanowią obywatele Wielkiej Brytanii oraz państw należących do Wspólnoty Francuskiej. Coraz większy odsetek rekrutów napływa również z Europy Środkowej (w tym duża grupa z Polski) oraz z krajów Ameryki Łacińskiej. Dla samych Francuzów możliwość zaciągnięcia się do Legii teoretycznie wciąż jest niedostępna, ale przepis ten omija się nadając im obywatelstwo m.in. Belgii lub Kanady. Jednocześnie zdecydowaną większość kadry oficerskiej stanowią Francuzi, którzy zostali przekierowani do Legionu z innych jednostek francuskiej armii.

Obywatele Rzeczypospolitej mogą legalnie wstąpić do Legii Cudzoziemskiej, wcześniej muszą jednak uzyskać pisemną zgodę Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwa Obrony Narodowej.

Michał Zieliński

autor zdjęć: French Legion Recruitment

dodaj komentarz

komentarze

~sharpshooter
1489151460
gdybym był młodszy to spróbowałbym swoich sil w legii
B1-99-09-97

Polska kończy prezydencję w Grupie V4
 
Dragon'21 – innowacje w granicach zdrowego rozsądku
UE o wspólnym bezpieczeństwie
„Justice Sword” na rumuńskim poligonie
„Dragon” wskazał cel
Żołnierz, który stał się symbolem walki o Polskę
Karakal w natarciu
Nigdy nie zostawiamy swoich
Gorzka parada zwycięstwa
„Czarne karabiny” na Mazurach
Kwalifikacja? Może w czerwcu
Szczyt NATO o zagrożeniach dla bezpieczeństwa
Nagroda nie tylko od dowódcy
Course on Diplomacy
Co ze sprawdzianem z WF?
Luksusowe auta zaparkują obok F-16
Rozwój i wyzwania wojskowej logistyki
Siła braterstwa
Szczyt NATO już w poniedziałek
Partyzancka bitwa pod Zwoleniem
Działania w czasie „W” – mobilizacja w sztabach
Będzie więcej szkoleń z pierwszej pomocy
Wojsko kupiło symulatory pola walki
Miecznik, czyli priorytety na morskim forum
Polscy żołnierze polecą na Islandię
Pierwszy dzień do zwycięstwa
Afganistan. Czas wracać do domu
Ponad 6 mln zł w konkursie „Strzelnica w powiecie”
„Dragon ’21” – Czerwoni atakują
Nowe książeczki wojskowe
„Baltops” – F-16 bronią okrętów
Szybka wspinaczka w Salt Lake City
Licealiści, którzy chcą zostać specjalsami
Polacy obronili tytuł mistrzów Europy w lekkiej atletyce
„Albatros” wyszedł na morze
„Dragon ’21” zakończony
Hitler idzie na wschód
Grupy niszczycieli czołgów
V4, czyli razem na rzecz komunikacji
Żandarmeria świętuje
MSPO – przygotowania idą pełną parą
„Dragon '21” – Desant pod wiatr
Mistrzowski bieg Dobka na Memoriale Kusocińskiego
Myśliwce z Mińska Mazowieckiego przebazowane do Malborka
Medale mistrzostw Europy dla żołnierzy
Podoficer, czyli lider
Certyfikowani na start
Święto Dowództwa Generalnego
PKW Turcja już działa
CePeLek czeka na weteranów
Kurs na dyplomację
Misje kształtują charakter
Żołnierze z kompletem medali w czempionacie orientalistów
Szczyt NATO w Brukseli – punkt zwrotny dla Sojuszu
Wyścig zbrojeń nie ustaje
St. sierż. Artur Pelo po raz czwarty wygrał Setkę Komandosa
Polscy żołnierze rozpoczynają misję w Turcji
Szable w dłoń! Lance do boju!
Studenci w sytuacji kryzysowej
Równanie do najlepszych

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Inspektorat Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO