moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Drony nie tylko na wojnę

Amerykańska armia codziennie wspiera służby federalne, policję, straż pożarną oraz pograniczników, dostarczając im dane pochodzące z wykorzystywanych przez nią dronów rozpoznawczych, które latają na przykład nad terenami klęsk żywiołowych lub pilnują infrastruktury energetycznej. Wojskowi z USA przyznają, że system dzielenia się z cywilnymi instytucjami zbieranymi przez bezzałogowce danymi rozpoznawczymi powstawał opornie – pisze Krzysztof Wilewski, dziennikarz portalu polska-zbrojna.pl.

Kiedy w 2008 roku Kalifornia zmagała się z gigantycznymi pożarami, które pochłonęły ponad tysiąc domów oraz zniszczyły tysiące hektarów lasów i upraw, do walki z ogniem ruszyli zarówno lokalni strażacy i policjanci, jak i amerykańska armia. Wojsko wysłało na pomoc służbom porządkowym naziemną logistykę – ciężarówki i cysterny na wodę oraz bezzałogowe samoloty rozpoznawcze. Dla wprowadzonych do służby na przełomie 2006/2007 roku RQ-4 Global Hawk, które nie tylko mogą latać wysoko – na pułapie aż 18 tysięcy metrów (żaden inny bezzałogowiec nie lata wyżej), lecz także również bardzo długo. Rekordowa misja jednego z nich trwała 33 godziny. Była to pierwsza duża „cywilna” akcja.

Wojskowe drony na pomoc cywilom

Podczas wspomnianych pożarów wojskowe drony wykonały fenomenalną robotę. Dzięki temu, że latały nad zagrożonymi terenami przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, strażacy cały czas dysponowali informacją o tym, w jakim kierunku przemieszcza się ogień, gdzie sytuacja staje się krytyczna i trzeba skierować tam dodatkowych ludzi. Bezzałogowce najbardziej przydawały się w nocy, gdy walkę z ogniem ograniczano do minimum alb wręcz przerywano. One, wisząc kilkanaście kilometrów nad ziemią, cały czas były na posterunku. Gdy o poranku wznawiano operację, jej dowódca miał pełny obraz sytuacji i wiedział, dokąd wysłać ludzi.

Oficer amerykańskiej armii, z którym rozmawiałem w Waszyngtonie na temat prawnych uwarunkowań użycia dronów w „cywilnej” przestrzeni powietrznej, wyjaśnił mi, że Amerykanie dopiero pracują nad przepisami, które uregulują całościowo prawne aspekty zastosowania bezzałogowców w przestrzeni powietrznej USA. Co więcej, całkiem niedawno, bo zaledwie kilka lat temu, dorobili się sprawnie działającego systemu udostępniania danych zbieranych przez wojskowe drony innym służbom, takim jak policja czy straż pożarna. – Teraz jest to w pełni ustandaryzowane. Gdy zapadnie decyzja o użyciu samolotu w jakiejś akcji, od razu następuje odtajnienie zbieranych przez niego danych, by je udostępnić konkretnej służbie – komentował amerykański wojskowy.

Niezastąpione podczas klęsk żywiołowych

O tym, jak cenne są w akcjach kryzysowych zbierane przez wojskowe drony dane, mogłem przekonać się podczas kolejnych spotkań w ramach zorganizowanego przez US Mission to the NATO touru poświęconego projektowi budowy sojuszniczego systemu obserwacji obiektów naziemnych z powietrza (AGS – Alliance Ground Surveillance), kiedy po kilku dniach przebywania w Brukseli i Waszyngtonie udaliśmy się wreszcie do siedziby producenta Global Hawków – firmy Northrop Grumman w San Diego. Tam, w centrum badań nad UAV, pokazano nam nie tylko zdjęcia i filmy zrobione przez drony w czasie gaszenia pożarów w Kalifornii w 2008 roku, lecz także podczas innych „cywilnych” akcji, w których brały udział Global Hawki, czyli po trzęsieniu ziemi na Haiti w 2010 roku, po katastrofie w elektrowni jądrowej w Fukushimie w 2011 roku oraz po tsunami, które w 2012 roku uderzyło w Hawaje.

Poza jakością zdjęć, zarówno tych klasycznych, optycznych, jak i tych wykonanych w podczerwieni lub będących zobrazowaniem fal radaru, duże wrażenie zrobiła na mnie sprawność (i szybkość), z jaką amerykańska armia wysyłała drony do akcji w danym rejonie. Na Haiti były już kilkanaście godzin po trzęsieniu ziemi. To dzięki zebranym przez nie danym koordynowano akcję ratunkową. Podobnie było z katastrofą w Fukushimie, gdzie RQ-4 wysłano następnego dnia po awarii reaktora. Bezzałogowce działały w powietrzu (zmieniając się w ramach dobowych misji) przez kolejne dwa tygodnie.

Nie będę ukrywał, że rozmawiając z Amerykanami o ich doświadczeniach związanych z użyciem wojskowych bezzałogowców do działań kryzysowych, podczas których – podobnie jak u nas – „rządzą” cywilne służby, zastanawiałem się, jak wyglądałoby to w Polsce. Czy będziemy potrafili równie sprawnie jak nasi sojusznicy wykorzystywać drony podczas powodzi lub pożarów? Naprawdę chciałbym, żeby odpowiedź brzmiała: „oczywiście, tak”.

Miliardowe koszty związane z dronami

Wróćmy do sojuszniczego systemu obserwacji obiektów naziemnych z powietrza (AGS). Nie wnikając, kto odpowiada za to, że – po zainwestowaniu kilkuset milionów złotych w projekt AGS – MON zdecydowało w 2009 roku o wycofaniu się z programu, dobrze się stało, że obecne kierownictwo resortu dwa lata temu podjęło decyzję o powrocie Polski do AGS. Fakt, to nie jest tani program, koszt bowiem pięciu bezzałogowców RQ-4 plus centrum dowodzenia we Włoszech (w miejscowości Sigonella) oraz mobilnej infrastruktury dowodzenia to łącznie 1,5 mld euro. Ale dzięki członkostwu w AGS nasz przemysł zbrojeniowy ma szansę na pozyskanie zaawansowanych technologii, przede wszystkim radarowych i teleinformatycznych, których opracowanie we własnym zakresie byłoby dla niego albo nieosiągalne, albo trwałoby dekady i kosztowało krocie.

Krzysztof Wilewski

dodaj komentarz

komentarze

~scooby
1408718220
tego lubię :: https://www.youtube.com/watch?v=rX0lwy_BCfk
39-FF-C3-6D
~scooby
1408717440
Zaczynamy kochać drony ?
39-FF-C3-6D

Tusk: Ukraina nie może pozostać sama
ORP „Błyskawica” – ponad 2070 dni morskiego boju
Wracają szkoły podchorążych rezerwy!
Wspólnie dla bezpiecznej Europy
Kmdr Stanisław Nahorski – bohater flotylli rzecznych i morskich
Litwa drugim największym użytkownikiem JLTV na świecie
O krok bliżej do wdrożenia SAFE
Wojsko zyska na inwestycjach w infrastrukturę w Małopolsce
W Sejmie o zmianach w ASzWoj-u
W biatlonie i łyżwiarstwie szybkim nie poszli w ślady Tomasiaka
Gorąco wśród lodu
Komponent Obrony Pogranicza wzmocni Tarczę Wschód
Together on the Front Line and Beyond
Gdy woda czy kredki są wyjątkowym prezentem
Medycy z wojska i cywila budują Legion
Bez karnej rundy, ale tuż za czołową dziesiątką
Engineer Kościuszko Saves America
Debiut skialpinizmu
W NATO o inwestycjach w obronność
W Sejmie o abolicji dla Polaków walczących w Ukrainie
„Bezpieczny Bałtyk” z podpisem prezydenta
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Rada Pokoju rozpoczęła działalność
Polska poza konwencją ottawską
PGZ szykuje Baobaba na eksport
SAFE – zasady wykorzystania unijnych środków
Sprintem do bobsleja
Inżynier Kościuszko ratuje Amerykę
Biegały i strzelały – walczyły do końca
„wGotowości” idzie na rekord. Olbrzymie zainteresowanie
Wojskowi nurkowie trenowali pod lodem
Arktyka pod lupą NATO
Dolina Dronowa – polskie centrum technologii bezzałogowych
Polskie wojsko stawia na polskie bezzałogowce
Chwała bohaterom AK
Modernizacja indywidualnego wyposażenia żołnierzy trwa
Kierunek Rumunia
Oko na Bałtyk
W Karkonoszach szkolili się z technik górskich
Wyprawa w przyszłość, czyli studenci z AWL-u w Korei
Outside the Box
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Skromny początek wielkiej wojny
Szef SKW odpowiada na rosyjskie oskarżenia
Torami po horyzont
Finlandia dla Sojuszu
Polska sprzeda broń na kontynent afrykański
Cyberbezpieczeństwo w roli głównej
Chciałem być na pierwszej linii
Koniec olimpijskich zmagań
„Chińczykiem” do jednostki nie wjedziesz
Przełom w sprawie Huty Pieniackiej
Arktyczny „Szlachetny obrońca”
Kiedy marzenia stają się rzeczywistością
Walka o pierwszą dziesiątkę
Kosiniak-Kamysz: SAFE to szansa dla Polski
Wojsko wraca do Ełku
Partnerstwo dla artylerii
Fenomen podziemnej armii
Łyżwiarz żegna się z Forum di Milano
Polski Piorun trafi do Bundeswehry?
Arktyczne polowanie NATO
Rubio: należymy do siebie

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO