moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Polskie skrzydła nad Morzem Śródziemnym

Polscy żołnierze podczas misji w Turcji jak dotąd wykonali niespełna 50 operacji lotniczych, które trwały w sumie ponad 150 godzin. Pierwsza zmiana kontyngentu powoli dobiega końca, tymczasem do wyjazdu na południe gotowa jest już kolejna. Żołnierze właśnie przeszli certyfikację i dopinają ostatnie formalności.

Podczas lotu doszło do awarii patrolowej Bryzy. Załoga wyłączyła jeden z silników i wylądowała na obcym lotnisku. Teraz należy uruchomić stosowne procedury. Do akcji wkraczają m.in. logistycy i technicy. Pierwsi dostarczą części, drudzy będą musieli w jak najkrótszym czasie usunąć usterkę. To zaledwie jedno z długiej listy zadań postawionych przed żołnierzami drugiej zmiany PKW Turcja. Kilka tygodni temu przeszli oni certyfikację, która miała potwierdzić ich gotowość do misji. – Zaczęło się od detali, jak sprawdzenie dokumentacji czy wyposażenia członków kontyngentu. Potem skala trudności rosła – wspomina kmdr por. pil. Sebastian Rak, dowódca drugiej zmiany PKW Turcja. – Żołnierze musieli na przykład w odpowiedni sposób zareagować na pożar, atak z użyciem broni chemicznej, zagrożenie związane z podłożeniem ładunku wybuchowego – wymienia.

Zwieńczeniem certyfikacji był lot patrolowo-rozpoznawczy nad Bałtykiem. – O szczegółach, niestety, nie mogę mówić. Dość, że załoga musiała poderwać samolot, namierzyć wskazaną jednostkę pływającą, przeprowadzić rozpoznanie i zebrać dokumentację fotograficzną, a po wylądowaniu wysłać meldunek do dowództwa – wyjaśnia kmdr por. pil. Rak. Certyfikacja została zaliczona. – Oczywiście, jak to zwykle w takich przypadkach bywa, musieliśmy dopracować detale, ale to była wyłącznie kwestia techniczna – zastrzega oficer. Jak tłumaczy, chodziło przede wszystkim o skompletowanie szczepień wymaganych przy wyjeździe na misję. Ostatni żołnierze musieli też przejść kurs SERE, który przygotowuje do przetrwania w przypadku izolacji na terytorium kontrolowanym przez przeciwnika. – Zgodnie z wymogami personel latający musi zdać SERE na poziomie „C”, a pozostali żołnierze kontyngentu na poziomie „B” – wyjaśnia kmdr por. pil. Rak. Dodaje, że wszelkie formalności zostały już skompletowane. Teraz pozostaje czekać na wyjazd.

Druga zmiana, którą tworzą głównie żołnierze Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej, rusza do Turcji w listopadzie. – Czego się spodziewam? Na pewno trudnych lotów. Co prawda spora część z nas wykonywała już zadania nad Morzem Śródziemnym przy okazji „Sophii” czy „Irini”, ale były to misje inne niż ta turecka. Wówczas działaliśmy pod flagą Unii Europejskiej, teraz czekają nas loty na podstawie procedur NATO. Do tego rejon naszej odpowiedzialności znajduje się dalej na wschodzie – wyjaśnia dowódca drugiej zmiany i dodaje: – Mam nadzieję, że równolegle z nami u wybrzeży Turcji będą działać okręty natowskiej operacji „Sea Guardian”. Stworzyłoby to okazję do współpracy, a co za tym idzie – podniosło poziom wyszkolenia naszych załóg. Z sojuszniczymi okrętami współdziałamy stosunkowo rzadko, głównie podczas dużych międzynarodowych ćwiczeń na Bałtyku.

Misja w Turcji to element natowskiej inicjatywy TAMT (Tailored Assurance Measures for Turkey). Ma ona wesprzeć Ankarę w kontrolowaniu sytuacji na granicach oraz zademonstrować gotowość sojuszników do kolektywnej obrony. Turcja graniczy m.in. z państwami Bliskiego Wschodu, gdzie sytuacja nadal jest niestabilna – wystarczy wymienić Syrię czy Irak. Sporą aktywność w tamtym rejonie stara się wykazywać Rosja, do tego dochodzi jeszcze kryzys migracyjny, z którym od dłuższego czasu zmagają się tureckie władze.

Do bazy İncirlik na peryferiach Adany Polacy wyruszyli w kwietniu. Pierwsza zmiana PKW Turcja liczy ponad 60 żołnierzy, na co dzień służących głównie w Brygadzie Lotnictwa Marynarki Wojennej. Do dyspozycji mają samolot Bryza. Polskie załogi prowadzą loty patrolowo-rozpoznawcze nad Morzem Śródziemnym, choć zgodnie z mandatem misji w razie potrzeby mogą działać także nad Morzem Czarnym. – Jak dotąd zrealizowaliśmy niespełna 50 operacji lotniczych. W powietrzu spędziliśmy łącznie ponad 150 godzin – informuje kmdr por. Cezary Kurkowski, dowódca pierwszej zmiany PKW Turcja.

Do zadań lotników należy tworzenie morskiej świadomości sytuacyjnej, innymi słowy: monitorują oni ruch jednostek pływających na wskazanych akwenach. Szczególnie interesują ich statki i okręty, które działają z wyłączonym systemem AIS, co uniemożliwia ich automatyczną identyfikację. Załogi Bryzy starają się zebrać o takich jednostkach jak najwięcej informacji, sporządzają też dokumentację fotograficzną. Już po wylądowaniu przesyłają materiał do natowskiego Dowództwa Sił Morskich (Allied Maritime Command – MARCOM), które mieści się w Northwood pod Londynem. Robią to niejawnymi kanałami. Polscy lotnicy mają też za zadanie wspierać zespoły okrętów NATO oraz jednostki działające w ramach sojuszniczej operacji „Sea Guardian”. Pracy, jak sami przyznają, jest dużo. – Podczas lotów patrolowo-rozpoznawczych w przydzielonym rejonie każdorazowo potwierdzamy obecność około stu różnego typu jednostek pływających – podkreśla kmdr por. Kurkowski. – We wschodniej części Morza Śródziemnego stosunkowo prężnie działa branża rybołówstwa, a do tego występuje intensywny ruch statków cywilnych z oraz do dużych tureckich portów: Mersin, Dörtyol oraz İskenderun.

Dowódca pierwszej zmiany PKW przyznaje, że udział w misji to dla żołnierzy spore wyzwanie. – Przede wszystkim musieliśmy stworzyć takie warunki pracy, by sposób realizacji zadań był spójny z oczekiwaniami natowskich przełożonych. Mam tu na myśli głównie taktykę, współpracę z sojuszniczymi zespołami bojowymi oraz rozwinięcie systemu wymiany danych pomiędzy PKW Turcja a MARCOM-em – wylicza kmdr por. Kurkowski. Już po przyjeździe na miejsce żołnierze mieli niewiele czasu na rozpoczęcie działań, a przygotowania znacząco utrudniały obostrzenia związane z COVID-19. – Jednak zaangażowanie żołnierzy i ogromne wsparcie, którego udzielili nam Turcy, pozwoliły na szybkie osiągnięcie gotowości – podsumowuje obecny dowódca kontyngentu.

Pierwsza zmiana PKW Turcja powinna wrócić do kraju na początku listopada.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: MON

dodaj komentarz

komentarze


Krótszy łańcuch, lepszy efekt
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Leopardy atakują z zarośli
Więcej FlyEye dla polskich żołnierzy
Bój na cyberpoligonie
Podoficer po nowemu
Napastnik z nożem? Co robić, podpowiada ekspert
Constans historii
MON dementuje informacje o braku pilotów F-16
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Jelcze, Rosomaki i czołgi ze Śląska z mniejszym CIT
Prezydent na RBN-ie
Ćwiczenia „koalicji chętnych” w Polsce
Bazy F-16. O kulisach służby opowiadają dowódcy
Ratunek pod ogniem
Traszki do zadań specjalnych
Trałowce po nowemu
Kolejne MiG-i-29 polecą do Ukrainy
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Sprawdzian bielskich desantowców
Kolejne Kraby w Czarnej Dywizji
Nowe Groty wkrótce w armii
Powrót do wojska, pytania o emeryturę
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Modelowy test na poligonie
Generał z cienia
Unijne miliony na amunicję krążącą
Bombowiec na dnie Bałtyku
Nowe Rosomaki tym razem w Poznaniu
Modułowe schrony i zdalne koparki
Żołnierska pamięć na wieki
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Promień nie do zniesienia
„Tarcza Wschód” – bezpieczne granice i odporność społeczna
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Kolejne OPW w przyszłym roku
Polska i Wielka Brytania umacniają strategiczne partnerstwo
Skąd nadleciał ukraiński dron?
AWL uruchomi centrum badawcze z Koreańczykami
Przyszłość AI w wojsku
Kolejne sukcesy „armii mistrzów”
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Szkolenia przed „Orką”
‘Blind’ Sees More
Abordaż z polskim wsparciem
MON zmienia system gotowości obronnej
DiBaX ‘26 – eksperymenty dla rozwoju NATO
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Bałtyk do głębi
„Horyzont” przedłużony
Więcej niż rehabilitacja
SkyGuardian w styczniu
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Gorący lipiec PKW Łotwa
Flanka pod strażą
Grecki test współdziałania
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Srebro światowego czempionatu dla polskiej zapaśniczki
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Nigdy nie zostawiamy swoich
Co z wysługą po powrocie do wojska?

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO