Europejscy członkowie NATO i Kanada w ubiegłym roku zwiększyli podstawowe wydatki obronne o blisko 20 proc., a łączne dodatkowe nakłady z lat 2025–2026 sięgną 258 mld dolarów – poinformował Mark Rutte, sekretarz generalny NATO, podczas konferencji prasowej poprzedzającej szczyt Sojuszu w Ankarze.
Jak podkreślił szef Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, rosnące budżety muszą teraz przełożyć się na konkretne zdolności wojskowe oraz wiarygodne plany dalszego wzmacniania obrony.
Europa wydaje więcej
– W ubiegłym roku europejscy sojusznicy i Kanada przeznaczyli na podstawowe wydatki obronne prawie 20 proc. więcej niż rok wcześniej. Jeśli spojrzymy łącznie na lata 2025 i 2026, oznacza to dodatkowe 258 mld dolarów inwestycji – powiedział Mark Rutte.
Sekretarz generalny podkreślił, że europejska część Sojuszu bierze na siebie coraz większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo. Jak zaznaczył, łączne wydatki obronne europejskich członków NATO i Kanady odpowiadają obecnie około 4 proc. ich PKB.
Rutte przekonywał jednak, że samo zwiększanie nakładów finansowych nie może być celem. Kluczowe jest przełożenie dodatkowych pieniędzy na realne zdolności wojskowe. – Musimy produkować więcej. Musimy robić to szybciej. Musimy mieć pewność, że nasze siły zbrojne dysponują wszystkim, czego potrzebują do odstraszania i obrony – podkreślił.
Wśród priorytetów sekretarz generalny wymienił przede wszystkim rozwój obrony powietrznej i przeciwrakietowej, zwiększenie produkcji amunicji i uzbrojenia, rozbudowę infrastruktury wojskowej oraz wzmocnienie systemów logistycznych.
Rosja pozostaje głównym zagrożeniem
Rutte zaznaczył, że wzrost wydatków nie jest odpowiedzią na oczekiwania któregokolwiek z sojuszników, lecz wynika z pogarszającej się sytuacji bezpieczeństwa. Jak podkreślił, Rosja pozostaje długoterminowym zagrożeniem dla państw NATO, dlatego Sojusz musi utrzymać zdolność do obrony każdego centymetra swojego terytorium.
Jednym z najważniejszych tematów szczytu będzie także dalsze wsparcie Ukrainy. Sekretarz generalny zapewnił, że pomoc dla Kijowa będzie kontynuowana, ponieważ bezpieczeństwo Ukrainy pozostaje bezpośrednio związane z bezpieczeństwem całego obszaru euroatlantyckiego.
Zełenski w Ankarze
We wtorek w Ankarze rozpocznie się dwudniowy szczyt NATO. Gospodarzem spotkania będzie prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan, a do stolicy kraju przyjadą przywódcy wszystkich 32 państw Sojuszu oraz przedstawiciele Unii Europejskiej i państw partnerskich. Polskę będą reprezentować: prezydent Karol Nawrocki, wicepremier, szef MON-u Władysław Kosiniak-Kamysz oraz wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Będzie to drugi w historii szczyt NATO organizowany przez Turcję – poprzedni odbył się w 2004 roku w Stambule.
Liderzy państw członkowskich mają rozmawiać przede wszystkim o dalszym wzmacnianiu potencjału odstraszania i obrony. Przedmiotem dyskusji będą postępy we wdrażaniu uzgodnionego przed rokiem planu zwiększenia wydatków obronnych do poziomu 5 proc. PKB, rozwój zdolności wojskowych oraz zwiększenie produkcji uzbrojenia i amunicji. Równolegle odbędzie się NATO Summit Defence Industry Forum poświęcone współpracy z przemysłem zbrojeniowym.
Do Ankary przybędzie również prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który weźmie udział w części wydarzeń towarzyszących szczytowi. Sojusznicy będą rozmawiać o dalszym wsparciu wojskowym dla Kijowa, szkoleniu ukraińskich żołnierzy oraz rozwoju ukraińskiego przemysłu obronnego.
Program szczytu obejmuje także posiedzenie Rady Północnoatlantyckiej na szczeblu szefów państw i rządów, spotkania ministrów spraw zagranicznych i obrony oraz rozmowy z partnerami NATO. Główne decyzje i wspólna deklaracja przywódców mają zostać przyjęte drugiego dnia obrad.
autor zdjęć: Hussein Malla/Associated Press/East News

komentarze