moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Leopardy, Rosomaki, Kraby i Langusty

Transportery, pojazdy bojowe, czołgi i broń strzelecka – to sprzęt, którego używają żołnierze Wojsk Lądowych, najliczniejszego rodzaju Sił Zbrojnych. Przeczytajcie, ile waży Rosomak, jaką długość ma lufa karabinka Beryl, ile Leopardów jest w polskiej armii i czy BWP potrafi pływać.

Leopard 2A4

Fot. Artur Pinkowski

Wojska Lądowe mają 128 czołgów Leopard 2A4, przekazanych Polsce przez Niemcy w latach 2002 –2003. W wozy te są wyposażone dwa bataliony 10 Brygady Kawalerii Pancernej, stacjonującej w Świętoszowie. W planach jest zakup kolejnej partii 128 Leopardów. Pierwsza wersja tego czołgu weszła do służby w 1979 roku. Najnowsza to Leopard 2A7+. Obecnie Leopard 2 jest najpopularniejszym czołgiem w armiach państw członkowskich NATO i Unii Europejskiej.

Wersja 2A4 jest najliczniejsza. Produkowana była w latach 1985–1992. Poza tym zmodernizowano do tej wersji wozy A1–A3. Leopard 2A4 ma masę bojową wynosząca ponad 55 t, ale potężny silnik wysokoprężny o mocy 1500 KM zapewnia mu bardzo dobrą mobilność. Podstawowym uzbrojeniem jest gładkolufowa armata Rh-M-120 kalibru 120 mm, z lufą długości 44 kalibrów (5,28 m). Podobne uzbrojenie mają amerykańskie wozy M1A1 Abrams, japońskie typu 90 i południowokoreańskie K1A1. Dodatkową bronią Leoparda są dwa karabiny maszynowe MG 3. Jego załoga to czterech żołnierzy.

PT-91 Twardy

Fot. Jarosław Wiśniewski

Czołg ten opracowano według konstrukcji produkowanego na licencji w Zakładach Mechanicznych Bumar-Łabędy w Gliwicach sowieckiego wozu T-72M1. Zamysł jego modernizacji pojawił się pod koniec lat 80. XX wieku. Początkowo nie podjęto prac, licząc na uzyskanie w Moskwie licencji na nowszy czołg. Zmiany polityczne w Polsce po 1989 roku oraz nieudane negocjacje z Rosjanami sprawiły, że projekt nabrał tempa. Podstawowe zmiany, jakich dokonano w konstrukcji T-72M1, były następujące: zamontowanie nowego polskiego silnika o większej mocy (850 KM), wyposażenie czołgu w pancerz reaktywny Erawa i system kierowania ogniem Drawa oraz zastąpienie noktowizji aktywnej pasywną. Pierwsze zmodernizowane czołgi przekazano 11 Dywizji Kawalerii Pancernej w Żaganiu na początku 1995 roku. W sumie Wojska Lądowe otrzymały ich 233. W większości były to zmodernizowane T-72M1. 48 wozów w wersji PT-91M Pendekar zakupiła Malezja. W odróżnieniu od polskich „91” znacząca część ich wyposażenia pochodziła z zagranicznych firm.

Masa bojowa PT-91 wynosi 45,3 t. Podobnie jak T-72 jest uzbrojony w gładkolufową armatę 2A46 Rapira-3 kalibru 125 mm. Dodatkową bronią są karabin maszynowy PKT kalibru 7,62 mm w wieży i przeciwlotniczy wielkokalibrowy karabin maszynowy NSW kalibtu 12,7 mm. Załoga liczy trzech żołnierzy.

T-72

Fot. Marian Kluczyński

T-72 jest czołgiem drugiej generacji, który do uzbrojenia armii sowieckiej wszedł w 1973 roku. Obecnie jest jednym z najpopularniejszych wozów pancernych na świecie, gdyż wyprodukowano ponad 20 tys. jego egzemplarzy łącznie w ZSRR i na licencji zagranicą.

Do Wojska Polskiego pierwsze T-72 trafiły w 1978 roku. Produkcję licencyjną tego czołgu rozpoczęto w 1982 roku w Zakładach Mechanicznych Bumar-Łabędy w Gliwicach. W pierwszych latach produkowano tam model T-72M (oznaczenie eksportowej wersji T-72A). Potem gliwickie zakłady zaczęły wypuszczać wozy nowszej wersji – T-72M1, w której zwiększono grubość przedniej górnej płyty kadłuba. W polskich Wojskach Lądowych jest kilkaset pojazdów w odmianach T-72M, T-72M1 i T-72M1D (dowodzenia).

Czołg T-72 ma wielowarstwowy pancerz czołowy. Masa bojowa wersji T-72M i T-72M1to 41 i 41,5 t. Ich jednostką napędową jest silnik wysokoprężny o mocy 780 KM. Podstawowe uzbrojenie T-72 to gładkolufowa armata kalibru 125 mm w różnych wersjach (w użytkowanych w Polsce wozach jest to A246). Ponieważ czołg został wyposażony w automat ładowania armaty, pozwoliło to na zredukowanie załogi do trzech żołnierzy. Dodatkowe uzbrojenie czołgu stanowi sprzężony z armatą karabin maszynowy PKT kalibru 7,62 mm oraz przeciwlotniczy wielkokalibrowy karabin maszynowy NSW kalibru 12,7 mm.

KTO Rosomak

Fot. st. chor. Adam Roik/Combat Camera DOSZ

W grudniu 2002 roku konstrukcja fińskiej firmy Patria Vehicles Oy oznaczona AMV wygrała ogłoszony przez MON przetarg na kołowy transporter opancerzony. Kontrakt dotyczył dostawy 690 pojazdów. Ich produkcję licencyjną uruchomiono w Wojskowych Zakładach Mechanicznych w Siemianowicach Śląskich. W lipcu tego roku umowa licencyjna została przedłużona o 10 lat. Do końca 2013 roku mają zostać wyprodukowane ostatnie transportery z pierwszego kontraktu. Przedłużona umowa mówi o 307 kolejnych ośmiokołowych KTO Rosomak. Odmianie wozu opracowanej dla polskiej armii (pojawił się wymóg pływania) fiński producent nadał oznaczenie AMV XC-360P.

Transportery kołowe otrzymały 12 Brygada Zmechanizowana w Szczecinie i 17 Brygada Zmechanizowana w Międzyrzeczu. Nowe wozy mają trafić do 21 Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie. Najwięcej wśród dostarczonych dotąd 570 Rosomaków jest pojazdów w wersji bojowej z produkowaną w Polsce na licencji włoskiej dwuosobową wieżą HITFIST 30P z automatyczną armatą ATK Mk44 kal. 30 mm i karabinem maszynowym UKM 2000C 7,62 mm. W planach jest dozbrojenie wozu w wyrzutnie ppk. Jego masa bojowa wynosi ok. 22 t. Przy czym na potrzeby misji afgańskiej pojazd otrzymał dodatkowe opancerzenie. Poza trzyosobową załogą Rosomak może przewieźć maksymalnie ośmiu żołnierzy.

BWP-1

Fot. Krzysztof Wilewski

Podstawowym pojazdem bojowym większości batalionów zmechanizowanych jest gąsienicowy BWP-1 opracowany w pierwszej połowie lat 60. w ZSRR. Pierwszą konstrukcją tego typu oddaną do seryjnej produkcji był wóz o oznaczeniu BMP-1. Ostatnie jego egzemplarze powstały w latach 80. Polska zastanawiała się nad kupieniem licencji na BWP-1, ale zrezygnowano z ich produkcji z powodu wysokich kosztów jej uruchomienia. Jednak do 1988 roku polska armia kupiła, głównie w Czechosłowacji, około 1400 sztuk bojowych wozów.

BWP-1, którego masa bojowa wynosi tylko 13,6 t, potrafi pływać. Wóz uzbrojony jest w umieszczoną w wieży półautomatyczną gładkolufową armatę 2A28 Grom kal. 73 mm, z którą sprzężony jest karabin maszynowy PKT 7,62 mm. Armata ładowana jest przy pomocy automatu lub ręcznie. Nad jej lufą zamontowana jest wyrzutnia 9S425 ppk 9M14M Malutka, która jest ładowana ręcznie z wnętrza wieży przez specjalny luk. W przedziale desantowym jest miejsce dla ośmiu żołnierzy, którzy mogą prowadzić z jego wnętrza ogień z broni indywidualnej przez gniazda strzelnicze znajdujące się po bokach i w tylnych drzwiach.

M-113/M-577

Fot. chor. Rafał Mniedło

Wśród sprzętu przekazanego przez Niemcy 10 Brygadzie Kawalerii Pancernej znalazło się 35 transporterów gąsienicowych z rodziny M113. To najpopularniejsze pojazdy w tej kategorii sprzętu pancernego, wyprodukowano ich ponad 80 tysięcy. Aby były lżejsze, ich pancerz wykonano z płyt aluminiowych. M-113 weszły do służby w 1960 roku, a już dwa lata później znalazły się na polu bitwy w Wietnamie. Ponad 50-letnia konstrukcja jest nadal używana przez wiele armii świata, na czele z US Army. Jest także nadal produkowana.

Masa bojowa M-113 w zależności od wersji waha się od 10,26 t do ponad 12 t. Dzięki temu, że pojazd jest lekki, może pływać. Poza dwuosobową załogą transporter zabiera nawet 11 pasażerów. Do polskich Wojsk Lądowych trafiły tylko pojazdy specjalistyczne. Niemcy przekazali Polakom 19 wozów, w tym sześć M577 z podwyższonym przedziałem transportowym. Pozostałe 16 było wozami ewakuacji medycznej M113G2 Krkw Gep. Pojazd ten może zabrać z pola walki czterech rannych.

Krab

Fot. Huta Stalowa Wola

Najnowszym nabytkiem artylerzystów jest 8 samobieżnych armatohaubic Krab kal. 155 mm. Do końca 2015 roku żołnierze mają dostać pierwszy kompletny dywizjon z trzema bateriami ogniowymi liczący w sumie 24 działa, a także wozy dowodzenia, łącznikowe i logistyczne. W sumie takich dywizjonów ma być pięć.

Zbudowany przez Hutę Stalowa Wola Krab powstał na bazie polskiego podwozia typu SPG-1 Kalina produkowanego przez ZM Bumar-Łabędy oraz licencyjnego brytyjskiego systemu wieżowego AS-90/52. Dostawcą lufy działa jest zaś francuski Nexter.

Samobieżne działo o masie bojowej wynoszącej ponad 52 t ma silnik o mocy 850 KM, ale plany zakładają montaż nowej jednostki napędowej. Głównym uzbrojeniem Kraba jest armatohaubica kal. 155 mm z lufą o długości 52 kalibrów i masie całkowitej ponad 3 t. Dodatkowym uzbrojeniem jest wielkokalibrowy karabin maszynowy 12,7 mm. Zapas amunicji do działa to 40 pocisków i 48 kompletów ładunków miotających. Zależnie od rodzaju amunicji Krab może razić cele z odległości od 4,7 km do ponad 40 km w promieniu 360 stopni. Jego załoga składa się z pięciu osób.

WR-40 Langusta

Fot. Krzysztof Wilewski

Skonstruowana w Polsce wyrzutnia rakiet Langusta jest gruntowną modernizacją wyrzutni radzieckiej BM-21 Grad. Broń ta powstaje w Hucie Stalowa Wola. Dotąd armia zamówiła 75 tego typu wyrzutni.

Na sześciokołowym podwoziu samochodu ciężarowego Jelcz P662D.350-M27 zamontowano 40-lufową wyrzutnię pocisków rakietowych kal. 122,4 mm. Pojazd jest wyposażony w czterodrzwiową, opancerzoną kabinę dla sześciu osób. Masa całkowita WR-40 bez pocisków to 17,1 t. Wyrzutnia może być naprowadzana napędem elektrycznym lub ręcznie. Maksymalny zasięg pocisków z głowicą kasetową wynosi 32 km, a z głowicą odłamkowo-burzącą jest o 10 km większy. Czas wystrzelenia pełnej salwy wynosi 20 s. Plany zakładają wyposażenie WR-40 w elektryczną odpalarkę, która ma pozwolić strzelać salwami od 2 do 40 pocisków.

W ubiegłym roku podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach producent pokazał nową wersję Langusty na większym, ośmiokołowym podwoziu samochodu Jelcz P882.D43. Taka wersja pozwala przewozić drugą jednostkę ogniową.

Karabinek AKM

Fot. st. chor. Adam Roik/Combat Camera DOSZ

Broń została opracowana w ZSRR i wprowadzona do uzbrojenia armii sowieckiej w 1959 r. Jest to karabinek automatyczny, będący zmodernizowaną odmianą AK-47, karabinu stworzonego przez Michaiła Kałasznikowa. W Wojsku Polskim AKM pojawił się w połowie lat 60. XX wieku. Jego produkcję uruchomiono w Zakładach Metalowych „Łucznik” (dzisiejsza Fabryka Broni „Łucznik” – Radom Sp. z o.o.) w Radomiu. Kałasznikow dokonał pewnych zmian w konstrukcji broni.

Zmieniono też technologię wykonania niektórych jej części, zespołów i mechanizmów. Dzięki temu masa AKM jest mniejsza od AK-47 o około kilogram. Zmniejszenie szybkostrzelności karabinka poprawiło jego celność przy ogniu ciągłym. Odmianą AKM jest AKMS ze składaną metalową kolbą. W Wojsku Polskim broń tę wprowadzono w 1972 r. Dwa lata później opracowany został karabinek-granatnik wz. 1974 z podwieszanym 40-milimetrowym granatnikiem. Masa karabinka AKM z załadowanym magazynkiem, przyborami i nałożonym bagnetem wynosi 4,02 kg. AKMS jest o kilka gramów cięższy. Broń zasilana jest z dwurzędowego magazynka o pojemności 30 naboi pośrednich kal. 7,62x39 mm.

Karabinek Beryl

Fot. chor. Rafał Mniedło

W latach 90. XX w. po zmianach politycznych ZM „Łucznik” opracowały karabinek szturmowy wz.96 przystosowany do standardowego naboju używanego w NATO kal.5,56x45. Równocześnie powstał też subkarabinek mini-Beryl z krótszą lufą. Badania nad bronią zakończono w 1997 r. i zaczęto wprowadzać ją do WP. Niemniej jednak producent cały czas udoskonalał swój wyrób. Z czasem Beryle zaczęły być wyposażane w szyny Picatinny pozwalające na montowanie dodatkowego wyposażenia, m.in. różnych celowników, wskaźników laserowych. Opracowano też wersję wyposażoną w kolbę o regulowanej długości. Inne nowości to m.in. półprzezroczyste magazynki z tworzywa sztucznego, ergonomiczny chwyt pistoletowy oraz chwyt przedni.

Karabinek Beryl ma lufę o długości 457 mm z zamontowanym na jej końcu tłumikiem płomienia. Natomiast w mini-Berylu lufa ma długość tylko 235 mm. W obu odmianach broń ma składaną na prawą stronę kolbę, której metalowy trzewik jest osłonięty gumowym amortyzatorem. Łoże karabinka wykonano z tworzywa sztucznego. Broń zasilana jest z 30-nabojowego magazynka. Dla mini-Beryla przewidziano też mniejsze magazynki – 20-nabojowe. Teoretyczna szybkostrzelność broni z Radomia wynosi 700 strz./min. Każdy karabinek jest przystosowany do zamocowania podwieszanego granatnika.

UKM-2000

Fot. Krzysztof Wilewski

Uniwersalny karabin maszynowy jest bronią zespołową. UKM-2000 opracowano w Polsce w oparciu o sprawdzoną konstrukcję sowieckiego karabinu maszynowego PKM. Nową broń przystosowano do używanego powszechnie w NATO naboju kal. 7,62x51 mm. W odróżnieniu od pierwowzoru broń zasilana jest z taśmy rozsypnej zamiast ciągłej. Powyższe zmiany pozwoliły uprościć konstrukcję karabinu poprzez zastosowanie bezpośredniego dosyłania amunicji.

UKM-2000 opracowano w trzech w wersjach: P – standardowa broń, C – pokładowy karabin maszynowy oraz D – wersja dla jednostek aeromobilnych ze składaną kolbą. Z czasem na broni zaczęto też montować szynę Picatinny. Produkujące karabin Zakłady Mechaniczne Tarnów proponują jego dalszą modernizację UKM-2000P. Jedną ze zmian ma być skrócenie lufy i zaopatrzenie jej w bardziej skuteczny tłumik płomienia.

UKM-2000P używany jako ręczny karabin maszynowy zasilany jest ze 100-nabojowej taśmy ze skrzynki podpiętej pod bronią. Natomiast jako ciężki karabin maszynowy ma 200-nabojową taśmę. Praktyczna szybkostrzelność broni wynosi do 250 strz./min, a jej skuteczny zasięg to 1500 metrów.

Karabin wyborowy Tor

Fot. Krzysztof Plażuk

W końcu XX w. zapadła decyzja o wprowadzeniu do wyposażenia polskiej armii wielkokalibrowego karabinu wyborowego. Taka broń może skutecznie niszczyć m.in. wozy bojowe, radary, stanowiska artylerii lub wyrzutnie rakiet, stanowiska dowodzenia. Jej opracowania podjął się Ośrodek Badawczo-Rozwojowego Sprzętu Mechanicznego w Tarnowie. Tamtejsi specjaliści uznali, że wymagania naszej armii najlepiej spełni powtarzalny karabin w układzie bullpup, czyli taki, w którym magazynek znajduje się za chwytem pistoletowym i spustem (takie rozwiązanie zastosowano w kilku typach karabinków). Pierwszych 10 egzemplarzy nowej broni resort obrony zamówił w 2008 r. Dotąd zakupiono ich kilkadziesiąt.

Tor jest przystosowany do strzelania nabojami 12,7x99 mm. Bez amunicji karabin waży aż 16,1 kg. Długość broni to 1350 mm (lufa ma 880 mm). Zasilany jest z dwurzędowego magazynka zawierającego siedem naboi. Jest to broń powtarzalna, przeładowywana ręcznie. Efektywny zasięg Tora, który został wyposażony w celownik optyczny LEUPOLD VARI-X III 4,5 - 14x50, sięga 2000 metrów.

Karabin wyborowy Bor

Fot. Jarosław Wiśniewski

Ośrodek Badawczo-Rozwojowego Sprzętu Mechanicznego w Tarnowie opracował karabin snajperski na nabój 7,62x51 mm. Prace nad nim prowadzono w drugiej połowie minionej dekady i zakończono w 2007 r. W 2008 r. Ministerstwo Obrony Narodowej złożyło zamówienie na 51 sztuk tej broni. W Tarnowie opracowano też karabinek na mocniejszy nabój kal. 8,6x70 mm (0.338 Lapua Magnum).

Bor jest karabinem powtarzalnym w układzie bullpup. Broń ta posiada w standardzie szynę pod celownik optyczny, podstawę tylną kolby, jak i dwójnóg. Karabin jest zasilany z magazynka pudełkowego, dwurzędowego o pojemności 10 naboi. Z urządzeniem wylotowym Bor ma długość 1038 mm (sama lufa 660 mm) i 980 mm bez niego. Istnieje krótsza o 100 mm wersja karabinu z lufą 560 mm. Tarnowski karabin w wersji z długą lufą, bez celownika i amunicji ma masę 6,1 kg. Krótszy jest o 0,3 kg lżejszy. Skuteczny zasięg do siły żywej (do celu wielkości popiersia) wynosi 800 m. 

wr

autor zdjęć: Artur Pinkowski, Jarosław Wiśniewski, Marian Kluczyński, st. chor. Adam Roik/Combat Camera DOSZ, Huta Stalowa Wola, Krzysztof Wilewski, chor. Rafał Mniedło, Krzysztof Plażuk

dodaj komentarz

komentarze

~kameleon
1424597460
wyposazenie naszej armii na tle armii zachodnich i USA wypada - co tu gadac "Cieniutko!"A czolgi oraz wozy opancerzone w stosunku do podobnej broni sowieckiej (wrogiej nam armi) sa jak puszki do konserw i w ew.potyczce raczej nie maja wiekszych szans.Dlaczego nie stawiamy na dozbrojenie naszego lotnictwa i marynarki wojennej -to wlasnie sa najslabsze punkty naszej armii a jednoczesnie najbardziej istotne warjanty ewentualnej obrony granic naszego panstwa.Nie mozna nie zadac pytania:Dlaczego od zakonczenia II wojny sw do dzisiaj nie rozwinelismy wlasnego przemyslu zbrojeniowego a tylko jestesmy zdani na kupowanie przestarzalej broni opancerzonej,samolotów i okretów z DEMOBILU,przecierz zaklady zbrojeniowe to oczko w glowie kazdego liczacego sie kraju a przedewszystkim miejsca pracy,ponadto nowoczesne zaklady zbrojeniowe produkuja równierz dla sektoora cywilnego wiele ciekawych rozwiazan które cozaz czesciej znajduja na rynkach cywilnych zapotrzebowanie.Znowu bedziemy na szarym koncu tak jak na poczatku II -giej wojny sw z kilkoma samolotami itd Znowu po ewentualnym napadzie sowietów na m/inn nadsz kraj bedziemy madrymi po szkodzie.Od czasu kiedy jestesmy wolnym i niepodleglym krajem mamy najwieksze szanse byc "Madrymi po szkodzie" zsetkami tysiecy wymordowanych zolnierzy w tym cywili.
14-8A-E8-A1
~jjjjj
1379086320
Większość sprzętu jest przestażała! Potrzebny jest nowy BWP(na wczoraj) Czołgi T-72 czy Twardy to jakaś totalna porażka. Sprzęt z komuny, który na polu walki jest tylko kupą złomu. Amerykanie pokazali to w Iraku, gdzie Abramsy niszczyli jeden po drugim T-72. Leopardy no trzeba modernizować do lepszej wersji (PL) chodź to na prawdę solidny niemiecki sprzęt. Dużym plusem dla WP jest Rosomak, Krab i Langusta. Siły powietrzne czy marynarka nie istnieje.
30-7D-55-D1
~And
1379016360
Kto wymyślił takie okreslenie " kto w wersji bojowej " ? Kiedyś krótko przed rozpadem Układu Warszawskiego ustalono limit sprzętu dla każdego kraju NATO i UW. Był tam prosty podział jaki pojazd jest transporterem piechoty ,a jaki to bwp. Decydował w większości kaliber uzbrojenia. Rosomak z takim działkiem byłby kwalifikowany jako kołowy bojowy wóz piechoty. Czy ktoś zna aktualne definicje podziału na transporer i bwp ?
B3-CC-C7-26

Śladem profesjonalistów
 
Dwa medale w Budapeszcie
WOT świętuje sześciolecie
Z pułku w brygadę
Trening na awaryjnym lotnisku
Konsekwentnie dąży do celu
Polscy saperzy kończą misję w Słowenii
„Polska Zbrojna” nagrodziła najlepszych z najlepszych
Spełnia marzenia
Przyszłość pod znakiem dronów
Stop szkalowaniu polskiego munduru
ORP „Orzeł” – wciąż bez ostatniego rozdziału
Uwaga, samoloty na drodze! Ćwiczenia „Route 604”
Sukcesy żołnierzy w finale Diamentowej Ligi i na ściance wspinaczkowej
Kajakarze CWZS-u na podium mistrzostw świata
Polsko-czeska współpraca myśliwców
Cyberżołnierze na szczycie NATO
PZL-Świdnik proponuje nowy system szkolenia pilotów
The Power of Buzdygany Awards
Łukaszenka grozi Polsce, USA reagują
Muzeum Historii Polski otworzyło swe podwoje
Zmiany w przepisach wojskowych na ostatniej prostej
„Northern Coasts” – trzy grupy okrętów pod polskim dowództwem
Stawia na dobrą komunikację
„Northern Coasts” – bałtycki sprawdzian
Holandia i Dania przekażą Ukrainie F-16
Wirtualna walka na morzu
Okręty NATO przeszukują wody Holandii
Brązowa czwórka podwójna
O innowacyjnych technologiach dla wojska
Moc Buzdygana
Brąz st. szer. Oskara Miliwka w Pucharze Świata w Rio de Janeiro
Start w nowy etap żołnierskiego życia
Armia rosyjska wychodzi z Polski
Nie płynie z nurtem
Najwyższy stopień saperskiego wtajemniczenia
Tak rodziła się konspiracja
Nie uznaje półśrodków
Ku czci poległych, pomordowanych i wywiezionych na Sybir
Drużyna Buzdygana rośnie w siłę
Lecimy F-35
Wyższe diety za służbę na granicy
Wojskowe kontrakty w USA
Abramsy jadą na ukraiński front
Długi marsz na wschód
„Specjalny” Buzdygan na aukcji charytatywnej
Dodatek dla wszystkich „misjonarzy”
Raki dla podhalańczyków
Szef MON-u o planach obrony kraju
Odliczanie do przysięgi
16 Dywizja świętuje
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Wojsko pomoże Słoweńcom
Wychodzi poza schematy
Armatohaubice K9 strzelały w Nowej Dębie
Polska rozdarta przez okupantów
Przesłanie bohaterów Armii Krajowej
Bezpieczeństwo dźwignią rozwoju
SKON przeciwko wotum nieufności wobec szefa MON-u
Polsko-koreańskie rozmowy w Warszawie
Przysięga w Kolnie
Polsko-koreańskie rozmowy
Plan misji „Air Defender”
Zmiany w systemie dowodzenia armią. Projekt trafił do Sejmu
RBN o rezultatach szczytu NATO
Szwedzi na „Czernickim”

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO